<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.przegladotwocki.pl/rss/articles/pl/209/historia" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - Historia - Przegląd Otwocki - Portal informacyjny Otwocka i dzielnicy Wawer ]]></title>
        <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykuly/209/historia</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Przegląd Otwocki - Portal informacyjny Otwocka i dzielnicy Wawer]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sun, 19 Apr 2026 07:00:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Jak rodził się Anin. Historia parcelacji, kolei i letniska pod Warszawą]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4953,jak-rodzil-sie-anin-historia-parcelacji-kolei-i-letniska-pod-warszawa</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4953,jak-rodzil-sie-anin-historia-parcelacji-kolei-i-letniska-pod-warszawa</guid>
            <pubDate>Sun, 19 Apr 2026 07:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-jak-rodzil-sie-anin-historia-parcelacji-kolei-i-letniska-pod-warszawa-1776179113.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Choć za datę powstania Anina najczęściej uznaje się 1910 rok, jego historia zaczęła się znacznie wcześniej. U źródeł tego znanego dziś osiedla leżały nie tylko decyzje o parcelacji Dóbr Wilanowskich, lecz także rozwój kolei, moda na podwarszawskie letniska i ograniczenia narzucone przez carską twierdzę. Tak rodził się Anin — etapami, wśród lasów, torów i ambitnych planów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dzisiejszy Anin to jedno z najbardziej rozpoznawalnych osiedli dzisiejszej Dzielnicy Wawer. W dostępnej literaturze możemy przeczytać, że powstało ono w 1910 r. w wyniku parcelacji Wilanowa. W tym miejscu warto przyjrzeć się temu wydarzeniu i jednocześnie cofnąć początki Anina o kilka lat wstecz tj. do 1896 r., kiedy zapadła decyzja o jego parcelacji. W tym roku mija 130 lat od podjęcia decyzji o jego założeniu.</p><h2><strong>Geneza letniska</strong></h2><p>Wielkie majątki ziemskie, a takim były Dobra Wilanowskie, do których należały tereny dzisiejszego Anina i prawie cała północna część obecnej Dzielnicy Wawer, w XIX wieku przeżywały okres intensywnej parcelacji. Szczególnie nasiliło się to po uwłaszczeniu chłopów w 1864 r. co wpędziło te majątki w wielkie problemy finansowe. Również Dobra Wilanowskie miały problemy z utrzymaniem płynności finansowej. W takich przypadkach ratowano się właśnie parcelowaniem wybranych obszarów i sprzedawanie znajdujących się na nich działek każdemu ko wyraził chęć ich zakupu.</p><p>Procesowi parcelacyjnemu w II połowie XIX w. sprzyjała też moda na powstawanie wilegiatur skupionych w bezpośredniej bliskości dużych ośrodków miejskich (m.in. takim ośrodkiem była ówczesna Warszawa) przy dogodnych szlakach komunikacyjnych, głównie kolei.&nbsp;</p><h2><strong>Czym była wilegiatura</strong></h2><p>Czym były te wspomniane wilegiatury, nazywane powszechnie też letniskami? Tym mianem określano miejscowość o charakterze wypoczynkowym odznaczającą się atrakcyjnością turystyczną i korzystnymi warunkami klimatycznymi. Przeważnie taka miejscowość położona była (i jest) w lesie, w górach, nad morzem, rzeką lub jeziorem. Ważnym elementem było (i jest) dogodne połączenie komunikacyjne z dużymi ośrodkami miejskimi lub przemysłowymi. Wszystkie wspomniane cechy&nbsp; powodują w określonych porach roku napływ mieszkańców miast do letniska w celach wypoczynkowych. Większość stałych mieszkańców letnisk zajmuje się obsługą sezonowego ruchu turystycznego. Część znajdujących się tu budynków mieszkalnych pełni tylko okresowe funkcje mieszkaniowe.</p><h2><strong>Od folwarku Zastów do pierwszych parcelacji</strong></h2><p>Parcelacja północnego fragmentu Dóbr Wilanowskich, składającego się z folwarku Zastów i Leśnictwa Zastów Obręb Wawer i Brzeziny (tego ostatniego częścią były tereny dzisiejszego Anina) rozpoczęła się w pierwszej połowie XIX w. Już w latach 1837-1839 Zarząd Dóbr Wilanowskich rozpoczął parcelację terenów wówczas niezamieszkanych i piaszczystych obejmujących swoim zasięgiem obecne osiedla Stary Wawer i Marysin Wawerski. To wtedy rozpoczęła się historia nowo założonej wsi, która przyjęła nazwę „Wawer” od działającej w tym miejscu karczmy. Powstało kilkanaście działek położonych po północnej stronie wybudowanego w 1823 r. Traktu Brzeskiego i wawerskiej austerii (obecnie Zajazd Napoleoński przy ulicy Płowieckiej). W tym czasie założony został też cmentarz ewangelicki (zlikwidowany ok. 1890 r. wraz z budową Fortu Suworowa (Fortu Wawer), dziś to teren Parku im. Matki Mojej, nieopodal skrzyżowania ulic Strusia i Karpackiej) oraz cegielnia zlokalizowana przy obecnej ulicy Kościuszkowców, pomiędzy nieistniejącymi jeszcze wówczas ulicami Skrzyneckiego i Rolniczą. Tutaj też, po 1866 r. ulokowano siedzibę urzędu gminnego i sądu pokoju nowopowstałej gminy Wawer - Miłosna.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3500/1993;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2026/04/14/6-tereny-nalezace-do-folwarku-zastow-z-dobr-wilanowskich.jpg" width="3500" height="1993"><figcaption>Tereny należące do Folwarku Zastów z Dóbr Wilanowskich</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><h2><strong>Drogi, które otworzyły Anin na świat</strong></h2><p>O atrakcyjności osadniczej tego terenu przesądziła dostępność komunikacyjna. Już od czasów średniowiecznych przez sam środek terenów folwarku zastowskiego przebiegał w kierunku południowo-wschodnim, ruchliwy Gościniec Włodawski nazywany również Traktem Wołowym prowadzącym na Wołyń i do Lwowa. Trakt&nbsp; ten jest naturalnym przedłużeniem drogi biegnącej z Pragi, której częścią była dzisiejsza ulica Grochowska, Płowiecka i Błękitna, której przedłużeniem po zachodniej stronie torów kolejowych jest ulica Pożaryskiego – z wyjątkiem jej wybrzuszenia, wymuszonego później potrzebą ominięcia Ciepłowni Międzylesie.&nbsp;</p><p>Kolejnym kamieniem milowym w tej kwestii było wybudowanie Traktu Brzeskiego. Oficjalne otwarcie odcinka z Pragi do Starej Miłosny miało miejsce w 1821 r. Cały Trakt Brzeski, jako pierwszą bitą drogę w Królestwie Polskim, oddano w całości do użytku w 1823 r. Dla uczczenia zakończenia prac, nieopodal rogatek Warszawy i Terespola, 21 maja 1825 roku odsłonięto dwa żeliwne obeliski, które istnieją do dzisiaj.</p><p>Natomiast 29 sierpnia 1877 r. uruchomiona została Droga Żelazna Nadwiślańska wraz ze stacją Wawer. Te trzy arterie komunikacyjne stykały się właśnie w Wawrze, nieopodal historycznej karczmy i wszystkie, a w szczególności kolej, dały pierwszy impuls do ich rozwoju osadnictwa na tym, dziewiczym do tej pory terenie.</p><h2><strong>Warszawa szuka oddechu poza miastem</strong></h2><p>Koniec XIX w. w Warszawie to też dynamiczny rozwój demograficzny i przemysłowy. Powstają liczne fabryki, a z całego kraju ściągają poszukiwacze zarobku i lepszego życia. Słowem, warunki egzystencji w ciasnych i coraz bardziej przeludnionych kwartałach ulic stawały się coraz bardziej nieznośne i wypełnione przy tym nieustannym zgiełkiem. Dlatego latem wyjazd z przeludnionego, zasnutego dymami z kominów miasta jest nie tylko modny, ale i staje się zdrowotną koniecznością. Popularnością wśród warszawiaków cieszą się pachnące żywicą lasy, kąpiele wodne i słoneczne oraz świeże powietrze. Nie bez znaczenia jest też wygodny dojazd. Wszystkie te warunki spełniają podwarszawskie miejscowości leżące wzdłuż linii Kolei Nadwiślańskiej .</p><h2><strong>Trudny początek Anina</strong></h2><p>Te wszystkie atuty komunikacyjne i rodzącą się moda szybko wykorzystuje hr. Ksawery Branicki, który w 1892 r. odziedziczył Dobra Wilanowskie po swojej ciotce, hr. Aleksandrze Potockiej. Nowy właściciel, wpisując się w powszechny ówcześnie trend tworzenia wilegiatur, postanowił w okolicy powstałej kilkanaście lat wcześniej stacji kolejowej Wawer, założyć podmiejskie letniska co miało być dla niego bardzo dochodowym interesem. On to w 1894 r. zarządził parcelację Nowego Wawra, czyli obszaru na północ od Traktu Brzeskiego oraz w 1896 r. zadecydował o parcelacji wspomnianego już Obrębu Brzeziny z Leśnictwa Zastów. Tym samym zapoczątkował powstanie letniska, a teren pod nie nazwano Wille Anin od imienia jego żony Anny z Potockich Branickiej. Zgodnie z jego decyzją parcelacji miał zostać poddany obszar dosyć rozległy, podzielony na dwie, różnej wielkości, niepołączone ze sobą części.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2664/3303;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2026/04/14/1-anna-z-potockich-branicka-zbiory-mn-w-warszawie_1.jpg" width="2664" height="3303"><figcaption>Anna z Potockich Branicka / zbiory MN w Warszawie</figcaption></figure><h2><strong>Fort Wawer i ograniczenia, które zablokowały rozwój</strong></h2><p>Granice parcelowanego większego obszaru od północy ograniczał trakt Brzeski, czyli dzisiejsza ul. Bronisława Czecha, od zachodu Gościniec Włodawski, czyli dzisiejsza ul. Błękitna, od wschodu leśna linia działowa między obrębami leśnymi, czyli dzisiejsza ul. Kajki. Był to cały Obręb Brzeziny, który kształtem bardzo przypominał dzisiejsze osiedle Anin. W tym czasie teren ten był pustym obszarem, wyczyszczonym z karp przez wawerskich kolonistów, zarośnięty rzadką, sosnową samosiejką. Przecinała go też leśna struga, znana dzisiaj pod nazwą Kanału Wawerskiego. Wyznaczono tu 178 działek średnio o powierzchni ok. 1 morgi. Drugi obszar parcelacyjny znajdował się nieco dalej na południe i ograniczony był dzisiejszymi ulicami: Patriotów, Odeską, Zagajnikową do skrzyżowania Junaków z Tadżycką. Obszar ten (najmniej oczywisty z dzisiejszego punktu widzenia), podzielony był na 41 działek o średniej powierzchni 1,2 morgi.</p><p>Nieszczęściem dla planowanego letniska stało się to, że Obręb Brzeziny przewidziany pod jego zabudowę w 1877 r.&nbsp; (czyli jeszcze przed powstaniem zamysłu powstania osiedla) został przecięty od zachodu linią kolejową (znaną Drogą Żelazną Nadwiślańską), a w 1890 r. znalazł się w strefie fortecznej Twierdzy Warszawa. Konsekwencją tego była budowa w latach 1891-1892 umocnień stałych o powierzchni 2 ha, które zostały nazwane Fortem Wawer vel Fortem Suworowa. Pozostałością tego Fortu jest dzisiejszy Park im. Matki Mojej przy ul. Łysakowskiej. Jej obszar wchłonął m.in. wspomniany wcześniej cmentarz ewangelicki. Wybudowanie Fortu wiązało się z tym, że na obszarze go okalającym wprowadzono bardzo restrykcyjne przepisy, podporządkowujące celom militarnym całą okolicę, co też w bardzo znacznym stopniu rzutowało na możliwość jej zabudowy.&nbsp;</p><h2><strong>Ukośna – ślad po dawnym rejonie fortecznym</strong></h2><p>Z tego powodu obszar Anina przecinała granica 2 i 3 pasa Warszawskiego Rejonu Fortecznego. Szczególnie istotnym był fakt, że północny fragment projektowanego osiedla znalazł się w esplanadzie Fortu Wawer (strefa 2) obejmującej obszar w promieniu 1200 sążni, czyli do ok. 2 km od niego. W strefie tej obowiązywał bardzo rygorystyczny zakaz wznoszenia czegokolwiek. Jednakże za odpowiednią zgodą władz wojskowych, można było stawiać pojedyncze, drewniane budynki parterowe, które nie posiadały murowanej podstawy, drewniane ogrodzenia i studnie oraz piwnice, których obrys wznosił się nie wyżej niż stopę nad poziom gruntu. Wspomniana wyżej granica 2 i 3 pasa fortecznego dzieliła planowane osiedle na dwie nierówne części w miejscu, gdzie obecnie znajduje się ulica Ukośna. Jej przebieg do dziś jest wyraźną pamiątką po dawnej Twierdzy i jednocześnie jest ewidentnie „ciałem” obcym na siatce ulic Anina i najbardziej charakterystyczną pamiątką po jego niełatwych początkach. Rozpoczęta w 1896 r. parcelacja gruntów Obrębu Brzeziny została w 1898 r. przez władze rosyjskie anulowana. Było to związane z tym, że ten plan parcelacyjny nie uwzględniał ograniczeń fortecznych związanych z wybudowaniem w Wawrze fortu. &nbsp;</p><h2><strong>Ostateczny kształt osiedla</strong></h2><p>Kolejny plan parcelacyjny powstał w 1901 r. Zakładał on, że do sprzedaży zostanie przeznaczony obszar od Kaczego Dołu&nbsp; do linii fortecznej, czyli dzisiejszej ul. Ukośnej, ograniczony od zachodu linią kolejową i od wschodu leśną linią działową, czyli dzisiejszą ul. Kajki. Według tego planu ze sprzedaży wyłączono działki położone na południe od Kaczego Dołu, na północny-zachód od ul. Ukośnej i na zachód od Kolei Nadwiślańskiej. Zgodnie z przyjętym planem opisany wyżej teren podzielony został na 150 działek przeznaczonych do sprzedaży o średniej wielkości 1230 sążni. Ich granice przebiegły równolegle i prostopadle do duktu dzielącego dawny Obręb Brzeziny na dwie części, po którym pozostała obecna ulica IV Poprzeczna. W stosunku do wcześniejszej parcelacji prowadzonej na północ Traktu Brzeskiego, w tym miejscu wprowadzono możliwość zakupu działek na własność a nie tylko ich dzierżawy jak we wspomnianym Nowym Wawrze. Duże zainteresowanie nimi spowodowało, że już do końca 1909 r. wszystkie zostały wyprzedane. Od tego momentu zaczął się dynamiczny rozwój nowopowstałego letniska. W tym też roku oficjalnie na planie parcelacyjnym pojawiła się nazwa osiedla „Wille Anin”. Nazwa osiedla bezpośrednio nawiązywała do Anny Branickiej , żony właściciela Dóbr Wilanowskich Ksawerego Branickiego.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2902/3500;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2026/04/14/5-plan-parcelacjiz-1896-r-obrebu-brzeziny-czyli-dzisiejszego-anina.jpg" width="2902" height="3500"><figcaption>Plan parcelacjiz 1896 r. Obrębu Brzeziny, czyli dzisiejszego Anina</figcaption></figure><h2><strong>Pierwsi nabywcy i rola kolejarzy</strong></h2><p>Nazwiska pierwszych nabywców anińskich działek w 1909 r. (pisownia zachowana z oryginalnej mapy parcelacyjnej): Adamiak, Akimow, Baranowski, Biały, Borman, Borowski, Breliński, Budzyński, Bujalski, Bukstein, Chmieliński, Cieszański, Czarnecki, Dowkowski, Drecka, Dziczkowski, Fajkowski, Gawałkiewicz, Gawłowski, Geters, Giełżyński, Glisiński, Goławski, Gosławski, Gosławski, Gotkowski, Grafczyński, Greńkowski, Grilicz, Grocki, Grotkiewicz, Guźnik, Henzel, Hertzberg, Janikowski, Jarosiński, Jaroszewski, Jasieński, Jastrzębowski, Dr Jędrzejewski, Junakowicz, Kaczkowski, Kamiński, Klejn, Konakowski, Kondraczyk, Konstantinow, Kosmulska, Kossakowski, Kotnowski, Kozierkiewicz, Kozłowski, Kragielski, Krajelska, Kudelski, Kurdwanowski, Liczbiński, Łęgiewski, Łogucki, Madanowicz, Malanowski, Malestol, Malinowski, Manikowski, Matuszewicz (?), Michałowski, Mierzejewski, Mirecki, J. Modro, Z. Modro, Motz, Mścichowski, Muller, Nast, Niemczyk, Orenstein, Orłowski, Otwinowski, Pawlikowski, Pleszko, Radziwanowicz, Rafalski, Remiszewski, Rodak, Rowicki, Rupniewicz, Sawrenyew, Socha, Stermneta (?), Stempowski, Stuermer, Szmaoje, Szulczewski, Szomol, Sztalcman, Śleszyński, Tatarowska, Tomaszewski, Tomaychl (?), Verderbau, Wyleżyńska, Zaborski, Zaleski, Załuski, Zaremba, Zieliński.&nbsp;</p><p>Szczególny udział w parcelacji mieli pracownicy Kolei Nadwiślańskiej, którzy po fiasku długich starań o połać ziemi w Rembertowie, wynegocjowali w Zarządzie Dóbr Wilanowskich atrakcyjne warunki nabywania działek w Aninie. Skutkiem tych działań było wydzielenie z całości przez Branickiego ośmiu działek w centrum nowego osiedla z przeznaczeniem na park, w którym miało się znaleźć również miejsce na kaplicę i wszelkie inne potrzeby publiczne. Przy okazji kolejarzom udało się anulować zapis w kontraktach sprzedażowych gwarantujący wyłączność dla Zarządu Dóbr Wilanowskich, na prowadzenie w obrębie osiedla działalności gospodarczej.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3500/2865;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2026/04/14/3-lasy-folwarku-zastow-z-dobr-wilanowskich.jpg" width="3500" height="2865"><figcaption>Lasy Folwarku Zastów z Dóbr Wilanowskich</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><h2><strong>Rok 1910 – data symbolicznego narodzenia Anina</strong></h2><p>Nieoczekiwanie w 1909 r. doszło do wydarzenia, które umożliwiło dokończenie parcelacji zgodnie z planem z 1896 r. 31 stycznia 1909 r. car Mikołaj II wydał ukaz, w myśl którego kasacji uległa Twierdza Warszawa, a co za tym idzie i Fort Wawer. Na podstawie tego ukazu, 17 sierpnia 1910 r., dowódca Twierdzy Warszawa nakazał ewakuowanie z warszawskich fortów cały majątek ruchomy. Jednocześnie duża część umocnień (w tym i Fort Wawer) została opuszczona całkowicie i przeznaczona do rozbiórki. Dzięki wydanej decyzji o likwidacji Twierdzy Warszawa znikła też potrzeba rygorystycznych obostrzeń budowlanych obejmujących również teren Anina. Tenże rok ówcześni mieszkańcy tego osiedla, a za nimi również współcześni, uznają za datę jego powstania. W tym czasie zaczęło również działać Towarzystwo Przyjaciół Anina.&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:37.38%;"><img style="aspect-ratio:1600/2342;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2026/04/14/2-ksawery-branicki.jpg" width="1600" height="2342"><figcaption>Ksawery Branicki</figcaption></figure><h2><strong>Działki Anin i Wille Ksawerów</strong></h2><p>W dwa lata po rozbrojeniu Fortu Wawer, w 1912 r. powrócono do pierwotnych założeń i wytyczono 50 następnych działek, znajdujących się na północ od ulicy Ukośnej w kierunku Traktu Brzeskiego. Tą część nazwano oficjalnie Działki Anin. Natomiast na terenie położonym na zachód od kolei (od torów do ul. Błękitnej) wytyczono dodatkowo 24 działki. Ta, najmniejsza część, dawnego Obrębu Brzezina otrzymała osobną nazwę Wille Ksawerów na pamiątkę Ksawerego Branickiego. Po tych dodatkowych parcelacjach, nowe letnisko liczyło 200 działek, a licząc łącznie z Ksawerowem 224 działki. Sąsiadujący z Aninem od wschodu las Obrębu Wawer był niedostępny dla mieszkańców, odizolowany ogrodzeniem i pozostawał wyłączną własnością Branickich, którzy urządzali w nim polowania. Większość działek Willi Anin i Willi Ksawerów do wybuchu I wojny światowej była jeszcze niezabudowana, a ich właściciele traktowali je jako dobrą lokatę kapitału.&nbsp;</p><h2><strong>Nazwy ulic i administracyjne dojrzewanie osiedla</strong></h2><p>W pierwszych latach istnienia Anina, jako adresy obowiązywały nazwy hipoteczne. Nadanie nazw ulic jako swoiste zakończenie procesu parcelacji i kształtowania się letniska miało miejsce dopiero w 1925 r. wtedy to na planie Anina pojawiły się charakterystyczne i unikatowe dziś, w skali nie tylko Warszawy, nazwy dwunastu ulic Poprzecznych, numerowanych cyframi rzymskimi i przebiegających po osi wschód-zachód. Wówczas też ulicom biegnącym z północy na południe nadano nazwy: Aleja Królewska (ob. Kajki), Aleja Parkowa (ob. Rzeźbiarska), Aleja Środkowa (ob. Stradomskia, Aleja Leśna (ob. Trawiasta) i Aleja Krakowska (ob. Marysińska). Jedyna ulica na osi wschód-zachód, położona centralnie na planie osiedla nie otrzymała nazwy Poprzeczna tylko Kościelna (ob. Bosmańska). Od chwili projektowania osiedla tj. od 1894 r. teren ten wchodził w skład gminy Wawer. Obsługiwała go poczta w Starej Miłośnie, parafia w Zerzniu i Sąd Pokoju w Wawrze. Dopiero w 1924 r. z chwilą powstania gminy Letnisko-Falenica, Anin wyłączono z Wawra i przyłączono do Falenicy.&nbsp;</p><h2><strong>Dostępność komunikacyjna i… Nowy Anin</strong></h2><p>Od samego początku Anin był dobrze skomunikowany z Warszawą dzięki działającej od 1877 r. szerokotorowej stacji Wawer. Już 4 stycznia 1901 r., obok istniejącego budynku stacyjnego, uruchomiono stację wąskotorowej Kolejki Jabłonowskiej (również o nazwie Wawer). Dodatkowo od 1908 r. wzdłuż zachodniej i południowej granicy Anina biegła linia wąskotorowej kolei konnej Wawer–Wiązowna. Od 1910 r. nowopowstałe Towarzystwo Przyjaciół Anina starało się, aby ta kolej konna została poprowadzona przez środek ich osiedla. Jednak starania te przerwał wybuch Wielkiej Wojny, po której już do tego pomysłu nie wrócono. 16 kwietnia 1914 r. uruchomiony został przystanek Anin (teren salonu samochodowego Mercedes-Benz przy ul. Lucerny r. Mrówczej) na przedłużonej do Karczewa trasie Kolejki Jabłonowskiej. Natomiast działający do dzisiaj przystanek Anin na linii normalnotorowej powstał na przełomie 1938 i 1939 r. Pierwszy raz został on uwzględniony w Urzędowym Rozkładzie Jazdy i Lotów na lato 1939 r. obowiązującym od 15 maja 1939 r. Do wybuchu II wojny światowej nie wybudowano na tym przystanku charakterystycznej skrzydlatej wiaty przystankowej, tak charakterystycznej dla linii otwockiej. Dopiero ruszająca w 2026 r. modernizacja linii kolejowej z Wawra do Otwocka doprowadzi do wybudowania w Aninie wiaty przystankowej nawiązującej stylem do tych z lat 30. ubiegłego wieku.</p><h2><strong>Nowy Anin – ambitna wizja z lat 30.</strong></h2><p>Kolejne prace przy planowaniu parcelacji nowej części Anina, które miały miejsce na początku lat 30. ubiegłego wieku były już o wiele bardziej ambitne niż poprzednio. Za sprawą Adama Branickiego, syna Ksawerego, opracowano w 1933 r. plan nowego osiedla mieszkaniowego nazwanego Wawer-Anin. Obejmował on dotychczas zalesione tereny Obrębu Wawer z zastowskiego leśnictwa o łącznej powierzchni prawie 517 ha. Z czasem osiedle to nazwano Nowym Aninem. Nowa parcelacja obejmowała teren ograniczony od zachodu dzisiejszą ul. Kajki, od południa ulicami Czatów i Hafciarską, od wschodu granicą z wsią Miłosna, a od północy sięgała znacznie poza linię Traktu Brzeskiego, czyli dzisiejszej ul. Bronisława Czecha. Plan nowego osiedla został zatwierdzony przez wojewodę warszawskiego w dniu 23 czerwca 1934 r. Ciekawostką jest fakt, że w ramach tej koncepcji powrócono do poprowadzenia przez środek obydwu anińskich osiedli kolejki wąskotorowej, elektrycznej na osi ul. VI Poprzecznej. Nowe osiedle podzielone było na trzy części przez przebiegający przez nie Trakt Brzeski i projektowaną kolej obwodową. Plan zakładał, że w każdej z tych części będzie się znajdował mini rynek będący centrum handlowym oraz szkoła powszechna. Dodatkowo na terenie osiedla przewidziano miejsce na remizę straży pożarnej, kościół, szpital i na urządzenia sportowe, czyli boiska do różnych gier. Natomiast całość osiedla miała mieć charakter letniskowy z zabudową tylko i wyłącznie willową. Ale to już jest temat na osobny artykuł.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1280/630;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2026/04/14/7-w-wa-anin-wizualizacja-nowego-przystanku-2026-pkp-plk.jpg" width="1280" height="630"><figcaption>W-wa Anin - wizualizacja nowego przystanku / 2026 PKP PLK</figcaption></figure><p><strong>Źródła:</strong></p><ul><li>Ciećwierz A, Derlatka I., Kozielska D., Oktabiński K., 150 lat Gminy Wawer, Warszawa 2016</li><li>Dobra Wilanów, Plan lasów Zastowskich, mapa z 1858 r., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Dobra Wilanów, Straż Zastów, Obręb Brzeziny, mapa z ok. poł. XIX w., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Okolice miasta Warszawy, mapa z 1854 r., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Plan części lasu Dóbr Wilanów Leśnictwa Wawer, mapa z 1898 r. mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Plan Dóbr Zastowskich mianowicie Folwarku Zastów, wsi czynszowych Zastów, Las, Zbytki, Kolonij Wawer, Sadul, Bluszcze i Lasów przyległych, mapa z 1860 r., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Plan lasu Wawer, mapa 1898 r., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Plan Willi Anin, mapa z 1909 r., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Plan Willi Anin, mapa z 1912 r. mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Plan Willi Ksawerów, mapa z 1912 r., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Pokropiński Bogdan, Kolej jabłonowska, Wydawnictwa Komunikacji i Łączności, Warszawa 2004</li><li>Szczegółowy plan sytuacyjny projektowanego zabudowania części gruntów Leśnictwa Zastów, wydzielonych z Dóbr Wilanów p.n. „Wawer – Anin” w gminie Wawer, powiecie Warszawskim położonych, mapa z 1934 r., mapa ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie</li><li>Sytuacyjny plan części dóbr Wilanowa – okolice Fortu Wawer, mapa z 1896 r., mapa ze zbiorów AGAD Warszawa</li><li>Urzędowy Rozkład Jazdy i Lotów, Lato 1939, Wydawnictwo Ministerstwa Komunikacji, Warszawa 1939</li><li>Wierzchowski Henryk, Anin – Wawer, Wyd. Miasto Stołeczne Warszawa, Warszawa 2004</li></ul><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[W cieniu Rokoli, czyli historia pałacu Bielińskich z tajemnicą w tle]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4407,w-cieniu-rokoli-czyli-historia-palacu-bielinskich-z-tajemnica-w-tle</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4407,w-cieniu-rokoli-czyli-historia-palacu-bielinskich-z-tajemnica-w-tle</guid>
            <pubDate>Sun, 30 Nov 2025 06:55:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-w-cieniu-rokoli-czyli-historia-palacu-bielinskich-z-tajemnica-w-tle-1764430607.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Na wyspie utworzonej rękami tureckich jeńców stanęła barokowa rezydencja, która przez stulecia była świadkiem wielkiego splendoru, upadku, wojny, politycznych gier i mrocznych zagadek. Oto jej historia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zespół pałacowo-parkowy w Otwocku Wielkim to nie tylko architektoniczna perła powiatu otwockiego, ale również niemal kompletna kronika losów ziemiaństwa na Mazowszu. W drugiej części opowieści o otwockim latyfundium przybliżamy dzieje samego pałacu, jego projektantów, mieszkańców, dramatycznych zwrotów losu i niezwykłych historii ukrytych w murach i ogrodach nad Jeziorem Rokola.</p><h2><strong>Historia zespołu parkowo-pałacowego</strong></h2><p>Syn Franciszka, Kazimierz Ludwik Bieliński marszałek wielki koronny, który odziedziczył dobra otwockie w 1685 r. postanowił wybudować letnią rezydencję godną tak znamienitego rodu. Za namową architektów postanowił wznieść letni pałac na uroczysku Rokola pod Karczewem. W latach 1693–1703 na sztucznej wyspie nad Jeziorem Otwockim, utworzonej dzięki przekopaniu kanału przez jeńców tureckich spod Wiednia, powstała trzypiętrowa, barokowa budowla wyjątkowej urody. Dzisiaj nie ma zgodności, kto był projektantem pałacu. Najczęściej wymienia się architektów: Carlo Ceroniego, Józefa Fontanę a także Tylmana z Gameren.</p><p>Z końca XVII wieku pochodzi dwupiętrowy korpus główny pałacu z bocznymi alkierzami oraz wystrój rzeźbiarski elewacji. Zgodnie z siedemnastowieczną koncepcją pałac stanowił centralny punkt założenia parkowo-architektonicznego. Główna oś kompozycji przebiegała z południa na północ. Prowadziła od parku i ogrodu przez pałac, 120 m drewniany most i folwark, wieś i dochodziła do mokradeł, za którymi kończyła się na wieży drewnianego kościoła św. Wita w Karczewie.</p><h2><strong>Przebudowa i rozkwit pod rządami Franciszka Bielińskiego</strong></h2><p>Około 1757 r. marszałek Franciszek Bieliński przebudował pałac według projektu Jakuba Fontany. Zlikwidowano wówczas zewnętrzne schody, zmieniono wystrój wnętrz i wzbogacono dekoracje na zewnątrz. Dobudowano dwie oficyny i dwie okrągłe wieże mieszczące klatki schodowe. Dostosowano również wnętrza do całorocznego użytkowania poprzez wybudowanie piecy kaflowych w pokojach. Zbudowano nowy most, przekomponowano park i wyznaczono aleję widokową. Planowano budowę zwierzyńca, teatru i stadionu z torem do wyścigów konnych. Nie wszystkie projekty zostały zrealizowane.</p><p>W latach 1787–90 Franciszek Bieliński odbywał podróże do Włoch. W czasie pobytu w Neapolu zakupił do pałacu zbiór osiemdziesięciu pięciu popiersi z terakoty, kopii rzeźb antycznych ze zbiorów de la Maison Farnese, pochodzących z wykopalisk z Pompei i Herkulanum. Dla tej kolekcji w latach 1799–1800 adaptowano niektóre wnętrza według projektu architekta Fryderyka Alberta Lessla.</p><p>Karczewska monografia „Karczew: Dzieje miasta i okolic” przytacza ciekawą historię związaną z otwockim pałacem:</p><p><i>„Wiele lat po śmierci marszałka Franciszka Bielińskiego, w 1820 r. na weselu córki hr. Łubieńskiego (ówczesnego właściciela pałacu) zapadła się podłoga w sali balowej. Pod podłogą ze zgrozą odkryto zwłoki kobiety. Za poruszeniem odzież jej zbutwiała w proch się rozsypała. Leżała na łóżku. Przy niej stolik. Na stoliku znaleziono lampę, krepy czarnej kawałek, szczególnym trafem jeszcze cały, i zeschły bukiet róż. Była to straszna tajemnica, pono jedynie Bielińskiemu niegdyś wiadoma.”</i></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1400/1002;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Kolekcja%20rodziny%20Czernickich_Otwock%20Wielki%201910%20rodzina%20Strzy%C5%BCowskich_Archiwa%20Rodzinne%20Niepodleg%C5%82ej(1).jpg" width="1400" height="1002"><figcaption>Kolekcja rodziny Czernickich - Otwock Wielki 1910 rodzina Strzyżowskich / Archiwa Rodzinne Niepodległej</figcaption></figure><h2><strong>Pałac w ruinie, pałac odrodzony</strong></h2><p>W nocy z 2 na 3 maja 1809 r. w opuszczonym pałacu kwateruje gen. Michał Sokolnicki przed bitwą pod Ostrówkiem. Upadek dóbr otwockich w latach 1808–26 był równoznaczny z końcem świetności pałacu. Próby jego ratowania podjęli kolejni właściciele Aniela i Jan Kurtzowie. Powierzchowny remont pałacu przeprowadził po 1850 r. młody architekt Jan Teofil Skarbowi, prawdopodobnie we współpracy z Marconim. Remont ten przerwała w 1857 roku nagła śmierć Anieli.</p><p>Pod koniec XIX w. pałac ponownie popada w ruinę. W okresie pierwszej wojny światowej w pałacu stacjonowały wojska niemieckie, które zniszczyły i zrabowały doszczętnie wnętrza. Kolejny właściciel, Władysław Jezierski nie podejmował żadnych prób rekonstrukcji pałacu. Brakowało w nim zadaszenia, mury miały liczne pęknięcia i brakowało stolarki okiennej i drzwiowej. Pomieszczenia piwniczne i parterowe pełne były gruzu i ziemi.</p><p>Po 1944 r. zrujnowany pałac przejęło państwo. W 1946 roku z inicjatywy Generalnego Konserwatora Zabytków rozpoczęto prace rekonstrukcyjne i zabezpieczające pod kierunkiem prof. Jana Koszczyc–Witkiewicza.</p><h2><strong>Rezydencja władzy ludowej i nowa rola pałacu</strong></h2><p>W latach 50-tych umieszczono w nim Dom Poprawczy dla dziewcząt. Na początku lat 70-tych XX w. pałac został przejęty przez Urząd Rady Ministrów. Wtedy też przystąpiono do jego adaptacji na luksusową rezydencję dla rządowych gości z kraju i zagranicy. W trakcie adaptacji od nowa ukształtowano, obecnie używaną, klatkę schodową a w niszach w westybulu na I piętrze umieszczono współczesne rzeźby bóstw antycznych autorstwa Stanisława Kulona. Odnowiono również elewację pałacu i uzupełniono ubytki sztukaterii. Wszystkie wnętrza otrzymały bogate wyposażenie.</p><p>W latach 1976–89 przyjeżdżał tu gen. Wojciech Jaruzelski. Na początku lat 80-tych pałac był jednym z miejsc internowania Lecha Wałęsy. W czasie prezydentury Lecha Wałęsy pałac użytkowała Kancelaria Prezydenta. Od 1995 r. pałac przejęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji a na początku 2004 r. Ministerstwo Kultury, które przekazało go Muzeum Narodowemu. 7 lipca 2004 r. pałac jest udostępniony do zwiedzania jako Muzeum Wnętrz będące oddziałem Muzeum Narodowego.</p><h2><strong>Pałac – architektura i wystrój</strong></h2><p>Głównym elementem pałacu jest dwupiętrowy korpus główny z bocznymi alkierzami. Po bokach znajdują się dwie oficyny połączone z głównym korpusem arkadowymi podcieniami, i dwie okrągłe wieże mieszczące pierwotnie klatki schodowe. W oficynach znajdowały się pokoje gościnne, kuchnie i pomieszczenia dla służby. Pierwotnie od północnej strony znajdowały się reprezentacyjne schody prowadzące bezpośrednio na I piętro pałacu.</p><p>Fasada frontowa posiada na środku płaski ryzalit zwieńczony trójkątnym tympanonem. W nim znajduje się scena przedstawiająca bachanalie, z tańczącymi nimfami i faunami. Nad centralnym oknem głównej osi umieszczona jest tarcza z herbem Bielińskich „Junosza”, a obok postacie personifikujące Siłę, Ducha i Mądrość. Nad głównym wejściem tablica marmurowa z łacińską inskrypcją: „NOLO MINOR ME TIMEAT DESPICIATY QUE MAJOR”.</p><p>W środkowej części fasady ogrodowej, nad oknem sali balowej, umieszczone są herby: „Junosza” Bielińskich i „Leliwa” Morsztynów.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:960/705;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Riuny%20stajni%20w%20folwarku%20w%20Otwocku%20Wielkim_%20Stan%20z%201973%20r_%20Zdj%C4%99cie%20z%20archiwum%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego_.jpg" width="960" height="705"><figcaption>Ruiny stajni w folwarku w Otwocku Wielkim. Stan z 1973 r. Zdjęcie z archiwum Pawła Ajdackiego.</figcaption></figure><h2><strong>Wnętrza pałacowe – od baroku do biedermeieru</strong></h2><p>Na parterze jest reprezentacyjna sień i jadalnia w prawym skrzydle oraz amfiladowo ułożone wnętrza urządzone w stylu barokowym, klasycystycznym i biedermeierowskim. W lewym skrzydle odtworzono dwa pomieszczenia belwederskie z okresu rządów marszałka Józefa Piłsudskiego. I piętro miało charakter reprezentacyjny. Znajduje się tu westybul i sala balowa pełniąca obecnie funkcję sali koncertowej. Po prawej stronie od klatki schodowej znajdują się trzy sale prezentujące meble z okresu klasycyzmu wileńskiego. Z pierwotnego, siedemnastowiecznego wystroju wnętrz zachowały się do dziś dekoracje Sali Horacego. Pokrywa ją 10 dużych malowideł ściennych ilustrujących cytaty z Horacego. Wnętrza pałacu są bogato dekorowane stiukami i malowidłami. Dachy pokryte są dachówką, a wieże posiadają blaszane hełmy z owalnymi lukarnami.</p><h2><strong>Folwark – zaplecze gospodarcze pałacu</strong></h2><p>Oprócz pałacu w kompleksie folwarcznym zachował się murowany, klasycystyczny dwór z końca XVIII w. Od frontu posiada nowszy ganek wsparty na sześciu kolumnach. Pokryty jest dachem łamanym z naczółkami i lukarnami od zachodu. Po II wojnie światowej mieściło się w nim Liceum Wodno-Melioracyjne. Obok dworu zachowały się murowane, barokowe zabudowania gospodarcze z 1763 r. W ich skład wchodzi spichlerz, obora i stajnia. Zabudowania te połączone są ze sobą murem z bramą przejazdową prowadzącą na wewnętrzny dziedziniec. Nieco dalej na północ wznoszą się jeszcze zabudowania browaru z połowy XVIII w. i chlewni z przełomu XVIII i XIX w.</p><h2><strong>Park – barokowy krajobraz wokół Rokoli</strong></h2><p>Park krajobrazowy otaczający pałac został założony wraz z jego budową pod koniec XVII w. na cyplu wcinającym się w Jezioro Rokola będące starorzeczem Wisły. Od wschodu odcięty jest kanałem wykopanym przez jeńców tureckich spod Wiednia. Jest to tzw. uroczysko zwane Rokolą porośnięte w większości 170-letnim lasem. Legendy głoszą, że to od imienia rycerza Rocha, który tutaj spotykał się ze swoją ukochaną Olą, albo też od imienia nieszczęsnej Oli, która umarła w oczekiwaniu na niewiernego kochanka.</p><p>Park był zaprojektowany z niesamowitym rozmachem co możemy zobaczyć oglądając zachowany w zbiorach Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie jego plan z 1782 r. Plan ten pokazuje orientacyjny obraz układu przestrzennego ogrodu, parku i lasu, kształt rabat, przebieg alejek i zabudowę ogrodową. Na innych zachowanych planach poza parkiem okalającym sam pałac zobaczyć także olbrzymi „plac do zabaw” za Jeziorem Rokola, ze stadionem, jeziorem, labiryntem i teatrem.</p><p>Jak pisał Gerard Ciołek, wybitny znawca polskich założeń parkowych w swoim dziele „Ogrody polskie” (wyd. w 1954 r.):</p><p><i>„(…) założenie zostało zaprojektowane, w możliwej do odczytania do dziś formie, zapewne za życia Franciszka Bielińskiego, obejmując „zieleń” na wyspie oraz na obu brzegach zachodnim i wschodnim. Prawdopodobnie pomysł parku poza wyspą pozostał jedynie w planach, bo jeśli przyjąć, że dokument z roku 1782 wskazuje stan faktyczny, park ma na nim zredukowaną formę, bez fragmentu po stronie zachodniej. Wyspę o kształcie zbliżonym do trójkąta, powstałą w 2. połowie XVII wieku, po przekopaniu kanału od strony wschodniej, poprzecinano alejami na kształt gwiazdy ze znajdującym się pośrodku gabinetem. Przed fasadą południową (od strony parku) urządzono ogród francuski.”</i></p><p>Jako ilustracje do niniejszego artykułu posłużyły reprodukcje zdjęć i pocztówek z moich zbiorów oraz zdjęcia z portalu Archiwa Rodzinne Niepodległej prowadzonego przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych a pochodzące ze zbiorów rodzinnych Czernickich. <a href="https://archiwarodzinne.gov.pl/kolekcje/kolekcja-rodziny-czernickich">https://archiwarodzinne.gov.pl/kolekcje/kolekcja-rodziny-czernickich</a> &nbsp;</p><p>Na zakończenie nie pozostaje nic innego jak tylko zaprosić Państwa do osobistego odwiedzenia tej perły powiatu otwockiego.</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:795/669;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Jezioro%20Rokola%20z%20widokiem%20na%20dw%C3%B3r_%20Stan%20z%201945%20r_%20tu%C5%BC%20przed%20podj%C4%99ciem%20prac%20restauratorskich%20w%20pa%C5%82acu_%20Zdj%C4%99cie%20ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego_(1).jpg" width="795" height="669"><figcaption>Jezioro Rokola z widokiem na dwór. Stan z 1945 r. tuż przed podjęciem prac restauratorskich w pałacu. Zdjęcie ze zbiorów Pawła Ajdackiego.</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4343,karczewscy-bielinscy-kurtzowie-i-inni-czyli-historia-otwockiego-latyfundium"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4402,skarga-na-dyrektorke-przedszkola-w-wiazownie-co-ustalila-komisja"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4394,nareszcie-otwieraja-nowy-most-na-801-nadwislanka-znow-przejezdna-od-kiedy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4397,przebudowa-77-odcinkow-ulic-w-otwocku-zobacz-pelna-liste"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4386,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-138"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4393,ponad-10-mln-zl-na-nowa-zajezdnie-autobusowa-przy-linii-kolejowej-jak-ma-wygladac"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[„Halo Szpicbródka” w… Świdrze]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4372,halo-szpicbrodka-w-swidrze</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4372,halo-szpicbrodka-w-swidrze</guid>
            <pubDate>Sun, 23 Nov 2025 06:55:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-halo-szpicbrodka-w-swidrze-1763800946.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Linia otwocka, a w szczególności modny przed 1939 r. Otwock, Świder czy Śródborów przyciągał wiele znamienitych osób, które tu się osiedlały lub pracowały. Jedną z nich jest najsłynniejszy kasiarz II Rzeczypospolitej, szerzej znany ze swojego pseudonimu czyli „Szpicbródka”. On to w latach 20. ubiegłego wieku zakupił w otwockim Świdrze willę i w niej zamieszkał.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Linia otwocka, a w szczególności modny przed 1939 r. Otwock, Świder czy Śródborów przyciągał wiele znamienitych osób, które tu się osiedlały lub pracowały. Jedną z nich jest najsłynniejszy kasiarz II Rzeczypospolitej, szerzej znany ze swojego pseudonimu czyli „Szpicbródka”. On to w latach 20. ubiegłego wieku zakupił w otwockim Świdrze willę i w niej zamieszkał.&nbsp;</p><h2><strong>Kim był „Szpicbródka”?</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:31.07%;"><img style="aspect-ratio:1600/2113;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/22/stanislaw-cichocki-szpicbrodka-zdjecie.jfif" width="1600" height="2113"><figcaption>Stanisław Cichocki - Szpicbródka</figcaption></figure><p>Pod tym pseudonimem krył się Stanisław Antoni Cichocki ps. Szpicbródka. Chyba najsłynniejszy w naszej historii włamywacz, kasiarz, działający głównie na terenie carskiej Rosji i Polski od początku XX w. aż po wybuch II wojny światowej. Swój pseudonim zawdzięczał starannie wypielęgnowanej blond bródce. Jak wspominają go dawni znajomi i ścigający go policjanci, był zawsze elegancki, wykwintny, z nienagannymi manierami, wysokiej kultury, szarmancki, znał kilka języków obcych: włoski, angielski, niemiecki, rosyjski. Urodził się 21 kwietnia 1885 r. w Warszawie w rodzinie Stanisława Cichockiego i Ludwiki z Gałązków.&nbsp;</p><h2><strong>Początki kariery</strong></h2><p>Karierę przestępczą rozpoczął jeszcze w carskiej Rosji. Był wychowankiem słynnej i na poły legendarnej już dzisiaj, odeskiej szkoły kasiarzy. W tym miejscu warto przybliżyć tą jedyną w swoim rodzaju „wyższą uczelnię”. U schyłku Imperium Rosyjskiego, na początku XX w., w Odessie nad Morzem Czarnym funkcjonowała słynna na całą Europę, choć tajna i nieformalna, szkoła złodziejskich elit. Historia tej złodziejskiej akademii sięga roku… 1789. Absolwenci tej „uczelni” uzyskiwali miano „kasiarza”, czyli złodziejskiego mistrza. Absolwent mógł wejść do elitarnego grona przestępców tylko po zaliczeniu zajęć teoretycznych i praktycznych oraz po decyzji grona złodziejskiego, czyli swoistej… komisji egzaminacyjnej.&nbsp;</p><p>Aby pobierać nauki w tej uczelni, kandydat musiał wskazać osoby udzielające mu rekomendacji. Protektorami mogli być tylko albo nauczyciele złodziejskiego fachu, albo inni przyjęci do grona. W przestępczym półświatku weryfikacja tych informacji trwała krótko. Kto posługiwałby się tytułem „kasiarza" bez uprawnień, ryzykował śmiercią. Aby zostać kasiarzem, czyli złodziejem najwyższego stopnia wtajemniczenia, trzeba było znać podstawy chemii, matematyki i kryminalistyki. Bezpośrednim nauczycielem „ Szpicbródki” był Wincenty Brocki, który zasłynął włamaniem do skarbca klasztoru na Jasnej Górze w 1909 r. W wieku 17 lat brał udział w napadzie na jeden z berlińskich banków, o którym pisały obszernie gazety całej Europy. Jedną z bardziej spektakularnych akcji Cichockiego w tamtym czasie był podkop pod skarbiec Banku Azjatyckiego w Rostowie. Został aresztowany w Petersburgu. Aby uniknąć zesłania na Syberię, zdecydował się na współpracę z carską policją, na której zlecenie włamywał się do wskazanych mu kas po dokumenty. W następnych latach prawdopodobnie organizował włamania do banków na terenie Czechosłowacji, Litwy i Niemiec, chociaż z wiadomych względów nie wszystko jest możliwe do zweryfikowania.&nbsp;</p><h2><strong>W odrodzonej Polsce</strong></h2><p>W 1920 r. powrócił do Polski. Już w następnym roku był sądzony za planowany napad na kasę Banku Przemysłowców w Warszawie, ale winy mu nie udowodniono. Wkrótce potem porzucił napady, zostając doradcą i konsultantem technicznym innych włamywaczy, jednocześnie prowadząc bogate życie towarzyskie. Nawiązał kontakty z warszawskimi środowiskami artystycznymi, głównie kabaretowymi i teatralnymi. Był też właścicielem kabaretu „Czarny Kot”. W drugiej połowie lat 20. powrócił do napadów na banki. Był prawdopodobnie odpowiedzialny za napad na Bank Dyskontowy w Warszawie (1926), ale z braku dowodów nie został skazany, wzięto go tylko pod obserwację. W 1927 r. Cichocki dokonał napadu na Państwowe Zakłady Graficzne w Warszawie, kopiąc kilkudziesięciometrowy tunel do skarbca. Władze podejrzewając, że to on stoi za tym napadem, osadziły go w więzieniu w Białymstoku. Organom ścigania nie udało się jednak zebrać przekonujących dowodów winy samego Cichockiego, a on sam twierdził, że znalazł się na miejscu napadu przypadkiem. We wrześniu 1929 r. sąd apelacyjny przychylił się do odwołania obrońców, a Cichocki został zwolniony.&nbsp;</p><h2><strong>Skok życia&nbsp;</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:32.39%;"><img style="aspect-ratio:1600/2264;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/22/halo-szpicbrodka-plakat-filmowy-z-1978-r-autor-nieznany.jpg" width="1600" height="2264"><figcaption>Halo Szpicbródka_plakat filmowy z 1978 r._autor nieznany</figcaption></figure><p>Niemal od razu po wyjściu na wolność zaczął przygotowywać napad na Bank Polski w Częstochowie. Tym razem celem miał być łup szacowany od 6 do nawet 20 mln zł. Przedsięwzięcie przygotowywał ze znawstwem i rozmachem. Do wykonania skoku zebrał ekipę doświadczonych fachowców - kasiarzy. Należeli do niej: Adam Stempel, znajomy Szpicbródki jeszcze z czasów carskich, z którym pruł on kasy w Moskwie i Petersburgu oraz znani na warszawskich ulicach włamywacze: Marian Brzeziński i Nuta Woginiak. Cichocki wynajął lokal sąsiadujący z bankiem, w którym urządzona została pralnia chemiczna. Natychmiast po tym specjalna grupa "praczy" zabrała się do kopania podziemnego korytarza o wymiarach 75 x 75 cm. Ponieważ w częstochowskim banku zainstalowane były specjalne urządzenia alarmowe Szpicbródka zatrudnił speca od systemów alarmowych, który za 25 tyś. zł zobowiązał się do opracowania sposobu wyłączenia bankowej instalacji alarmowej.&nbsp;</p><p>W 1930 r. przygotowania do napadu na Bank Polski w Częstochowie były już na ukończeniu, jednak zabrakło środków na jego realizację. Gang zdobył potrzebne fundusze, dokonując w kwietniu 1930 r. napadu na warszawski sklep jubilerski Edwarda Jagodzińskiego. Skok przyniósł co prawda duży łup w wysokości ok. 150 tys. zł, głównie w kosztownościach, ale badający sprawę policjanci wpadli na trop włamywacza. Po kolei ujęci zostali wszyscy członkowie grupy. Aresztowano również Szpicbródkę, który choć nie brał udziału osobiście we włamaniu do jubilera, posądzony został o kierowanie całą akcją. Przy zatrzymaniu Cichocki wyraził tylko zdziwienie, że „władza ponownie interesuje się jego skromną osobą”. W trakcie śledztwa w sprawie napadu na jubilera odkryto u jednego z jego wspólników plany nowoczesnego bankowego systemu alarmowego oraz ustalono, że niektórzy z zatrzymanych często podróżowali na trasie Warszawa - Częstochowa. Odkryto też prawie gotowy podkop pod skarbiec banku. Dzięki temu odkryciu skok na bank został udaremniony, a cała szajka aresztowana. Cichocki trafił do częstochowskiego aresztu, w którym pracował jako fryzjer. Dzięki przekupieniu niektórych strażników ubrany po cywilnemu Cichocki swobodnie opuścił areszt i wyszedł do miasta.&nbsp;</p><h2><strong>Proces kasiarzy</strong></h2><p>Wkrótce po ucieczce napadł na Spółdzielczy Bank Kredytowy w Pabianicach, ale w 1932 r. został ponownie aresztowany. Wielki proces warszawskich kasiarzy odbył się we wrześniu 1932 r. W jego trakcie Cichocki po raz pierwszy w swojej złodziejskiej karierze przyznał się, ale tylko do zamiaru okradzenia banku. Dowodził uparcie, że to on sam zrezygnował z dokończenia podkopu. Powodem miały być piętrzące się wciąż trudności. Uważał, że nie można go skazać za coś, czego nie popełnił. Jednak Warszawski Sąd Okręgowy nie wziął pod uwagę jego wyjaśnień i skazał go na sześć lat więzienia tj. najwięcej z całej grupy. Na wysokość wyroku miał wpływ nie tylko zamiar okradzenia banku w Częstochowie ale też ucieczka z aresztu oraz dokonanie w tym czasie udanego włamania do banku w Pabianicach. Zasądzony wyrok odsiadywał w białostockim więzieniu przy Szosie Baranowickiej. Dzięki licznym odwołaniom i apelacjom składanym przez adwokatów Szpicbródka ostatecznie wyszedł na wolność w kwietniu 1936 roku. Przed „królem kasiarzy” ponownie otworzyła się brama więzienna — lecz nie na długo.</p><h2><strong>Ostatni występ</strong></h2><p>28 lutego 1937 r. został ponownie zatrzymany przez Policję, gdy wraz z pięcioma wspólnikami usiłował dokonać włamania do banku spółdzielczego w Zgierzu. Donosiła o tym m.in. Gazeta Lwowska nr 48 z 2 marca 1937 r.:&nbsp;</p><p><i>„ARESZTOWANIE SZPICBRÓDKI. Łódź. 1. 3. (P A T .) Wczoraj władze policyjne ujęły znanego kasiarza Stanisława Cichockiego („Szpicbródkę"), w czasie gdy usiłował w towarzystwie 5 towarzyszy włamać się do banku spółdzielczego w Zgierzu. Pozostali uczestnicy usiłowanego włamania zdołali ujść. Zarządzono niezwłocznie obławę, która doprowadziła do ujęcia kilkunastu osób podejrzanych o współudział z Cichockim. Ostatnio Cichocki utrzymywał się w Warszawie z dochodów z własnych nieruchomości i kapitałów i wyprawa zgierska była pierwszą od niemal trzech lat.”&nbsp;</i></p><p>Ale tym razem jeszcze dopisało mu szczęście i wywinął się od odpowiedzialności. W tym samym roku dokonał napadu na Bank Kredytowy w Warszawie. Ponownie został aresztowany i skazany na 4 lata więzienia.&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:31.47%;"><img style="aspect-ratio:960/1280;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/22/grob-stanislawa-cichockiego-szpicbrodki-na-cmentarzu-brodnowskim-fot-wikipedia.jpg" width="960" height="1280"><figcaption>Grób Stanisława Cichockiego „Szpicbródki” na Cmentarzu Bródnowskim_fot. Wikipedia</figcaption></figure><h2><strong>Tajemnicza… śmierć</strong></h2><p>W chwili wybuchu wojny znajdował się w więzieniu we Wronkach. Po opuszczeniu aresztu znalazł się w Poznaniu, z którego tuż przed śmiercią przyjechał do Pruszkowa, gdzie zmarł 2 listopada 1940 r. (niektóre źródła podają że zmarł 5 listopada 1939 r.). Został pochowany na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. I to jest tylko wersja oficjalna. Natomiast istnieją poważne poszlaki, że Cichocki wcale nie umarł w 1939 r. Według jednej z hipotez Stanisław Antoni Cichocki został zwolniony z więzienia w Sieradzu w 1939 r., gdy wybuchła II wojna światowa. Przedostał się tereny kontrolowane przez Armię Czerwoną. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski w 1941 r. wstąpił do Armii Andersa i z nią przedostał się do Iranu, a potem do Afryki. Z punktu rozdzielczego został wysłany na pobyt czasowy do obozu Koja w Ugandzie. Jego dalsze losy są do dzisiaj nie znane. Prawdopodobnie współpracował z polskim wywiadem w czasie wojny, dlatego została sfingowana jego śmierć w kraju.</p><h2><strong>Filmowa legenda</strong></h2><p>W oparciu o jego biografie powstał musical Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy (1978) w reżyserii Janusza Rzeszewskiego z Piotrem Fronczewskim w roli głównej jako Fred Kampinos właściciel teatru. W tym filmie wykorzystano też motyw podkopu pod skarbiec bankowy, czyli z niedoszłego skoku na Bank Polski w Częstochowie. Niektóre motywy z jego życia wykorzystano również w kultowym filmie Vabank (1981) w reżyserii&nbsp; Juliusza Machulskiego. W tym filmie postać Henryka Kwinto była wzorowana na naszym Szpicbródce. Natomiast w filmie Pismak w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa (1984) kasiarza zagrał Zdzisław Wardejn.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:846/1200;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/22/vabank-plakat-filmowy-z-1981-r-autor-andrzej-pagowski.jpg" width="846" height="1200"><figcaption>Vabank_plakat filmowy z 1981 r. autor Andrzej Pągowski</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4371,nocne-kradzieze-spalone-wraki-i-oblawa-policja-dopadla-gang-samochodowy-film"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4368,przy-torach-nie-bedzie-parkingow-gdzie-zostawic-auto-czy-bedzie-pietrowy-parking"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4369,nowe-przedszkole-w-jozefowie-gotowe-czeka-juz-tylko-na-dzieci"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4365,czy-wiadukt-i-linia-kolejowa-beda-budowane-w-tym-samym-czasie-mieszkancy-obawiaja-sie-paralizu"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4360,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-137"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Karczewscy, Bielińscy, Kurtzowie i inni, czyli historia otwockiego latyfundium]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4343,karczewscy-bielinscy-kurtzowie-i-inni-czyli-historia-otwockiego-latyfundium</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4343,karczewscy-bielinscy-kurtzowie-i-inni-czyli-historia-otwockiego-latyfundium</guid>
            <pubDate>Sun, 16 Nov 2025 08:13:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-karczewscy-bielinscy-kurtzowie-i-inni-czyli-historia-otwockiego-latyfundium-1763279173.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Choć dziś Otwock kojarzony jest głównie z letniskowym klimatem, drewnianą architekturą i uzdrowiskową tradycją, jego przeszłość skrywa historię potężnego latyfundium, którego dzieje sięgają średniowiecza. Przez stulecia dobra otwockie przechodziły z rąk do rąk – od Karczewskich i Bielińskich po rodzinę Kurtzów i Jezierskich. To opowieść o rodach, pałacach, bitwach, rozwoju rolnictwa, kryzysach i przemianach, które ukształtowały ten fragment Mazowsza.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Mówiąc o historii dzisiejszego miasta Otwocka i okalającego go powiatu nie sposób nie wspomnieć o dziejach otwockiego latyfundium. Zamierzchłe dzieje regionu związane są w sposób naturalny z dziejami całego Mazowsza, a w szczególności jego południowo-wschodniej części nazywanej dawniej Polesiem ze względu na niezbyt duże zaludnienie i porastające ten teren rozległe puszcze zwane Osiecką, Starogrodzką, Dębską i lasami koło Latowicza.&nbsp;</p><p>Na obrzeżach tych lasów rozwijały się wielkie majątki ziemskie, w tym i dobra otwockie. Połowa dzisiejszego miasta, położona na zachód i południe od ulicy Wł. Reymonta wchodziła w skład majątku otwockiego, który przez prawie 150 lat znajdował się we władaniu sławnego, mazowieckiego rodu magnackiego Bielińskich.&nbsp;</p><p>Przypomnijmy zatem wielkie chwile Otwocka i jego właścicieli.&nbsp;</p><h2><strong>Dobra otwockie – początki własności i zmienność właścicieli</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:33.65%;"><img style="aspect-ratio:800/981;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/narsza%C5%82ek%20wielki%20koronny%20Kazimierz%20Ludwik%20Bieli%C5%84ski%20___-1713.jpg" width="800" height="981"><figcaption>Marszałek Wielki Koronny Kazimierz Ludwik Bieliński ...-1713</figcaption></figure><p>Historia dóbr otwockich sięga co najmniej XIV w. Pierwsza wzmianka w 1407 r. jako Othwoczko. W tym czasie jako właściciele figurują: Wit i Zbrosław Duccy , Piotr Górski z Góry Kalwarii i Piotr Pilik ze Skuł. Własność Zbroszka wymienionego w księdze sądowej jako „Sbroslaus heres de Othwoczsko”. W 1476 r. Otwock jest wymieniony w dokumencie księcia Konrada III zwalniającym niektóre dobra od służebności grodowych. W końcu XV wieku połowa Otwocka należała do Marcina i Pawła Zbroszków. Jednak w następnym wieku, na skutek sukcesji i mariażów rodzinnych część dóbr otwockich przeszła w ręce Jana Całowańskiego i Jana Karczewskiego. Ostatecznie Karczewscy oraz inni właściciele dóbr otwockich gospodarowali tutaj do II połowy XVII w.&nbsp;</p><h2><strong>Rządy rodu Bielińskich i złoty wiek otwockiego majątku</strong></h2><p>W 1663 r. dobra otwockie od Jana Karczewskiego wykupił Franciszek Jan Bieliński, zasłużony w wojnach ze Szwedami i Moskalami, pułkownik gwardii króla Jana II Kazimierza, podkomorzy płocki, podczaszy płocki, starosta mławski, rypiński, koszporski (dzieżgoński), malborski i osiecki, wojewoda malborski, miecznik koronny, marszałek trybunału koronnego. Był on twórcą potęgi całego rodu Bielińskich, trwającej do końca XVIII w. Współcześni nadali mu miano „magnata ziemi czerskiej”. Jego dobra składały się z 26 wsi i z trzech starostw: czerskiego, osieckiego i garwolińskiego, czyli praktycznie z połowy ziemi czerskiej położonej na wschód od Wisły. Syn Franciszka, Kazimierz Ludwik, który odziedziczył majątek w 1685 r. wybudował na uroczysku Rokola okazały pałac świadczący o znaczeniu i pozycji rodu. Lata 1683-1766 to okres wyjątkowej prosperity dóbr otwockich i okres największego ich rozkwitu. Za czasów Bielińskich ukształtował się podział Otwocka na dwie oddzielne wsie: Otwock Stary (dzisiaj Otwock Wielki) i Otwock Zagórny (dzisiaj Otwock Mały).&nbsp;</p><h2><strong>Otwock w czasach wielkiej polityki i dworskich intryg</strong></h2><p>Na początku XVIII w. Otwock Stary był świadkiem wielu znaczących wydarzeń w historii Polski. Spotykali się tutaj wielcy ówczesnego świata. W Puszczy Osieckiej często odbywały się polowania z udziałem królów: Augusta II Mocnego, a potem Augusta III Sasa. W 1704 r. w okolicy gościło aż 2 królów polskich! W Otwocku Wielkim rezydował król August II Mocny, a w Karczewie Stanisław Leszczyński. Przebywali tu też posłowie rosyjscy, angielscy i holenderscy w czasie próby rokowań z Karolem XII. 26 VII 1705 r. doszło pod Otwockiem Zagórnym do bitwy Sasów, Augusta II Mocnego ze Szwedami Karola XII, zakończonej klęską Sasów. Wielu z żołnierzy zginęło w nurtach przepływającej pod wsią Wisły. W 1705 r. Otwock Stary był świadkiem spotkania Augusta II z carem Piotrem I Wielkim i pierwszych rozmów o rozbiorach Polski.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1101/688;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/16/riuny-zamku.jpg" width="1101" height="688"></figure><h2><strong>Franciszek Bieliński – mecenas Warszawy i dalsze losy rodu</strong></h2><p>Kolejnym właścicielem dóbr otwockich od 1713 r. w. był zasłużony dla Warszawy, syn Kazimierza, marszałek wielki koronny Franciszek Bieliński. Za jego życia w Warszawie przy ulicy Królewskiej obok Pałacu Bielińskich, stała karczma „Otwock”, w której sprzedawano piwo otwockie. Następnie majątek dziedziczy jego bratanek, także Franciszek Bieliński, który był pisarzem wielkim koronnym i w 1794 r. generałem-majorem, kwatermistrzem dywizji gen. Tadeusza Kościuszki, księcia Józefa Poniatowskiego i gen. Józefa Zajączka. Podczas Insurekcji dał on przykład patriotyzmu, ofiarowując na potrzeby publiczne plony z dóbr otwockich.&nbsp;</p><h2><strong>Upadek majątku i nowi właściciele</strong></h2><p>Pod koniec XVIII w. fortuna Bielińskich zaczęła podupadać, a sam ród zaczął tracić na znaczeniu. Przejściowo na przełomie XVIII i XIX w. majątek został oddany w zastaw kasztelanowi Jackowi Jezierskiemu, sławnemu publicyście z czasów Stanisława Augusta, właścicielowi pobliskich Sobień, który zmarł w 1805 r. w Otwocku Starym. Kolejnymi właścicielami majątku są dwaj synowie Franciszka, Paweł i Józef Bielińscy, którzy jeszcze w 1805 r. odstępują go Wojciechowi Sulimierskiemu, byłemu sędziemu ziemskiemu województwa łęczyckiego. W jego skład wchodziły wówczas folwarki i wsie: Otwock Stary, Otwock Zagórny, Nadbrzeż, Świdry, Wola Sobiekurska, Karczówek, Duda, Grzanki, Przewóz, Glinki, Noyki, Górki, Lelity, Sobiekursk, Piotrowice, Łukówiec, Tabor, Lasek, Całowanie, Warszawice, Radwanków, Kępa Radwankowska, Kępa Gliniecka, Pogorzel. Ostrowik, część Dąbrówki i miasto Karczew.&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:33.99%;"><img style="aspect-ratio:1223/1992;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Zygmunt%20Kurtz%2C%20Aachen%20Niemcy%20ok_%201870%2C%20Foto_%20Eugen%20Westendrop%2C%20zbiory%20Muzeum%20Narodowego%20w%20Warszawie.jpg" width="1223" height="1992"><figcaption>Zygmunt Kurtz, Aachen Niemcy ok. 1870, Foto. Eugen Westendrop, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie</figcaption></figure><h2><strong>Licytacja, Kurtzowie i rozwój gospodarczy</strong></h2><p>Nowemu właścicielowi nie udało się wydźwignąć majątku z upadku do czego też przyczyniły się działania wojenne w 1809 r. oraz katastrofalna powódź w 1824 r. W 1827 r. dobra otwockie zostają podzielone na 7 odrębnych folwarków i na mocy wyroku Trybunału Cywilnego Województwa Mazowieckiego wystawione na licytację. Główną część majątku&nbsp;z Otwockiem Wielkim na czele, zostaje w 1827 r. zakupiona przez hrabiego Aleksandra Potockiego, właściciela Osiecka, który jeszcze w tym samym roku odsprzedaje go kupcowi warszawskiemu, radcy województwa mazowieckiego, Janowi Jerzemu Kurtzowi III&nbsp; i jego córce Anieli. Gospodarowały tutaj trzy pokolenia rodu Kurtzów.&nbsp; Dobra otwockie po śmierci ojca odziedziczyła Aniela Wanda, jedyna córka Jana Jerzego Kurtza. Po ślubie zawartym z kuzynem Janem Władysławem Kurtzem państwo młodzi przystąpili do odrestaurowania zrujnowanego pałacu. Po nagłej śmierci Anieli w 1857 r. właścicielami majątku zostały jej dzieci Zygmunt i Zofia. Zygmunt Kurtz był wykształconym w Szwajcarii i Paryżu ogrodnikiem, sadownikiem, założycielem i wieloletnim członkiem Warszawskiego Towarzystwa Ogrodniczego. Założył on w Otwocku Wielkim w 1884 r. sad owocowy składający się z ponad 20 tysięcy drzewek.&nbsp; Zaopatrywał on w owoce rynki Warszawy i Petersburga. W swoim majątku założył również spółdzielnię koszykarską i działającą przy niej szkołę koszykarską.&nbsp;</p><h2><strong>Upadek latyfundium i jego państwowe losy</strong></h2><p>W II połowie XIX wieku dobra otwockie liczyły 3.600 mórg. W ich skład wchodziły stare folwarki: Otwock, Ostrówiec, Wola Sobiekurska, Duda, osada miejska Karczew, nowo założone folwarki w Anielinie, Pogorzeli i Okołach&nbsp;oraz setki hektarów lasów.&nbsp;</p><p>Po zniesieniu pańszczyzny Kurtzowie popadli w duże kłopoty finansowe, co było związane z końcem epoki taniej siły roboczej na wsi. Duży wpływ na te trudności miały również katastrofalne wylewy Wisły w latach 1871 i 1872, które uczyniły wielkie spustoszenie w zbiorach. Jedynym pewnym dochodem w tym czasie, uzyskiwanym bez nakładów finansowych, była wyprzedaż lasów na drewno. W latach 1866-87 sprzedano ponad 2.100 mórg lasów. Na wielkość tej sprzedaży decydujący wpływ miała zbudowana w 1877 r. kolej nadwiślańska i dynamiczny rozwój Willi Otwockich.&nbsp;</p><h2><strong>Od Jezierskich do Muzeum Narodowego</strong></h2><p>Pod koniec XIX w. w Otwocku Wielkim znajdowała się siedziba urzędu gminy Otwock, przeniesiona później do Karczewa. Zygmunt Kurtz zmarł bezpotomnie w 1917 roku w Genewie. Przed śmiercią zapisał cały majątek siostrzeńcowi Władysławowi Józefowi Jezierskiemu, synowi hrabiego Franciszka Jezierskiego z Sobień. W rękach Jezierskich dobra otwockie pozostały do momentu reformy rolnej w 1944 r. Następnie majątek przejęło państwo i rozparcelowało pozostawiając sobie folwark i ruinę pałacu. Po wyremontowaniu pałacu umieszczono w nim w latach 50-tych XX w. dom poprawczy dla dziewcząt. Na początku lat siedemdziesiątych pałac i folwark został przejęty przez Urząd Rady Ministrów z przeznaczeniem na luksusową rezydencję. W czasie prezydentury Lecha Wałęsy użytkownikiem obiektu została Kancelaria Prezydenta. Była ona w posiadaniu pałacu do 1995 roku. Wówczas pałac przejęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na początku 2004 roku przeszedł on pod trwały zarząd Ministerstwa Kultury, które przekazało obiekt Muzeum Narodowemu w Warszawie. Obecnie mieszczą się tutaj magazyny Muzeum oraz w samym pałacu jego oddział Muzeum Wnętrz.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:960/842;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Otwock%20Wielki_ragment%20przedwojennej%20mapy%20topograficznej%20w%20skali%201-25000%20P40-S32-I%20Karczew(1).jpg" width="960" height="842"><figcaption>Otwock Wielki - fragment przedwojennej mapy topograficznej w skali 1-25000 P40-S32-I Karczew</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4334,sluzby-w-urzedzie-w-otwocku-czego-szukali-funkcjonariusze"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4333,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-136"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4330,rzadowe-miliony-dla-szpitala-powiatowego-w-otwocku"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4331,stado-dzikow-chcialo-rozszarpac-psa-petarda-uratowala-mu-zycie"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Otwock i tajemnica Willi &quot;Julia&quot;]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4278,otwock-i-tajemnica-willi-quot-julia-quot</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4278,otwock-i-tajemnica-willi-quot-julia-quot</guid>
            <pubDate>Sun, 09 Nov 2025 06:55:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-otwock-i-tajemnica-willi-julia-1761920580.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W cieniu sosnowych drzew stoi dom, który niegdyś zachwycał elegancją neogotyckiej formy. Dziś niszczeje, zapomniany, choć jego historia splata się z dziejami jednego z największych warszawskich budowniczych – Maurycego Karstensa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Ciekawi architektury otwockiej najczęściej przyjeżdżają tu, aby podziwiać drewniane domy nazwane potocznie świdermajerami, które wprawiają zwiedzających w zachwyt.</p><figure class="image image-style-align-right"><img style="aspect-ratio:198/317;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/31/17koni0.jpg" width="198" height="317"><figcaption>fot. Wikipedia</figcaption></figure><p>Mnie natomiast zaciekawiła willa, która niestety czeka już na swój koniec i jeśli szybko nie znajdzie się ktoś, kto ją uratuje, czyli odbuduje, to niestety niedługo nie będzie już jej można zobaczyć. W poszukiwaniu historii tej ciekawej architektonicznie willi od razu trafiłam na nazwisko Maurycego Karstensa, który według jednych opracowań historycznych był pierwszym właścicielem obiektu, według innych autorów np. Pawła Ajdackiego, Karstens kupił gotowy dom i go przebudował.&nbsp;</p><h2><strong>Willa „Julia” – dzieło mistrza czy zagadka Marconiego?</strong></h2><p>Paweł Ajdacki pisze o tym tak:&nbsp;</p><p><i>„Willa Julia (obecnie Kościelna 2, a w okresie międzywojennym Warszawska 19) była jednym z najbardziej oryginalnych budynków Otwocka Stacyjnego. Wzniesiona została przed 1890 r. dla bliżej nieznanego Jankowskiego. W 1893 r. należała już do znanego warszawskiego przedsiębiorcy Maurycego Karstensa, który ją znacznie rozbudował. Karstens był właścicielem jednej z największych firm budowlanych w Warszawie w końcu XIX w. Jego zakłady ciesielskie i stolarskie, zatrudniające 150 osób, wyprodukowały zapewne elementy wielu otwockich świdermajerów. Budynek – o bardzo oryginalnym wyglądzie – murowany z czerwonej cegły, piętrowy, o wyraźnych cechach neogotyckich, z tarasami i wyniosłą wieżą był widoczny z dużej odległości. Nie wiadomo na 100%, kto jest autorem projektu, ale znawcy architektury podają, że był to prawdopodobnie znany warszawski architekt Władysław Marconi.”&nbsp;</i></p><p>To, że to mógł być Marconi syn Henryka&nbsp;i Szkotki Małgorzaty z Heitonów, twórca takich obiektów jak hotel Bristol w Warszawie jest możliwe. Marconi projektował też między innymi nieistniejącą już kaplicę w Otwocku w miejscu, gdzie dziś stoi kościół św. Wincentego à Paulo, data 1892 budowy tej kaplicy w przybliżeniu zbiega się z budową willi Maurycego Karstensa lub jej przebudowie.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3000/1688;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/08-3_%20Widok%20willi%20Julia%20od%20strony%20ulicy%20biss.JPG" width="3000" height="1688"><figcaption><span style="color:#202122;">Rysunek Willi „Julia” z zabudowaniami od strony ulicy fot: ms</span></figcaption></figure><h2><strong>Rodzina Karstensów</strong></h2><p>Maurycy urodził się w 1857 r., zmarł 15 marca 1938 r. Jego ojciec posiadał warsztat stolarski, co sprzyjało dla szybkiej i solidnej nauki np. ciesielki i łatwego zdobycia dyplomu majstra budowlanego, co też nastąpiło po ukończeniu przez Maurycego szkoły średniej. Gdy młody Karstens zdawał egzamin na majstra budowlanego w 1888 r., był już właścicielem firmy budowlanej, którą założył trzy lata wcześniej. Lata 80. XIX w. były dla Maurycego latami budowania firmy, ale też rodziny. Właśnie około roku 1880 bierze ślub z Julią Mordhorst i pierwszym ich dzieckiem jest Edward, który przeżywa tylko nieco ponad 2 lata (1884 – 1886). Według genealogii Minakowskiego drugim dzieckiem Karstensów była Leokadia urodzona w 1891 roku.&nbsp;</p><p>Odgaduję, że imię żony Maurycego było powodem do nazwania willi w Otwocku „Julia”.</p><h2><strong>Przedsiębiorstwo budowlane Karstensów</strong></h2><p>Wyszukując informacji o firmie budowlanej Karstensów można zwrócić uwagę na umiejętność jej reklamowania. W prasie codziennej przez prawie cały okres istnienia firmy ukazują się ciekawe reklamy zachęcające do współpracy lub kupowania wyrobów firmy. Na przykład reklama umieszczona w dzienniku ABC w sierpniu 1937 roku tak reklamuje już potężną firmę z licznymi przedstawicielstwami:&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:47.86%;"><img style="aspect-ratio:592/410;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/08-7_%20Reklama.png" width="592" height="410"><figcaption><span style="color:#202122;">Reklama przedsiębiorstwa Maurycego Karstensa fot: zbiory ms</span></figcaption></figure><p><i>„Nagrodzony złotymi medalami hydrofuge „Castor”, domieszka do zaprawy cementowej zabezpiecza od wilgoci i wody przy izolacji fundamentów, basenów, chłodni, schronów przeciwgazowych, kotłowni, murów, fasad, tarasów, etc. Wykonawcom udzielamy bezpłatnych wyczerpujących porad praktycznych. Przedsiębiorstwo Budowlane Maurycy Karstens Warszawa ul. Koszykowa 7. Telefon 8-27-95. Kraków – biuro techniczno handlowe W. Kozłowski ul. Mikołajska 32 tel. 140-88, Wilno biuro handlowe M. Jankowski S-to Jańska 9, Lwów J.Kozłowski Nabielaka 12, tel. 210-36, Katowice inż. St. Nitsch Matejki 51”.&nbsp;</i></p><p>Inna reklama firmy, która z kolei została bardzo ciekawie opracowana graficznie z symbolami mularskimi: węgielnicą, cyrklem, kielnią itd. dająca informacje, że tradycja solidnego wykonania jest dla właściciela priorytetem. No i jeszcze jedna reklama już wielobarwna reklamująca też produkt firmy „Castor” z rysunkiem bobra siedzącego na kuli ziemskiej. Przyznam, że oglądając wymienione tu reklamy, od razu poczułam szacunek dla Maurycego i jego firmy, bo świadczą one o ciekawej wyobraźni właściciela, a tę się bardzo ceni w tym zawodzie. Byłam też ciekawa, jakie budowle oprócz willi „Julia” w Otwocku realizowała firma Karstensa i znalazłam następującą informację w książce Małgorzaty&nbsp;Omilanowskiej-Kiljańczyk&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1810/346;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/08-4_%20Polski%20Przemys%C5%82%20i%20Handel%201930%20r_%20bis.png" width="1810" height="346"><figcaption><span style="color:#202122;">Firma Karstensa z zestawienia Przemysł Polski i Handel z 1930 r. fot: zbiory ms</span></figcaption></figure><p><i>„Architekt Stefan Szyller 1857-1933”: Nazwa: konserwatorium muzyczne – rozbudowa.&nbsp;Miejscowość: Warszawa. Adres: ul. Okólnik 1. Data projektu: 1913. Zamawiający: magistrat m. Warszawy. Daty realizacji: wrzesień 1913-15 (poświęcenie 1 listopada 1915 r.) Opis budynku: Eklektyczny z przewagą form empirowych. Frontem zwrócony na zach. Murowany z cegły, tynkowany. Trójkondygnacjowy, podpiwniczony. Na planie wydłużonego prostokąta z trójosiowym łącznikiem od pn. komunikującym się ze starą siedzibą konserwatorium (pałacem Ostrogskich) i z ryzalitem od zach. w elewacji pd. W suterenach kotłownia i mieszkania dozorców. Na osi w przyziemiu ośmiokolumnowy westybul i po bokach klatka schodowa oraz osiem sal klasowych, na piętrze obejmująca dwie kondygnacje sala koncertowa z amfiteatralną widownią na 400 osób i galerią na 200 osób oraz foyer, poza tym na I i II piętrze w wąskim jednotraktowym łączniku trzy sale lekcyjne.&nbsp;Dzieje obiektu: Budowa prowadzona przez firmę Maurycy Karstens. W 1922 projektowana dobudowa dwóch sal na I i II piętrze wg proj. Teofila Wiśniowskiego. Wypalony w czasie II wojny światowej, rozebrany po wojnie dla przywrócenia pierwotnej sytuacji pałacyku Ostrogskich”.</i></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1715/1204;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/08-6_%20Reklama%20biss.png" width="1715" height="1204"><figcaption><span style="color:#202122;">Reklama firmy fot: zbiory ms</span></figcaption></figure><h2><strong>Dalsze losy willi „Julia”</strong></h2><p>Maurycy Karstens sprzedał willę w 1905 r. i jak pisze Paweł Ajdacki:</p><p><i>„W 1905 r. właścicielem posesji został Aleksander Kowalski, który prowadził tutaj nowoczesne, o europejskim standardzie, inhalatorium i zakład hydropatyczny, a w drewnianym budynku skład apteczny. W ogrodzie zbudował duży piętrowy drewniak (Warszawska 23a), za którym w małym budynku mieściła się pijalnia wody mineralnej „Motor”. Wszystkie te drewniane budynki ze względu na bardzo zły stan techniczny zostały rozebrane pod koniec 2013 r. Na początku lat 20. willa ,,Julia” należała do pediatry (internisty i psychiatry) Gotlieba Kremera, lekarza Zakładu Psychiatrycznego dla Żydów „Zofiówka””.</i></p><p>Od 1925 był tu Urząd Pocztowy, potem tylko telegraficzny, do końca lat 80. XX w. mieszkania komunalne. Willa jest objęta ochroną konserwatorską i powinna pozostać albo w stanie trwałej ruiny, albo zostać odbudowana. Ciekawa historia obiektu, ciekawa historia potentata budowlanego Maurycego Karstensa warta zachowania dla potomnych.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3000/1688;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/08-2_%20Otwock.JPG" width="3000" height="1688"><figcaption><span style="color:#202122;">Fotografia wieży z Willi „Julia” w Otwocku z maja 2023 r. fot: Małgorzata Szturomska</span></figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4273,przyjdz-na-spotkanie-ws-budowy-4-torow-w-jozefowie"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4274,wyrok-dla-hien-cmentarnych-poszkodowany-to-nie-kara-to-kpina-ze-sprawiedliwosci-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4272,zielone-swiatlo-dla-dwoch-skrzyzowan-z-801-trzecie-musi-jeszcze-poczekac"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Otwocki koniec niespełnionego rewolucjonisty]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4281,otwocki-koniec-niespelnionego-rewolucjonisty</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4281,otwocki-koniec-niespelnionego-rewolucjonisty</guid>
            <pubDate>Sun, 02 Nov 2025 06:55:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-otwocki-koniec-niespelnionego-rewolucjonisty-1761992900.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ludwik Liciński, zapomniany dziś pisarz i działacz lewicowy, trafił do Otwocka z gruźlicą, której nie zdołał pokonać.
Zmarł w wieku 34 lat, zostawiając po sobie dorobek, który dopiero po latach doczekał się uznania.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Od samego początku leczenia sanatoryjnego w Otwocku, przyjeżdżali tu dla podreperowania zdrowia różni chorzy. Bardzo często były to osoby znane, lubiane, powszechnie szanowane, ciekawe, a nawet znaczące dla polskiej kultury, nauki czy polityki. Niestety, nie zawsze udawało im się dojść do zdrowia, a zdarzały się też, nawet często, przypadki śmierci takich osób. Jedną z takich osób, które leczyły się i zmarły w Otwocku był znany na początku XX w. nowelista, prozaik, poeta, etnograf, działacz społeczny związany ze środowiskiem lewicowym, Ludwik Liciński.</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:26.66%;"><img style="aspect-ratio:1237/1786;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/01/ludwik-stanislaw-licinski-92318659.jpg" width="1237" height="1786"><figcaption>Ludwik Stanisław Liciński / Wikipedia</figcaption></figure><p>Warto bliżej poznać tą nietuzinkową postać.</p><h2><strong>Wyrzucony za poglądy</strong></h2><p>Ludwik Stanisław Liciński ps. Licyniusz urodził się 17 kwietnia 1874 r. w Lubartowie, a konkretnie w Zagrodach Lubartowskich w rodzinie Józefa Licińskiego, pisarza i sędziego gminnego oraz Karoliny z Mazurkiewiczów. Wychowywał się w domu rodzinnym w Kamionce niedaleko Lubartowa, gdzie jego dziadek był burmistrzem. Początkowo uczył się w państwowym gimnazjum w Lublinie, z którego został wyrzucony za „nieprawomyślne przekonania” przez dyrektora Mikołaja Siengalewicza, znanego rusyfikatora. Naukę kontynuował do 1890 r. w Radomiu i Chełmie, a także prawdopodobnie w Zamościu. Etap szkolny ukończył bez zdania matury co nie przeszkodziło mu w dalszym kształceniu prywatnie u Hieronima Łopacińskiego i Erazma Majewskiego. Od 1900 r. krótko studiował jako wolny słuchacz filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim (wyrzucony z uczelni za działalność polityczną) oraz w Warszawie.&nbsp;</p><p>W stolicy dorywczo pracował w pismach satyrycznych oraz współpracował z niezależną prasą socjalistyczną. Prowadził tryb życia charakterystyczny dla ówczesnej bohemy – egzystując często na granicy śmierci głodowej. Prowadzony tryb życia poskutkował nabawieniem się gruźlicy, która to stała się przyczyną jego śmierci.&nbsp;</p><h2><strong>Związki z kręgiem Nałkowskich i warszawską inteligencją</strong></h2><p>Otaczała go barwna legenda poety – włóczęgi, buntownika, anarchisty, rewolucjonisty, wrażliwego społecznie socjalisty, antyklerykała... Bywał na salonach Nałkowskich i Glassów, gdzie spotykała się młodopolska elita. Uczestniczył w pracach słynnego pod koniec XIX w. Uniwersytetu Latającego. Przyjaźnił się z Januszem Korczakiem (jego towarzyszem wędrówek po Starym Mieście i socjologicznych obserwacji biednych dzielnic), Zofią Nałkowską, Lucjanem Rygierem, Henrykiem Lukrecem, Grzegorzem Glassem. Zadebiutował jako poeta w 1900 r. cyklem wierszy „Z motywów sielskich”, opublikowanych w Czytelni dla wszystkich w 1901 r. i „Sonety” opublikowane w 1902 r. w Przeglądzie Zakopiańskim. W 1905 r. pod pseudonimem Licyniusz opublikował w „Głosie” wiersz „Okręt szalony”, apologię rewolucji. Publikował w tygodniku Echa Kieleckie, Głosie, Wiśle, Myśli Niepodległej oraz tajnej prasie związanej z SDKPiL, której był współpracownikiem. W jego twórczości widoczne są wpływy ekspresjonizmu, a w warstwie ideowej anarchizmu. Ostro krytykował zastany ład społeczny. Opisywał naturalistycznie środowiska lumpenproletariatu, przeciwstawiając je mieszczańskim filistrom. W 1905 r. opublikował w „Wiśle” materiały etnograficzne o powiecie lubartowskim „Tkactwo w osadzie Kamionce w powiecie lubartowskim” i „Bierki” (w rękopisie pozostał bogaty zbiór pieśni ludowych). Zbierał też materiały etnograficzne do monografii Kamionki, której jednak nie udało mu się ukończyć (zachował się brudnopis).</p><p>Współcześni mu niewiele o nim pisali co nie znaczy, że nie doceniali jego pracy i talentu. Liciński uważany był za bardzo zdolnego, ale jego „talent nie zdążył rozkwitnąć”.&nbsp;</p><p>Tak o nim wspominano już po jego śmieci:&nbsp;</p><p><i>„Zaskoczyła go śmierć.  W bujną porę, w piękne, wczesne jeszcze lato życia, kiedy inni, odeń mniejsi, siłą czasu, cierpliwości, umiejętnością gospodarzenia na targowisku kupna i sprzedaży słowa, zakładają na piaskach fundamenty pod sławę, rozgłos, uznanie, dobrobyt — zgasł Liciński w sanatorjum dla gruźlicznych w Otwocku pod Warszawą.”</i></p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:30.81%;"><img style="aspect-ratio:352/500;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/01/licinski-okladka-powiesci-dziwaczka.jpg" width="352" height="500"><figcaption>Liciński_okładka powieści Dziwaczka</figcaption></figure><h2><strong>Twórczość literacka i ideowe inspiracje</strong></h2><p>Proza Licińskiego charakteryzuje się specyficznym operowaniem skrótem i paradoksem, upodobaniem do konstrukcji parabolicznych, budowaniem przenikających się obrazów z głębokimi, często wręcz brutalnymi kontrastami. Jego dorobek literacki to:&nbsp;</p><p>- <strong>„Z pamiętnika włóczęgi”, 1908</strong> – zbiór opowiadań wydany tuż przed śmiercią autora i dodatkowo opublikowane w USA w 1915 r. Składają się nań dwa cykle: „Niedokończone opowieści” (zapis wędrówki bezdomnego włóczęgi poszukującego prawdy, konfrontującego się z urzędową biurokracją, filisterstwem mieszczaństwa, konformizmem inteligencji, materializmem kleru, biernością proletariatu i chłopstwa) i „Notatki obłąkanego” (drobne opowiastki, obrazki z aforystyczną puentą).</p><p>- <strong>„Ksiądz Jan Jaskólski”, 1908</strong> - radykalnie antyklerykalna powieść.</p><p>- <strong>„Halucynacje”, 1911</strong> – opublikowane już po śmierci autora. Zbiór nowel i opowiadań których fabuła rozgrywa się&nbsp; w świecie warszawskiego lumpenproletariatu. Motywem przewodnim tych utworów jest antynomia indywiduum i wspólnoty, walka o ideał i idee w życiu i literaturze, wiara w posłannictwo i potęgę sztuki.</p><p>Wiele lat po śmieci Licińskiego, w okresie międzywojennym, ukazały się jego wiersze w czasopiśmie Okolica Poetów (1937) oraz fragment nieukończonego dramatu „Tu musimy wyczarować przyszłość” (wyd. „Epoka” 1938). W 1929 r. opublikowana została powieść <strong>„Dziwaczka”</strong>, napisana przez Licińskiego około 1900 r. W 1923 r. w Białymstoku ukazała się powieść „Szały miłości” przypisywana Licińskiemu, ale jak ustalił jego biograf Paweł Próchniak, była to wydana pod pseudonimem nieżyjącego pisarza książka Wiktora Przecławskiego.&nbsp;</p><p>Licińskiemu poświęcił wspomnienie Kazimierz Bukowski:&nbsp;</p><p><i>„Jak bezdomny włóczęga, słonecznych światów pan i marzyciel, szedł Liciński kamienistą drogą znojnej pielgrzymki po polskim świecie, tym zapomnianym przez literaturę błyszczących salonów, pachnących buduarów, obłudnej inteligencyi. Zbierał kwiaty po bagniskach życia. A przecież te kwiaty mają woń tajemniczą przyszłości, siłę niepokonanego czaru życia. Wielkim twórcą nie był Liciński. Jego dorobek artystyczny to mała wiązanka tych kwiatów bagiennych. Ale mają one siłę i moc trwania. Nie uwiędną, lecz śnić będą wieczną wiosnę.”</i></p><h2><strong>Zofia Nałkowska – obiekt westchnień rewolucjonisty</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:31.38%;"><img style="aspect-ratio:435/599;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/01/licinski-halucynacje-pierwsza-strona.jpg" width="435" height="599"><figcaption>Liciński_Halucynacje - pierwsza strona</figcaption></figure><p>Licińskiego i jego twórczość tak charakteryzuje Marek Danielkiewicz w swojej książce „Chłopak z prowincji”:&nbsp;</p><p><i>„Miał chłopskie rysy twarzy i «bary niedźwiedzie», demoniczne spojrzenie, gęste wąsy i śmiesznie małe dłonie, jak kobieta. W towarzystwie bywał nieznośny. Zniechęcał do siebie innych polemicznym usposobieniem. Miłości poszukiwał «również w domach publicznych», lecz trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek udało mu się «kochać naprawdę»… W liście jedynym jaki ocalał do naszych czasów, pisał do Zofii Nałkowskiej:&nbsp;</i></p><p><i>[...] A nade wszystko powinnaś pamiętać, że jesteś człowiekiem jedynym, którego kocham bardziej niż może życie nawet własne. Tu nie chodzi o nastroje, o chwile, o mocniejsze lub słabsze całowanie ręki, ale o cześć dla duszy ludzkiej. Jeślim kochał ją prawdziwie, jeżeli pokłon ducha mego jej oddam, tego samego, co gryzł, wiecznie tęsknił za nią, jeżelim przyszedł do niej nie jak kupczyk czy akrobata z sonetem w pysku, ale z dłonią wyciągniętą na dobre i złe – słuchaj… ja może trochę już zasłużyłem, by być ci bliskim [...].&nbsp;</i></p><p><i>Zofia Nałkowska, wówczas obiekt westchnień lubartowskiego pisarza, początkująca autorka, zachowała w swojej pamięci postać tego suchotnika i – co dla nas współczesnych najważniejsze – utrwaliła, m.in. w „Narcyzie i Dziennikach”. [...] Ludwik Stanisław Liciński należał do pisarzy, którzy ideę równości i sprawiedliwości społecznej (dla innych wciąż naiwną) głosili z odwagą i gotowi byli oddać za nią życie; i jakże często to czynili. Jemu współcześni mówili o nim, że „był siewcą burzy”, wychwalano jego postawę i pisarstwo w 30. rocznicę śmierci, m.in. w „Kamenie”. [...] Niewątpliwie kochał Panią Rewolucję, chociaż trudno o nim powiedzieć, że był typem rewolucjonisty… Raczej tym, który bardziej teoretyzuje niż bezpośrednio oddaje się działaniu. […] A może to i prawda, że kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie łajdakiem? Liciński starości nie doczekał… Zmarł mając 34 lata”.</i></p><h2><strong>Pobyt w Otwocku i śmierć w sanatorium dr Geislera</strong></h2><p>Za udział w Rewolucji 1905 r. i prowadzoną działalność polityczną był śledzony przez carską policję przez co powziął chęć ucieczki na… Syberię. Ukrywającego się przed policją w Lubartowie Licińskiego,&nbsp;już bardzo chorego na gruźlicę, odnalazł Wacław Nałkowski i zabrał do Warszawy. Dzięki wsparciu finansowemu m.in. Bolesława Prusa umieszczony został w otwockim Sanatorium dr Geislera. Było już jednak za późno na jego ratunek. Po kilku miesięcznym pobycie zmarł w sanatorium 22 kwietnia 1908 r. w wieku 34 lat. Pochowany został w Karczewie na cmentarzu parafialnym.&nbsp;</p><p>W miejscu jego urodzenia, w Lubartowie od 1991 r. odbywa się tam konkurs literacki jego imienia. Ciekawostką jest fakt, że do naszych czasów…&nbsp; zachowało się tylko jedno, mało wyraźne, zdjęcie Licińskiego.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:960/648;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/11/01/licinski-z-pamietnika-wloczegi-pierwsza-strona-skiazki.jpg" width="960" height="648"><figcaption>Liciński - Z pamiętnika włóczęgi - pierwsza strona kiążki</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4280,morsy-rozpoczely-sezon-w-swidrze-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4277,miejsce-pamieci-w-otwocku-dzieki-tej-wyszukiwarce-latwo-odnajdziesz-grob-bliskiej-osoby"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4274,wyrok-dla-hien-cmentarnych-poszkodowany-to-nie-kara-to-kpina-ze-sprawiedliwosci-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4272,zielone-swiatlo-dla-dwoch-skrzyzowan-z-801-trzecie-musi-jeszcze-poczekac"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4265,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-134"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Jak krawiec z Kałuszyna zabił wachmistrza. Zbrodnia z 1936 roku]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4249,jak-krawiec-z-kaluszyna-zabil-wachmistrza-zbrodnia-z-1936-roku</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4249,jak-krawiec-z-kaluszyna-zabil-wachmistrza-zbrodnia-z-1936-roku</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Oct 2025 06:55:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-jak-krawiec-z-kaluszyna-zabil-wachmistrza-zbrodnia-z-1936-roku-1761418407.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W czerwcu 1936 roku w Kałuszynie padły strzały, które wstrząsnęły całym regionem. Krawiec Judka Chaskielewicz zabił wachmistrza Jana Bujaka — człowieka, którego nienawiść nosił w sobie od ośmiu lat. Ta zbrodnia na zawsze podzieliła miasteczko.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Kałuszynie, małym miasteczku z bogatą historią, przeszłość kryje wiele tajemnic.&nbsp;</p><p>Obraz martwego dziecka ułożonego w niewielkim pokoju w trumnie będzie mnie prześladował na wieki. Czerwcowe południe, grono dziewczynek ubranych odświętnie przyszło ze szkoły, aby pożegnać swoją koleżankę. Pokój był udekorowany kwitnącym krzewem jaśminu i ten zapach będzie się zawsze kojarzył uczniom z tą sceną pożegnania. Śmierć zdarzyła się w Kałuszynie w 1938 r. Rok później Kałuszyn spłonął. Z opowieści wiem, że został zbombardowany i ponoć była to zemsta, za zestrzelenie przez mieszkańców broniących miasta samolotu niemieckiego. Spłonęło 80% zabudowań miasteczka. Między innymi dwór rodziny Witowskich, modrzewiowy i piękny. Nie zdołano z niego uratować nawet łyżki od komunii mojej ciotki. Uratowany złoty krucyfiks, ktoś w zamieszaniu ukradł.&nbsp; &nbsp;</p><h2><strong>Wspomnienia i tajemnice miasteczka</strong></h2><p>Kałuszyn to miasteczko, o którym usłyszałam od moich bliskich seniorów wiele opowieści. Tu się rodzili Witowscy, tu odchodzili. Przed wojną w czasie kryzysu część rodziny wyprowadziła się z Kałuszyna. Praca dla rodziny z trojgiem dzieci czekała w Piasecznie. Po wielu latach okazało się, gdy zainteresowałam się historią, że nie do końca to, co mi opowiadano, było prawdą. Utrzymywano mnie w przekonaniu, że stosunki polsko-żydowskie w miasteczku były poprawne. Nie było to też kłamstwem, ale czy celowe omijanie wielu wydarzeń nie jest kłamstwem?&nbsp;</p><p>Zastanawiałam się skąd te przemilczenia. I w końcu zrozumiałam. Między tym, co się wydarzyło przed wojną a wrześniem 1939 r. została postawiona granica. Jakby spadła kurtyna odgradzająca te awantury o kupowanie w sklepach żydowskich, spory nabrały innego znaczenia wobec holokaustu. Dziś w kościele katolickim w Kałuszynie, tuż przy wejściu wisi macewa upamiętniająca mieszkańców żydowskich rozstrzelanych na polach miasta – dzieci, kobiety i mężczyzn. Według relacji Luby Milgram i Altera Zajdmana Kałuszyn w czasie ataku niemieckiego przedstawiał przerażający widok.</p><p><i>„Samoloty niemieckie zbombardowały stację kolejową w Mrozach, a następnego dnia [11. IX] nasze miasto. Jedna bomba spadła koło kościoła i zabiła 32 Żydów, którzy stali w ogonku po chleb. (...). Cały Kałuszyn się palił i było jasno jak w dzień”.&nbsp;</i></p><p>Utworzono getto. Większą część Żydów po likwidacji getta wywieziono do obozu w Treblince, pozostałych rozstrzelano w Kałuszynie w masowych egzekucjach (ponad 1 000 osób). O tym wiedziałam, nie wiedziałam o zdarzeniach, które miały miejsce w 1937 r. I gdy je poznałam, przypomniało mi się przemówienie wygłoszone w Auschwitz przez Mariana Turskiego:&nbsp;</p><p><i>„Jeśli będziecie obojętni, jakieś Auschwitz spadnie wam z nieba”.</i></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2550/1423;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/09-2_%20%C5%BCydzi%20ka%C5%82uszy%C5%84scy%20w%20wojsku%20polskim%20w%201920%20r.jpg" width="2550" height="1423"><figcaption>Żołnierze żydowscy w czasie wojny z bolszewizmem w 1920 r. fot: archiwum miasta Kałuszyna</figcaption></figure><h2><strong>Kałuszyn w 1936 r.</strong></h2><p>Miasteczko nie miało dobrej prasy, choć pewnie mało różniło się od innych miejscowości wokół Mińska Mazowieckiego, na pewno różniło się od Otwocka czy Karczewa. Kałuszyn, odległy zaledwie o 57 km. od Warszawy, w 1936 r. wyglądał nędznie, centrum miasteczka prezentowało się tak, jakby budowniczy o nim zapomnieli. Królowały tu niskie, przeważnie parterowe rudery, nieremontowane od lat. Schlapane były zgodnie z rozporządzeniami wapnem na biało. Na dziesięć tysięcy mieszkańców 70% to byli Żydzi. Sklepy i rzemiosło było w ich rękach. Z opowieści wiem, że sklepy prowadzone przez chrześcijan szybko upadały. Natomiast na obrzeżach Kałuszyna i we wsiach mieszkali sami Polacy. W radzie miasta 50% radnych stanowili Polacy. Na 2 tys. dzieci w wieku szkolnym tylko 1600 chodziło do szkoły. Nie było miejsca dla reszty. Dzierżawione na szkołę lokale były za drogie i miasta nie było na nie stać. Burmistrz, zdaniem Polaków, mimo że Polak trzymał stronę Żydów. Dzięki temu uchwalono bez udziału radnych Polaków dodatek do wynagrodzenia burmistrzowi, radni Polacy wyszli przed głosowaniem. Eskalacja konfliktu trwała.</p><h2><strong>Morderstwo wachmistrza 7 Pułku Ułanów</strong></h2><p>Tymczasem w Mińsku Mazowieckim zostaje zastrzelony przez krawca z Kałuszyna Judkę Lejba Chaskielewicza wachmistrz 7 Pułku Ułanów Jan Bujak. Wachmistrz udawał się na popołudniową mszę do kościoła, szedł razem ze swoim bratem. Nagle padły strzały, został trafiony w plecy, przewrócił się na wznak. Zamachowiec strzelał dalej do leżącego. Krawiec Judka Chaskielewicz nie uciekł, stał nad trupem wachmistrza, pistolet rzucił na ziemię. Stał znieruchomiały. Na komisariacie oznajmił, że na sposobność zastrzelenia wachmistrza czekał 8 lat. Na pytanie, dlaczego to zrobił, oświadczył, że 10 lat temu był w wojsku i był przez Bujaka torturowany.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1251/897;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/13-5_%207%20pu%C5%82k%20u%C5%82an%C3%B3w%20z%20Mi%C5%84ska%20Mazowieckiego.jpg" width="1251" height="897"><figcaption>Ułani 7 pułku, w którym służyli bohaterowie tej opowieści fot: ms</figcaption></figure><h2><strong>Proces krawca Judki Chaskielewicza</strong></h2><p>Kilka miesięcy później rozpoczął się proces, krawiec zasiadł na ławie oskarżonych. Z relacji prasowej wynika, że sprawa była przesądzona, wyrok przez dziennikarzy został wydany. Przecież chodzi o honor polskiej armii. Prokurator, który nawiasem mówiąc, był Władysław Żeleński bratanek Boya-Żeleńskiego, mówi:&nbsp;</p><p><i>„To nie jest sprawa śp. Bujaka, to jest sprawa całej armii”.&nbsp;</i></p><p>Mówi też, że to się zdarza w każdej armii na świecie, że ktoś kiedyś dopuścił się fizycznego nadużycia wobec żołnierza. Może tak się zdarzyć, że zaistnieją jakieś niechlubne incydenty, że pojawi się jednostka nieodpowiedzialna, ale takich się z armii polskiej wydala. Przemoc jest karana. Na pewno nie dotyczył taki sposób postępowania śp. wachmistrza Jana Bujaka, który był wzorem wychowawcy, wzorem polskiego żołnierza. Bujak nie żył, nie mógł bronić ani siebie, ani honoru pułku, ale zjawił się na sali sądowej cały szwadron i stanął do apelu, by świadczyć za śp. Bujakiem. Z zarzutów postawionych przez Chaskielewicza, że był przez cały czas wyzywany od żydowskich pomiotów, bity, nie pozostało dosłownie nic. Następnie prokurator stwierdził, że to, co Chaskielewicz mówił o torturach, jakich rzekomo doświadczał w mińskim pułku ułanów, nie było przyczyną zabójstwa. To był tylko pretekst.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2166/433;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/09-4_%20Tytu%C5%82%20z%20dziennika%20ABC.jpg" width="2166" height="433"><figcaption>Tytuł z dziennika ABC fot: zbiory ms</figcaption></figure><h2><strong>Sprawa polityczna</strong></h2><p>Sprawa stała się mocno polityczna. Z pamiętników pisanych przez Chaskielewicza, w czasie gdy ten był w wojsku, jasno wynika, że krawiec jest komunistą, jak twierdzi Żeleński. Prokurator odczytał na sali sądowej charakterystyczne ustępy z pamiętnika Chaskielewicza. Na przykład ten o kapitalistycznym militaryzmie, który połyka setki istot, jak gdyby miał zwierzęcy żołądek. W ogóle według prokuratora Kałuszyn był siedliskiem komunistów. W 1920 r. gdy bolszewicy szli na Polskę, cały Kałuszyn był obwieszony czerwonymi flagami, to jest dowód.&nbsp;</p><p>Marek Sołtysik w „Palestrze” z 2012 r. napisał:&nbsp;</p><p><i>„Tak się złożyło, że dokładnie na miesiąc przed opisanym zbrodniczym zamachem został w Kałuszynie zabity Żyd Cejlich, komunista. Stało się to podczas rozganiania manifestacji pierwszomajowej przez policję i wojsko. Opinia społeczna miała podobno uznać, że zbrodnia, którą popełnił Chaskielewicz, jest odwetem za tamtą śmierć”.</i></p><h2><strong>Oświadczenia biegłych psychiatrów</strong></h2><p>Ponieważ zabójca wachmistrza zachowywał się nienormalnie, był bardzo pobudzony, to znowu wpadał w melancholię, umieszczono go w zakładzie dla psychicznie chorych w Tworkach na obserwację. Opinia lekarzy psychiatrów nie była jasna. Badali Chaskielewicza dr Steffen i profesor Łuniewski, później na wniosek rodziny dołączono jeszcze opinię innych lekarzy. Steffen i Łuniewski stwierdzili: Owszem spotkali się u oskarżonego z pewną nienormalnością, zmniejszoną poczytalnością, ale nie nazwaliby takiego stanu niepoczytalnością. Zdaniem profesora Łuniewskiego Chaskielewicz miał makabryczne pomysły jak np. ten: Żądał od przywódców Bundu, partii socjalistycznej, do której należał przez jakiś czas, by ta spowodowała uszanowanie rytuału żydowskiego i nie posyłała zwłok zmarłych starozakonnych do badań w prosektorium. Na pytanie sędziego, czy oskarżony mógł być narzędziem w rękach innych np. partii, profesor oświadczył, że odpowiedź na to pytanie przekracza jego kompetencje. Jedynie co go może dziwić to to, że Chaskielewicza przyjęto do ułanów, mimo tego, że bał się koni. W czasie szarży zamykał oczy.</p><p>Opinia publiczna domagała się, aby Chaskielewicz wrócił do więzienia i tak się stało.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2413/866;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/13-1_%20Dziennik%20Polonia%201937%20biss.jpg" width="2413" height="866"><figcaption>Tytuł na pierwszej stronie dziennika Polonia z 1937 r. z czerwca fot: zbiory ms</figcaption></figure><h2><strong>Zeznania rodziców mordercy</strong></h2><p>W dzienniku Polonia z czerwca 1937 r. znalazłam ciekawe zeznania ojca oskarżonego. Tak opisuje ten fragment rozprawy dziennik:&nbsp;</p><p><i>„Z kolei staje przed sądem pochylony stary Żyd. Jest to Icek Chaskielewicz, ojciec mordercy. Chaskielewicz źle słyszy i kiepsko rozumie po polsku. Przewodniczący z trudem może się z nim porozumieć. Chaskielewicz w ciągu swoich zeznań kilka razy prosi o tłumacza, jednak przewodniczący nie zgadza się na to”.&nbsp;</i></p><p>Z zeznań Icka Chaskielewicza wynika, że potępia czyn syna. Judka Chaskielewicz jest czwartym synem Icka. Icek ma 6 synów i 3 córki. Wszystkie dzieci są zdrowe fizycznie i umysłowo.&nbsp;</p><p>Biegły, dr Łuniewski pyta: Czy dzieci są nerwowe?&nbsp;</p><p>Świadek: Teraz cały świat jest nerwowy.&nbsp;</p><p>Icek Chaskielewicz zeznaje dalej, że syn jego nigdy nie skarżył się ani na służbę wojskową, ani na Bujaka. Syn chodził często do bóżnicy i był pobożny. Uczył się tylko w chederze, ponieważ z powodu wojny nie było czasu na szkołę polską.&nbsp;</p><p>Następnie zeznaje matka oskarżonego Fajga Chaskielewiczowa, która opowiada, że syn jej po powrocie z wojska skarżył się na bóle głowy i chodził z mokrą szmatą na głowie. Przed wojskiem na głowę się nie uskarżał. Syn - zeznaje matka, należał do Bundu, przestał jednak chodzić na zebrania, gdyż organizacja odmówiła mu udzielenia pożyczki.&nbsp;</p><p>W czasie zeznań Fajgi Chaskielewicz wychodzi na jaw, jak doszło do małżeństwa oskarżonego, co może też świadczyć o usposobieniu syna. Chaskielewicz pokłócił się z rodziną i zamknął się w swym pokoiku na górze, nie chciał się z nikim widywać, nie schodził na posiłki. Wówczas matka poprosiła znajomą dziewczynę, aby gotowała mu jedzenie i zanosiła do jego pokoiku. Dziewczyna ta gotowała mu przez dłuższy&nbsp;czas, a Chaskielewicz myśląc, że opiekuje się nim dlatego, że go kocha, ożenił się z nią, nie wiedząc, że jest podstawiona przez matkę, i że matka dawała jej pieniądze na jedzenie.</p><h2><strong>Skąd oskarżony miał rewolwer?</strong></h2><p>Dla dość biednego człowieka, którego zarobki sięgały najwyżej 5 zł tygodniowo, zakup rewolweru był, wydawałoby się niemożliwy. Tym bardziej, że oskarżony całe swoje wynagrodzenie oddawał żonie. Tę sprawę wyjaśnia przewodniczący Bundu z Kałuszyna, Goldberg. Chaskielewicz miał rewolwer, który był własnością organizacji, ale został mu zabrany. Był jakiś wypadek, niegroźny, chyba Chaskielewicz groził komuś... Okazuje się, że sprawa rewolweru też była niejasna.</p><p>Żona oskarżonego znalazła pamiętniki, w których mąż opisywał czas spędzony w wojsku. Wynikało z nich, że Judka Chaskielewicz był w wojsku bity, wsadzano mu głowę w beczkę z nieczystościami, wymyślano poniżenia. Oskarżony chciał wydać te pamiętniki w oficynie u Kruka, ale wydawca stwierdził, że ma do czynienia z wariatem.</p><p>&nbsp;Adwokat Kwiatkowski zapytał Kruka:&nbsp; <i>„Pan ma wprawę w rozpoznawaniu wariatów. Czy dużo wariatów przychodzi do pana redakcji?&nbsp;</i>Świadek: <i>Taka sama ilość jak do redakcji ABC”.</i>&nbsp;</p><p>Z zeznań Mariana Santorka posterunkowego, który pierwszy przesłuchiwał Chaskielewicza, wynikało, że po zabójstwie komunisty Cejlicha w Kałuszynie w czasie demonstracji, stosunek ludności żydowskiej do polskiej był zdecydowanie wrogi. Grożono zemstą policjantom, którzy aresztowali i wykrywali komunistów. Do żony świadka przychodziły żydówki, groziły jej, że mąż drogo zapłaci, jeżeli nadal będzie komunistów prześladował.&nbsp;</p><h2><strong>Wyrok</strong></h2><p>W dniu wyroku posterunki policyjne w sądzie zostały wzmocnione. Chętnych do zapełnienia ław dla publiczności było bardzo dużo. Przyszli ułani 7 pułku z Mińska Mazowieckiego i mieszkańcy Kałuszyna. O godzinie 12.10 rozległ się dźwięk dzwonka i na salę wszedł trybunał w składzie: przewodniczący Posemkiewicz oraz sędziowie Chawłoski i Leszczyński. Odczytano wyrok:&nbsp;</p><p><i>Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił uznać Judkę Chaskielewicza syna Icka Chaskielewicza winnym zabójstwa wachmistrza 7 Pułku Ułanów Jana Bujaka. Sąd postanowił wymierzyć oskarżonemu karę śmierci przez powieszenie, oraz pozbawić go praw obywatelskich.</i></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2480/2170;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/13-2_%20Skarga%20apelacyjna%20%20VII%201937%20Dobry%20Wiecz%C3%B3r%20kurier%20czerwony%20biss.jpg" width="2480" height="2170"><figcaption>Skarga apelacyjna z „Dobry Wieczór” z lipca 1937 r. fot: zbiory ms</figcaption></figure><h2><strong>Epilog</strong></h2><p>W kilka miesięcy później Judka Chaskielewicz powie dziennikarzowi – Stałem się przestępcą i zabiłem przestępcę. Adwokaci skazanego odwołali się od wyroku sądu. Sąd drugiej instancji zmienił wyrok na dożywocie. Judkę Chaskielewicza osadzono w więzieniu na Świętym Krzyżu. W czasie okupacji Niemcy urządzili tam więzienie dla jeńców Armii Czerwonej. Jak tam było, świadczy następujący fakt: Wydano odezwę, że kanibalizm będzie karany rozstrzelaniem. Na polanie Bielnik pochowano ok. 6 tys. ofiar.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1078/764;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/25/kaluszyn-po-zbombardowaniu-fot-z-archiwum-miasta-kaluszyna.jpg" width="1078" height="764"><figcaption>Kałuszyn po zbombardowaniu fot. z archiwum miasta Kałuszyna</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4241,jozefow-ratuje-drzewa-przed-masowa-wycinka-wzdluz-linii-kolejowej"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4235,ul-kollataja-znow-bedzie-nieprzejezdna-gdzie-powstanie-nowe-rondo"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4232,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-133"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4231,rozpoczyna-sie-przebudowa-dawnej-stacji-kolejki-waskotorowej-w-jozefowie"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4229,nie-fotoradar-ale-tez-patrzy-nowy-straznik-predkosci-przy-przedszkolu"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Światowy lekarz z Otwocka]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4216,swiatowy-lekarz-z-otwocka</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4216,swiatowy-lekarz-z-otwocka</guid>
            <pubDate>Sun, 19 Oct 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-swiatowy-lekarz-z-otwocka-1760817612.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Profesor Franciszek Groër był jednym z najwybitniejszych pediatrów XX wieku – naukowcem o światowej renomie, współtwórcą Instytutu Matki i Dziecka i pionierem nowoczesnej pediatrii. Po wojnie przez wiele lat pracował w Otwocku, tworząc tu ośrodek, z którego doświadczeń korzystała cała Europa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Kontynuując cykl przybliżający biografie wybitnych osób związanych z Otwockiem i szerokorozumianymi jego okolicami chciałbym dzisiaj przybliżyć Państwu postać jednego z najwybitniejszych pediatrów polskich i europejskich pierwszej połowy XX w. Był on związany z Otwockiem, a w szczególności z Sanatorium dla dzieci im. J. Marchlewskiego, gdzie pracował po II wojnie światowej.&nbsp;</p><h2><strong>Lekarski talent z tradycjami</strong></h2><figure class="image image-style-align-right"><img style="aspect-ratio:222/320;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/18/franciszek-groer.jpg" width="222" height="320"><figcaption>Franciszek_Groër_</figcaption></figure><p>Franciszek Józef Stefan Groër urodził się 19 kwietnia 1887 r. w Bielsku w rodzinie wziętego adwokata Wincentego Groëra i znanej aktorki Zofii z Kurzejemskich. Nestor rodziny, dziadek Franciszek Groër (1807-1876), był doktorem medycyny (naukowy doktorat w 1849 r.), chirurgiem, naczelnym lekarzem Szpitala św. Ducha w Warszawie w latach 1858-1876, członkiem honorowym Rady Lekarskiej Królestwa Polskiego i Warszawskiego Towarzystwa Lekarskiego.</p><p>Franciszek poszedł w ślady swojego dziadka, również Franciszka, a nawet prześcignął go w osiągnięciach. Stał się cenionym lekarzem pediatrą, autorytetem naukowym światowego formatu, nauczycielem akademickim, profesorem Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowskiego i pierwszym dyrektorem Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Do historii przeszedł jako współtwórca znanej w świecie medycznym lwowskiej szkoły pediatrycznej i pionier prewencji i wczesnego wykrywania gruźlicy u dzieci. W tym celu powołał pierwszą pediatryczną poradnię przeciwgruźliczą. W wolnych chwilach społecznik, matematyk, muzykolog, poeta, fotograf, myśliwy, automobilista i sportowiec, poliglota władający 9 językami: angielskim, francuskim, niemieckim, rosyjskim, włoskim, serbochorwackim, ukraińskim, łaciną i greką. Miał też spore umiejętności fotograficzne. Pisał wiersze, tworzył pieśni, a nawet skomponował operetkę.</p><h2><strong>Od muzyki do medycyny</strong></h2><p>Naukę pobierał w Prywatnym Gimnazjum Realnym Witolda Wróblewskiego w Warszawie. Egzamin maturalny złożył w 1905 r. w Petersburgu. W latach 1905–06 studiował w Konserwatorium Muzycznym w Warszawie i następnie w latach 1906–11 na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu we Wrocławiu. Tam w 1911 r. na podstawie dysertacji Über die Prodigiosus Gelatinase otrzymał stopień doktora medycyny, który rok później nostryfikował w Cesarskiej Wojskowej Akademii Medycznej w Petersburgu. W kolejnym roku, na zaproszenie prof. Clemensa von Pirquet’a, podjął pracę w Laboratorium Immunologicznym i Biochemicznym Uniwersytetu Wiedeńskiego. W latach 1913–1919 pracował jako asystent na Uniwersytecie w Wiedniu m.in. w Laboratorium Immunologicznym i Biochemicznym oraz w Katedrze i Klinice Pediatrycznej Uniwersytetu Wiedeńskiego (pod kierunkiem prof. Pirque), gdzie określono go jako „uaniam legendi” (1918 r.). Prowadził tam badania nad czerwonką, błonicą i adrenaliną. Angażował się również w działalność w zakresie organizacji opieki nad matką i dzieckiem. Był konsultantem ds. polskich w Ministerstwie Zdrowia Publicznego w Wiedniu. W 1915 r. otrzymał docenturę w wiedeńskiej Akademii Nauk Społecznych. W 1918 r. uzyskał habilitację (według innych źródeł w 1916 r.).&nbsp; W tym czasie, młody i zdolny lekarz, którym był Franciszek, nawiązuje bardzo bliskie kontakty z ówczesnymi sławami medycyny europejskiej. Podczas pobytu w Wiedniu, w 1915 r. ożenił się z angielką Cecylią Cumming.</p><h2><strong>Profesor we Lwowie - praca na rzecz dzieci</strong></h2><p>W czerwcu 1919 r. objął po sławnej pamięci prof. Janie Raczyńskim kierownictwo Kliniki Pediatrycznej Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza. jako profesor nadzwyczajny, od 1923 r. profesor zwyczajny.&nbsp;</p><p>W ocenie komisji złożonej z 5 wybitnych profesorów opiniującej jego kandydaturę na to stanowisko możemy przeczytać:&nbsp;</p><p><i>„Jego obszerna działalność naukowa, znakomite przygotowanie specjalne, krytyczny umysł, umiejętność dokładnego analizowania faktów, zupełne oddanie humanitarnym ideałom, organizacyjne zdolności, głębokie umiłowanie przedmiotu są gwarancją, że kandydat odpowie pokładanym w nim nadziejom”.&nbsp;</i></p><p>Tu zorganizował bardzo prężny ośrodek naukowo-badawczy znany w całej Europie i tu prowadził swoje prace badawcze z zakresu immunologii, dietetologii, alergii, gruźlicy, organizacji opieki zdrowotnej nad dzieckiem. Wiele z prowadzonych prac badawczych było pionierskimi o wielkiej wadze. Dzięki nim stał się znanym i cenionym autorytetem w całym świecie pediatrycznym. W klinice zorganizował laboratorium analityczne, pracownię radiologiczną oraz inne poradnie specjalistyczne. Był prekursorem nemowego systemu odżywiania dzieci. Przez 26 lat pracy na stanowisku kierownika Katedry Pediatrii i kierownika Kliniki Chorób Dziecięcych we Lwowie wyszkolił liczną grupę lekarzy pediatrów oraz przy współpracy ze znaną wiedeńską pielęgniarką Amandą Sedlak grupę pielęgniarek pediatrycznych.</p><p>W latach 1924-26 na zaproszenie rządu jugosłowiańskiego zorganizował na Uniwersytecie Belgradzkim wzorcową Klinikę Pediatryczną. W roku akademickim 1931/32 wyjechał do USA. Tam jako profesor wizytujący odbył cykl wykładów na University of Illinois w Chicago.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1053/765;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/18/wspomnie-po-prof-franciszku.jpg" width="1053" height="765"><figcaption>Wspomnie po prof. Franciszku</figcaption></figure><h2><strong>Wojna i dramatyczne ocalenie</strong></h2><p>Okres II wojny światowej przeżył we Lwowie. W 1939 r. władze radzieckie powierzyły mu zorganizowanie i kierowanie służbą zdrowia we Lwowie i okolicy. Pozostał dalej kierownikiem Kliniki Pediatrycznej. Zorganizował Instytut Matki i Dziecka jako filię Instytutu Kijowskiego. Po aresztowaniu kilkudziesięciu polskich profesorów uczelni wyższych Lwowa przez hitlerowców w nocy 3 lipca 1941 r. został uwolniony jako jedyny z grupy profesorów, zamordowanych tej nocy na Wzgórzach Wuleckich. To „niesamowite szczęście” było zapewne efektem jego bardzo dobrej znajomości języka niemieckiego oraz studiom i stażom odbytym w Wiedniu. Był dwukrotnie aresztowany i tylko dzięki wstawiennictwu jednego z funkcjonariuszy niemieckich, którego dziecko leczył, uniknął śmierci. W 1944 r., po powtórnym wkroczeniu wojsk sowieckich do Lwowa. przystąpił do odbudowy lecznictwa pediatrycznego na tym terenie. Po wysiedleniu ze Lwowa, w 1946 r. zamieszkał w Bytomiu i pracował jako kierownik Katedry i Kliniki Chorób Dziecięcych Akademii Lekarskiej w Bytomiu (od 1950 r. Śląska Akademia Medyczna w Zabrzu), zaś w latach 1948–51 był prorektorem tej uczelni. W latach 1951–61 (aż do przejścia na emeryturę) był dyrektorem Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie i kierownikiem Oddziału Gruźlicy tego Instytutu.&nbsp;</p><h2><strong>Nowy rozdział – Otwock</strong></h2><p>Od 1948 r. był organizatorem i następnie kierownikiem (aż do śmierci w 1965 r.) 120-łóżkowego Oddziału Pediatrycznego Instytutu Gruźlicy w Otwocku mieszczącego się w Sanatorium im. J. Marchlewskiego. W Oddziale zatrudniał młodych, zdolnych lekarzy, którzy sami następnie zostawali wybitnymi naukowcami. W początkach swojej kariery pracowali tutaj m.in.: prof. Bogusław Halikowski (organizator ośrodka leczenia gruźliczego zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych oraz twórca skutecznych metod leczenia tej wcześniej śmiertelnej choroby), doc. dr Helena Krukowska, dr Halina Herbert, dr Barbara Czarlińska. Pod jego kierownictwem w Otwocku opublikowanych zostało około 300 prac naukowych dotyczących rozpoznawania, leczenia dzieci chorych na gruźlicę i zasad postępowania z ozdrowieńcami po jej przebyciu. Prowadzi ożywione kontakty z innymi ośrodkami pediatrycznymi w Europie. W latach 50-tych i na początku 60-tych Oddział jest odwiedzany przez naukowców z Francji, Anglii, Szwajcarii, Holandii, Niemiec i ZSRR. Pomimo przejścia w 1961 r. na emeryturę nadal pozostaje aktywny zawodowo: kieruje Zakładem Immunologii i Bakteriologii Instytutu Matki i Dziecka oraz kontynuuje pracę naukową i dydaktyczną w Otwocku.&nbsp;</p><h2><strong>Autorytet światowej pediatrii</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:41.14%;"><img style="aspect-ratio:900/1200;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/18/gruzlica-wieku-dzieciecego-red-prof-dr-franciszek-groer-1962.jpeg" width="900" height="1200"><figcaption>GRUŹLICA WIEKU DZIECIĘCEGO - red. prof. dr Franciszek Groer 1962</figcaption></figure><p>Profesor Franciszek Groër pozostawił po sobie ogromny kapitał wiedzy, z którego do dnia dzisiejszego korzysta polska i światowa pediatria. Wśród jego głównych zainteresowań badawczych była alergologia dziecięca, profilaktyka i leczenie chorób zakaźnych, a także problematyka nabytej i wrodzonej odporności. Już w 1914 r. podsumował swoje, pod wieloma względami pionierskie, badania nad przekazywaniem odporności na błonicę przez matkę za pośrednictwem łożyska nienarodzonemu dziecku. Cztery lata później przedstawił wyniki badań nad nieswoistymi mechanizmami obronnymi ustroju polegającymi na wpływie zjawisk odczynowych na wrażliwość uszkodzonej lub drażnionej skóry. Wprowadził wówczas w terminologii lekarskiej oryginalne pojęcie higiogenezy jako przeciwstawne do patogenezy, a opisujące zespół mechanizmów prowadzących do procesu zdrowienia. W swych pracach wyraźnie rozgraniczał pojęcia wrażliwości i odczynowości ustroju, co w efekcie prowadziło do sformułowania prawa patergii wskazującego na ścisłą zależność reakcji organizmu od siły drażniącej bodźca. Do niego też należy wprowadzenie pojęć: homodynamii odnoszącego się do równowagi pomiędzy wrażliwością a odczynowością oraz pleostezji, jeśli zaznaczała się przewaga czynnika wrażliwości i pleoergi, gdy przeważała odczynowość. Jako pierwszy na świecie dał pełny obraz kliniczny niedoboru witaminy B₂. W okresie międzywojennym jako pierwszy w Polsce stosował metody matematyczne w opisie materiału klinicznego. W 1939 r. zainicjował pionierskie na skalę światową transfuzje krwi u noworodków ze skazą krwotoczną. W 1945 r. odkrył czynnik przeciwkrwotoczny występujący jako zanieczyszczenie witaminy K i działający leczniczo w małopłytkowości pierwotnej – określił go mianem czynnika AHF. Po ponad 50 latach intensywnej pracy zawodowej pozostawił po sobie 225 prac naukowych opublikowanych w czasopismach polskich i zagranicznych oraz kilkudziesięciu samodzielnych pracowników naukowych.</p><h2><strong>Człowiek wielu pasji</strong></h2><p>Profesor Groër był członkiem wielu towarzystw naukowych: Towarzystwa Naukowego we Lwowie (od 1924 r.), Polskiej Akademii Umiejętności (od 1931 r. - jej kontynuatorką obecnie jest Polska Akademia Nauk), Towarzystwa Naukowego Warszawskiego (od 1933 r.), Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego (którego był Prezesem od 1958 r. do 1964 r.), Polskiego Towarzystwa Fizjopneumonologicznego oraz 10 międzynarodowych organizacji i towarzystw pediatrycznych. W latach 1931-33 był przewodniczącym Towarzystwa Przyjaciół Muzyki i Opery we Lwowie oraz dyrektorem Administracyjnym Opery Lwowskiej (w latach 1931-1933). Od 1946 r. był też członkiem Nadzwyczajnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Był też członkiem Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej dla pracowników nauki oraz członkiem honorowym zagranicznych towarzystw pediatrycznych. Był też przewodniczącym Tow. Przyjaciół Muzyki i Opery we Lwowie oraz w latach 1931–33 dyrektorem administracyjnym Opery Lwowskiej.</p><h2><strong>Dziedzictwo i pamięć</strong></h2><p>Groër był człowiekiem wysokiej kultury osobistej, opanowanym, posiadającym osobisty urok i charyzmę. W dowód uznania za całokształt pracy zawodowej i społecznej został w 1957 r. odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta. Rada Miasta Stołecznego Warszawy uchwałą z dnia 2 marca 1998 r. jednej z ulic w Dzielnicy Targówek (Osiedle Bródno) nadała imię Franciszka Groëra. Szkoda, że ten wybitny naukowiec nie patronuje żadnej ulicy bądź skwerowi w Otwocku. W 1973 r. nakładem Państwowego Zakładu Wydawnictw Lekarskich ukazała się książka pt. „Franciszek Groër życie i działalność”, zbiór wspomnień pod redakcja doc. dr med. Heleny Krukowskiej&nbsp;</p><p>Zmarł 16 lutego 1965 r. w Warszawie. Pochowany został w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Powązkowskim&nbsp;w kwaterze 16-2-25.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2000/3000;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/18/franciszek-groer-grob-wikipedia.jpg" width="2000" height="3000"><figcaption>Franciszek_Groër_-_grób wikipedia</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4217,zmarla-ksenia-bohaterka-z-powstania-warszawskiego"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4213,tragedia-wicestarosty-w-pozarze-rodzina-stracil-dom-i-ukochane-psy-teraz-potrzebuja-pomocy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4204,to-juz-pewne-oiom-w-otwocku-bedzie-zlikwidowany-zostanie-tylko-jedno-lozko-intensywnej-terapii"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4193,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-132"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4208,co-sie-dzieje-z-miejska-woda-w-otwocku-sanepid-wydal-komunikat"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4215,kierowca-bmw-wyprzedzal-na-luku-drogi-i-zderzyl-sie-z-seatem-tu-powinno-byc-rondo-film"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4208,co-sie-dzieje-z-miejska-woda-w-otwocku-sanepid-wydal-komunikat"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/139,zlote-diamentowe-i-kamienne-gody-w-otwocku-galeria-50"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/140,most-na-trasie-801-pomiedzy-otwockiem-a-jozefowem-jest-juz-prawie-gotowy-galeria-42"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/136,kolbiel-bez-tirow-budowa-13-kilometrowej-obwodnicy-galeria-27"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Na wiślanym brzegu historii – opowieść o Ostrówku]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4178,na-wislanym-brzegu-historii-opowiesc-o-ostrowku</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4178,na-wislanym-brzegu-historii-opowiesc-o-ostrowku</guid>
            <pubDate>Sun, 12 Oct 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-na-wislanym-brzegu-historii-opowiesc-o-ostrowku-1760211425.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Położony nad Wisłą Ostrówek to jedna z tych miejscowości, które – choć niewielkie – odegrały znaczącą rolę w historii Mazowsza. To tutaj krzyżowały się szlaki handlowe i wojenne, tu powstała jedna z pierwszych szkół parafialnych w regionie, a wiślane fale nie raz decydowały o losach wsi. Dziś Ostrówek wciąż kryje w sobie ślady dawnych bitew, zaginionych kościołów i ludzi, którzy mimo przeciwności zawsze potrafili się podnieść.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Położony nad Wisłą Ostrówek to jedna z tych miejscowości, które – choć niewielkie – odegrały znaczącą rolę w historii Mazowsza. To tutaj krzyżowały się szlaki handlowe i wojenne, tu powstała jedna z pierwszych szkół parafialnych w regionie, a wiślane fale nie raz decydowały o losach wsi. Dziś Ostrówek wciąż kryje w sobie ślady dawnych bitew, zaginionych kościołów i ludzi, którzy mimo przeciwności zawsze potrafili się podnieść.</p><h2><strong>Początki nad Wisłą - w czasach Rzeczypospolitej</strong></h2><p>Tytułowy Ostrówek to dawna wieś szlachecka położona kiedyś na wyspie Wiślanej a obecnie na prawym brzegu rzeki naprzeciw Góry Kalwarii. Miejsce to od zarania dziejów było dogodne do osadnictwa co potwierdzają znaleziska archeologiczne od paleolitu po średniowiecze z jej okolic. Szczególne znaczenie miał znajdujący się tutaj dogodny bród na Wiśle oraz bliskość ówcześnie stołecznego grodu książęcego w Czersku. Pierwsza historyczna wzmianka o wsi pochodzi z 20 stycznia 1410 r. z akt sądowych ziemi czerskiej (sprawa sądowa dotycząca właścicieli wsi Jaktora i Jakusza) i w aktach granicznych w 1520 r. Właścicielem wsi był wtedy podstoli czerski Aleksy Ciołek herbu własnego. Po inkorporacji Mazowsza do Korony, we wsi ulokowano Królewską Komorę Solna z Żupy Krakowskiej. Komora ta funkcjonowała do 1670 r. Kolejni właściciele wsi i okolic to Pilichowscy herbu Rogala. W 1676 r. właściciele wsi, Kazimierz, Stefan, Franciszek i Michał, synowie Hieronima Leśnowolskiego herbu Kolumna, chorążego ziemi czerskiej, podarowali dobra Ostrów Braciom Kongregacji Św. Filipa Neryusza w Nowej Jerozolimie (obecnej Górze Kalwarii). Jak można się dowiedzieć z zachowanych dokumentów, sprawa nie była taka prosta i trwała od 1669 do 1676 r. Początkowo wieś należała do Parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Nowej Jerozolimie (m.in. Ostrówek, Glinki, Kępa Pijarska, Żelawin i Jelita).&nbsp;</p><h2><strong>Świątynia, którą zabrała rzeka</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:38.54%;"><img style="aspect-ratio:1066/1600;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/11/ostrowek-tablica-w-kosciele-sw-izydora.jpg" width="1066" height="1600"></figure><p>Ze względu na uciążliwość kontaktu z ośrodkiem parafialnym biskup poznański Stefan Wierzbowski poświęcił w dniu 3 października 1678 r. w Ostrówku kościół pod wezwaniem św. Izydora jako filię parafii w Górze Kalwarii. Kościół ten o konstrukcji drewnianej, położony nad Wisłą, został prawdopodobnie wybudowany dwa lata wcześniej przez Filipinów. Początkowo był on pod wezwaniem Nawiedzenia NMP, a przy nim działało Bractwo św. Izydora. Nowy kościół został uposażony rozległymi dobrami i dziesięcinami&nbsp;</p><p><i>„z łąk i pól wszelkiego zboża z dóbr biskupich Rzachta (ob. Rzakta), Jędrzejnik, Podrudzie, Kluk (ob. Kluki), Andrzejów, Szczytnik, Przetoka, Rządza i Jasiona”</i>.&nbsp;</p><p>Do tego doszły jeszcze dziesięciny z Ostrowa (Ostrówka), Jelit, Żelawina, Glinek, Kosumiec i Otwocka Małego. Budowa kościoła stała się istnym impulsem rozwojowym dla wsi. Zaraz po jego wybudowaniu powstał tu duży folwark biskupów poznańskich, jedna z pierwszych w okolicy szkółek parafialnych z nauczającym tu „bakałarzem ostrowskim”, karczma, młyn, kuźnia i przewóz wiślany od strony Jelit.&nbsp;</p><p>Na skutek przesunięcia się koryta Wisły w 1792 r. świątynia została porwana przez nurt rzeki. Jeszcze w tym samym roku mieszkańcy pod okiem księdza Józefa Okońskiego wznieśli nowy kościół. Była to budowla spora określana jako „16 filarowa”. We władaniu zakonu wieś Ostrów (vel. Ostrówek) i Jelita (vel. Kępa Gliniecka) była do 1795 r. tj. do III rozbioru Polski. Wtedy to rzeka Wisła stała się granicą pomiędzy Prusami i Austrią, a sama wieś znalazła się właśnie po austriackiej stronie kordonu granicznego. Austriaccy zaborcy umieścili w Ostrówku komorę celną, która działała do 1809 r. Ze względu na nową granicę państwową odcinającą mieszkańców Ostrówca od siedziby parafii 25 czerwca 1798 r. erygowano w niej samodzielny ośrodek parafialny przyłączając go jednocześnie do dekanatu garwolińskiego i Diecezji Janowskiej zwanej Podlaską (ob. Siedlecką). W skład parafii wchodzą Kosumce, Ostrówek, Glinki i Władysławów</p><h2><strong>Ostrówek w ogniu bitew - Bitwa o szaniec</strong></h2><p>O znajdującą się we wsi przeprawę przez Wisłę toczone były liczne bitwy w latach 1809, 1939 i 1944 – 45. Utworzone w 1807 r. Księstwo Warszawskie stanowiło zalążek nowoczesnego państwa polskiego, które w chwili okrzepnięcia i wzrostu sił mogło by się upomnieć o wszystkie zabrane wcześniej ziemie. Pamiętała o tym Austria występując zbrojnie przeciwko Napoleonowi w 1809 r. i dlatego też jej VII Korpus liczący 32000 żołnierzy, dowodzony przez Arcyksięcia Ferdynanda miał zająć Księstwo. Jednak wojna ta jest bardziej interesująca z innych względów. Pokazuje ona jak drobne, jeszcze niezupełnie zorganizowane państewko, wyniszczone do cna przez niedawną wojnę francusko-prusko-rosyjską z lat 1806/07, bez jakichkolwiek zasobów wojennych i bez obcej pomocy, dysponujące szczupłymi tylko siłami liczącymi 16000 żołnierzy, było w stanie prowadzić ją przez przeszło trzy miesiące i co najważniejsze, doprowadzić ją do zwycięskiego końca.&nbsp;</p><p>To właśnie pod Ostrówkiem rozegrała się bitwa zmieniająca diametralnie położenie stron w tej wojnie. Po przejściowym oddaniu Warszawy Austriakom, w sztabie księcia Józefa Poniatowskiego przygotowano plan przeniesienia działań wojennych na terytorium wroga tj. do Nowej Galicji. W tym celu wojsko podzielono na kilka grup operacyjnych, z których jedną dowodził gen. Michał Sokolnicki. Na początku maja 1809 r. przekroczył on pod Świdrami Wielkimi granicę Księstwa w celu odnalezienia i zniszczenia przeprawy przez Wisłę używanej przez wojska austriackie. Przeprawę tą odnaleziono pod Ostrówkiem. W nocy z 2 na 3 maja 1809 r. wojska polskie składające się z wydzielonych oddziałów 6, 8 i 12 pułku piechoty, 5 pułku strzelców konnych, 6 pułku ułanów oraz 6 dział, zdobyły budowany przez Austriaków szaniec osłaniający wznoszony most na Wiśle (broniony przez ok. 2000 żołnierzy, 7 dział i 2 haubice). Straty nieprzyjaciela były duże, 500 zabitych, 1500 wziętych do niewoli i zdobyte 3 działa, natomiast straty Polaków wyniosły tylko 50 zabitych i 120 rannych. Wśród wziętych do niewoli było wielu żołnierzy z walońskiego pułku Latour – Bailleta walczącego po stronie austriackiej przeciwko Napoleonowi. Zwycięstwo to pozwoliło ks. J. Poniatowskiemu przejąć inicjatywę strategiczną. Samą bitwę tak opisuje Stefan Żeromski w "Popiołach", (fragment rozdziału "Szaniec").</p><p><i>"... Żołnierze czołgali się po glinie i zarabiali w niej do pasa. W pewnym miejscu leżały wkopane w stok szańca zasieki z drzew, ściętych u samego odziemka i wszystkimi gałęziami w dół zwrócone. Były to jakby potworne łapy i pazury, spychające w jamy na dole, włażące między żebra, gotowe do chwytania za gardziel. Kiedy zdeptali gałęzie i wdarli się nad nie, uderzyli piersiami w krótkie kołki ostro zaciosane. Ale nareszcie pokonali i te szykany,. Usłyszeli przed sobą wrzawę, łoskot broni, przeraźliwe krzyki, klątwy i jęki. W pewnej chwili Olbromski znalazł się wraz z innymi na wierzchołku szańca. W słabym świetle latarni płonących niżej ujrzał śmiertelny bój. Bagnety w siwym blasku migotały. Ludzie skłębili się w bezkształtną masę. Obadwa bataliony Sierakowskiego walczyły już w głębi szańca. Austriacy stali oparci o jakąś niską, drewnianą budowlę..."&nbsp;</i></p><p>W tym samym czasie w pałacu Lubomirskich w Wiązownie kwaterował wraz ze swoim sztabem książę Józef Poniatowski, stąd kierował działaniami wojennymi i tu wydał odezwę do Polaków zamieszkałych w Galicji. Odezwa ta została publicznie odczytana w Wiązownie 6 maja 1809 r.</p><p><i>" Do Polaków w zaborze austriackim. Polacy! Ziomkowie! My już dawniej zyskaliśmy niepodległość, jesteśmy Polakami, idźcie za naszym przykładem, niesiemy Wam hasło wolności i swobody. Przyłóżcie się do wielkiego wskrzeszenia ojczyzny."</i></p><p>Pamiątką po tej batalii jest zachowana do dzisiaj na łuku drogi zbiorowa mogiła kryjąca szczątki poległych żołnierzy polskich i austriackich. Na mogile stoi ustawiony w 2009 r., w setną rocznicę bitwy, pamiątkowy głaz z tablicą oraz metalowy krzyż. Natomiast przy bramie-dzwonnicy ustawiony jest granitowy głaz z tablicą, plakietą z wizerunkiem gen. Sokolnickiego oraz metalową wysoką rogatywką ułańską.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1071;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/11/ostrowek-k-gory-kalwarii-odsloniecie-mogily-pomnika-bitwy-z-1809-r-2009.jpg" width="1600" height="1071"><figcaption>Ostrówek k. Góry Kalwarii_Odsłonięcie mogiły pomnika bitwy z 1809 r._2009</figcaption></figure><h2><strong>Powodzie, pożary i odbudowy po zniszczeniach</strong></h2><p>Bitwa i związane z nią zniszczenia wojenne, doprowadziły praktycznie do całkowitej zagłady wsi. Dzięki ówczesnemu proboszczowi Kacprowi Jaworskiemu udało się odbudować zabudowania kościelne i wiejskie zagrody. W tym też czasie wieś stała się siedzibą gminy wiejskiej obejmującej okoliczne dobra kościelne. Kolejny wielki pożar wsi i powódź z przełomu 1812 i 1813 r. ponownie niszczy wieś. I tym razem jej odbudową zajmuje się miejscowy proboszcz. Od 1830 r. proboszczem w Ostrówku zostaje ksiądz Jan Nepomucen Struss. Był to chyba jeden z najdłużej pełniących swoją funkcję proboszcz w historii. To on buduje w 1850 r. (pierwsze nabożeństwo 4 grudnia) nowy drewniany kościół z dala od Wisły ponieważ poprzedni „wpadł do rzeki”. Z tego samego roku pochodzi murowana brama-dzwonnica zachowana szczęśliwie do dnia dzisiejszego. Swoją posługę pełni on aż do… 1866 r. Parafia należała wtedy do dekanatu garwolińskiego i liczyła 1073 dusze (obecnie należy do dekanatu osieckiego). Podobnie niszczycielska powódź powtarza się jeszcze w 1844 r. W 1827 r. Ostrówek liczył 16 domów i 97 mieszkańców, a po uwłaszczeniu 19 domów z 96 mieszkańcami. We wsi była szkoła, początkowa ogólna.&nbsp;</p><h2><strong>Od dworu do parafii</strong></h2><p>Po upadku Powstania Styczniowego miejscowy folwark biskupi został przez administrację rosyjską upaństwowiony i przekazany carskiemu komisarzowi wiejskiemu Iwanowi Nikołajewiczowi Dubrawinowi. Od tego czasu majątek należał kolejno do Dubrawinów, Makedońskich i Eggertów. Z ostatnią przedstawicielką Dubrowinów, Raisą, ożenił się kapitan broni pancernej Jerzy Izydor Eggert (1900-1974). Ostatni właściciele dóbr, Raisa i Jerzy ofiarowali na potrzeby parafii w 1928 r. teren pod cmentarz oraz w 1938 r. plac przy kościele na postój dla pojazdów. 16 czerwca 1931 r. w wyniku przypadkowego zaprószenia ognia od wiecznej lampki spłonął doszczętnie kościół wzniesiony 81 lat wcześniej staraniem Strussa. Nowy, tym razem już murowany, neorenesansowy w szacie, kościół został zaprojektowany przez Bohdana Pniewskiego, profesora Politechniki Warszawskiej. Jego poświęcenia dokonał bp Henryk Przeździecki 15 października 1932 r. W 1939 r. właściciel majątku, kpt. Jerzy Eggert zostaje zmobilizowany i przydzielony do Kolumny Samochodowej Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych na I zastępcę jej dowódcy. Po kampanii wrześniowej trafił do obozu jenieckiego i nie powrócił już do Ostrówka. Jego córka Małgorzata emigrowała do RPA, a Krystyna do Anglii.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1060;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/11/ostrowek-k-gory-kalwarii-kwatera-wojenna-wp-1939-2003.jpg" width="1600" height="1060"><figcaption>Ostrówek k. Góry Kalwarii_kwatera wojenna WP 1939_2003</figcaption></figure><h2><strong>Wojna i nowy początek</strong></h2><p>II wojna światowa nie ominęła Ostrówka. W drugiej dekadzie września 1939 r. w jej okolicy rozegrała się spora bitwa z oddziałami Wehrmachtu. W dniu 11 września 1939 r. 1 pułk kawalerii KOP ppłk F. Kopcia, przy wsparciu Wieluńskiego batalionu Obrony Narodowej, uderzył na niemiecką 1 D. Panc. pod Ostrówkiem. Niestety nieprzyjaciel okazał się zbyt silny. Pamiątką po tej bitwie jest sporych rozmiarów kwatera wojenna na miejscowym cmentarzu, gdzie pochowano poległych w tych walkach polskich żołnierzy. Od sierpnia 1944 r. do stycznia 1945 r. wieś znajdowała się na linii frontu, który przebiegał na Wiśle co doprowadziło do dużego jej zniszczenia. W styczniu 1945 r. było tu miejsce przeprawy głównych sił oddziałów 1 Armii WP, w tym m.in. 4 DP, podczas ofensywy styczniowej. Po wojnie miejscowy majątek został upaństwowiony i rozparcelowany, a dwór rozebrany. Po całym dworskim założeniu pozostało niewiele śladów. Uważne oko dostrzeże jednak pozostałości parku dworskiego, pomnikową aleję obsadzoną jesionami, lipami i dębami.&nbsp;</p><h2><strong>Most nad Wisłą – symbol nowoczesności</strong></h2><p>Dużym wydarzeniem w historii Ostrówka była budowa w latach 1953 – 54 drogowego mostu przez Wisłę w miejscu dotychczasowej przeprawy. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie możliwości życia bez niego. Warto dodać, że z tego mostu, noszącego dzisiaj imię „Nadwiślańskiego Urzecza”, roztacza się rozległy widok na duży fragment Doliny Środkowej Wisły, szczególnie piękny w kierunku południowym.</p><p>W Ostrówku rosną też dwie, bardzo okazałe, pomnikowe, topole czarne. Są to drzewa o obwodach, odpowiednio: 837 i 827 cm, i o wysokości 24 i 22 m. Oba drzewa mają charakterystyczne, tumorowate tzn. guzowate pnie.</p><p>Zapraszam do odwiedzenia wsi.</p><p>Paweł Ajdacki</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Mądralin – siedziba mędrców nad Świdrem]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4150,madralin-siedziba-medrcow-nad-swidrem</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4150,madralin-siedziba-medrcow-nad-swidrem</guid>
            <pubDate>Sun, 05 Oct 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-madralin-siedziba-medrcow-nad-swidrem-1759605824.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Tytułowy „Mądralin” to dawny Dom Pracy Twórczej Polskiej Akademii Nauk w Emowie nad Świdrem. Dziś teren ten jest niedostępny dla turystów, ponieważ został włączony do ośrodka ABW</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tytułowy „Mądralin” to dawny Dom Pracy Twórczej Polskiej Akademii Nauk w Emowie nad Świdrem. Dziś teren ten jest niedostępny dla turystów, ponieważ został włączony do ośrodka ABW. Niezależnie od obecnego statusu, jest to budynek wyjątkowy, przez lata określany mianem „siedziby mędrców”. Warto przypomnieć sobie jego historię i szczególną rolę.</p><h2><strong>Od warszawskich szewców do posiadłości nad Świdrem</strong></h2><p>Kto dziś pamięta osobę posługującą się pseudonimem „Maciek z Bogdańca”? Tak właśnie na przełomie XIX i XX wieku podpisywał się Stanisław Feliks Hiszpański (1872–1939) – jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci Warszawy. Pochodził z zasłużonej dla stolicy rodziny o długich tradycjach szewskich. Były to cztery pokolenia Stanisławów – imię to przechodziło w rodzie z ojca na syna. Wspomniany Stanisław Feliks był trzecim i zarazem najsłynniejszym z rodu.</p><p>Buty produkowane przez jego rodzinę trafiały na dwory w wielu krajach Europy, a nawet za ocean. Specjalizowali się głównie w obuwiu męskim – przede wszystkim w słynnych oficerkach do jazdy konnej. W ofercie dla pań znajdowały się wygodne pantofelki oraz sznurowane trzewiczki wyściełane jedwabiem. Marka Hiszpańskich była powszechnie znana i ceniona, tak jak później Kielman. Nad sklepem widniało firmowe logo: niedźwiedź brunatny trzymający w łapach but. Hasło reklamowe głosiło: „Jak buty, to od Hiszpańskiego”.</p><p>W obuwiu Hiszpańskich chodzili m.in. generał Felicjan Sławoj-Składkowski, malarz Wojciech Kossak, śpiewak Jan Kiepura, zapaśnik i mistrz świata Stanisław Zbyszko-Cyganiewicz czy fiński marszałek Carl Gustaw Mannerheim. Przed wojną ich sklep firmowy mieścił się w kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 7, w tej samej, w której Bolesław Prus ulokował sklep Wokulskiego i mieszkanie Ignacego Rzeckiego w „Lalce”. Do dziś na warszawskim Mokotowie zachowała się rodzinna willa przy ul. Narbutta 18.</p><p>Rodzina Hiszpańskich nigdy nie żałowała datków na cele patriotyczne i konspiracyjne. W 1918 roku przekazali odradzającemu się państwu całą swoją rodową biżuterię, w tym srebrną broszę z datą 1863, godłem Orła Białego i napisem „Boże, zbaw Polskę”.</p><p>Madralin na zdjęciu prasowym z lat 1921-1930</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2200/1650;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/04/madralin-na-zdjeciu-prasowym-z-lat-1921-1930.jpeg" width="2200" height="1650"><figcaption>Madralin na zdjęciu prasowym z lat 1921-1930</figcaption></figure><h2><strong>Osada Kilińskie, czyli wakacyjna posiadłość nad Świdrem</strong></h2><p>Na początku XX wieku Stanisław Feliks Hiszpański zakupił nad Świdrem, w pobliżu Emowa, dużą parcelę „na całkowitym odludziu”, przeznaczoną na rodzinny wypoczynek letni i świąteczny. Osadę nazywano potocznie „U Hiszpana”, a oficjalnie „Osadą Kilińskie” – nazwa ta nawiązywała do słynnego szewca z Podwala, bohatera Insurekcji Kościuszkowskiej. Wkrótce powstał tam piętrowy „Biały Domek” i zabudowania gospodarcze.</p><p>Z czasem osada stała się kwaterą główną Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w zaborze rosyjskim. Stanisław Hiszpański był inicjatorem i założycielem „Sokoła” w Kijowie. <span style="color:black;">Tutaj młodzi członkowie „Sokoła” przechodzili podstawowe szkolenie wojskowe. Odbywały się tu także paramilitarne i patriotyczne szkolenia skautingu. To właśnie w kręgach sokolskich Stanisław Feliks Hiszpański używał pseudonimu Maćko z Bogdańca.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1010/722;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/04/dom-kasy-mianowskiego.jpg" width="1010" height="722"><figcaption>Dom Kasy Mianowskiego</figcaption></figure><h2><strong>Narodziny Mądralina&nbsp;</strong></h2><p>W 1922 roku w Osadzie dobudowano okazały dwór mieszkalny w stylu modernistycznym, według projektu Jana Koszczyca-Witkiewicza. W tym samym roku Stanisław Feliks Hiszpański – jak głosi napis na jego nagrobku: „magister praw, wł. f-my, ofiarodawca Mądralina” – podarował Kasie im. Mianowskiego parcelę o powierzchni 1,5 ha, z już istniejącym „Białym Domkiem”.</p><p>Kasa, kierowana przez prof. Stanisława Michalskiego (1865–1949), szybko rozpropagowała to miejsce jako dom wypoczynkowy dla uczonych, pisarzy i artystów. Michalski był niezwykłą postacią: inżynier-technolog z Wołynia, zasłużony działacz oświatowy, organizator i mecenas nauki. <span style="color:black;">Był organizatorem i działaczem Czytelni Bezpłatnych Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności i Kursów dla Dorosłych. W latach 1898–1939 wydawał i redagował „Poradnik dla samouków”, a w latach 1918–1949 kierował Działem Naukowym&nbsp;Kasy im. Józefa Mianowskiego. Dyrektor&nbsp;Funduszu Kultury Narodowej w latach 1928–1939 i redaktor rocznika „Nauka polska, jej potrzeby, organizacja i rozwój".</span></p><p>Prawdopodobnie to właśnie on wpadł na pomysł stworzenia miejsca przeznaczonego do cichej, twórczej pracy dla polskich uczonych. Tadeusz Kotarbiński nazwał go „człowiekiem-instytucją” <span style="color:black;"><i>"(…) duszą i konstruktorem pionierskiego na swój czas "Poradnika dla samouków", </i>głównym działaczem zrywu oświatowego w Warszawie na przełomie XIX i XX w.</span> Michalski przekonał zamożnego szewca Stanisława Hiszpańskiego do sfinansowania przedsięwzięcia. Za jego pieniądze powstał „Biały Domek”.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3500/2454;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/04/madralin-bialy-domek-niemiecki-dom-wzpocyznkowz-pryed-1945-pic-2-9272.jpg" width="3500" height="2454"><figcaption>Mądralin Biały Domek niemiecki dom wzpocyznkowz przed 1945&nbsp;</figcaption></figure><h2><strong>Złota księga i męski świat uczonych</strong></h2><p>Z czasem do tego miejsca przylgnęła żartobliwa nazwa „siedziba mędrców, krótko mówiąc – Mądralin”, jak pisał Jellenta w „Otwockich sosnach”. Nie wiadomo jednak, który ze Stanisławów – Hiszpański czy Michalski – wymyślił tę nazwę. Być może zapisano to w tzw. „złotej księdze Mądralina”, w której spisywano wszystkie ważne wydarzenia. Niestety księga zaginęła podczas II wojny światowej.</p><p>Zachowało się kilka jej fragmentów. Jeden z nich głosił:</p><p><i>„Wpisujta się! Wpisujta się do tej księgi, uczone a kochane niedołęgi! Luminarze nauki, poproszeni swego czasu o zbadanie własności przyrodniczych mądralińskich wód, orzekli: – Na ogół możemy stwierdzić: wody w Mądralinie zbyt twórczemi nie są. Natomiast cała atmosfera mądralińska przesiąknięta jest promieniami twórczemi zdrowia i niepospolitego humoru”.</i></p><p>Opis księgi dowodzi, że była ona wyjątkowa. Karty wykonane były z papieru czerpanego i oprawione w biały pergamin ze złoceniami. Zawierała aforyzmy, bajki, szarady oraz rysunki prof. S. Noakowskiego. Była prawdziwym białym krukiem – z wpisami i autografami luminarzy polskiej kultury. <span style="color:black;">Są dwie wersje zaginięcia księgi. Jedna z nich mówi, że złota księga stała się wojennym trofeum jednego z niemieckich oficerów wypoczywających w czasie wojny w Mądralinie, druga natomiast kieruje podejrzenie na nieświadomych jej wartości żołnierzy AK, którzy mieli jej karty wykorzystać na podpałkę. <strong>A może ktoś przechował tą księgę i ma ją w swoich zbiorach do dzisiaj?</strong></span></p><p>„Mądralin” miał też swoją specyfikę – przeznaczony był wyłącznie dla mężczyzn. Legenda głosi, że wynikało to z przekonań Michalskiego, który niedoceniał kobiecego intelektu. Panie miały zakaz nie tylko mieszkania w ośrodku, ale nawet odwiedzania mężów i krewnych. <span style="color:black;">Zakaz ten miał na celu izolację od "<i>wszelkiej codzienności, tak pożądanej przecież dla ludzi nauki</i>" - pisał Michalski. </span>Chodziło o to, by uczeni skupili się wyłącznie na pracy twórczej, <span style="color:black;">a nie innymi, bardziej przyziemnymi sprawami.</span> Z tego samego powodu nie podłączono telefonów, a pokoje urządzono skromnie, niemal spartańsko.</p><h2><strong>Sosnówka i czas świetności w okresie międzywojennym</strong></h2><p>Świetność Mądralina przypada na okres międzywojenny. Po kilku latach okazało się jednak, że jest za mały. W drugiej połowie lat 30. Michalski zainicjował <span style="color:black;">i częściowo sfinansował (z zebranych funduszy przez społeczeństwo na wybudowanie mu domu) </span>budowę nowego budynku – „Sosnówki”, również projektu Jana Koszczyca-Witkiewicza. Był to okazały gmach z piękną jadalnią o kasetonowym stropie, zapleczem kuchennym i czytelnią z tarasem. Uroczystego otwarcia w 1938 roku dokonał prezydent Ignacy Mościcki w towarzystwie ministra oświaty Wojciecha Alojzego Świętosławskiego.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3500/2417;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/04/madralin-sosnowka-przed-1939-pic-2-9269.jpg" width="3500" height="2417"><figcaption>Mądralin Sosnówka przed 1939</figcaption></figure><h2><strong>Od okupacji po czasy współczesne</strong></h2><p>W czasie okupacji <span style="color:black;">hitlerowskiej</span> Mądralin został przejęty przez Wehrmacht i służył jako ośrodek wypoczynkowy dla oficerów. Dzięki temu przetrwał bez większych zniszczeń. Zachowały się m.in. oryginalne belki <span style="color:black;">zdobiące strop w jadalni, a w bibliotece portret wybitnego szewca-prawnika z tablicą pamiątkową.</span></p><p>Po wojnie, w 1945 roku, obiekt upaństwowiono, ale nadal służył polskim naukowcom, a w 1952 roku przejęła go Polska Akademia Nauk. Utworzono tu Dom Pracy Twórczej z ośrodkiem konferencyjnym na 80 osób i apartamentami hotelowymi. Z powodu nieuregulowanego statusu prawnego, w połowie drugiej dekady XXI wieku PAN musiała opuścić ośrodek. Kilka lat później teren przejęła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, włączając go do swojego ośrodka w Emowie. Dziś miejsce to pozostaje praktycznie niedostępne. <span style="color:black;"><strong>Ciekawe co na to by powiedzieli panowie Hiszpański i Michalski?</strong></span></p><p>Stanisław Feliks Hiszpański zginął 25 września 1939 roku podczas bombardowania Warszawy. Jego ciała nigdy nie odnaleziono, a na Powązkach znajduje się jedynie symboliczny pomnik w kwaterze y-5,6-1,2. Stanisław Michalski zmarł w Krakowie 30 grudnia 1949 roku i został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w kwaterze 188-3-28.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1400/998;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/10/04/biblioteka-wydawnictw-kasy-im-mianowskiego.jpg" width="1400" height="998"><figcaption>Biblioteka wydawnictw Kasy im. Mianowskiego</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4142,rozpoczyna-sie-rewitalizacja-zabytkowego-ratusza-w-otwocku-beda-dwa-etapy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4148,grzybowy-sezon-w-pelni-gdzie-wybrac-sie-po-dorodne-borowiki-czy-podgrzybki"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4146,czy-beda-bloki-przy-cmentarzu-w-jozefowie"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4145,celestynow-stary-pszok-za-maly-bedzie-nowy-i-wiekszy-za-ponad-4-mln-zl"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4130,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-130"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Ogórkiem przez Wawer – historia z okien zabytkowych autobusów]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4120,ogorkiem-przez-wawer-historia-z-okien-zabytkowych-autobusow</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4120,ogorkiem-przez-wawer-historia-z-okien-zabytkowych-autobusow</guid>
            <pubDate>Sun, 28 Sep 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-ogorkiem-przez-wawer-historia-z-okien-zabytkowych-autobusow-1758996355.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wawerska Linia Turystyczna znów zabrała pasażerów w podróż w czasie. Zabytkowe „Ogórki” i inne kultowe autobusy oprowadziły mieszkańców po historii dzielnicy</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:black;">W tym roku miłośnicy lokalnej historii mieli okazję wziąć udział w wyjątkowym cyklu wycieczek historycznych realizowanych ulicami Dzielnicy Wawer zabytkowym taborem autobusowym. </span><span style="background-color:white;color:black;">Warszawska Linia Turystyczna (WLT) to była nie tylko gratka dla miłośników komunikacji miejskiej, ale także sposób na poznanie Wawra i jego osiedli, jego zabytków i ciekawych miejsc. Cykl sześciu przejazdów zabytkowymi autobusami&nbsp;</span><span style="color:black;"><strong>San H100A, Jelcz PR 110 czy legendarnymi „Ogórkami” Jelcz 043 i Jelcz 272 Mex</strong></span><span style="background-color:white;color:black;">,<strong>&nbsp;</strong>pozwalał poczuć powiew historii i klimat danych lat, poznać odrobinę historii warszawskiego transportu miejskiego, był atrakcją dla dzieci i dorosłych oraz aktywną, niebanalną formą spędzenia wolnego czasu.</span><span style="color:black;"> To idealne doświadczenie zarówno dla miłośników motoryzacji, jak i dla tych, którzy szukali nietypowych atrakcji w mieście, doskonałej rozrywki i poznania wawerskiego odcinka słynnej linii otwockiej.</span></p><h2><span style="background-color:white;color:black;"><strong>Zabytkowe autobusy na ulicach Wawra</strong></span></h2><p><span style="background-color:white;color:black;">Legendarny autobus Jelcz, którym aż cztery razy przemierzaliśmy trasę WLT&nbsp; to polski autobus produkowany w latach 1959–1986 przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe w Jelczu. Model ten stanowił licencyjną odmianę czechosłowackiego autobusu Škoda 706 RTO. Z powodu swojego wyglądu zwany potocznie „Ogórkiem”. Jelcz Ogórek 043, to wersja międzymiastowa, ma 41+1 miejsca siedzące oraz 10 miejsc na dodatkowych siedzeniach rozkładanych tzw.&nbsp;strapontenach.&nbsp;Jelcz Ogórek 272 MEX to wersja miejska, ma 28 miejsc siedzących i 53 stojących.&nbsp;</span></p><p><span style="background-color:white;color:black;">San H100&nbsp;to&nbsp;autobus międzymiastowy, zaprojektowany z myślą o&nbsp;PKS&nbsp;(podtyp&nbsp;A) lub dla przedsiębiorstw komunikacji&nbsp;miejskiej&nbsp;(podtyp&nbsp;B), zaprezentowany po raz pierwszy w&nbsp;1966 r.,&nbsp;wytwarzany seryjnie&nbsp;w latach&nbsp;1967–1974&nbsp;przez&nbsp;Sanocką Fabrykę Autobusów (SFA). Wersja A posiadała 33+1 miejsc siedzących i 6 stojących.</span></p><p><span style="color:black;">Jelcz PR110&nbsp;oznaczany początkowo jako&nbsp;Jelcz-Berliet PR110 to produkowany w Polsce w latach 1975–1992 przez&nbsp;Jelczańskie Zakłady Samochodowe&nbsp;w&nbsp;Jelczu&nbsp;autobus miejski i międzymiastowy&nbsp;na&nbsp;licencji&nbsp;francuskiego Berlieta. Model ten stanowi licencyjną modernizację&nbsp;francuskiego&nbsp;autobusu&nbsp;Berliet PR100. Łącznie wyprodukowano około 12&nbsp;000 tych autobusów. Podczas przejazdu WLT korzystaliśmy z autobusu w wersji U tj. miejskiej posiadającej 36 miejsc siedzących i 74 stojących.</span></p><h3><a href="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/138,zabytkowym-ogorkiem-przez-wawer-czyli-historia-z-okien-autobusu" target="_blank"><strong>GALERIA ZDJĘĆ</strong></a></h3><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1152;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/27/3e25b898-243a-4379-bef8-d863c6b283e3.jpg" width="2048" height="1152"></figure><h2><span style="color:black;"><strong>Trasa pełna historii i ciekawostek</strong></span></h2><p>Trasa przejazdu przebiegała ulicami: Pętla autobusowa ZTM przy Centrum Zdrowia Dziecka&nbsp; - Aleja Dzieci Polskich – ul. Żegańska – ul. Pożaryskiego – ul. Kajki – ul. Kościuszkowców – ul. Korkowa – ul. Rekrucka – ul. Marsa – ul. Płowiecka – ul. Wydawnicza – ul. Lucerny – ul. Trakt Lubelski – ul. Zwoleńska – ul. Mrówcza – ul. Mozaikowa – ul. Bysławska – ul. Włókiennicza – ul. Młoda – ul. Walcownicza – ul. Petunii – ul. Techniczna – Złotej Jesieni – ul. Podkowy (pętla autobusowa) – ul. Złotej Jesieni – ul. Zagórzańska – ul. Izbicka – ul. Patriotów – ul. Żegańska – Aleja Dzieci Polskich – pętla autobusowa ZTM przy Centrum Zdrowia Dziecka.</p><p>Podczas jednego z przejazdów trasa została lekko zmodyfikowana i autobus pojechał Traktem Lubelskim do Wału Miedzeszyńskiego i następnie w kierunku Falenicy ul. Bysławską.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1152;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/27/d519d99e-4ed5-4a38-8fdb-315099f9ffa4_1.jpg" width="2048" height="1152"></figure><h2><strong>Spacer z historią w tle</strong></h2><p><span style="background-color:white;color:black;">Podczas przejażdżki uczestnicy mogli podziwiać Wawer, Anin, Międzylesie, Zerzeń, Marysin Wawerski, Radość, Aleksandrów czy Falenicę przez okno oraz mogli też wysiąść na wybranym przystanku aby zwiedzić liczne, znajdujące się na trasie zabytki i atrakcje, podczas krótkich spacerów. Na trasie przejazdu WLT znalazło się wiele ciekawych miejsc w tym m.in.:</span></p><ul><li><span style="background-color:white;color:black;">Centrum Zdrowia Dziecka znany w całej Polsce Szpital Pomnik wzniesiony w latach 70. Ubiegłego wieku w celu uczczenia pamięci dzieci ofiar II wojny światowej.</span></li><li><span style="background-color:white;color:black;">Instytut Elektrotechniki z działającą do dzisiaj na jego terenie prądnicą z… niemieckiego pancernika Schleswig-Holstein typu Deutschland.</span></li><li><span style="background-color:white;color:black;">Osiedle Anin nazywane osiedlem poetów. Założone przez znanego przyrodnika Ksawerego Branickiego na początku XX w. na ziemiach parcelowanych z należących do niego dóbr wilanowskich. Swoją nazwę zawdzięcza Annie Marii z Potockich Branickiej żonie Ksawerego. To tutaj przed wojną mieszkał Konstanty Ildefons Gałczyński i Jerzy Zaruba, a po wojnie Julian Tuwim. Wikarym w miejscowym kościele był ksiądz Jerzy Popiełuszko. Tutaj też mieszkał wieloletni premier PRL-u Piotr Jaroszewicz, zamordowany wraz z żoną na początku lat 90. ubiegłego wieku. Okoliczności ich śmierci nie zostały wyjaśnione do dnia dzisiejszego.</span></li><li><span style="background-color:white;color:black;">Osiedle Marysin Wawerski powstałe w okresie międzywojennym na gruntach wsi Glinki wraz z kościołem sióstr Felicjanek&nbsp;</span><span style="color:black;">pw. św. Feliksa z Kantalicjo, w którym możemy zobaczyć dzieła Xawerego Dunikowskiego.&nbsp;</span><span style="background-color:white;color:black;">Adolf Hitler wraz z Heinrichem Himmlerem odwiedził&nbsp;Marysin Wawerski&nbsp;22 września 1939 r., aby obserwować z wieży kościoła św.&nbsp;Feliksa atak na Warszawę podczas oblężenia stolicy.&nbsp;Wizyta ta przyciągnęła uwagę, a po wyjeździe przywódcy Niemcy masowo kupowali pocztówki z widokiem na wieżę, która stała się symbolem ich zwycięstwa.&nbsp;Niepotwierdzone informacje wskazują, że w tym miejscu przygotowywany był zamach na wodza III Rzeszy.&nbsp;Kopiec graniczny Dóbr Wilanowskich przy ul. Korkowej, który w latach 30 przebudowany na kapliczkę Matki Boskiej. To jest najdalej na północ wysunięty fragment terenów należących do dóbr wilanowskich. Teren dawnej „Różyczki” przy ul. Starego Doktora, czyli ośrodka kolonijnego dla dzieci prowadzonego przez Janusza Korczaka, który mieścił się w danym folwarku Czaplowizna.</span></li><li><span style="background-color:white;color:black;">Historyczny Wawer z Murowanką, Zajazdem Napoleońskim, mogiłą powstańców listopadowych. Z Zajazdem działającym w murach historycznej karczmy wawerskiej, związana jest legenda o Cesarzu Napoleonie I, który miał tutaj nocować w trakcie wyprawy na Moskwę w 1812 r. Z tą legendą jest jak z każdą inną. Jest w niej ziarno prawdy, ale generalnie jest to fikcja. Niedaleko Zajazdu znajduje się historyczne miejsce startu do I wyścigu o mistrzostwo Królestwa Polskiego oraz historyczne dworce, normalnotorowy i wąskotorowy w Wawrze. Wspomniany wyścig jest kontynuowany do dnia dzisiejszego pod nazwą… Tour de Pologne.</span></li><li><span style="background-color:white;color:black;">Dawna wieś Zastów, stanowiąca dawne centrum zawiślańskiego klucza dóbr wilanowskich. Okolice neogotyckiego kościoła w Zerzniu, najstarszej parafii na terenie Dzielnicy, erygowanej w 1406 r. To tutaj istniała też najstarsza w okolicach Wawra szkoła powszechna.</span></li><li><span style="background-color:white;color:black;">Przejazd ciągiem ulic Mrówczej i Mozaikowej, czyli szlakiem dawnej Jabłonowsko-Wawerskiej Kolejki Wąskotorowej ze zwiedzeniem okolic dworca tej kolejki w Falenicy przy ul. Obszarowej.</span></li><li><span style="background-color:white;color:black;">Nieodzownym elementem każdego z przejazdów WLT były krótkie spacery w wybranych punktach na trasie. Za każdym razem odwiedzaliśmy kopiec graniczny przy ul. Korkowej. Poza tym podczas wycieczek uczestnicy zwiedzali okolice ul. Kościuszkowców, Płowieckiej, dawnego centrum handlowego Falenicy przy ul. Młodej wraz z poznaniem zawiłej historii stacji kolejowej stanowiącej centralne miejsce całego osiedla, okolic Morskiego Oka w Aleksandrowie wraz cmentarzem ewangelickim, będącym ostatnią pamiątką po niemieckich osadnikach, założycielach osiedla. W tym miejscu można było też zobaczyć w terenie dawną granicę pomiędzy Austrią i Prusami czyli granicę III rozbioru Polski. Przy wyjeździe z tego osiedla uczestnicy mogli się też dowiedzieć dlaczego do dzisiaj północno-zachodnie pogranicze Aleksandrowa nazywane jest Zbójną Góra oraz czemu zawdzięcza swoja nazwę… Radość.&nbsp;</span></li></ul><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1152;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/27/dd064275-f2de-4cd0-abd4-12c96db03524.jpg" width="2048" height="1152"></figure><h2><strong>Ogromne zainteresowanie mieszkańców</strong></h2><p>Wawerska Linia Turystyczna w 2025 r. objęła łącznie 6 sobotnich wyjazdów od czerwca do początku września b.r. Przejazdy zostały zorganizowane i sfinansowane przez Urząd Dzielnicy Wawer m. st. Warszawy. Trzeba na zakończenie powiedzieć, że frekwencja na każdym przejeździe była ogromna. Zawsze zajęte były wszystkie miejsca siedzące i prawie wszystkie stojące i wahała się w granicach od 70 do 90 osób. Świadczy to o tym, że tego typu historyczno-krajoznawcze wycieczki są bardzo potrzebne i oczekiwane.</p><p><strong>Do zobaczenia na trasie WLT w 2026 r.</strong></p><h3><a href="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/138,zabytkowym-ogorkiem-przez-wawer-czyli-historia-z-okien-autobusu" target="_blank"><strong>GALERIA ZDJĘĆ</strong></a></h3><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1152;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/27/da3d46c6-e851-4106-99f9-8329854a3382.jpg" width="2048" height="1152"></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4116,jakie-utrudnienia-czekaja-pasazerow-wykonawca-zamyka-dworzec-kolejowy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4114,wlamywacz-wyskoczyl-przez-okno-i-zlamal-nogi"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4099,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-129"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4110,budowa-zlobka-w-celestynowie-idzie-pelna-para-co-bedzie-w-nowej-placowce-i-kiedy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4106,kolbiel-bez-tirow-budowa-13-kilometrowej-obwodnicy-foto"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Generał Filipowicz i jego Wołyńska Brygada Kawalerii w… Otwocku i okolicach]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4060,general-filipowicz-i-jego-wolynska-brygada-kawalerii-w-otwocku-i-okolicach</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/4060,general-filipowicz-i-jego-wolynska-brygada-kawalerii-w-otwocku-i-okolicach</guid>
            <pubDate>Sun, 14 Sep 2025 07:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-general-filipowicz-i-jego-wolynska-brygada-kawalerii-w-otwocku-i-okolicach-1757797732.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wrzesień 1939 r. był początkiem najkrwawszej w dziejach świata wojny. Po niej pozostało wiele miejsc pamięci i cmentarzy, na których spoczywają ci którzy próbowali wtedy wykonać niewykonalny rozkaz obrony Ojczyzny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wśród nich poczesne miejsce zajmuje gen. Julian Filipowicz i podlegli mu żołnierze z Wołyńskiej Brygady Kawalerii. <span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Wołyńska Brygada Kawalerii wraz ze swoim dowódcą pułkownikiem Julianem Filipowiczem przeszła do legendy zmagań z przeważającymi siłami niemieckimi we wrześniu 1939 r. </span>Warto przypomnieć sobie biografię tego żołnierza i szlak bojowy dowodzonej przez niego Brygady tym bardziej że wojenne koleje losu doprowadziły ich w rejon Otwocka</p><figure class="image image-style-align-right"><img style="aspect-ratio:300/437;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/13/julian-filipowicz-1-z-wikipedii.jpg" width="300" height="437"><figcaption>Julian_Filipowicz</figcaption></figure><h2><strong>Gen. Julian Filipowicz</strong></h2><p><span style="color:#202122;">Z opinii służbowej: „<i>Wybitny. Charakter silny i wypróbowany. Energiczny, z inicjatywą, o szybkiej decyzji. Wybitne zdolności dowódcze. Świetny żołnierz i </i></span><span style="color:#000000;"><i>zawołany kawalerzysta. Pracy sztabowej nie lubi.”</i></span></p><h2><span style="color:#000000;"><strong>Życie w mundurze</strong></span></h2><p><span style="color:#000000;">Urodził się 13 września 1895 r. w majątku Dziewiałkowice k. Jarosławia, w rodzinie Antoniego i Justyny z Derpowskich. Szkołę realną ukończył we Lwowie w 1913 r. i tam też rozpoczął studia w Wyższej Szkole Politechnicznej. Po wybuchu&nbsp;I wojny światowej, 6 sierpnia 1914 r. zaciągnął się do I Brygady&nbsp;Legionów Polskich. Do lipca 1917 r. walczył w&nbsp;1 Pułku Ułanów. Następnie był słuchaczem&nbsp;kawaleryjskiego kursu oficerskiego&nbsp; w&nbsp;Ostrołęce. Kurs ukończył z wynikiem bardzo dobrym w stopniu wachmistrza szefa. Po&nbsp;kryzysie przysięgowym w 1917 r. został członkiem&nbsp;Polskiego Korpusu Posiłkowego&nbsp;w&nbsp;Galicji. W styczniu następnego roku został wcielony do&nbsp;8 pułku ułanów&nbsp;</span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Austro-Węgier"><span style="color:#000000;">CK</span></a><span style="color:#000000;"> Armii w&nbsp;Siedmiogrodzie skąd w czerwcu i wstąpił do&nbsp;Polskiej Organizacji Wojskowej na Lubelszczyźnie. W listopadzie 1918 r. walczył w obronie Lwowa przed wojskami ukraińskimi. Początkowo w oddziale kpt.&nbsp;Mieczysława Boruty-Spiechowicza a później w 1 Lwowskim Pułku Artylerii Polowej. W czerwcu następnego roku został przeniesiony do&nbsp;11 Pułku Ułanów Legionowych&nbsp;jako dowódca szwadronu. W październiku tego roku został skierowany do Oficerskiej Szkoły Jazdy, po ukończeniu której w kwietniu 1920 r. został instruktorem i łącznikiem przy ukraińskiej 6 Dywizji. W lipcu tego samego roku został awansowany do stopnia porucznika i w następnym miesiącu wrócił do macierzystego 11 Pułku Ułanów jako dowódca szwadronu. Od 15 sierpnia 1924 r., po awansie do stopnia majora, był dowódcą szkoły podoficerskiej w swoim pułku. W czasie przewrotu majowego skierował pułk w trybie alarmowym do Warszawy, gdzie wsparł oddziały Piłsudskiego w walkach ulicznych z oddziałami wiernymi rządowi. 23 maja 1927 r. został wyznaczony na stanowisko zastępcy dowódcy pułku. W latach 1928–1930 uczęszczał do Wyższej Szkoły Wojennej&nbsp;w Warszawie. Po ukończeniu kursu i uzyskaniu dyplomu oficera dyplomowanego, z dniem 1 listopada 1930 r., został wyznaczony na stanowisko dowódcy&nbsp;7 Pułku Ułanów Lubelskich&nbsp;w&nbsp;Mińsku Mazowieckim. Następnie 4 lipca 1935 r. objął dowództwo&nbsp;3 Pułku Strzelców Konnych w Wołkowysku.</span></p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:35.7%;"><img style="aspect-ratio:462/691;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/14/julian-filipowicz-fot-nac.jpg" width="462" height="691"></figure><h2><span style="color:#000000;"><strong>Kampania wrześniowa</strong></span></h2><p><span style="color:#000000;">W czerwcu 1939 r. powierzono mu dowództwo&nbsp;Wołyńskiej Brygady Kawalerii&nbsp;w&nbsp;Równem składającej się z 19 I 21 Pułku Ułanów, 2 Pułku Strzelców Konnych, 2 Dywizjonu Artylerii Konnej, 21 Dywizjonu Pancernego i 11 Batalionu Strzelców. Razem z Brygadą odbył&nbsp;kampanię wrześniową, przechodząc szlak bojowy od&nbsp;Mokrej&nbsp;pod Częstochową, przez Warszawę aż po&nbsp;bitwę pod Tomaszowem Lubelskim. Dodatkowo Brygadzie został podporządkowany 12 Pułk Ułanów.</span></p><p><span style="color:#000000;">W tym miejscu warto wspomnieć o stoczonej przez jego Brygadę bitwie pod Mokrą. 1 września Wołyńska BK osłaniała lewe skrzydło&nbsp;Armii „Łódź”, na które zgodnie z przewidywaniami polskiego sztabu skierowało się główne uderzenie największej niemieckiej armii – 10 Armii&nbsp;gen. Reichenau. Brygada w tym starciu miała do wykonania zadanie powstrzymania ataku niemieckiego na przedpolu oraz obronę newralgicznego miejsca styku dwóch polskich armii „Kraków” i Łódź”. W tym celu została ona dodatkowo wzmocniona batalionem piechoty z&nbsp;30 Dywizji Piechoty, pułkiem kawalerii z&nbsp;Kresowej BK&nbsp;oraz&nbsp;pociągiem pancernym&nbsp;nr 53 „Śmiały”. Bitwa trwała cały dzień (1 września). </span><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Straty Wołyńskiej BK wyniosły około 530 żołnierzy (rannych, zabitych i zaginionych, w tym 27 oficerów), 5 dział i 4 armatki przeciwpancerne, kilkanaście karabinów maszynowych oraz 300 koni. Niemcy stracili ponad 100 czołgów i kilka samochodów i ok. 1200 żołnierzy. 4 Dywizja Pancerna przez 2 dni była niezdolna do dalszej walki. W kolejnych dniach jej żołnierze toczyli krwawe walki obronne z nacierającym nieprzyjacielem m.in. pod Wolą Cyrusową. Następnie w dniach 9-11 września maszerowała w kierunku północno-wschodnim przez Puszczę Kampinoską w kierunku Wisły, którą przekroczyła pod Nowym Dworem Mazowieckim. </span><span style="color:#000000;">11 i 12 września Wołyńska BK odpoczywała w lesie k. Radiówka nad Świdrem wchodząc w skład Grupy Operacyjnej Kawalerii gen. Władysława Andersa. 13 września razem z&nbsp;Nowogródzką Brygadą Kawalerii&nbsp;ruszyła do natarcia na&nbsp;Mińsk Mazowiecki. Następnie oddziały Brygady weszły w skład&nbsp;Frontu Północnego gen. Stefana Dąb-Biernackiego. 22 września Brygada walczyła z niemiecką&nbsp;68 Dywizję Piechoty&nbsp;płk. Georga Brauna pod&nbsp;Suchowolą. Ostatnie walki stoczyła pod&nbsp;Krasnobrodem&nbsp;i&nbsp;Hutą Różaniecką. W obliczu niemożności kontynuowania walki płk Filipowicz 23 września 1939 r. rozwiązał resztki swojej Brygady i pozostawił swobodę wyboru dalszej drogi podległym mu żołnierzom. Sam w cywilnym ubraniu przedostał się do Warszawy, w której włączył się w działalność konspiracyjnej&nbsp;Służbie Zwycięstwu Polski&nbsp;(potem&nbsp;Związku Walki Zbrojnej). Na początku 1940 r. został aresztowany przez&nbsp;</span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Gestapo"><span style="color:#000000;">Gestapo</span></a><span style="color:#000000;">&nbsp;i osadzony w więzieniu na&nbsp;Pawiaku, z którego zbiegł 10 maja 1940 r. ukryty w ciężarówce wywożącej śmieci. W tym czasie jego bracia, ppłk&nbsp;Paweł Piotr&nbsp;Filipowicz i&nbsp;ppłk Tadeusz Justyn Filipowicz, zamordowani zostali w Charkowie. Po ucieczce i rekonwalescencji stanął na czele Okręgu Krakowskiego, którym dowodził do marca 1941 r. Ponownie aresztowany i osadzony w&nbsp;więzieniu przy ul. Montelupich, gdzie był torturowany w czasie przesłuchań. W czasie pobytu w więzieniu nabawił się&nbsp;gruźlicy. Po ucieczce z więzienia, ze względu na stan zdrowia, został zakwaterowany w Otwocku, w prywatnym pensjonacie w pobliżu jednego z otwockich sanatoriów.&nbsp;</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1750/1308;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/14/81-643474.jpg" width="1750" height="1308"></figure><h2><span style="color:#000000;"><strong>Otwock</strong></span></h2><p><span style="color:#000000;">O pobycie Filipowicza w Otwocku tak pisał Stanisław Zając na łamach tygodnika Linia Otwocka: <i>"Teraz, zmagając się z chorobą, został umieszczony w „kwaterze konspiracyjnej” (jak czytamy w jednym z opracowań) – w pensjonacie dr Zofii Dobrowolskiej przy ul. Mickiewicza (obecnie Kopernika) 5. Do 1939 roku pod tym adresem funkcjonował pensjonat „Stylowy”, którego właścicielem był Jakób Syngier. Dopiero podczas niemieckiej okupacji w tym budynku pensjonat zaczęła prowadzić dr Zofia Dobrowolska. (...) Wiosną 1943 roku generał poczuł się nieco lepiej. Zaczął wychodzić do ogrodu otaczającego pensjonat, a później na zewnątrz – głównie do kościoła, a także do mieszczącej się w willi „Podole” apteki (budynek na zdjęciach, przetrwał do dziś) i do sklepu państwa Babickich. Te dwa obiekty znajdowały się naprzeciw siebie, przy skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Kościelnej. W aptece korzystał z telefonu. Mógł swobodnie rozmawiać w pokoiku za zamkniętymi drzwiami. Nie wzbudzało to podejrzeń, gdyż z telefonu korzystało wiele osób. Z kim rozmawiał? Czy rzeczywiście – jak się przypuszcza – z oficerami Komendy Głównej AK? (...)”</i></span></p><p><span style="color:#202122;">W związku z brakiem możliwości powrotu do Krakowa, został mianowany dowódcą okręgu białostockiego AK. Jednak z powodu ciężkiej choroby nie zdołał objąć dowództwa, został urlopowany i przeniesiony do rezerwy osobowej. Na wniosek Komendanta Głównego AK gen. Stefana Roweckiego „Grota” został 15 sierpnia 1942 r. awansowany do stopnia generała </span><span style="color:#000000;">brygady. Przed&nbsp;wybuchem Powstania Warszawskiego został&nbsp;powołany do Komendy Głównej AK, gdzie nie dotarł ze względu na zajęcie Otwocka przez Armię Czerwoną. Z czasem jego stan zdrowia znacznie się pogorszył. Zdiagnozowano u niego&nbsp;raka płuc. Zmarł 14 sierpnia 1945 r. i został pochowany na otwockim cmentarzu pod nazwiskiem Pszczółkowski.</span></p><p><span style="color:#000000;">Za swoje zasługi na polu walki był odznaczony dwukrotnie Orderem Wojennym Virtuti Militari&nbsp; (krzyż złoty i srebrny) oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Na wniosek Ministra Obrony Narodowej, Prezydent RP&nbsp;Andrzej Duda, postanowieniem z dnia 11 lipca 2019 r. mianował go pośmiertnie na stopień generała dywizji.</span></p><h2><span style="color:#000000;"><strong>Walki Wołyńskiej BK nad Długą i Świdrem</strong></span></h2><p><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Maszerująca przez Warszawę Brygada otrzymała rozkaz od dowódcy Armii „Warszawa” gen. Juliusza Rómmla podporządkowania się Grupie Operacyjnej Kawalerii dowodzonej przez gen. Władysława Andersa (składającej się z Nowogródzkiej, Wołyńskiej i resztek Kresowej BK). </span><span style="color:#000000;">Ze względu na podejście od wschodu w pobliże Warszawy oddziałów niemieckiej 3 Armii, rozkazem dowódcy&nbsp;Armii „Warszawa”&nbsp;gen. dyw.&nbsp;Juliusza Rómmla, GO Kaw. gen. Andersa miała uderzyć na Mińsk Mazowiecki i Kałuszyn. Generał Anders postanowił że dniu 13 września podległe mu jednostki przejdą do natarcia w kierunku Mińska Mazowieckiego celem odrzucenia wysuniętych jednostek niemieckiej spod miasta i połączenie się z cofającymi się znad Bugu oddziałami Armii „Modlin”. W związku z tym zamierzeniem 12 września o godz.19.30 Wołyńska BK (wzmocniona dwoma batalionami piechoty: 103. rezerwowym batalionem strzelców i III batalionem 205. p.p.) podjęła marsz w kierunku wsi Dębe Wielkie, która miała stanowić podstawę wyjściową do natarcia w dniu następnym po osi szosy brzeskiej na Mińsk Mazowiecki. Przeciwnikiem Wołyńskiej BK była podchodząca w ten rejon niemiecka 11 DP.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:800/596;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/13/mobilizacja5.jpg" width="800" height="596"><figcaption>Mobilizacja</figcaption></figure><h2><span style="color:#000000;"><strong>Bitwa</strong></span></h2><p><span style="color:#000000;">W rejon wyjściowy do natarcia jako straż przednia Wołyńskiej BK maszerował 19 Pułk Ułanów Wołyńskich, który od świtu 13 września zajął wieś Dębe Wielkie jako swoją podstawę wyjściową do dalszych działań. Główne natarcie w kierunku wschodnim po osi Rysie – Cyganka, miały wykonać 12 Pułk Ułanów Podolskich i 21 21 Pułk Ułanów Nadwiślańskich wsparte baterią </span><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">2 Dywizjonu Artylerii Konnej im. gen. Józefa Sowińskiego</span><span style="color:#000000;">. Natomiast Wzdłuż szosy Dębe Wielkie-Choszczówka w kierunku centrum Mińska Mazowieckiego miał nacierać 19 puł., wsparty 3/2 dak. O godz.8.00 ruszył do natarcia 19 puł. Jego 1 szwadron zajął wieś Choszczówka a 4 szwadron po wyjściu z lasu związał się walką z niemiecką piechotą okopaną na wzgórzu. Jego dowódca por. Wojciech Gumiński został ciężko ranny w drugim, również nieudanym, natarciu na pozycje nieprzyjaciela, po przekazaniu dowództwa szwadronu ppor. rez. Eugeniuszowi Rzewuskiemu, popełnił samobójstwo. Wyprowadzone w tym czasie natarcie odwodowego 3 szwadronu dotarło do resztek 4 szwadronu, które wraz z rannymi wycofały się. Niemiecki kontratak odciął 3 szwadron, od sił głównych pułku i został okrążony. Dopiero atak 2 szwadronu uwolnił 3 szwadron z okrążenia i pozwoliło na podjęcie pościgu za niemiecką piechotą. W tym momencie z kolei 2 szwadron został zmuszony do odwrotu przez kontratak niemieckiej piechoty w rejonie toru kolejowego. Spychany w kierunku wsi Dębe Wielkie 19 puł., został wzmocniony przez podporządkowaną Brygadzie kompanię asystencyjną z&nbsp;Armii „Prusy”. Kontratak połączonych sił 2 i 3 szwadronów i kompanii asystencyjnej o godz.10.00 zepchnął niemiecka piechotę na wschód. Jednak z uwagi na groźbę okrążenia szwadrony 2 i 3 zostały wycofane ze zdobytych pozycji. W rejon walki 19 puł. przybył III batalion&nbsp;205 p.p., który czołową kompanią wraz z 3 szwadronem i jako II rzutem 2 szwadronem uderzył na nieprzyjaciela spychając go dalej na wschód. Do walki wszedł też 103 rez. batalion strzelców. O godz. 13.00 oddziały wsparte ogniem 15 baterii artylerii konnej, odbiły z rąk niemieckich wieś Choszczówkę. Po zdobyciu miejscowości dalsze natarcie obu batalionów zostało zatrzymane. O godz.15.00 na Choszczówkę wyszedł niemiecki kontratak, który wyparł obydwa polskie bataliony z rejonu wsi.</span></p><p><span style="color:#000000;">Nieco wcześniej, o godz. 11.00 do natarcia ruszyło północne zgrupowanie Brygady (ok. 3 km na północ od Dębego Wielkiego) składające się z 12 puł. i 21 puł. wsparte 1 baterią 2 dak pod dowództwem ppłk.&nbsp;Andrzeja Kuczka. Kierowało się one przez wsie Rysie, Cyganka w kierunku północnej części Mińska Mazowieckiego. Oba pułki zdobyły wsie Rysie i Cyganka i prowadziły natarcie w kierunku wzg.155. Niemieckie kontrnatarcie doprowadziło do zaciętych wal o wieś Cyganka, która kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk. Późnym popołudniem, niemiecka piechota ostatecznie zajęła wieś Cyganka. Podczas walk o wieś Cyganka 21 puł. poniósł straty sięgające blisko 70% stanów osobowych. Natomiast działający na osi Dębe Wielkie – Choszczówka 19 puł. poniósł straty sięgające 50% stanu osobowego</span></p><p><span style="color:#000000;">Po godz. 12.00 na południowe skrzydło Wołyńskiej BK w rejonie Dębe Wielkie uderzyła kolumna z niemieckiej 11 DP. Do kontrataku wyznaczony został 2 Pułk Strzelców Konnych wraz z podporządkowaną kompanią asystencyjną z&nbsp;Armii „Prusy”. Kontratak wzmocnionego 2 psk doprowadził do zatrzymania batalionu ze składu niemieckiej 11 DP na nasypie toru kolejowego do Mińska Mazowieckiego.&nbsp;</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1544/1024;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/13/konik-stary-pomnik-wp-1939-z-w-2008-2.jpg" width="1544" height="1024"></figure><h2><span style="color:#000000;"><strong>Odwrót</strong></span></h2><p><span style="color:#000000;">Po godz. 18.00 na rozkaz gen. Władysława Andersa, Wołyńska BK oderwała się od wojsk niemieckich i podjęła marsz w kierunku Garwolina gdzie w lasach na południe od miasta miała nastąpić koncentracja jej pułków. Nocnym marszem z 13/14 września poprzez zatory drogowe, zatłoczoną szosą lubelską i równoległymi drogami, poruszając się znacznie wolniej, niż zakładał plan Brygada maszerowała na południe. Całe zgrupowanie podzielone zostało na dwie grupy. W jednym zgrupowaniu razem z dowództwem Brygady przemieszczały się 19 puł., 2 psk, 3/2 dak i&nbsp;15 bateria artylerii konnej. Zgrupowanie to tocząc drobne potyczki z niemieckimi patrolami nocą przeprawiło się przez rzekę Świder w rejonie Rudka – Wólka Mlądzka i kontynuowało marsz przez Kołbiel w kierunku Garwolina.</span></p><p><span style="color:#000000;">W drugim, opóźnionym zgrupowaniu przemieszczały się 12 puł., 21 puł., 1/2 dak i częścią 8 szwadronu pionierów. Podczas przeprawy przez rzekę Świder w rejonie Rudka i Wólka Mlądzka oddziały te zostały oddzielone od głównej kolumny Brygady przez domykające pierścień okrążenia wokół Warszawy na południowym wschodzie oddziały niemieckiej 11 DP. o świcie 14 września 21 puł. dotarł do rzeki Świder w pobliżu Wólki Mlądzkiej. Po przejściu przez most straży przedniej siły główne 21 puł. i 12 puł. zostały ostrzelane silnym ogniem broni maszynowej i artylerii niemieckiej. W trakcie walki o most został ciężko ranny dowódca 21 puł. ppłk Kazimierz Suski de Rostwo (dowodzący całym tym zgrupowaniem). Po nim dowództwo objął ppłk Andrzej Kuczek z 12 puł. Znajdująca się w zgrupowaniu 1/2 dak dysponująca tylko 2 armatami i 28 pociskami nie była w stanie udzielić skutecznego wsparcia, atakującym ułanom.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#000000;">Podczas przekraczania rzeki Świder od pułku odłączyła się część 3 szwadronu z 21 puł. z rtm. Bolesławem Deszertem, która wyruszyła w ślad za Wołyńską BK, a w późniejszym czasie dołączyła do 2 psk. Do Wołyńskiej BK dołączyła też pozostałość plutonu kolarzy z 21 puł. pod dowództwem ppor. Tadeusza Orzenckiego. Zatrzymane nad Świdrem części&nbsp;12 i&nbsp;21 puł. wycofały się na zachód i wzięły udział w obronie&nbsp;</span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa"><span style="color:#000000;">Warszawy</span></a><span style="color:#000000;">&nbsp;w ramach&nbsp;</span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbiorcza_Brygada_Kawalerii"><span style="color:#000000;">Zbiorczej Brygady Kawalerii</span></a><span style="color:#000000;">&nbsp;do kapitulacji stolicy 28 września.</span></p><p><span style="color:#000000;">Bitwa na przedpolu Mińska Mazowieckiego była ostatnim miejscem gdzie Wołyńska Brygada Kawalerii wystąpiła jako zwarta jednostka bojowa.</span></p><h2><span style="color:#000000;"><strong>Upamiętnienie w okolicach Otwocka</strong></span></h2><p>Polegli w dniach 13-14 września 1939 r. ułani i strzelcy konni z Wołyńskiej Brygady Kawalerii spoczywają na wojskowych kwaterach cmentarzy w Otwocku, Aleksandrowie k. Falenicy, Wiązownie, Dębem Wielkim i Mińsku Mazowieckim. Strzelcy ze 103 batalionu i 205 pp spoczywają w Dębem Wielkim Mińsku Mazowieckim.&nbsp;</p><p>We wsi Choszczówka, przy drodze DK 92 ustawiony jest skromny pomnik poświęcony polskim żołnierzom poległym we wsi 13 września 1939 r. Natomiast w Koniku Starym, na skraju lasu, ustawiony jest krzyż w miejscu gdzie 13 września w wyniku bombardowania poległo kilku ułanów.</p><p>W Dębem Wielkim jedna z ulic nosi imię 103 Batalionu Strzelców a w Otwocku patronem jednej z głównych ulic jest gen. Julian Filipowicz. Również na otwockim cmentarzu wśród żołnierzy września 1939 r. znajduje się nagrobek kryjący szczątki gen. Juliana Filipowicza.</p><p>.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1232/1840;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/09/13/debe-wielkie-cmentarz-katolicki-z-w_1.jpg" width="1232" height="1840"></figure><p><span style="color:#000000;"><strong>Bibliografia:</strong></span></p><ol><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Bujan Leonid,&nbsp;<i>2 Pułk Strzelców Konnych Ziemi Hrubieszowskiej</i>, Wydawnictwo Comandor, Warszawa 2000</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Gnat-Wieteska Zbigniew, Tym Juliusz S.,&nbsp;<i>2 Pułk Strzelców Konnych. Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918-1939 tom 32</i>, Edipresse Polska S.A., Warszawa 2013</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Kukawski Lesław, Tym Juliusz S.,&nbsp;<i>19 Pułk Ułanów Wołyńskich im. gen. Edmunda Różyckiego</i>, seria: Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918–1939. Tom 22, Edipresse Polska S.A, Warszawa 2012</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Kukawski Lesław, Tym Juliusz S.,&nbsp;<i>21 Pułk Ułanów Nadwiślańskich. Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918-1939. Tom 24</i>, Edipresse Polska S.A., Warszawa 2012</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Mijakowski Krzysztof (red.), <i>12 Pułk Ułanów Podolskich</i>, seria: Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918–1939, Edipresse Polska S.A., Warszawa 2012</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Przemsza-Zieliński Jan,&nbsp;<i>Wrześniowa Księga Chwały Kawalerii Polskiej</i>. Wydawnictwo Bellona, Warszawa 1995</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Skrzesiński Kazimierz Józef,&nbsp;<i>Wołyńska Brygada Kawalerii – „Żelazna Brygada”</i>, KJS/EKO-DOM, Grajewo 2012</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Smaczny Henryk,&nbsp;<i>Księga kawalerii polskiej 1914–1947: rodowody, barwa, broń</i>. TESCO, Warszawa 1989</span></li><li><span style="color:#000000;">Wojciechowski Jerzy S.,<i> 12 Pułk Ułanów Podolskich, </i>seria: <i>Zarys historii wojennej pułków polskich w kampanii wrześniowej,</i> Oficyna Wydawnicza „Ajaks”, Pruszków 2003</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Wojciechowski Jerzy S.,&nbsp;<i>19 Pułk Ułanów Wołyńskich im. gen. Edmunda Różyckiego. Zarys historii wojennej polskich pułków w kampanii wrześniowej. Zeszyt 190</i>, Oficyna Wydawnicza „Ajaks”, Pruszków 2011</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Wojciechowski Jerzy S.,&nbsp;<i>21 Pułk Ułanów Nadwiślańskich. Zarys historii wojennej pułków polskich w kampanii wrześniowej. Zeszyt 192</i>., Oficyna Wydawnicza Ajaks, Pruszków 2003</span></li><li><span style="background-color:#ffffff;color:#000000;">Wojciechowski Jerzy S.,&nbsp;<i>2 Pułk Strzelców Konnych</i>, seria: Zarys historii wojennej pułków polskich w kampanii wrześniowej, zeszyt 107, Oficyna Wydawnicza „Ajaks”, Pruszków 1998</span></li></ol> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Proces króla nieboszczyków przyciągał tłumy niczym najlepszy spektakl kabaretowy]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3813,proces-krola-nieboszczykow-przyciagal-tlumy-niczym-najlepszy-spektakl-kabaretowy</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3813,proces-krola-nieboszczykow-przyciagal-tlumy-niczym-najlepszy-spektakl-kabaretowy</guid>
            <pubDate>Sun, 20 Jul 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-proces-krola-nieboszczykow-przyciagal-tlumy-niczym-najlepszy-spektakl-kabaretowy-1752960902.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Willa w Śródborowie, wystawne kolacje, drogie futra i podejrzane akty zgonu. Mordechaj Pinkiert, znany w przedwojennej Warszawie jako „król nieboszczyków”, stanął w 1937 roku przed sądem oskarżony o defraudacje, fałszowanie dokumentów i łamanie prawa w imię religijnego obyczaju. Jego proces – głośny, barwny i pełen kontrowersji – przyciągał tłumy niczym najlepszy spektakl kabaretowy. Czy Pinkiert rzeczywiście był cynicznym oszustem, czy tylko próbował pogodzić sprzeczne światy: prawa i tradycji?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W październiku 1937 r. w sądzie okręgowym w Warszawie trwał proces niejakiego Mordechaja Pinkierta, który był zatrudniony na stanowisku kierowniczym w towarzystwie filantropijnym Ostatnia Posługa. Pana Pinkierta, oskarżono o szereg defraudacji i nadużyć, jak również działanie ponad prawem.</p><h2><strong>Kim był król nieboszczyków?&nbsp;</strong></h2><p>Mordechaj Pinkiert (1892 – 1943) był polskim przedsiębiorcą pogrzebowym w okresie dwudziestolecia&nbsp;międzywojennego nazywanym „królem nieboszczyków”. Pełnił funkcję kierownika w przedsiębiorstwie filantropijnym Ostatnia Posługa i w czasie pełnienia tej funkcji został oskarżony o malwersacje z łamaniem prawa włącznie. Stanął przed sądem w 1937 r. Wcześniej założył swoje przedsiębiorstwo pogrzebowe „Wieczność” (1935 r.). Pinkiert zwrócił na siebie uwagę rozrzutnym stylem życia, wydawaniem bajońskich sum na kolacje w eleganckich lokalach i kupowaniem żonie drogiej biżuterii i futer. Zazdrośników kuła w oczy jego elegancka willa w Śródborowie. Razem z Pinkiertem stanęli przed sądem lekarze, którzy wydawali akty zgonów. Im zarzucano, że często nie oglądali zmarłych i wydawane akty były łamaniem prawa.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2663/325;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/3_%20Zrzut%20ekranu%202024-08-11%20151954(1).png" width="2663" height="325"><figcaption><strong>Tytuł sprawozdania z rozprawy sądowej z dziennika 5 -ta rano z 1937 r. fot: zbiory autorki</strong></figcaption></figure><h2><strong>Oskarżenie&nbsp;</strong></h2><p>Jak doszło do tego, że szanowanego przedsiębiorcę pogrzebowego, który z wielką pasją i poświęceniem wykonywał ostatnią posługę przy zmarłych, postawiono przed sądem?&nbsp;</p><p>Trudno dziś dociec, bo to, że nie zgadzały się podsumowania wydatków, suma pieniędzy w kasie i wystawione rachunki, to jakoś można było uzasadnić bałaganem w firmie, ale to nie wszystko, podejrzane też były np. akty zgonów. Czytając sprawozdania z toczącej się rozprawy odniosłam wrażenie, że w tej historii jest drugie dno i nie do końca, to co ważne było jasno powiedziane w uzasadnieniu wyroku, który w finale tej sprawy został wydany.</p><p>Pinkiert zwany „królem nieboszczyków”, był posiadaczem luksusowego, jak twierdzą dziennikarze, pensjonatu w Śródborowie czyli w części Otwocka, lubił się bawić w warszawskich i okolicznych restauracjach, płacił za tę zabawę bardzo wysokie rachunki przekraczające np. 150 zł za dwie osoby, co w latach 30. XX w. było dość szokującą ceną za kolację. To zapewne budziło nie tylko zdumienie, ale też zazdrość. Komentowano, że Pinkiert dorabia się na ludzkim nieszczęściu, na śmierci ludzi, którzy pozostawili zrozpaczone rodziny skłonne płacić za pogrzeb każdą kwotę, byleby pogrzeb był zgodny z ich światopoglądem, religią i godny zmarłego.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1659/264;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2_%20Proces%20kr%C3%B3la%20nieboszczyk%C3%B3w.png" width="1659" height="264"><figcaption><i><strong>Tytuł z gazety 5 – rano z 1937 r. / &nbsp;fot: zbiory autorki</strong></i></figcaption></figure><h2><strong>Wystawne kolacje, drogie futra</strong></h2><p>Tymczasem „król nieboszczyków” kupował żonie drogie futra i biżuterię, zapraszał znajomych do wesołej zabawy z odrobiną szaleństwa i pijaństwa. Niektórzy świadkowie z tego wesołego życia Pinkierta rozgrzeszali go, twierdząc, że te jego zachowania są usprawiedliwione smutnym zawodem, który wykonuje, bo jak nikt inny wie, co to znaczy śmierć i musi odreagować. Byli też tacy, którzy zastanawiali się skąd Pinkiert ma na to wszystko pieniądze.&nbsp;</p><p>No i sprawdzono rachunki w firmie Ostatnia Posługa. Aresztowano Pinkierta i oskarżono o zdefraudowanie 40 tys., oraz o łamanie prawa. Razem z nim na ławie oskarżonych zasiadło kilku lekarzy, którzy wystawiali akty zgonu niezgodnie z etyką lekarską, bo okazało się, że dokument był wystawiany bez oględzin zmarłego, w ciemno, tylko na podstawie relacji Pinkierta.</p><p>Proces sądowy w sądzie okręgowym był bardzo atrakcyjny dla dziennikarzy i publiczności, bo zeznawało dużo świadków, z którymi Pinkiert nawiązywał dialog. Dialog często bardzo zabawny, a że był człowiekiem z wielkim tupetem, czasami niekulturalnym w stosunku do zeznających, to można powiedzieć, że publiczność bawiła się lepiej niż w kabarecie.</p><h2><strong>Pierwszy dzień procesu</strong></h2><p>Relacja z dziennika 5-ta rano: „W pierwszym dniu procesu „króla nieboszczyków” Pinkierta po odczytaniu aktu oskarżenia następują wyjaśnienia oskarżonych:&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:27.51%;"><img style="aspect-ratio:1096/2250;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/1_%20Mordechaj%20Pinkert.png" width="1096" height="2250"><figcaption><strong>Mordechaj Pinkiert fot: Wikipedia</strong></figcaption></figure><p><strong>Przewodniczący:</strong> Czy oskarżony Pinkiert przyznaje się do winy? (Tu przewodniczący wymienia długą konkluzję aktu oskarżenia).&nbsp;</p><p><strong>Pinkiert:</strong> Częściowo! Pracowałem w Ostatniej Posłudze od 1915 r. Pracowałem w dzień i w nocy. w niedziele i święta. Bez odpoczynku. Chowam wisielców, topielców, samobójców, spalonych i uduszonych... Chowałem komunistów w nocy, by uniknąć demonstracji...&nbsp;</p><p><strong>Przewodniczący przerywa Pinkiertowi:</strong> Niech oskarżony porzuci te poezje i odpowie czy przyznaje się do sfałszowania dokumentów zgodnie z aktem oskarżenia?&nbsp;</p><p><strong>Pinkiert:</strong>&nbsp;Muszę zobaczyć te rachunki, bo niektóre są zupełnie w porządku.”&nbsp;</p><p>W końcu wychodzi na to, że Pinkiert nie zapoznał się jeszcze z aktami sprawy. Na pytanie sędziego, czy oskarżony brał łapówki za uwolnienie zmarłego od sekcji, odpowiada, że nie przyznaje się. Co do świadectw śmierci, owszem, stwierdza, że tylko w dwóch przypadkach podpisał je sam. To wywołuje chichot publiczności na sali sądowej.</p><p>Po zeznaniach Pinkierta składa wyjaśnienia dr Kustiu. Również i on nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że w wielu wypadkach nie badał zmarłych. Opierał się na orzeczeniach felczera Ostatniej Posługi. Miał zaufanie do instytucji i ani mu przez myśl nie przeszło, że może być inaczej, niż otrzymuje relacje od felczera. W czasie zeznań dr Kustina następuje charakterystyczna wymiana zdań między nim, a przewodniczącym. Dr Kustin pochodzi z Kresów.&nbsp;</p><p><strong>Przewodniczący pyta go w pewnym momencie</strong>: — Czy dawno pan mieszka w Warszawie?&nbsp;</p><p><strong>Oskarżony:</strong> 12 lat.&nbsp;</p><p><strong>Przewodniczący:</strong> A gdzie pan ukończył Uniwersytet?.&nbsp;</p><p><strong>Oskarżony:</strong> — W Warszawie.&nbsp;</p><p><strong>Przewodniczący:</strong> A mimo to oskarżony robi wrażenie miejscami, jakby nie rozumiał, co się do niego mówi po polsku.&nbsp;</p><p><strong>Oskarżony</strong>: Ja jestem silnie zdenerwowany.&nbsp;</p><p><strong>Przewodniczący</strong>: To trzeba było zażyć bromu na uspokojenie. Przecież pan jest lekarzem.</p><p>I tu znów śmiech na widowni.</p><h2><strong>Kolejny dzień procesu</strong></h2><p><i>„Na krótko przed godziną 10-tą wprowadzono na salę oskarżonego. Nie znać na nim przygnębienia i pobytu w więzieniu. Wygląda dobrze. „Król nieboszczyków" chodzi energicznym krokiem z głową podniesioną do góry. Zajmuje miejsce na ławie oskarżonych i wita się ze swymi obrońcami. Jest ich 4-ch: adw. .Wielikowski, Gelenter, Lent i Malberg. Pozostałych oskarżonych, trzech lekarzy, bronią adw. Brokman, Janowicz i Klementynowski. Po krótkim dzwonku wchodzi na salę Sąd w składzie: sędzia Witkowski (przewodniczący), Kowalski (referent) i Subolewski oraz prok. Dąbrowski. Z personaliów Pinkierta wynika, że ma on 44 lata i ukończył 4-klasową szkołę rosyjską. Na wniosek obrońców Pinkierta, sąd zgodził się na powołanie w charakterze świadków sen. Trockenheima, prezesa Mazura, oraz rabinów Kahanego i Szapirę. Świadkowie, ci których dopuszczenia sąd przed rozprawą odmówił, mają wypowiedzieć opinię o Pinkiercie i o jego zasługach.”</i></p><p>I tu okazuje się, że rabini domagali się wzięcia udziału w procesie, bo uważali, że Pinkiert ma duże zasługi dla środowiska żydowskiego. Powoli w czasie procesu zaczyna się odsłaniać istota problemu.&nbsp;</p><p>Tymczasem Pinkiert skarży się, że jest głodny, bo w więzieniu nie podają koszernych posiłków.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2531/396;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/4_%20Zrzut%20ekranu%202024-08-11%20152246.png" width="2531" height="396"><figcaption><strong>Tytuł sprawozdania z rozprawy sądowej z dziennika 5 -ta rano z 1937 r. fot: zbiory autorki</strong></figcaption></figure><h2><strong>Rabini w charakterze świadków</strong></h2><p>Początkowo sędzia nie zgadzał się, aby w procesie w charakterze świadków stanęli rabini, ale ich upór aby wziąć udział w sprawie był nieugięty. No i tak: jedni uważali, że Pinkiert&nbsp; to oszust, inni, że poświęcał się swojej pracy i pomagał tym, którzy tego potrzebowali. Prawo polskie w tym czasie nakazywało przeprowadzać sekcję zwłok w przypadkach nagłych zgonów, religia i tradycja żydowska była temu przeciwna. Było też wiele innych sprzeczności – prawo a religia. I tu niewątpliwie Pinkiert mógł pomagać rodzinom zmarłych, aby pogrzeby ich bliskich odbywały się zgodnie z ich światopoglądem. Sławna była w tym czasie sprawa Helmanowej pięćdziesięcioletniej kobiety. W kilka godzin, na wieść o jej śmierci, zmarła jej 80. letnia matka. Pinkiert, aby uniknąć w przypadku obu kobiet sekcji zwłok sfałszował akty zgonu poprawiając wpis lekarza. Gdy stwierdzono fałszerstwo, wydano nakaz wstrzymania obu pogrzebów. Zwłoki przekazano do prosektorium, gdzie odbyła się sekcja. Pinkierta aresztowano, a wraz z nim urzędniczkę pracującą w jego zakładzie.&nbsp;Pytanie czy łamał drastycznie prawo?</p><p>&nbsp;Przypomnę też, że lata 30. były latami narastających konfliktów między społecznością katolicką i chasydzką, co na pewno miało znaczenie w podejściu do sprawy Pinkierta.</p><h2><strong>W oczekiwaniu na wyrok</strong></h2><p>14 października 1937 r. oczekiwano w sądzie na wyrok. I jak pisze dziennik „5-ta Rano” pismo codzienne żydowsko – polskie:&nbsp;</p><p><i>„..wyroku w procesie Pinkierta oczekiwano z olbrzymim zainteresowaniem. Absorbowała wszystkich kwestia wymiaru kary.”&nbsp;</i></p><p>Prokurator twierdził, że Pinkiert jest przestępcą zawodowym, adwokat uważał, że nie jest przestępcą zawodowym. Czy sąd podzieli zdanie prokuratora miało ogromne znaczenie, bo wtedy kara byłaby dużo większa i nie podlegała amnestii, zastanawiali się wszyscy śledzący sprawę.</p><p>Ogłoszenie wyroku zapowiadano na godz. 13.00. Na długo przed 13.00 korytarz sądowy został zajęty przez publiczność, proces miał wielkie zainteresowanie. Jak pisze sprawozdawca, publiczność zachowywała się hałaśliwie i mogło się to skończyć zajściami. W kuluarach szły zakłady o wysokość wyroku. O godzinie 13.30 policja wprowadziła na salę Pinkierta, który nie miał już tak buńczucznej miny jak zawsze. Usiłował się uśmiechać, ale to był uśmiech zdradzający niepewność. Za chwilę dzwonek i na salę wchodzi sąd. Sędzia odczytuje całą konkluzję oskarżenia. Okazuje się, że z kilku zarzutów sąd Pinkierta uniewinnił, ale z kilku nie. W końcu sąd wymierza Pinkiertowi 3 i pół roku więzienia i 10 tys. zł. kary z ewentualną zamianą na jeszcze jeden rok więzienia.</p><p>Sędzia stwierdził również, że członkowie towarzystwa Ostatnia Posługa wiedzieli o tym co robi Pinkiert i się z tym zgadzali. W podsumowaniu wyliczono, że kierownik przywłaszczył sobie około 50 tys. zł. Tak wynikało z braku rachunków. Czyli oszustwo nie wchodziło tu w rachubę, ale nierozliczanie się z firmą i brak rachunków. Bardzo to dla mnie skomplikowane i karkołomne uzasadnienie. Jednym słowem można to wyjaśnić. Jeśli rodzina zmarłego nie chciała, aby ten był poddany sekcji zwłok i pragnęła, aby został pochowany według obrządku starozakonnego, to zwyczajnie Pinkiert to ułatwiał, ale jednocześnie łamał prawo. To, że przy okazji rodzina odwdzięczała się niezłą sumką za takie postępowanie, to już inna para kaloszy, jak mówiła moja babcia. Nie mnie oceniać.</p><p>Ciekawa była też kwestia zmiany zeznań. Świadkowie zeznawali inaczej przed sądem, a inaczej w czasie sprawy sądowej przed sędzią. I nie wiadomo gdzie kłamali. I czy zmieniali zeznania pod wpływem rodziny Pinkierta i środowiska, czy sumienie ich ruszyło.</p><p>Niestety sąd uznał Pinkierta za przestępcę zawodowego i że ze swojego stylu pracy i życia uczynił sobie niezłe źródło dochodu. Trywializując sprawę: Pinkiert miał pensji 500 zł. a na boku zarabiał około 900 zł. miesięcznie.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:936/798;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/07/19/image.png" width="936" height="798"><figcaption><i><strong>Fragment notatki prasowej z 1935 r. / &nbsp;fot: zbiory autorki</strong></i></figcaption></figure><h2><strong>Dalsze losy króla nieboszczyków</strong></h2><p>Pinkiert odsiedział już 20 miesięcy i złożył kaucję w wysokości 10 tys. Czy to wystarczyło żeby nie był dalej w więzieniu? W życiorysie króla nieboszczyków czytam, że zamknięty w getcie warszawskim dalej prowadził firmę pogrzebową. Chciano go uratować, ale nie zgodził się na wyjście z getta, pozostał do końca. Przypuszcza się, że zginął w czasie powstania w 1943 r. albo w partyzantce.</p><p>Dręczy mnie jedna sprawa w tej historii. Chodzi o rozbieżność między prawem a obyczajem, bo na pewno to było furtką do nadużyć i łapówek. Nic nowego.</p><p>Jeszcze dodam, że Pinkiert był twórcą przewodnika wydanego w 1936 r., chodzi o przewodnik po cmentarzu przy ul. Okopowej. Na tym cmentarzu pochowani są członkowie jego rodziny, między innymi syn Józef Izaak Pinkiert, specjalista w dziedzinie telekomunikacji, dyrektor (po wojnie) Diory w Dzierżoniowie.</p><h2><strong>Epilog</strong></h2><p>W 1938 r. gazety podały, że sąd apelacyjny uchylił wyrok i postanowił, że król nieboszczyków zostanie zwolniony z więzienia i wyjdzie za kaucją w wysokości 30 tys. zł., ale to nie był koniec bo w sierpniu 1939 r. gazety donosiły:&nbsp;</p><p><i>„Sąd Apelacyjny w ogłoszonym wczoraj wyroku uznał, że Pinkiert nie jest przestępcą zawodowym i że w związku z tym ma do niego zastosowanie amnestia. Po zastosowaniu tedy amnestii „król nieboszczyków" skazany został na łączną karę dwóch lat więzienia, zaś po odliczeniu aresztu prewencyjnego Pinkiertowi pozostaje do odcierpienia zaledwie dwa tygodnie kary. Jednocześnie z mocy amnestii darowano Pinkiertowi wymierzoną przez Sąd Okręgowy grzywnę w wysokości 10.000 zł.”.&nbsp;</i></p><p>I ten wyrok pozostawiam bez komentarza.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1080/734;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/3_%20Zrzut%20ekranu%202024-08-22%20115244.png" width="1080" height="734"><figcaption><i><strong>Grób syna króla nieboszczyków Józefa Pinkierta na cmentarzu przy ul. Okopowej</strong></i></figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3805,moja-mama-umierala-a-oni-kazali-otworzyc-okno-bo-smierdzi-dramat-w-izbie-przyjec-w-otwocku"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3806,trzy-ronda-w-otwocku-jak-zmieni-sie-wyjazd-z-miasta"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3812,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3803,pociag-nie-do-przyszlosci-kolejowa-wojna-otwock-karczew-jest-stanowisko-burmistrza"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3794,otwock-przygotowuje-sie-do-budowy-pijalni-wod-oligocenskich"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3757,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-121"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zamach na generała w Otwocku w 1906 roku]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3779,zamach-na-generala-w-otwocku-w-1906-roku</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3779,zamach-na-generala-w-otwocku-w-1906-roku</guid>
            <pubDate>Sun, 13 Jul 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-zamach-na-generala-w-otwocku-w-1906-roku-1752247648.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Latem 1906 roku codziennie po godzinie 16.00 przy stacji kolejowej w Otwocku stawał powóz zaprzężony w dwa białe konie. Siedziała w nim kobieta i dwoje dzieci, 7-letni chłopiec i 3-letnia dziewczynka. Czekali na pociąg z Warszawy, którym przyjeżdżał ich mąż i ojciec generał Andrej Nikolajevič Markgrafski, współpracownik generał-gubernatora warszawskiego w zarządzie policyjnym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Latem 1906 roku codziennie po godzinie 16.00 przy stacji kolejowej w Otwocku stawał powóz zaprzężony w dwa białe konie. Siedziała w nim kobieta i dwoje dzieci,7-letni chłopiec i 3-letnia dziewczynka. Czekali na pociąg z Warszawy, którym przyjeżdżał ich mąż i ojciec generał Andrej Nikolajevič Markgrafski, współpracownik generał-gubernatora warszawskiego w zarządzie policyjnym.</p><h2><strong>Gen. Andrej Markgrafski</strong></h2><figure class="image image-style-align-right"><img style="aspect-ratio:266/354;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/07/11/Markgrafskiy_1.jpg" width="266" height="354"><figcaption>Gen. Andrej Markgrafski fot: Polona</figcaption></figure><p>Ten inteligentny wysokiej rangi urzędnik państwowy mówił językiem polskim, jak i własnym rosyjskim. Ponoć kiedyś przyjaźnił się z polską powieściopisarką Gabrielą Zapolską i dzięki niej poznał wielu Polaków, bywał w ich domach i poznał ich sposób myślenia i działania. W znanej sztuce pod tytułem „Tamten” Zapolska wykorzystała informacje wysłuchane od generała o zawikłanych śledztwach, o zdradach i denuncjowaniu niewinnych ludzi, jeśli stawali się niewygodni lub byli przeszkodą na drodze np. romansów i zdrad. To był dla pisarki świetny materiał budowania fabuły powieści. Analizując tę przyjaźń, powinno paść pytanie: Czy Zapolska była rosyjskim szpiegiem? Pewnie już nikt tego nie ustali. Ponoć, gdy Markgrafski był jeszcze rotmistrzem w żandarmerii, pisarka dzięki jego informacjom uratowała wielu polskich bojowników, studentów aresztowanych i więzionych przez zaborcę. Przyjaźń ta skutkowała tym, że Gabriela miała wstęp do biur guberni i możliwość łatwego kontaktu z rosyjskimi urzędnikami. Markgrafski szybko awansował i znajomość z Gabrielą przestała mieć znaczenie. Plotkowano, że Rosjanin&nbsp; wkrótce zajmie miejsce mało decyzyjnego generał-gubernatora warszawskiego Gieorgija Skałona. Szeptano, że Markgrafski już w 1905 r. miał na Skałona duży wpływ. Jeśli połączymy tę informację z tą, że właśnie w tym roku wprowadzono na terenie Kraju Nadwiślańskiego stan wojenny i bez wyroku sądu można było nakazywać karę śmierci dla rewolucjonistów, to mamy obraz sytuacji, w jakiej znalazło się społeczeństwo polskie. To tłumaczy też decyzję władz bojowych PPS, że na Markgrafskiego wydano wyrok śmierci. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż okrutny okupant rozumiejący duszę ciemiężonych.</p><h2><span style="color:black;"><strong>Rezydencja Markgrafskiego w Otwocku</strong></span></h2><p><span style="color:black;">Ktoś mógłby zapytać, dlaczego mający tak wysoką rangę urzędnik nie zamieszkał w Warszawie, gdzie urzędował, tu byłby bezpieczny, tu łatwiej można było go chronić. Dlaczego&nbsp;wyprowadził się na prowincję? Tę decyzję uzasadnia następująca historia: Markgrafski zakochał się w aktorce z kabaretu. Był już wtedy żonaty. Wystąpił o rozwód, ale żona pochodząca z arystokratycznej rodziny petersburskiej nie zgodziła się na rozwód. Wybuch skandal, który mógł wpłynąć negatywnie na karierę Andreja, ale na szczęście dla niego skończyło się na niczym. Był&nbsp; oceniany przez cara jako człowiek przydatny dla reżimu. Najwidoczniej poradzono mu, aby nie afiszował się po Warszawie z konkubiną i nieślubnymi dziećmi. Mieszkanie w Warszawie wymagało od urzędnika bywania w towarzystwie, lepiej było zejść z oczu np. podwładnym.&nbsp;</span></p><p><span style="color:black;">Tymczasem Otwock stawał się modnym uzdrowiskiem, doceniano jego klimat sosnowego lasu jako wyjątkowo zdrowy, szczególnie dla ludzi chorujących na płuca, ale nie tylko. Na południu miasteczka powstała dzielnica, w której budowali domy bogaci Rosjanie, to był pewnie powód, że rodzina generała wybrała Otwock. Rosjanie budowali wille o ciekawej architekturze, małe pałacyki wśród zieleni ogrodów były azylem dla warszawskich bogaczy. Jedni mieszkali tu wakacyjnie inni na stałe. Generał miał prawdopodobnie dwie wille. Uważny obserwator interesujący się generałem łatwo dostrzegł, że cykl dnia urzędnika był stały. Po skończonej pracy Markgrafski udawał się na warszawski dworzec, gdzie podstawiano dla niego salonkę, którą doczepiano do składu pociągu jadącego do Otwocka. Około 16.00 Markgrafski w otoczeniu kilku chroniących go żandarmów wysiadał na stacji w Otwocku. Tu czekała na niego żona i dzieci. W towarzystwie ochrony idącej pieszo obok powozu i woźnicy siedzącym na koźle bryczki Markgrafscy jechali do swojej rezydencji. Czasami na koźle bryczki siadał syn generała i powoził bryczką, zdarzało się, że jechali bardzo szybko, najwidoczniej pozwalano chłopcu na energiczną jazdę. Na ogół bryczka wlokła się po piaszczystej drodze. Ten fakt będzie miał znaczenie 2 sierpnia 1906 r.&nbsp; &nbsp;</span></p><h2><strong>2 sierpnia 1906 r - dzień zamachu</strong></h2><p>Był 2 sierpnia 1906 roku. Od stacji w Otwocku wyruszyła bryczka z pasażerami. Kilkuletni chłopiec siedział na koźle bryczki obok woźnicy, czasami generał Markgrafski dumny z syna na to mu pozwalał.</p><p>W momencie, gdy zamachowcy podbiegli do bryczki i zaczęli strzelać, dziecko wystraszyło się i chciało przeskoczyć na kolana matki. W tym momencie dosięgnęła chłopca przypadkowa kula. Został ranny w głowę. Woźnica, który też był ranny i wypadł z bryczki, zdołał się pozbierać, dogonił bryczkę i dowiózł chłopca z matką i siostrą do willi Markgrafskich, wezwano lekarza, ale mimo starań chłopiec po kilku godzinach zmarł.&nbsp;Podobne zdarzenia z przypadkowymi ofiarami, były powodem, że nie wszyscy przywódcy bojówki PPS byli zwolennikami zamachów. Sam Józef Piłsudski wypowiadał się na ten temat ostrożnie. Jednak determinacja Polaków była duża, na każdym spotkaniu partii krzyczano „śmierć katom”, a plakaty o tej treści wieszano na murach miast i miasteczek.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1094/693;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/07/11/image.png" width="1094" height="693"></figure><h2><strong>Jeszcze o samym Andreju Markgrafskim</strong></h2><p>Gen. Andrej Markgrafski był znaną osobistością w Polsce. Na podstawie doświadczenia, nabytego podczas wieloletniej służby żandarmskiej napisał dzieło o polityce rządu rosyjskiego w Królestwie Polskim, przeniknięte duchem rusyfikacji. Mówiono o nim, że był człowiekiem żelaznego systemu i w imię tego systemu, choć nie okrutnik, stał się zwolennikiem surowych represji, a zwłaszcza stosowania wyroków śmierci dla postrachu. Wtajemniczeni opowiadali, że M. wywierał ogromny wpływ na słabszego od siebie i <span style="color:black;">mało decyzyjnego generał-gubernatora warszawskiego Gieorgija Skałona.</span> M. przypisywano wiele wyroków śmierci podpisanych i wykonanych. Analiza informacji z gazet z tego czasu dała mi obraz czasów, w których zamachy na carskich urzędników i żandarmów, oraz ich popleczników były częste, stały się jakby powszednie i nawet tak wydawałoby się spektakularna śmierć Markgrafskiego, nie była opisana zbyt szczegółowo w prasie codziennej. Skwitowano to zdarzenie lakonicznymi notatkami. Dopiero po wojnie opisano szczegółowo zamach na generała. Może dlatego wiele zdarzeń związanych z tym zamachem 2 sierpnia 1906 r. pozostanie niejasnych, tajemniczych. Może każdego też dziwić, że mimo dość sprawnej akcji Rosjan wszyscy zamachowcy uszli cało z obławy. Akcja sprawna tylko dość spóźniona. Dlaczego?</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1105/793;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/06-2-3_%20Marsza%C5%82ek%20Pi%C5%82sudski%20w%20Otwocku.jpg" width="1105" height="793"><figcaption>fot: Cezary Jellenta „Sosny otwockie obraz miasta uzdrowiska”</figcaption></figure><h2><strong>Trudna obserwacja willi generała</strong></h2><p>Markgrafskiego w Otwocku znali wszyscy i nie chodzi tu tylko o stałych mieszkańców, ale też o pacjentów przebywających na kuracjach. Wszyscy ciekawi byli jego willi i rodziny, ale jak opisuje świadek wydarzeń, mało kto zapędzał się w te rejony Otwocka: „Willa była jedną z najładniejszych. Otaczał ją olbrzymi ogród-las, w którym zawsze panował idealny, niczym nigdy niezakłócony spokój i cisza. Rozłożyste i bardzo gęste drzewa zapraszały jakby przechodniów, by wejść i odpocząć chwilę. Willa miała wygląd pałacyku, niezbyt wprawdzie dużego, ale za to bardzo zgrabnego i przytulnego. Powszechne zainteresowanie budził jednak estetyczny wygląd willi. Kuracjusze, którzy spacerowali w południowej okolicy Otwocka, mogli nawet nieraz zauważyć, że mieszkańcy miasta wolą raczej unikać willi”. Dom budził strach. Wiedziano, że jest strzeżony przez ukrytych strażników. Zdarzało się, że przechodzień, który się zatrzymał przy ogrodzeniu lub bramie, był legitymowany, strażnicy wyrastali nagle jak spod ziemi. Obserwacja domu była trudna, wejście niemożliwe.&nbsp;</p><h2><strong>Organizacja otwockich konspiratorów i przygotowania do zamachu</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:33%;"><img style="aspect-ratio:1457/2218;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/06-2_%20800px-Tomasz_Arciszewski%2C_foto_z_1906_r.jpg" width="1457" height="2218"><figcaption>Tomasz Arciszewski fot: Wikipedia</figcaption></figure><p>Postanowiono, że zamachu dokonają bojowcy spoza Otwocka. Jan Krzesławski pomysłodawca zamachu był z Otwocka, został odsunięty od bezpośredniego udziału. Miał opinię radykała i był inwigilowany przez Rosjan. W tym czasie w ogóle były częste rewizje w domach otwockich. Zachodziła możliwość, że Markgrafskiego przeniosą całkowicie do Warszawy i będą go lepiej pilnować. Należało się spieszyć.&nbsp;Zorganizowanie zamachu powierzono Tomaszowi Arciszewskiemu. Organizację samej grupy bojowej PPS w Otwocku opisuje W. Kaliski w książce „Zamach Arciszewskiego na szefa żandarmów”: Adres Wydziału Bojowego zmieniał się codziennie, zaś adresy „podbiur" co trzy dni. By uniknąć wszelkich podejrzeń, podbiura prawie nigdy nie mieściły się w prywatnych mieszkaniach rewolucjonistów, które mogły być obserwowane przez policję. Wybierano właśnie sklepy, biura, fabryki i inne przedsiębiorstwa, w których członkowie organizacji byli zatrudnieni. Przedstawiciele podbiur otrzymywali każdorazowy adres biura Wydziału Bojowego w ostatniej chwili. Wysłannik Wydziału oczekiwał ich zwykle, gdy szli z rana do pracy, i wręczał im adres wraz z umówionym znakiem, według którego można było poznać, czy zgłaszający się faktycznie został skierowany do podbiura przez partię i czy nie jest on czasami po prostu szpiclem.</p><p>Pewnego dnia Arciszewski wysiadł z pociągu na stacji w Otwocku, wyglądał jak kuracjusz przybyły na wywczasy, nikt go tu nie znał. Mógł podejść do willi Markgrafskiego, zatrzymać się i poczekać co będzie. Natychmiast wyskoczyło stado psów, a za nimi żandarmi. Jasne już było, że zamach w samej willi jest niemożliwy. Sprawdzono możliwość zamachu na stacji i po drodze między stacją a domem. Potrzebowano kogoś z miejscowych i został nim mieszkaniec o pseudonimie Paweł. Paweł znalazł znakomite miejsce do obserwacji: placyk przy restauracji Buczyka. Początkowo bezpieczne były też spotkania w bibliotece.</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:830/595;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/07/11/Stacja_kolejowa_Otwock_1616149_Fotopolska-Eu.jpg" width="830" height="595"><figcaption>Stacja w Otwocku 1912 , Stacja kolejowa / źródło: fotopolska.eu</figcaption></figure><h2><strong>Zamach</strong></h2><p>Zamachowców umieszczono w lasku obok placyku i restauracji Buczyka. Do powozu podbiegło kilku. Aby oszczędzić rodzinę generała, trzeba było strzelać do niego z bliska.</p><p>Zrobiło się zamieszanie. Żandarmi, ochrona generała biegnąca obok bryczki spóźniła się. Strzelali na oślep, bo skryci w lasku zamachowcy obstawa szpicy, byli niewidoczni. W pewnym momencie uważano nawet, że zamach się nie udał, bo powóz odjechał szybko w stronę domu Markgrafskich. Dopiero po kilku minutach żandarmi zauważyli na drodze martwego generała Andreja Markgrafskiego.</p><p>3 sierpnia 1906 roku w gazecie „Słowo” ukazała się informacja:</p><p><i>„Zamordowanie gen. Markgrafskiego. Pomocnik generał-gubernatora warszawskiego w zarządzie policyjnym, gen.-major Andrzej Markgrafski wyjechał wczoraj po południu do Otwocka, gdzie rodzina jego bawi na letnim mieszkaniu. Po przybyciu na miejsce wsiadł w towarzystwie żony oraz 3-letniej córeczki i 6-letniego syna do oczekującego go powozu, który zawieźć go miał do odległej o półtorej wiorsty od stacji własnej willi. Po drodze napadło na jadących 10 nieznanych ludzi, którzy strzałem rewolwerowym na bliską odległość położyli gen. Markgrafskiego trupem na miejscu. Równocześnie zraniony został śmiertelnie 6-letni synek generała, który zmarł wkrótce po przywiezieniu go do willi. Generałowa Markgrafska i 3 -letnia córka wyszły bez szwanku. Raniony woźnica spadł z kozła, podniósł się jednak szybko i dogonił spłoszone wystrzałem konie. Niebawem udali się do Otwocka pociągiem spacerowym przedstawiciele władzy żandarmskiej i prokuratury; tymże pociągiem wyjechała także kompania piechoty, w celu dokonania obławy na zbiegłych sprawców zamachu. Generał Markgrafski liczył lat około 60; przez długi czas był naczelnikiem kancelarii pomocnika generał gubernatora w wydziale policyjnym, a w końcu ubiegłego roku mianowany został pomocnikiem generał-gubernatora.....”</i></p><p>Wśród zamachowców w Otwocku był Tomasz Arciszewski, późniejszy uczestnik słynnej akcji pod Bezdanami, przeprowadzonej przez grupę bojowców Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. Akcja pod Bezdanami była dowodzona przez Józefa Piłsudskiego. Tomasz Arciszewski w latach 1944 1947 był premierem Rządu RP na Uchodźstwie</p><h2><strong>Epilog</strong></h2><p>Mimo bardzo energicznych poszukiwań i niezliczonych rewizji i aresztowań nikogo z zamachowców nie aresztowano. Śledztwo, prowadzone przeciw kilkunastu Bogu ducha winnych obywateli otwockich, musiano po pewnym czasie umorzyć z powodu braku jakichkolwiek dowodów ich winy.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1305/1706;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/06-3_%20Zamach%20Arciszewskiego%20na%20szefa%20%C5%BCandarm%C3%B3w.jpg" width="1305" height="1706"><figcaption>Okładka książki W. Kaliski „Zamach Arciszewskiego na szefa żandarmów” z 1927 r. fot: Polona</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3776,nocny-pozar-w-bloku-przy-batorego-szybka-akcja-strazakow-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3771,karczew-miasto-klon-otwocka-radni-zartuja-o-miejskim-blizniaku-o-co-chodzi"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3757,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-121"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3770,trwa-budowa-nowego-mostu-na-trasie-801-zobacz-co-juz-zrobiono-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3752,jaka-jest-jakosc-wody-w-rzece-swider-najnowsze-wyniki-badan"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Historia otwockich pocztówek]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3745,historia-otwockich-pocztowek</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3745,historia-otwockich-pocztowek</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Jul 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-historia-otwockich-pocztowek-1751740492.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pocztówki i kartki pocztowe pojawiły się stosunkowo niedawno, nieco ponad 150 lat temu. Jednak w okresie swojego funkcjonowania przeszły wielką ewolucję</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dobrze nam znane pocztówki i kartki pocztowe pojawiły się stosunkowo niedawno, nieco ponad 150 lat temu. Jednak w okresie swojego funkcjonowania przeszły wielką ewolucję. Kartki pocztowe od chwili pojawienia się w drugiej połowie XIX wieku stały się przedmiotem pożądania wielu kolekcjonerów, znanych jako deltiolodzy (deltiologia, inaczej filokartystyka, to hobby polegające na zbieraniu pocztówek).</p><h2><strong>A jak to było z pocztówkami w Otwocku?&nbsp;</strong></h2><p>Nie znana jest dokładna data wydania ani wzór pierwszej otwockiej pocztówki. Natomiast najstarsza z zachowanych pochodzi z ok. 1902 r. i przedstawia otwocki dworzec kolejowy. Pierwsze kartki wydawane były staraniem właścicieli miejscowych pensjonatów, którzy widzieli w tym bardzo dobry sposób na wypromowanie swoich obiektów. W większych nakładach pocztówki prezentujące otwockie ulice i najbardziej reprezentacyjne obiekty zaczęli wydawać otwoccy księgarze w drugiej połowie pierwszej dekady XX w. Pierwszym z nich był Izaak Cynamon, właściciel księgarni oraz sklepu papierniczego i elektrotechnicznego przy ul. Warszawskiej. Jego pocztówki drukowane metodą światłodruku zaczęły ukazywać się ok. 1908 r., zaś autorem fotografii wykorzystanych w nich był Z. Karczewski. W tym samym czasie i taką samą metodą, drukowane były również w zakładach graficznych Wierzbickiego.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1033;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Ulica%20Ko%C5%9Bcielna%20w%20Otwocku_%20Widok%C3%B3wka%20z%20okresu%20mi%C4%99dzywojennego_%20Ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego.jpg" width="1600" height="1033"><figcaption><strong>Ulica Kościelna w Otwocku. Widokówka z okresu międzywojennego. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h2><strong>Rozwój uzdrowiska i popyt na pocztówki</strong></h2><p>Wraz z rozwojem uzdrowiska wzrastał popyt na miejscowe pocztówki. Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu ich wydawaniem zajęli się też: Szaja Sławin prowadzący Bibliotekę (Czytelnię) „Współczesną” przy ul. Warszawskiej 17 i Józef Wassercug prowadzący Czytelnię „Kultura” przy ul. Kościelnej 10. W tym miejscu warto wspomnieć, że Józef Wassercug to ojciec słynnego Jeremiego Wasowskiego, ze słynnego Kabaretu Starszych Panów.&nbsp;</p><p>Na&nbsp; pocztówkach z dwóch pierwszych dekad XX w. można podziwiać m.in. Dworzec kolejowy, ulicę Warszawska, ulicę Kościuszki z Pomnikiem Tadeusza Kościuszki, Kościół pw. św. Wincentego a’ Paulo, Willę Julia czy Sanatorium Geisera.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1027;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Dom%20Uzdrowiskowy%20-%20kasyno_%20Widok%C3%B3wka%20z%20okresu%20mi%C4%99dzywojennego_%20Ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego.jpg" width="1600" height="1027"><figcaption><strong>Dom Uzdrowiskowy - kasyno. Widokówka z okresu międzywojennego. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h2><strong>Rynek wydawniczy pocztówek z Otwocka</strong></h2><p>Po 1918 r. potentatem na rynku wydawniczym pocztówek z Otwocka zostało Polskie Towarzystwo Księgarń Kolejowych „Ruch” S.A. z Warszawy, założone przez znanych warszawskich księgarzy: Jana Gebethnera i Jakuba Mortkowicza. Wydało ono kilkadziesiąt wzorów pocztówek przedstawiających najważniejsze obiekty, ulice i okolice Otwocka. Pierwsze ich pocztówki charakteryzowały się tym, że były to zdjęcia z naniesioną stemplem informacją jaki obiekt lub miejsce przedstawiają. Autorem większości fotografii wykorzystanych na nich, był Jan Wołyński, znany i uznany wybitny artysta malarz, fotograf, kierownik pracowni fotograficznej Zachęty, a także kierownik artystyczny popularnego Tygodnika Ilustrowanego.&nbsp;</p><p>W sferze wydawniczej z Towarzystwem „Ruch” współpracowało również Wydawnictwo „Polonia” z Krakowa. Wśród innych wydawców pocztówek, o których warto wspomnieć to Wydawnictwo „Rotor” należące do firmy księgarskiej Stanisława Kozłowskiego z Warszawy )oficjalnego przedstawiciela w Polsce amerykańskiej firmy wydawniczej L.C. Page i S-ka z Bostonu) z pocztówkami Sanatorium Wojskowego, Wydawnictwo „Atlas” ze Lwowa oraz Sekcja krajoznawcza „Kadimah” Związku Syjonistów Rewizjonistów, która wydała serię widokówek ze Świdra.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1007;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Most%20kolejowy%20na%20%C5%9Awidrze_%20Widok%C3%B3wka%20z%20okresu%20mi%C4%99dzywojennego_%20Ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego.jpg" width="1600" height="1007"><figcaption><strong>Most kolejowy na Świdrze. Widokówka z okresu międzywojennego. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h2><strong>Pocztówki jako źródło promocji obiektów</strong></h2><p>W okresie międzywojennym aktywnie na rynku wydawniczym zaczęli działać również właściciele poszczególnych sanatoriów i pensjonatów, którzy w wydawanych pocztówkach widzieli bardzo dobre źródło promocji swoich obiektów. Własne pocztówki posiadały: Sanatorium m. st. Warszawy (wydane przez Kantynę przy Sanatorium m. st. Warszawy w Otwocku), Sanatorium Wojskowe, Uzdrowisko Gurewicza, Sanatorium Przygody, Sanatorium Krukowskiego, Pensjonat Michelsonowej i wiele, wiele innych.&nbsp;</p><p>W tym miejscu warto wspomnieć młodą mieszkankę Otwocka, Bronisławę Dziewanowską, która w drugiej połowie lat 30. pasjonowała się fotografią. Jej prace, na których uwieczniała obraz ówczesnego miasta, znalazły się na wielu pocztówkach zarówno tych drukowanych jak i wydawanych przez miejscowych fotografów, tuż przed wybuchem II wojny światowej.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1051;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Nr%20kat_%20184.jpg" width="1600" height="1051"><figcaption><strong>Widok z Meranu w kierunku Sanatorium m. st. Warszawy. Zdjęcie z ok. 1936 r. autorstwa Bronisławy Dziewanowskiej. Zdjęcie to reprodukowane było jako&nbsp;tzw. pocztówka fotograficzna przed 1939 r. Zdjęcie ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h2><strong>Okres okupacji i motyw Świdra</strong></h2><p>Podczas okupacji niemieckiej używano pocztówek wydanych do 1939 r. Pod nadzorem władz okupacyjnych wydano tylko kilka wzorów pocztówek przeznaczonych do wykorzystania przez niemieckich żołnierzy czy urzędników. Wydrukowano wtedy serię kart poświęconych Sanatorium Wojskowemu oraz pocztówkę gdzie znalazł się motyw ze Świdra.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/969;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Pla%C5%BCa%20nad%20%C5%9Awidrem_%20Widok%C3%B3wka%20z%20okresu%20mi%C4%99dzywojennego_%20Ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego.jpg" width="1600" height="969"><figcaption><strong>Plaża nad Świdrem. Widokówka z okresu międzywojennego. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h2><strong>Wzory otwockich i świderskich fotografów</strong></h2><p>Od zakończenia wojny, aż do końca lat 50. wydawaniem pocztówek zajmowało się wiele wydawnictw, które często wykorzystywały przedwojenne zdjęcia czy wzory. Kilkadziesiąt różnych wzorów opracowało i wydało grono otwockich i świderskich fotografów. Wśród nich prym wiódł Zakład Fotograficzny Lisowskiego ze Świdra, który specjalizował się w fotografowaniu rzeki oraz obiektów wypoczynkowych. Niestety były one wydawane w niewielkich nakładach, często poniżej 50 egzemplarzy. Ok. 1950 r. nakładem Spółdzielczego Instytutu Wydawniczego „Kraj” z Warszawy (późniejsze Wydawnictwo PTTK „Kraj”) wyszła seria ok. 30 pocztówek z wycinankami ludowymi. Była to seria „Dawna wycinanka podwarszawska” prezentująca jednobarwne wycinanki ludowe z początku XIX w. wytworzone we wsi Świdry (obecnie Świdry Wielkie) i okolicach. Oryginały wycinanek pochodziły ze zbiorów Muzeum Przemysłu w Krakowie.&nbsp;</p><p>Inni wydawcy z tego okresu to m.in. FWP (Fundusz Wczasów Pracowniczych) wydające widokówki ze swoimi obiektami na terenie miasta, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik” z Warszawy (najstarsze polskie powojenne wydawnictwo założone w 1944 r. o profilu literacko-humanistycznym), Wydawnictwo „Arkady”, Wydawnictwo Oświatowe „Wspólna Sprawa” i Wydawnictwo „Książka i Wiedza” z Warszawy.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1028;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/WIDOKN~1.JPG" width="1600" height="1028"><figcaption><strong>Widok na plant kolejowy z wieży ratusza otwockiego. Widokówka z okresu międzywojennego. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h2><strong>Walory Otwocka na pocztówkach z końca lat 50.&nbsp;</strong></h2><p>Pod koniec lat 50. XX w. zaczęły ukazywać się wielkonakładowe (czasami nawet po 20000 szt.) pocztówki prezentujące walory Otwocka i okolic wydawane przez Biuro Wydawnicze „Ruch” należące do koncernu RSW „Prasa”, przekształcone w 1974 r. w Krajową Agencję Wydawniczą. Przez ponad 30 lat wydawnictwo to zmonopolizowało rynek wydawniczy otwockich pocztówek eliminując innych wydawców. Pocztówki z tego okresu prezentują dosyć wąską gamę tematów. Można na nich zobaczyć widoki centrum miasta w okolicach wybudowanego w 1961 r. Osiedla Rynek i urządzonego Placu XX-lecia PRL (obecnie Plac Niepodległości), rzekę Świder z okalającą przyrodą i plażami, budynki magistratu, Liceum Ogólnokształcącego (dawny Dom Uzdrowiskowy), Technikum Nukleonicznego i Dworca PKP. Do nielicznych należą widokówki pokazujące nowe osiedla mieszkaniowej wzdłuż ulic Andriollego, Sportowej, Poniatowskiego czy Kmicica lub… Instytut Badań Jądrowych (obecnie Narodowe Centrum Badań Jądrowych).&nbsp;</p><p>Bardzo ciekawie prezentuje się plejada autorów zdjęć wykorzystywanych do reprodukowania w formie pocztówek w okresie PRL-u. Wielu z nich to znane dzisiaj nazwiska wybitnych artystów fotografików. Najbardziej znanymi twórcami uwieczniającymi obraz Otwocka na kliszy w tym czasie byli: Zofia Chomętowska, uznana artystka i jedna z najbardziej aktywnych fotografek dwudziestolecia międzywojennego oraz Leonard Sempoliński, jeden z członków założycieli Związku Polskich Artystów Fotografików. W tym miejscu warto przynajmniej wymienić takich twórców jak: Jerzy Ferdynand Beeger, Renard L. Dudley, Henryk Grzęda, Teodor Hermańczyk, Tadeusz Jankowski, Adam Johann, Krzysztof Jabłoński, Kazimierz Kaczyński, Piotr Krassowski, Karina Łopieńska, Jerzy Makarewicz, Adam Nowicki, Janusz Pokorski, Jerzy Proppe, Mirosław Raczkowski, A. Ruckgaber, Zygmunt Rytel, Irena Skarżyńska, Jan Siudecki, Tadeusz Wackier, Andrzej Wiernicki, Andrzej Zborski i Zenon Żyburtowicz.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1034/780;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/07/05/image.png" width="1034" height="780"><figcaption>Otwocki magistrat. Widokówka z okresu międzywojennego. / fot. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</figcaption></figure><h2><strong>Powraca różnorodność&nbsp;</strong></h2><p>Zróżnicowanie wśród wydawców oraz prezentowanych tematów na kartkach powróciła po 1990 r. Dzięki temu zwiększyła się też różnorodność wydawanych pocztówek ale paradoksalnie zmniejszyła się ich dostępność. Związane to było z rozproszeniem wydawców oraz niskimi nakładami pocztówek. Wśród nich można wymienić m.in. Urząd Miasta Otwocka, Starostwo Powiatowe w Otwocku, OCK Muzeum Ziemi Otwockiej, Miejski Ośrodek Kultury, Turystyki i Sportu (MOKTiS), Oddział PTTK w Otwocku,&nbsp; Miejską Bibliotekę Publiczną w Otwocku, Pocztę Polską, Hufiec ZHP w Otwocku, agencje reklamowe „SELAR”, „H. Głosik”, CMYK” i „220 Volt”, sklep papierniczy „Kajet” z Radości czy Misjonarze Św. Rodziny (dom zakonny przy kościele p.w. św. Teresy w Świdrze). Najciekawsze pod względem graficznym pocztówki z tego okresu wydawał (i wydaje nadal) sklep plastyczny „Wena” w Otwocku (na kartkach reprodukowane są akwarele artysty malarza z Liverpoolu, Jarosława Głód vel Glod z najbardziej znanymi otwockimi budowlami) oraz Urząd Miasta Otwocka wydający karty z rysunkami świdermajerów autorstwa Leszka Konstantego Korczaka oraz akwarelami namalowanymi przez artystę z Józefowa Pawła Rupniewskiego.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1055;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Ulica%20Warszawska_%20Widok%C3%B3wka%20z%20okresu%20mi%C4%99dzywojennego_%20Ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego.jpg" width="1600" height="1055"><figcaption><strong>Ulica Warszawska. Widokówka z okresu międzywojennego. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h2><strong>Współczesne widokówki i wzór w stylu świdermajer</strong></h2><p>Co do przedstawianych widoków na współczesnych widokówkach to nadal dominują takie obiekty jak ratusz miejski, Dom Uzdrowiskowy czyli obecnie LO im. K.I. Gałczyńskiego, dworzec kolejowy, Sanatorium Wojskowe czyli obecnie Europejskie Centrum Zdrowia, Sanatorium m. st. Warszawy mieszczące w swoich murach Mazowieckie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy oraz widoki rzeki Świder i okolicznych lasów. Nowością w stosunku do wydawnictw sprzed 1990 r. są coraz liczniejsze pocztówki prezentujące tradycyjne drewniane budownictwo linii otwockiej nazywane świdermajerami.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1116;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Willa%20w%20stylu%20%C5%9Bwidermajer_%20Rysunek%20Leszek%20Korczak_%20Wydawca%20Urz%C4%85d%20MIasta%20Otwocka_%20Ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego.jpg" width="1600" height="1116"><figcaption><strong>Willa w stylu świdermajer. Rysunek Leszek Korczak. Wydawca Urząd MIasta Otwocka. Ze zbiorów Pawła Ajdackiego</strong></figcaption></figure><h4><span style="background-color:hsl( 56, 90%, 50% );">Zobacz galerię zdjęć</span></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/74,historia-otwockich-pocztowek-galeria-zdjec"></oembed></figure><h4>&nbsp;</h4><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3743,nowy-wyglad-dawnego-hotelu-oks-tu-powstaje-sportowy-mural"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3724,z-tras-znikaja-linie-l50-l51-l22-i-l20-beda-nowe-polaczenia-co-sie-zmieni-dla-pasazerow"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3740,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3727,karczew-zamiast-otwocka-nowoczesna-baza-pilkarska-powstanie-nad-jeziorem-pzpn-zdradza-szczegoly"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wioska Szwajcarska – historia dziecięcego sanatorium w Otwocku]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3710,wioska-szwajcarska-historia-dzieciecego-sanatorium-w-otwocku</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3710,wioska-szwajcarska-historia-dzieciecego-sanatorium-w-otwocku</guid>
            <pubDate>Sun, 29 Jun 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-wioska-szwajcarska-historia-dzieciecego-sanatorium-w-otwocku-1751123725.png" type="image/png" medium="image" /><description>Zbudowana tuż po II wojnie światowej jako nowoczesny ośrodek wypoczynkowy dla dzieci, z czasem stała się jednym z najważniejszych sanatoriów gruźliczych w Polsce. Wioska Szwajcarska w Otwocku to miejsce, którego historia wpisuje się w powojenne dzieje miasta – jako przestrzeń leczenia, odbudowy zdrowia i codziennej walki z jedną z najgroźniejszych chorób XX wieku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h6><strong>„Don Suisse” i Wioska Szwajcarska – wspaniały dar Szwajcarii dla polskich dzieci</strong></h6><p>Do dziś jest to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Otwocku. Nie ma mieszkańca miasta, który nie wiedziałby, gdzie znajduje się Wioska Szwajcarska i kto ją wybudował. Niestety często bywa tak, że miejsca oczywiste, trwale obecne w społecznej świadomości, nie mają spisanej swojej historii. Tak też jest z otwocką Wioską Szwajcarską. Niniejszy artykuł stanowi przyczynek do opracowania dziejów tego niezwykłego miejsca.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1500/969;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/28/galeria-zdjec-historia-wioski-szwajcarskiej-w-otwocku-1728293018-7.jpg" width="1500" height="969"><figcaption>Otwock stacja kolejowa - wagon dentystyczny "Don Suisse"</figcaption></figure><h2><strong>Początki – pomoc ze Szwajcarii</strong></h2><p>Opowieść o Wiosce należy rozpocząć... w Szwajcarii, pod koniec II wojny światowej. Wtedy właśnie rozpoczęto akcję niesienia pomocy ofiarom wojny w Polsce. Pomocy tej udzielały rządy państw neutralnych oraz liczne organizacje społeczne. Ważną rolę odegrali także Szwajcarzy. Pod koniec 1944 r. parlament szwajcarski uchwalił powołanie rządowej organizacji pod nazwą Don suisse pour les victimes de la guerre, której celem było niesienie pomocy krajom poszkodowanym przez wojnę.</p><p>Już latem 1945 r. do Polski dotarły pierwsze dostawy leków. Pełną działalność organizacja rozpoczęła jednak dopiero w grudniu tego roku, gdy do Warszawy przybył szef Misji Don Suisse – Raymond Courvoisier. Celem misji było dostarczanie sprzętu i materiałów leczniczych oraz objęcie szczególną opieką dzieci.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1083/1123;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/17_Otwock_Wioska%20Szwajcarska%201947_kuchnia.jpg" width="1083" height="1123"><figcaption>Otwock - Wioska Szwajcarska 1947 kuchnia</figcaption></figure><h2><strong>Budowa Wioski Dziecięcej</strong></h2><p>Największym i najciekawszym przedsięwzięciem Misji Don Suisse w Polsce była budowa i wyposażenie Wioski Dziecięcej w Otwocku. Na lokalizację wybrano rozległy, pagórkowaty teren przy ul. Reymonta 67. W 1946 r. zorganizowano dwa transporty kolejowe i samochodowe ze Szwajcarii, przywożące kompletne wyposażenie dla Wioski: gotowe elementy konstrukcyjne domków, instalacje wewnętrzne, umeblowanie, wyposażenie kuchni, instalacje elektryczne i sanitarne, produkty witaminowe oraz żywność dla pierwszych mieszkańców.</p><p>Wioska składała się z 29 drewnianych baraków, basenu kąpielowego, basenu przeciwpożarowego, mini amfiteatru oraz kaplicy rzymskokatolickiej. Rocznie miała przyjmować ok. 4000 dzieci na trzymiesięczne turnusy wypoczynkowe pod hasłem „Po radość i zdrowie”.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1140/845;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/16_PRZ~1.PNG" width="1140" height="845"><figcaption>Przekazanie „Wioski Szwajcarskiej” dla dzieci gruźliczych w Otwocku 1948</figcaption></figure><p>Rząd Szwajcarii – za pośrednictwem Misji Don Suisse – pokrył całkowite koszty budowy, wyposażenia, zaopatrzenia w leki i żywność oraz ich transportu do Polski. Początkowo pracował tu personel szwajcarski, który równolegle szkolił polską kadrę. W czerwcu 1946 r. misja zorganizowała również letni obóz w Świdrze dla 400 dzieci z Domu Dziecka w Otwocku-Soplicowie przy ul. Bernardyńskiej, prowadzonego przez RTPD.</p><p><strong>Równolegle do Wioski sprowadzono specjalny wagon kolejowy z trzema gabinetami dentystycznymi i pracownią techniczną.</strong> Ustawiono go przy Dworcu PKP w Otwocku. Leczyły się w nim bezpłatnie dzieci z Otwocka, Warszawy i okolic. Koszt zużytych leków wyniósł 65 000 franków szwajcarskich.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1500/1080;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/09_OTW~1.JPG" width="1500" height="1080"><figcaption>Otwock stacja kolejowa_Wagon dentystyczny &nbsp;Don Suisse</figcaption></figure><h2><strong>Wioska Szwajcarska – sanatorium dla dzieci</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:38.52%;"><img style="aspect-ratio:846/1163;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/25_Otwock_sanatorium%20w%20Wiosce%20Szwajcarskiej%20(3).JPG" width="846" height="1163"><figcaption>Otwock sanatorium w Wiosce Szwajcarskiej&nbsp;</figcaption></figure><p>W czerwcu 1948 r. Wioska Dziecięca, już pod nazwą Wioska Szwajcarska, została przekazana Wydziałowi Zdrowia m.st. Warszawy, który przeznaczył ją na prewentorium dla dzieci chorych na gruźlicę. Dyrektorem został dr Stanisław Olpiński.</p><p>W 1950 r. obiekt przejął Powiatowy Zespół Sanatoriów Przeciwgruźliczych w Otwocku, przekształcając go w sanatorium dla dzieci z gruźlicą węzłowo-płucną. W 1951 r. profil zmieniono ponownie – na leczenie gruźlicy kostno-stawowej. Wioskę połączono z sanatorium działającym w pobliskim pensjonacie „Palladium”. Powstało w ten sposób duże Sanatorium Gruźlicy Kostno-Stawowej im. Janka Krasickiego.</p><p>W kolejnych latach do sanatorium włączono m.in.: przedwojenny dom dla sierot wojskowych, willę „Bermanówkę” w Soplicowie, Dom Zdrowia w Świdrze (dawne sanatorium Bronisławy i Kazimierza Dłuskich), a także trakt operacyjny z Sanatorium im. Feliksa Dzierżyńskiego (obecnie Mazowieckie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy).</p><h2><strong>Reorganizacja i budowa nowej siedziby sanatorium</strong></h2><p>W drugiej połowie lat 50. spadła liczba zachorowań na gruźlicę dziecięcą, a wzrosła wśród dorosłych. Wymusiło to kolejną reorganizację. Wioska, z 930 łóżkami, zaczęła przyjmować pacjentów w każdym wieku. Rozproszenie oddziałów na terenie całego Otwocka (nawet do 8 km), brak zaplecza szpitalnego, nieprzystosowanie drewnianych budynków do potrzeb pacjentów oraz ryzyko pożaru skłoniły władze do decyzji o budowie nowego gmachu.</p><p>W 1959 r. rozpoczęto prace budowlane po zaakceptowaniu wniosku przez Ministerstwo Zdrowia. Nowym dyrektorem sanatorium został w 1958 r. dr Jerzy Sowiński, a w 1965 r. zastąpił go dr Leszek Czaykowski. Rozpoczęto intensywne leczenie operacyjne gruźlicy kostno-stawowej, co przyniosło poprawę wyników leczenia i skrócenie jego czasu.</p><p>W 1965 r. oddano do użytku część nowego budynku. Przeniesiono tam pacjentów z Wioski Szwajcarskiej. W 1966 r. dołączyli pacjenci z Anielina i Bermanówki, a w 1968 – oddziały ze Świdra i trakt operacyjny z Sanatorium im. Dzierżyńskiego.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1198/841;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/28_Otwock_ul_%20Reymonta_w%20tle%20Wioska%20Szwajcarska%20(1).JPG" width="1198" height="841"><figcaption>Otwock ul. Reymonta a w tle Wioska Szwajcarska&nbsp;</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><p><a href="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/71,galeria-zdjec-historia-wioski-szwajcarskiej-w-otwocku" target="_blank"><strong>Zobacz Galerię zdjęć - Historia Wioski Szwajcarskiej w Otwocku</strong></a></p><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3707,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3697,prezydent-otwocka-z-wotum-zaufania-i-absolutorium-miasto-rosnie-w-sile-pod-rzadami-margielskiego"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3688,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-120"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3703,drozej-na-bazarze-w-otwocku-podwyzka-oplat-targowych-co-to-oznacza-dla-kupujacych"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3702,czy-nowe-bloki-zburza-willowy-charakter-jozefowa-szansa-dla-mlodych-czy-koszmar-sasiadow"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3691,koniec-dzikich-przejsc-nad-wisla-nowy-most-kolejowy-na-ktory-czekali-mieszkancy-i-rowerzysci-foto"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Krajobraz Ponurzycy z czartem w tle….]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3676,krajobraz-ponurzycy-z-czartem-w-tle</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3676,krajobraz-ponurzycy-z-czartem-w-tle</guid>
            <pubDate>Sun, 22 Jun 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-krajobraz-ponurzycy-z-czartem-w-tle-1750544976.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W sercu lasu leży wieś, którą – jak mówią – sam diabeł stworzył, a potem próbował upiększyć własnym kościołem. Ponurzyca to miejsce, gdzie legenda splata się z historią, a malowniczy krajobraz kryje ślady dawnych kultur, zapomnianych buntowników i teatralnych marzeń.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W głębi dawnych Lasów Osieckich (od końca 1999 r. tereny należą do gminy Celestynów), między morenami i wydmami, rozciąga się wzdłuż i wszerz na kilka kilometrów Ponurzyca, która niczym odległa o około 40 km. stolica, ma swoje dzielnice. Okolica wyjątkowo malownicza i urokliwa. Wokół wsi można znaleźć szereg punktów widokowych. Jedno z najciekawszych kulturowo, krajobrazowo i przyrodniczo miejsc na Mazowszu. Jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku w Ponurzycy był zwyczaj barwienia ścian chat na niebiesko co oznaczało, że w domu jest panna na wydaniu.&nbsp;</p><h3><strong>Góry Ponurzyckie i pradolina Wisły</strong></h3><p>Położona jest na krawędzi tarasu erozyjnego nadbudowanego wysokimi wydmami nazywanymi Górami Ponurzyckimi, sięgających do 140 m n.p.m. przy wys., względnej 18-25 m. Z niektórych wzniesień roztaczają się piękne widoki na pradolinę Wisły, Górę Kalwarię i Czersk. Przez wieś płynie malownicza Struga Ślepota, która w okolicach szkoły przerzyna się przez pasmo wydm głębokim jarem ze stromymi brzegami o głębokości ok. 10 m.&nbsp; Urozmaicona, falista rzeźba terenu, gęsta ilość dróg leśnych i przecinek, liczne mokradła i torfowiska, sprawiają, że zbłąkanych grzybiarzy i zdezorientowanych turystów jest o każdej porze roku sporo.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1066;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/Ponurzyca - okolice Gór Ponurzyckich (1).jpg" width="1600" height="1066"><figcaption>Ponurzyca - okolice Gór Ponurzyckich &nbsp;/ fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h3><strong>Diabelskie figle i Czarci Dół</strong></h3><p>Okoliczni mieszkańcy wspominają, że są ponoć tego i przyczyny nadprzyrodzone, bowiem pokoleniowy przekaz głosi, iż <strong>"Ponurzyca wypadła spod ogona diabła...".</strong> A miał tu diabeł dawniej różne pomysły, nie skąpił czarcich figli oraz psot, ale też potrafił być złośliwy. Przegrawszy zakład z jednym ponurzyckim chłopem, zemścił się na wsi, zarzucając główny trakt wiodący do Osiecka głazami, łupanymi z dna pobliskiej, puszczańskiej wtedy, kotliny, nazwanej na tę okoliczność Czarcim Dołem. Do dnia dzisiejszego trudno jest dojechać tutaj drogą, szczególnie w zimie, a do najbliższych stacji kolejowych w Kołbieli, Chrośnie i Zabieżkach jest przez las od 3 do 5 km.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1736/1099;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/Ponurzyca 4.jpg" width="1736" height="1099"><figcaption>Ponurzyca Kresy głazowisko / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h3><strong>Czarci kościół – świątynia, która nie powstała</strong></h3><p>Jednak wkrótce wpadł czart na kolejny szatański pomysł tj. budowy na wydmie Bratosówiec kościoła. Jako budulca postanowił użyć kamieni wyrwanych z Czarciego Dołu. W jego zamyśle, dusze wszystkich odwiedzających tą świątynię ludzi, stanowić miały własność Jego Czartowskiej Mości. Zamierzywszy budowę, musiał ją ukończyć w ciągu jednej nocy. Jednak nie zdołał zakończyć prac przed świtem i z pierwszym kura głosem upuścił ostatni głaz, z którym nadlatywał znad Czarciego Dołu. Niedokończona świątynia legła w gruzach. Osobliwe to miejsce, miejscowa ludność nazwała z czasem Czarcimi Kościołami (niekiedy też używana jest nazwa Czarcie Kamienie).&nbsp;</p><h3><strong>Legendy, strugi i Sępia Góra</strong></h3><p>Poza rejonem niedoszłego czarciego kościoła, liczne okazałe głazy, można dziś spotkać także na polach pomiędzy Ponurzycą, Osieckiem i Kącikami. Ma Ponurzyca też inne legendy, m.in. wspominają niektórzy o "wietroku na Kresach", wielkich wodach toczonych przez Ślepotę i Bałabun (dziś strugi) czy Sępiej Górze na wschód od Rynku położonej, przecinającej drogę do Zabieżek. Przytoczone tu legendy nie są jedynymi, jakie dotyczą Ponurzycy, ale o pełne ich przekazy i uporządkowanie treściowe, niestety trudno. Prawdopodobnie opowieści te to echo dawnych wierzeń pogańskich i demonologii średniowiecznej.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1200;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/Ponurzyca - okolice Gór Ponurzyckich (2).jpg" width="1600" height="1200"><figcaption>Ponurzyca - okolice Gór Ponurzyckich / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h3><strong>Ślady pradawnych kultur</strong></h3><p>Czarci Dół i Czarcie Kościoły są miejscami nie tylko legendarnymi, ale i historycznymi o niebagatelnym znaczeniu dla znawców oraz miłośników archeologii. W obu tych miejscach odkryto prastare cmentarzyska. W Czarcich Kościołach cmentarzysko kultury grobów kloszowych, a w Czarcim Dole cmentarzysko z czasów rzymskich. Tak więc chociaż wiadomo, że Ponurzyca powstała pod koniec XVIII w. jako wieś czynszowa w niegrodowym starostwie osieckim, które od 1810 r. znalazło się w posiadaniu możnego rodu Potockich (zamiast odrabiania pańszczyzny chłopi uiszczali opłaty pieniężne), to jednak udokumentowane ślady pierwotnej bytności człowieka na tych ziemiach sięgają bardzo odległych czasów. Składa się ona z kilku rozrzuconych na sporej przestrzeni kolonii: Mętraki, Szkolmaki, Kresy, Papizy, Rynek, Nowaki, U Witaków, Łabędzie, Galasy i Zagórzaki. Nazwy pól: Nowizny i Pieńki. Z najwyższego wzniesienia można ogarnąć wzrokiem co najwyżej trzy z nich.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1066;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/Ponurzyca - okolice Gór Ponurzyckich (8).jpg" width="1600" height="1066"><figcaption>Ponurzyca - okolice Gór Ponurzyckich / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h3><strong>Kolonie i początki osadnictwa</strong></h3><p>Na austriackiej mapie topograficznej West Galliciem z 1804 r. zaznaczone są kolonie Rynek i Zagórzaki. Okoliczni mieszkańcy wspominają, że pierwszymi osadnikami były tu osoby, z różnych powodów „niepożądane” w innych okolicznych wsiach, głównie szlacheckich, ze względu na podburzanie innych włościan do buntów. W 1827 r. na wieś składało się 16 domów i 78 mieszkańców. Przed 1840 r. powstają kolonie: Szkolmaki, Kresy i Papizy. Na końcu, ok. połowy XIX w. zakładane są: Mętraki, Witaki, Łabędzie i Galasy. W ciągu całej swojej ponad dwustuletniej historii wieś położona była na uboczu, chociaż historia dała znać o sobie i tutaj. W okolicznych lasach mieli swoje kryjówki powstańcy z 1863 r., a pod koniec 1944 r. następowała w całej okolicy koncentracja oddziałów 1 Armii WP.</p><p>Dziś niektórzy powiadają o Ponurzycy, iż łatwiej w niej umrzeć, aniżeli żyć. Do kolei i autobusu równie daleko, średnio trzy kilometry. Dopiero stosunkowo niedawno wybudowano drogę asfaltową łączącą wieś z drogą Tabor-Podbiel-Osieck. Kilka telefonów, jeden marny sklep. Osiemdziesiąt kilka domów, trzysta trzydzieści mieszkańców. Gleby słabe, V-VI klasy, w znacznej części przewidziane do zalesienia.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1609/1673;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/Ponurzyca_fragment mapy topograficznej z lat 80. XX w..jpg" width="1609" height="1673"><figcaption>Ponurzyca fragment mapy topograficznej z lat 80. XX w.</figcaption></figure><h3><strong>Szkoła, teatr i „Głos Ponurzycy”</strong></h3><p>Do połowy lat 90-tych funkcjonowała we wsi niewielka szkoła podstawowa w ciekawym drewnianym budynku z 1931 r., która gromadziła co roku we wszystkich ośmiu klasach około 30 uczniów. Bywały nawet klasy i dwuosobowe, a codzienną praktyką były zajęcia w klasach łączonych. Uczył tutaj przez ostatnie lata istnienia szkoły, polonista Zbigniew Kupczyński, niespokojny duch, "wesoły smutas", jak sam o sobie mawiał. Pasje teatralne oraz znajomość parateatralnych uzdolnień szkolnej dziatwy skłoniły go do założenia jedynej wiejskiej sceny teatralnej w okolicach Otwocka "Kabareteatr Czarci Kocioł". Nie zważając na różne trudności, przygotował szereg arcyciekawych przedstawień, m.in. "Ponurzycka Choinka" i "Ponurzyckie Ostatki", "Dziady" Mickiewicza, "Zemsta" Fredry. Własnym sumptem też redagował i wydawał arcyciekawy "GŁOS PONURZYCY", pismo mieszkańców i sympatyków wsi, ze stałym mottem "Abyśmy byli jedno". Jednak z chwilą likwidacji szkoły oraz z odejściem "Wesołego smutasa", zakończyła się ta niezwykle ciekawa karta najnowszej historii Ponurzycy.&nbsp;</p><h3><strong>Zabudowa, kapliczki i ślady przeszłości</strong></h3><p>Zachowało się we wsi sporo tradycyjnej drewnianej zabudowy oraz niezliczona ilość krzyży i kapliczek przydrożnych stojących pomiędzy zabudowaniami, na rozstajach dróg i prawie przy każdej leśnej ścieżce.</p><p>Najbardziej malowniczy fragment Ponurzycy znajduje się w kolonii Kresy-Witaki i obejmuje drogę wiejską od posesji nr 74a. 74b, 75, 77, 77a, 78, 79 i 79c. Wzdłuż tej drogi turysta znajdzie wijący się strumień Ślepotę, kilka okazów pomnikowych drzew, w tym jeden pomnik przyrody, kilka ciekawych kapliczek skrzynkowych, okazały drewniany, bielony krzyż i jedyną we wsi, dobrze zachowaną drewnianą chatę krytą tradycyjną strzechą.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1280/960;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/KAPLICZKA-PONURZYCA 2013.03.16 014.jpg" width="1280" height="960"><figcaption>KAPLICZKA-PONURZYCA 2013.03.16 / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h3><strong>Wąwóz Ślepoty i Szlak Czartów Mazowieckich</strong></h3><p>Nieprzeciętnej urody jest przełomowy odcinek strumienia Ślepoty. Znajduje się on na zachód od kolonii Nowaki-Szkoła. Jest to głęboki wąwóz wydrążony przez wody strumienia pomiędzy dwoma wysokimi wydmami, z których południowa osiąga wysokość 143 m n.p.m. Sam wąwóz wcina się na głębokość nawet ok. 10 m. Wzdłuż krawędzi wąwozu prowadzi Szlak Czartów Mazowieckich.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2560/1244;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/Ponurzyca%20-%20%C5%9Alepota.jpg" width="2560" height="1244"><figcaption>Ponurzyca - Ślepota / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h3><strong>Skarby krajobrazu</strong></h3><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:28.34%;"><img style="aspect-ratio:1066/1600;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/22/Ponurzyca_przy drodze do Karpisk.jpg" width="1066" height="1600"><figcaption>Ponurzyca przy drodze do Karpisk / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><p>Każdego&nbsp; turystę ucieszą liczne punkty widokowe, z których rozpościerają się dalekie widoki na poszczególne kolonie m.in.:&nbsp;</p><ul><li>z drogi gruntowej z Karpisk – po minięciu kompleksu leśnego z lewej strony rozpościera się widok na kolonię Szkolmaki, a na prawo na pola w kierunku Reguta. Po przejechaniu kilkuset metrów otwiera się widok w kierunku wschodnim na kolonie Zagórzaki i Rynek a na wprost na okolice Szkoły.</li><li>spod Szkoły rozpościera się rozległy widok na wschód w kierunku kolonii Rynek i na dolinę Ślepoty zarówno na wschód jak i na zachód,</li><li>spod kapliczki skrzynkowej przy drodze do kolonii Mętraki rozpościera się rozległy widok w kierunku północnym na dolinę Ślepoty i centralną część kolonii Rynek.</li><li>spod krzyża k. nr 12 w kolonii Zagórzaki rozpościera się rozległy widok w kierunku północnym na kolonię Szkolmaki.</li><li>skrzyżowanie dróg w centrum kolonii Papizy. Piękny widok na mało przekształcony (jeszcze!) krajobraz wiejski oraz dolinkę jednego z wielu w tym rejonie strumieni.</li><li>spod krzyża położonego na południe od kolonii Papizy (k. nr 65). rozpościera się wspaniały widok w kierunku północnym na całą kolonię Papizy oraz na dolinkę przepływającej przez nią strugi.</li></ul><p>Okolice Ponurzycy warto odwiedzić o każdej porze roku, a w szczególności jesienią na grzyby oraz w zimie na narty. Miłośnik przyrody też nie pożałuje gdy zawita w te strony i odwiedzi dwa torfowiskowe rezerwaty przyrody "Czarci Dół" i "Szerokie Bagno".</p><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3667,w-dziechcincu-powstal-wymarzony-drewniany-mostek"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3673,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3670,telewizor-wyrzucony-przez-okno-nastolatkowie-zdemolowali-dom-dla-zabawy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3658,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-119"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3665,nowe-budynki-komunalne-z-windami-w-jozefowie-pierwsi-lokatorzy-juz-sie-wprowadzaja-foto"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Czy Otwock ma… „rynek”? Historia placu, który zmienił miasto]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3643,czy-otwock-ma-rynek-historia-placu-ktory-zmienil-miasto</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3643,czy-otwock-ma-rynek-historia-placu-ktory-zmienil-miasto</guid>
            <pubDate>Sun, 15 Jun 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-czy-otwock-ma-rynek-historia-placu-ktory-zmienil-miasto-1749922884.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Choć przez dekady rozwijał się bez planu i centralnego punktu, w latach 50. i 60. Otwock przeszedł urbanistyczną rewolucję. Zniknęły drewniane kramy, powstały nowoczesne bloki, a sercem nowego centrum stał się plac, który miał pełnić funkcję miejskiego rynku. To historia o tym, jak miasto zaprojektowało siebie na nowo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dzisiejsze miasto swoją historię rozpoczęło w 1877 r., w chwili uruchomienia stacji kolejowej Otwock. Od samego początku rozwijało się dość dynamicznie, ale bez przyjętej jakiejkolwiek koncepcji urbanistycznej czy nawet planu parcelacyjnego. Poskutkowało to chaotyczną i przypadkową zabudową, skupioną wzdłuż dawnych leśnych dróg i przecinek. Szczególnie widoczne jest to w centrum miasta. Dzisiejsze główne ulice – takie jak Świderska, Majowa, Kraszewskiego, Karczewska czy Żeromskiego – to właśnie pozostałości takich przypadkowych ciągów komunikacyjnych, powstałych z doraźnej potrzeby ludzi, a nie w wyniku przemyślanego planu. Dokładnie z tego samego powodu w Otwocku nie powstał plac centralny, zwany rynkiem, który pełniłby rolę handlowego serca powstającego osiedla.</p><h2><strong>Ale czy na pewno Otwock nie ma „rynku”?</strong></h2><p>Ostatnimi laty miasto przeżywa wielką metamorfozę. Po latach zastoju na całym jego terenie trwają prace modernizacyjne i upiększające. Jest to już trzeci taki okres w naszej historii. Pierwsze zakrojone na szeroką skalę działania mające na celu uporządkowanie i rozbudowę dynamicznie rozwijającego się Otwocka przeprowadzono w okresie międzywojennym, czego najlepszym przykładem jest zespół budynków magistratu, Park Miejski i Dom Uzdrowiskowy, czyli popularne „Kasyno”. W tym też czasie intensywnie brukowano ulice – co można zaobserwować podczas remontów – spod nawierzchni asfaltowej na światło dzienne wychodzą przedwojenne bruki.</p><p>Drugie urbanistyczne porządkowanie Otwocka miało miejsce już po II wojnie światowej, w latach 50. i 60. XX wieku. Wówczas całkowicie zmieniono wygląd centrum miasta – zarówno pod względem zabudowy, jak i siatki ulic. Powojenne centrum, położone pomiędzy torami kolejowymi na wschodzie, ulicą Staszica na zachodzie, Świderską na północy i Powstańców Warszawy na południu, charakteryzowało się dużym bałaganem urbanistycznym. Składało się głównie z drewnianych domów, sklepików, warsztatów i kramów – często obskurnych i chylących się ku ruinie. Dodatkowo przy dzisiejszej ulicy Powstańców Warszawy znajdowało się targowisko miejskie, którego uciążliwa lokalizacja, zarówno pod względem komunikacyjnym, jak i zapachowym, zmusiła władze do zajęcia się jego losem. Ówczesna Miejska Rada Narodowa wraz z pracownikami Urzędu Miasta podjęła trud opracowania spójnej koncepcji urbanistycznej przebudowy centrum.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2144/1268;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/14/001_Otwock_dawna Karczewska - widok od ul. Bazarowej - lata 50_fot. arch. cyfrowe Paweł Ajdacki.jpg" width="2144" height="1268"><figcaption><strong>Otwock - dawna ul. Karczewska - widok od ul. Bazarowej - lata 50 / fot. arch. cyfrowe Paweł Ajdacki</strong></figcaption></figure><h2><strong>Koncepcja przebudowy centrum</strong></h2><p>W latach 1956–1958 miejski Wydział Budownictwa pod kierunkiem architekta miejskiego, inż. arch. Jerzego Katkiewicza, opracował gruntowną koncepcję przebudowy, modernizacji i urbanizacji centrum Otwocka. Projekt ten przewidywał m.in. likwidację i przeniesienie targowiska miejskiego z dotychczasowej lokalizacji na plac przy ul. Batorego, a na uwolnionym terenie – budowę wielofunkcyjnego pawilonu handlowo-usługowego, założenie placu centralnego (czyli brakującego dotąd „rynku”), budowę osiedla mieszkaniowego w północnej pierzei placu oraz przebudowę i zmianę przebiegu ulic: Powstańców Warszawy, Andriollego i Karczewskiej.</p><p>Z dniem 1 stycznia 1958 r. Otwock został podniesiony do rangi powiatu miejsko-uzdrowiskowego oraz przeszedł największe w historii powiększenie terytorium – do granic miasta włączono wsie Mlądz, Wólka Mlądzka, Świerk i Jabłonna z przyległymi terenami. Nowo wybrana wówczas Miejska Rada Narodowa, pod przewodnictwem Henryka Gniewkowskiego, w dniu 2 kwietnia 1958 r. uchwałą zaakceptowała opracowany plan przebudowy centrum miasta, przygotowany przez zespół pod kierownictwem Jerzego Katkiewicza.</p><h2><strong>Likwidacja targowiska i powstanie rynku miejskiego</strong></h2><p>Jeszcze w tym samym roku przystąpiono do likwidacji targowiska przy ul. Powstańców Warszawy. Przedłużono ulicę Andriollego w kierunku ul. Górnej, jednocześnie likwidując fragment ul. Karczewskiej (na odcinku od ul. Bazarowej do Powstańców Warszawy). Po zakończeniu tych prac powstał prostokątny plac miejski, który w założeniach projektantów miał swoim wyglądem i charakterem nawiązywać do dawnych miejskich rynków – miejsca, którego Otwock wcześniej nie posiadał. Plac ten został ograniczony ulicami: Staszica, Powstańców Warszawy i nowo wytyczonym fragmentem ul. Andriollego.</p><p>Do 1961 r. wybudowano nowoczesny pawilon handlowy (częściowo piętrowy), zaprojektowany przez inż. arch. Andrzeja Condera. Wokół pawilonu – szczególnie od strony ul. Andriollego – wytyczono alejki i zieleńce, tworząc efektowny plac miejski. W 1964 r. plac otrzymał nazwę Placu XX-lecia PRL (obecnie Plac Niepodległości, gdzie dziś znajduje się Miejska Scena). Uroczyste otwarcie pawilonu handlowego miało miejsce 20 grudnia 1961 r.</p><p>W tym samym czasie, od strony północnej plac został zamknięty zespołem budynków o charakterze mieszkalno-handlowym, nazwanym Osiedlem Rynek I. Składały się na niego cztery połączone ze sobą bloki mieszkalne z lokalami handlowo-usługowymi na parterze. Projektantami osiedla byli Jerzy Katkiewicz i Lech Szewczyk. Przez wiele lat w tym ciągu handlowym działały znane w Otwocku sklepy, takie jak: Optyk, Pewex, AGD, bar mleczny czy popularna restauracja „Nowoczesna”.</p><p>Ten śródmiejski kompleks z placem centralnym, pawilonem handlowym i nowoczesną zabudową był przez wiele lat najładniejszym fragmentem Otwocka.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2804/2132;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/002_Otwock_nowa%20ul_%20Andriollego%20na%20miejscu%20danej%20ul_%20Karczewskiej%20-%20widok%20od%20ul_%20Bazarowej%20-%20lata%2050_fot_%20arch_%20cyfrowe%20Pawe%C5%82%20Ajdacki.JPG" width="2804" height="2132"><figcaption><strong>Otwock nowa ul. Andriollego na miejscu dawnej ul. Karczewskiej - widok od ul. Bazarowej - lata 50_fot. arch. cyfrowe Paweł Ajdacki</strong></figcaption></figure><h2><strong>Kolejne plany przebudowy centrum</strong></h2><p>Sukces osiągnięty podczas realizacji Osiedla Rynek I zachęcił władze do opracowania kolejnego etapu przebudowy centrum – w latach 1966–1970 zaplanowano budowę Osiedla Rynek II, mającego składać się z tzw. punktowców, czyli pięciokondygnacyjnych bloków mieszkalnych. Finalnie osiedle to nie zostało zrealizowane, ale w ramach tej rozbudowy powstały: budynek Banku PKO i PZU przy ul. Powstańców Warszawy, pawilon handlowo-administracyjny PSS „Społem” oraz zespół pawilonów handlowych przy ul. Wawerskiej.</p><p>Trzeba przyznać, że podjęta wówczas przebudowa centrum Otwocka była prawdziwą urbanistyczną rewolucją. Wniosła porządek, estetykę i nowoczesność – była niewątpliwie korzystna dla mieszkańców i wizerunku miasta.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2996/2250;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/007_Otwock_widok%20na%20plac%20centrany%20i%20skrzy%C5%BCowanie%20ul_%20Andriollego%20z%20ul_%20Powsta%C5%84%C4%87%C3%B3w%20Warszawy%20-%20lata%2060-70_fot_%20arch_%20cyfrowe%20Pawe%C5%82%20Ajdacki.jpg" width="2996" height="2250"><figcaption><strong>Otwock widok na plac centrany i skrzyżowanie ul. Andriollego z ul. Powstańćów Warszawy - lata 60-70 / fot. arch. cyfrowe Paweł Ajdacki</strong></figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3642,kompleks-basenow-jak-luksusowy-kurort-robi-wrazenie-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3641,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3639,bitwa-o-michalin-mieszkancy-kontra-deweloper-co-na-to-wladze-miasta"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3628,samochod-staranowal-malzenstwo-na-terenie-szpitala-aktualizacja"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3629,nowy-roboczy-przebieg-trasy-801-w-jozefowie-plany-warianty-i-termin-budowy-polaczenia-z-s2"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3617,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-118"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dobrzyniec nad Świdrem – wieś z rodowodem i legendą]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3604,dobrzyniec-nad-swidrem-wies-z-rodowodem-i-legenda</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3604,dobrzyniec-nad-swidrem-wies-z-rodowodem-i-legenda</guid>
            <pubDate>Sun, 08 Jun 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-dobrzyniec-nad-swidrem-wies-z-rodowodem-i-legenda-1749302923.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Na zachodnim skraju gminy Kołbiel, urokliwie położony nad rzeką Świder, leży Dobrzyniec – miejscowość o niezwykle bogatej i barwnej przeszłości. To nie tylko dawne gniazdo rycerskiego rodu Dobrzynieckich, ale i siedziba jednego z najwybitniejszych ludzi teatru XIX wieku – Ludwika Adama Dmuszewskiego</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na zachodnim skraju gminy Kołbiel, urokliwie położony nad rzeką Świder, leży Dobrzyniec – miejscowość o niezwykle bogatej i barwnej przeszłości. To nie tylko dawne gniazdo rycerskiego rodu Dobrzynieckich, ale i siedziba jednego z najwybitniejszych ludzi teatru XIX wieku – Ludwika Adama Dmuszewskiego. W dziejach tej wsi splatają się ślady średniowiecznego traktu, szlacheckich fortun, artystycznych ambicji i przemian społecznych, które do dziś odciskają piętno na jej krajobrazie i tożsamości.</p><h2><strong>Sławetne początki Dobrzyńca</strong></h2><p>Położony na zachodnim krańcu gminy Kołbiel, Dobrzyniec to kolejna wieś, której historia jest długa i fascynująca. Od zarania swojego istnienia była ważną osadą, położoną przy średniowiecznym trakcie wiodącym z Solca i Jazdowa przez Włodawę na Wołyń i dalej do Lwowa, zwanym traktem wołowym. Dokładnej daty założenia wsi nie znamy ani też nie wiemy czy w początkowym okresie inaczej się nazywała. Prawdopodobnie od samego początku był to… Dobrzyniec. Jednak wiemy na pewno, że osadnictwo na tym terenie sięga dużo dalej. Niedaleko wsi, na terenie jednej z kolonii zwanej Górami w latach 70. znaleziono dwie urny z prochami ludzkimi z ok. VIII w. Okoliczne ziemie w średniowieczu należały do znanego rycerskiego rodu Dobrzynieckich herbu Ciołek. Przyjęli oni nazwisko od swojej rodowej siedziby czyli… Dobrzyńca. Intensywny rozwój wsi i okolic nastąpił już w XVI w. m.in. dzięki przywilejom księcia czerskiego Konrada III Rudego, nadanym w 1476 r. W tym też czasie Dobrzynieccy stali się jednym z ważniejszych rodów rycerskich w ziemi czerskiej co poskutkowało piastowaniem przez nich licznych urzędów dworskich i publicznych na Mazowszu. Między innymi współtwórca potęgi rodu Mikołaj Dobrzyniecki, syn Ziemaka, w 1502 r. był podstolim czerskim, a od 1507 r. podstolim zakroczymskim. Ów Mikołaj miał pięciu synów: Wawrzyńca, Jana, Andrzeja, Pawła i Franciszka. Pierwszy z nich, Wawrzyniec odziedziczył po ojcu ziemie nad Świdrem, a wśród nich Dobrzyniec, Wolę Dobrzyniecką i Gliniankę z przynależnościami. To on uzyskał 3 lipca 1557 r. od króla Zygmunta II Augusta przywilej na założenie miasta prywatnego we wsi Glinianka, które od jego imienia nazwano Wawrzynczew. Natomiast jego brat Jan podstoli zakroczymski, otrzymał na własność dobra Ossówno, na których założył w 1530 r. istniejące do dzisiaj miasto Dobre. Po śmierci Wawrzyńca Dobrzynieckiego w 1566 r., dobra dobrzynieckie przejęły jego dzieci, Bartłomiej i Anna. Po ich bezpotomnej śmieci majątek odziedziczyli potomkowie Jana Dobrzynieckiego z Ossówna i Dobrego. W 1571 r. sprzedają oni gniazdo rodowe Karczewskim herbu Jasieńczyk. Od tego czasu dobra dobrzynieckie składające się z dwóch folwarków Dobrzyniec Wielki i Dobrzyniec Mały z przyległościami często zmieniają właścicieli.&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right"><img style="aspect-ratio:340/500;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/07/Bolesław Pisanko.jpg" width="340" height="500"><figcaption>Bolesław Pisanko / fot. z portalu WIelka Genealogia Minakowskiej&nbsp;</figcaption></figure><h2><strong>Epoka Dmuszewskiego i Pisanków</strong></h2><p>W 1836 r. Dobrzyniec Mały został zakupiony przez znanego warszawskiego aktora, reżysera teatralnego, dyrektora Teatru Narodowego, dramatopisarza, wolnomularza, dziennikarza, historyka teatru i wydawcę Ludwika Adama Dmuszewskiego h. Ogończyk. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego z 1888 r. podaje, że dobra Dobrzyniec Wielki składały się z folwarku o tej samej nazwie, kolonii Józefina i wsi Dobrzyniec Wielki i liczyły 935 mórg powierzchni. Ich właścicielami była wówczas rodzina Pisanków h. Lubicz. W dokumentach archiwalnych ich nazwisko zapisywane jest na dwa sposoby: Pisanko lub Pisanka. Nabywca Dobrzyńca, Józef Pisanko zmarł w 1880 r. Po nim władał tutaj syn Witold zmarły w 1897 r. Jego nagrobek na cmentarzu w Gliniance niestety nie zachował się do dnia dzisiejszego. Kolejnym właścicielem był jego syn Bolesław zmarły w 1930 r. Jego nagrobek zachował się do dzisiaj na cmentarzu. Córka Bolesława, Zofia wyszła za mąż za Antoniego Rychłowskiego h. Jastrzębiec i to oni byli ostatnimi właścicielami Dobrzyńca. Po 1945 r. większość ziemi (około 60 ha) przejmuje Państwowy Fundusz Ziemi, natomiast resztę (około 26 ha) w tym dwór z parkiem przejmuje spółdzielnia „Minol”, a od niej w 1972 r. Spółdzielnia Produkcyjno-Usługowa w Rudzienku koło Dobrego z filią w Dobrzyńcu. Po czterech latach, w 1976 r. teren przejmuje Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjno-Usługowa w Raszynie i buduje tu fermę drobiu. Kolejnym właścicielem była Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna Rzakta. Tych zmian właścicielskich do dzisiaj można wymienić jeszcze kilka.</p><p>&nbsp;</p><h2><strong>Ludwik Adam Dmuszewski</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:40.54%;"><img style="aspect-ratio:800/1099;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/07/800px-Józef_Hilary_Głowacki_L_A_Dmuszewski.jpg" width="800" height="1099"><figcaption>Ludwik Adam Dmuszewski / Wikipedia</figcaption></figure><p>W tym miejscu trzeba szerzej wspomnieć Ludwika Adama Dmuszewskiego, właściciela Dobrzyńca w połowie XIX w., który był postacią niepospolitą. Dmuszewski urodził się 24 grudnia 1777 r. w Sokółce koło Białegostoku, jako syn Jana, rotmistrza kawalerii narodowej i Magdaleny z Sobolewskich.</p><p>Uczył się w warszawskich szkołach pijarskich (prawdopodobnie w szkole wojewódzkiej) i bazylianów w Żyrowicach. W 1794 r. był protokolantem w kancelarii Rady Najwyższej Narodowej. Pod koniec 1799 r. przyjechał do Warszawy skąd miał zamiar przedostać się do Legionów generała J.H. Dąbrowskiego we Włoszech. Za namową Wojciecha Bogusławskiego postanowił zostać aktorem i wstąpił do zespołu Teatru Narodowego. Debiutował 15 czerwca 1800 r. w komedii „Dwóch w jednym”. W latach 1810–1811 był członkiem towarzystwa naukowego Sfinks. W 1811 r. podróżował po Europie, odwiedzając kolejno Paryż, Wiedeń, Drezno i Berlin, gdzie studiował grę aktorską w tamtejszych teatrach. W latach 1814–21 był udziałowcem Teatru Narodowego, a w latach 1815–25 obok Bonawentury Kudlicza jego etatowym reżyserem. Od 1822 r. wydawał i redagował Kurier Warszawski, który kupił rok wcześniej od Brunona Kicińskiego. W 1825 r. został asesorem, a w 1832 r. członkiem Dyrekcji Rządowej Teatrów. W latach 1825–1827 współkierował teatrem z Bonawenturą Kudliczem i Karolem Kurpińskim, a od 1827 r. został jego dyrektorem. Od 1836 r. prowadził wykłady w Szkole Dramatycznej obejmujące: krytykę, historię i literaturę dramatyczną. W ramach swej ożywionej działalności dobroczynnej był opiekunem Towarzystwa Dobroczynności, a od 1839 r. członkiem Rady Głównej Opiekuńczej Instytutów Dobroczynnych. W tym samym roku (tj. 1839) założył wraz z muzykiem Wojciechem Żywnym Towarzystwo Podupadłych Artystów, Ich Wdów i Sierot i został jego wiceprezesem. Był członkiem 3 lóż masońskich: Świątynia Mądrości, Zum goldenen Leuchter (w 1805 r.) i Świątynia Izis. Jako wolnomularz osiągnął VII, najwyższy stopień wtajemniczenia i sprawował urząd Dyrektora Harmonii Wielkiego Wschodu. Był dwukrotnie żonaty. Pierwszą jego żoną była śpiewaczką Zofią Petraschówną (od 1805 r.), a drugą aktorka Konstancja Pięknowska (od 1812 r.). W swoim dorobku posiada około 200 różnego rodzaju utworów, w tym 30 sztuk scenicznych, które były wystawiane m.in. w Teatrze Narodowym w Warszawie. W Teatrze Narodowym zagrał ok. 800 ról, przetłumaczył i zaadaptował dla sceny polskiej 100 sztuk teatralnych. Występował we wszystkich istniejących wówczas rodzajach sztuk (od 1802 r. także w operach i wodewilach) i śpiewał partie tenorowe. Stosował klasycystyczne reguły rzemiosła aktorskiego. Wszechstronność była jego ambicją. Celował w rolach fircyków, trzpiotów, uwodzicieli, elegantów, napoleońskich młodych oficerów. Redagował i wydawał „Rocznik Teatru Narodowego” i ”Kurier Warszawski”.&nbsp;</p><p>Ludwik Adam Dmuszewski zmarł 9 grudnia 1847 r. w Warszawie i został pochowany na Starych Powązkach w kwaterze 4-1/2-16. Jego grób zachował się szczęśliwie do dnia dzisiejszego.&nbsp;</p><h2><strong>Co pozostało</strong></h2><p>Pamiątką po tej wielkiej historii Dobrzyńca jest zachowany do dzisiaj, niestety w stanie postępującej ruiny, parterowy murowany dworek z XIX w. otoczony pięknie skomponowanym na stoku doliny Świdra, parkiem krajobrazowym zajmującym 4 ha powierzchni. Budowniczym dworu był prawdopodobnie pod koniec XIX w. Witold Pisanko. Pierwotnie dwór był skomponowany w formie romantycznego zameczku. Według ustnych przekazów, półokrągły, wysunięty w stronę Świdra salon to dawna wieża. Z tego romantycznego kostiumu pozostała tylko pseudogotycka mini attyka we wschodnim narożu budynku.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3872/2592;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/06/07/A_Dobrzyniec_dwór i park_P.A. 2008 (2).jpg" width="3872" height="2592"><figcaption>Dwór w Dobrzyńcu / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3595,parkowanie-z-zegarkiem-w-reku-ile-trafia-do-miejskiej-kasy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3582,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-117"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3602,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3600,wojewoda-chce-uchylic-mandaty-radnym-walo-i-rojkowi-co-z-margielskim"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3594,kadrowe-roszady-w-otwockich-szkolach-nowe-dyrektorki-w-sp3-i-sp6"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rudzienko – wieś o bogatej historii]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3567,rudzienko-wies-o-bogatej-historii</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3567,rudzienko-wies-o-bogatej-historii</guid>
            <pubDate>Sun, 01 Jun 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-rudzienko-wies-o-bogatej-historii-1748609412.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Choć dziś Rudzienko to niewielka wieś w gminie Kołbiel, jej historia sięga średniowiecza i splata się z losami wpływowych rodów, królewskimi przywilejami, wykształconymi politykami i nieprzeciętną architekturą ziemiańską. To opowieść o dawnych właścicielach, świetności dworu, który przeniesiono do skansenu – oraz o miejscu, które zasługuje na pamięć.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W poprzednim artykule przybliżyłem Państwu historię Rudna. Dzisiaj przyszła kolej na nierozerwalnie związane z nim Rudzienko – wieś o równie bogatej historii.</p><h2><strong>Początki</strong></h2><p>Położone w gminie Kołbiel Rudzienko powstało najprawdopodobniej w drugiej połowie XIV w. Początkowo była to kolonia należąca do pobliskiego Rudna. Pierwsza źródłowa informacja o wsi, zapisanej jako <i>Male Ruthna</i> – czyli Małe Rudno – pochodzi z 1408 r. z ksiąg sądowych czerskich.</p><p>W 1422 r. tereny te zostały włączone do kobielskiej parafii. Położone były wtedy na południowej granicy rozległych dóbr mińskich. W połowie XV w. właścicielem okolicznych terenów (w tym i sąsiedniego Rudna) był pochodzący spod Grójca rycerz Jan z Gościańczyc herbu Prus III, założyciel miasta Mińska.</p><p>W drugiej połowie XV w. dwóch synów Jana należało do grona największych mazowieckich dygnitarzy. Ścibór w latach 1463/64–1471 był biskupem płockim, a Jakub pod koniec życia posiadał najważniejszą na terenie księstwa kasztelanię czerską. Szczytowy okres świetności rodu Mińskich przypadł na początek XVII w., kiedy Stanisław Miński został podkanclerzym koronnym króla Zygmunta III Wazy.</p><p>Gałąź rodu gospodarująca w Mińsku z czasem przyjęła nazwisko Mińscy. Natomiast najmłodszy z synów Jana – Aleksy – w wyniku rodzinnych podziałów majątkowych w 1471 r. stał się właścicielem wsi <i>Rudno Maior</i> (Rudno) i <i>Rudno Minor</i> (Rudzienko), i zaczął używać nazwiska Rudzeński vel Rudzieński (od Rudna). W 1594 r. Andrzej i Zofia Rudzieńscy sprzedali wieś Bartłomiejowi Grabiance z Pankracewic herbu Leszczyc (Bróg).</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1051/769;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/30/Dwór w Rudzienku w 1977 r._Zbiory NID.jpg" width="1051" height="769"><figcaption>Dwór w Rudzienku w 1977 r._Zbiory NID</figcaption></figure><h2><strong>Epoka stolnika Grabianki</strong></h2><p>Bartłomiej Grabianka był osobą niepospolitą i bardzo dobrze wykształconą jak na ówczesne czasy. Studiował na Uniwersytecie w Krakowie (1611 r.) i w Padwie (1619 r.). Pozycja polityczna rodu Grabianków w ziemi czerskiej była niewątpliwie wysoka, o czym świadczy sprawowanie przez Bartłomieja wielu funkcji publicznych: stolnik czerski w latach 1630–1649, sekretarz królewski (1625), pisarz królewski (1618), marszałek sejmiku generalnego województwa mazowieckiego (1632), poseł ziemi czerskiej na sejm warszawski (1626), a także poseł na sejmy w latach 1628, 1629, 1631 i poseł sejmiku czerskiego na sejm ekstraordynaryjny 1635 r.</p><p>W 1632 r. był elektorem Władysława IV Wazy z województwa kaliskiego i podpisał jego <i>pacta conventa</i>. W 1648 r. był również elektorem Jana II Kazimierza Wazy z ziemi czerskiej.</p><p>Był jednym z największych dobrodziejów miasta Kołbiel – uzyskał dla niego od króla Zygmunta III Wazy potwierdzenie przywilejów miejskich (1624), a od króla Władysława IV (1632) powiększenie liczby jarmarków do sześciu rocznie. Grabianka ofiarował także 5000 florenów bractwu Miłosierdzia w Warszawie i ufundował w Kołbieli kaplicę szpitalną pw. Świętego Ducha, będąc wraz z żoną Anną z Glinieckich także fundatorem ołtarza w kołbielskim kościele.</p><p>W międzyczasie (dokładna data nie jest znana) Rudzienko wraz z Chełstem i Podgórznem (alias Wola) kupił Walenty Machciński. Majątek odziedziczyła jego córka Dorota, która wyszła za Pawła Komońskiego herbu Lis. Po jego śmierci wyszła za Walentego Sierakowskiego (ok. 1633), a Rudzienko, Wolę i Chełst odsprzedała swemu pierworodnemu synowi Piotrowi Komońskiemu, ożenionemu z Zofią Święcicką.</p><h5><a href="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/115,rudzienko-wies-o-bogatej-historii-galeria-zdjec" target="_blank"><span style="background-color:hsl( 6, 86%, 51% );color:#2c2c2c;"><strong>Zobacz galerię zdjęć&nbsp;</strong></span></a></h5><p>Od ok. 1670 r. kolejnym dziedzicem był ich syn Jan (bratem był Franciszek), skarbnik czerski, którego żoną została Katarzyna Sufczyńska. W 1695 r. właścicielem wsi został podczaszy warszawski Jan Karczewski herbu Jasieńczyk (elektor króla Jana III Sobieskiego), który odkupił ją od córek Jana Komońskiego wraz z Rudnem, Kazubem, Oleksinem i Podgórznem.</p><p>Po jego śmierci w 1698 r. majątek na mocy porozumienia rodzinnego odziedziczyli synowie Jan Kazimierz i Antoni. Bracia podzielili dobra: Kazimierz objął Rudzienko, Pogorzel i inne wsie, Antoni – Rudno, Oleksin, Podgórzno, Sępochów i inne. Kazimierz ożenił się z Konstancją z Bojemskich. Od 1701 r. pełnił funkcję sędziego grodzkiego liwskiego. Po jego śmierci (ok. 1715) Rudzienko odziedziczył syn Józef, sędzia kapturowy ziemi czerskiej, a od 1738 r. wojski wyszogrodzki.</p><p>Po nim od 1740 r. wieś należała do jego syna Aleksandra Karczewskiego, który sprzedał ją swemu kuzynowi z Rudna – Michałowi Karczewskiemu. W ten sposób Rudzienko i Rudno ponownie stały się jednym majątkiem. Michał Karczewski w 1758 r. sprzedał Rudzienko wojewodzie mazowieckiemu Michałowi Rudzińskiemu. W ten sposób po wielu latach Rudzieńscy wrócili do swego gniazda rodzinnego.</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:843/508;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/30/Spichlerz w Rudzienku w latach 50-tych. Zdjęcie ze zbiorów Pawła Ajdackiego..jpg" width="843" height="508"><figcaption>Spichlerz w Rudzienku w latach 50-tych. Zdjęcie ze zbiorów Pawła Ajdackiego.</figcaption></figure><h5><a href="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/115,rudzienko-wies-o-bogatej-historii-galeria-zdjec" target="_blank"><span style="background-color:hsl( 6, 86%, 51% );color:#2c2c2c;"><strong>Zobacz galerię zdjęć&nbsp;</strong></span></a></h5><h2><strong>Chrzanowscy i ich potomkowie</strong></h2><p>W 1791 r. Rudzienko zakupił Marcin Chrzanowski i ponownie połączył je z Rudnem w jedno dobro ziemskie. W tym czasie nastąpiło ostateczne ukształtowanie nazw wsi do znanej współcześnie formy – Rudzienko i Rudno.</p><p>Jego żona, Józefa z Szymplińskich, ufundowała w 1811 r. na przykościelnym cmentarzu w Kołbieli klasycystyczny nagrobek z piaskowca w formie obelisku z motywem waz, rodowym herbem Chrzanowskich i płaskorzeźbionym portretem zmarłego.</p><p>Jedna z córek Chrzanowskiego – Marianna (primo voto Tomaszowa Rzewuska, tertio voto Józefowa Grabska) – wyszła za cześnika raciąskiego Aleksandra Młyńskiego i otrzymała w posagu ok. 1811 r. dobra Rudzienko. To właśnie Marianna pomiędzy 1825 a 1840 r. wybudowała w Rudzienku znany nam dziś drewniany, klasycystyczny dwór.</p><p>W tym czasie (1827 r.) wieś liczyła 18 domów i 229 mieszkańców. Od Marianny posiadłość nabył w 1840 r. Franciszek Zalewski. Potem należała do jego dzieci (do 1868 r.), następnie do Adama Dzwonkowskiego, a potem Józefa Rogowskiego. W 1888 r. dobra Rudzienko obejmowały 435 mórg i składały się z folwarków: Rudzienko, Zamienie, Podrudzie i Grembiszew.</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:794/540;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/30/Dwór w Rudzienku.jpg" width="794" height="540"><figcaption>Dwór w Rudzienku / ze zbiorów Pawłą Ajdackiego</figcaption></figure><h2><strong>Rudzienko w XX wieku</strong></h2><p>Po Józefie Rogowskim kolejnymi właścicielami byli Władysław Ściepurzyński (początek XX w.) i Z. Kiltynowicz. Rudzienko pojawia się w pamiętnikach pisarki Heleny Duninówny, która przed I wojną światową często odwiedzała Ściepurzyńskich:</p><p><i>”Park ma charakter półdziki, angielski. Jest bardzo rozległy. Chłodno, cienisto i wilgotno jest w jego wijących się alejkach. Rosną tam kępy ogromnych wybujałych paproci. Przed samym dworem, przed głęboką werandą, leży olbrzymi, kolisty trawnik, niby wielka szmaragdowa polana: ujmują go ramy dwóch żwirowych alej, od strony polany słonecznych i jasnych, głęboko ocienionych z drugiej strony. Bo ściany drzew są wysokie, zwarte, gęste, zatrzymujące światło”.&nbsp;</i></p><p>Od 1920 r. dobra Rudzienko (232 ha) nabył Jan Świętochowski – właścicielem pozostał do jesieni 1944 r., czyli do momentu nacjonalizacji. W 1921 r. wieś liczyła 87 domów i 506 mieszkańców, należała wtedy do gminy Glinianka.</p><p>Po II wojnie światowej we dworze ulokowano szkołę podstawową, która funkcjonowała tam do 1992 r., kiedy to przeniosła się do nowego budynku wybudowanego za dworem.</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:811/540;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/30/Rudzienko_dwór w l. 80..jpg" width="811" height="540"><figcaption>Rudzienko_dwór w l. 80. / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h2><strong>Był dwór… nie ma dworu</strong></h2><p>Do 2001 r. we wsi stał piękny dwór drewniany – jedna z najładniejszych siedzib ziemiańskich na Mazowszu. Była to budowla zrębowa, oszalowana, wzniesiona na planie wydłużonego prostokąta, parterowa, z poddaszem i dachem czterospadowym. Elewacja frontowa miała siedem osi i klasyczny portyk toskański z trójkątnym szczytem i oculusem umieszczonym centralnie. Wystrój elewacji został skomponowany za pomocą pasowego, pozornego boniowania, a otwory okienne wyposażono w drewniane okiennice</p><p>Wnętrza miały układ dwutraktowy. Dawny salon w trakcie ogrodowym zdobiły dwie pary kolumn. Całość utrzymana była w duchu klasycyzmu, uznawanego za polski styl narodowy.</p><p>Opustoszały i zdewastowany dwór został uratowany przez prof. Marka Kwiatkowskiego – kuratora Łazienek Królewskich. Na początku 2001 r. przeniesiono go do tworzonego przez niego skansenu we wsi Sucha koło Siedlec.</p><p>Na terenie podworskim zachowały się pozostałości klasycystycznego, murowanego lamusa z I połowy XIX w., drewnianej oficyny oraz fragmenty parku krajobrazowego (4,7 ha) z wiekowymi drzewami – m.in. topolami białymi, olszami czarnymi i dębami szypułkowymi. Dawne opisy wspominają też o marmurowym zegarze słonecznym, który niegdyś zdobił gazon przed dworem.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3104/2058;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/30/Rudzienko gm. Kołbiel_dwór_1996 3.jpg" width="3104" height="2058"><figcaption>Rudzienko gm. Kołbiel dwór 1996 / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:943/540;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/30/Rudzienko_dwór w l.  80...jpg" width="943" height="540"><figcaption>Rudzienko dwór w latach 80. / fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h5><a href="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/115,rudzienko-wies-o-bogatej-historii-galeria-zdjec" target="_blank"><span style="background-color:hsl( 6, 86%, 51% );color:#2c2c2c;"><strong>Zobacz galerię zdjęć&nbsp;</strong></span></a></h5><h4>&nbsp;</h4><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3558,worki-ktore-ratuja-drzewa-karczew-i-otwock-stawiaja-na-hydrobufory"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3545,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-116"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3561,kto-zastapi-dyrektorke-w-sp-3-w-otwocku-byla-szefowa-szkoly-komentuje-decyzje-ratusza"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3552,tak-zmienia-sie-rynek-w-karczewie-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3547,dzikie-parkowanie-przed-ratuszem-kierowcy-skoro-policja-nie-reaguje-to-chyba-mozna"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Podróż w czasie do sanatorium w Rudce. Tęsknota, tramwaj konny i lecznicze lasy]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3533,podroz-w-czasie-do-sanatorium-w-rudce-tesknota-tramwaj-konny-i-lecznicze-lasy</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3533,podroz-w-czasie-do-sanatorium-w-rudce-tesknota-tramwaj-konny-i-lecznicze-lasy</guid>
            <pubDate>Sun, 25 May 2025 07:42:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-podroz-w-czasie-do-sanatorium-w-rudce-tesknota-tramwaj-konny-i-lecznicze-lasy-1748152243.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Podróż w czasie do sanatorium w Rudce tramwajem konnym. O czym pisała ciotka Mirka w odkrydce, czyli rzecz o tęsknocie. Rozrywki sanatoryjne w miejscu, gdzie leczono choroby piersiowe.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Koniec kwietnia i początek maja to czas w przyrodzie tak piękny, tak zachęcający do podróży, że i ja nie oparłam się tej inspirującej sile chęci wędrowania. Rozpoczynam od spakowania w niewielką torbę podróżną kilku rzeczy, wyjeżdżam w plener, na majówkę. Nie będę ukrywać, że wybiorę na cel podróży miejsca, z którymi wiążą mnie opowieści mojej babki Róży i mamy Krystyny. Całe moje dzieciństwo w podwarszawskim Piasecznie słuchałam opowieści o Karczewie, Mrozach, Rudce, Kałuszynie i Witach, opowieści przepojonych nostalgią do tutejszej przyrody i chęcią powrotu w miejsca dla obu kobiet szczególnie bliskie sercu. Wydawałoby się, że jest to obszar mało ciekawy turystycznie i dla historyka w ogóle nieatrakcyjny, ale po bliższej analizie okazało się zupełnie co innego. Oto moja podróż w czasie i przestrzeni. Pojawią się w niej ludzie, którzy tu kiedyś żyli i budowali obiekty niezwykłe. Obiekty nowoczesne, które przetrwały wojny i trudne czasy nacjonalizacji. A będzie to podróż nieodległa i bez przewodnika.</p><h2><strong>Tramwajem konnym do leczniczego lasu</strong></h2><p>Na początek jadę do Rudki Sanatoryjnej, w 1908 roku wysiadłabym na stacji Mrozy i wsiadłabym do tramwaju konnego, specjalnie uruchomionego dla pacjentów, żeby nie trudzili się pieszą wędrówką z walizkami. Okolica niezwykle urokliwa, dziś rezerwat przyrody z dębem szypułkowym, nieliczną już jodłą.</p><p>Wybudowano tu w pięknym zespole leśnym sanatorium. Na obszarze należącym kiedyś do księcia Stanisława Lubomirskiego, gdzie suchy klimat i olejki eteryczne z drzew iglastych były zbawienne dla chorych na płuca. Inicjatorem stworzenia obiektu leczniczego był dr Teodor Dunin, znany warszawski lekarz. W 1899 r. inicjatywa budowy uzyskała pełne poparcie władz i w 1902 r. na gruntach ofiarowanych przez księcia Lubomirskiego przystąpiono do budowy. Uroczyste otwarcie pierwszego skrzydła sanatorium odbyło się 29.11.1908 r. Imponujący budynek, piszą o nim nawet gmaszysko, przetrwał ponad 100 lat i można go dziś zobaczyć.</p><h2><strong>O czym pisała ciotka Mirka w odkrytce</strong></h2><p>Zacznę opowieść od roku 1919 od pocztówki, zwanej kiedyś odkrytką, czyli prostokątną kartką, której nie wkładano w kopertę, we właściwym miejscu nalepiano znaczek, pisano krótką treść i wrzucano do skrzynki pocztowej. Bardzo mnie treść tej widokówki zaciekawiła. No i to ładne zdjęcie na awersie, i zachowany na niej znaczek z orłem w koronie na rewersie, czyli gratka dla filatelistów.</p><h4><strong>Pocztówka z 1919 roku</strong></h4><p>Niby zwykła pocztówka z widokiem na obszerny gmach sanatoryjny, a na odwrocie tekst nieco już wyblakły, niby banalny, a jednak po przeczytaniu pozostaje w świadomości czytającego nuta tęsknoty, jaką każdy pacjent oddalony od rodziny nosi w sobie. Oto tekst:</p><p>„Rudka 14 marca 1919 r. Kochany Tadziku! Dawno zbierałam się, aby napisać do was mój drogi chłopaczku i podziękować tobie i nam za miłe liściki. Otóż pa, pa mój drogi dzieciaku. Pisał mi Jerzy, że otrzymał cenzurkę podobno nie najgorszą. Sądzę, że i Ty prawdopodobnie złej nie przyniosłeś. Chciałabym już w jednej chwili być razem z Wami, cieszyć się tak jak Wy – pewnie czasami z niczego radzi jesteście. Całuje Cię mocno ciotka Mirka”.</p><p>I gdy odwrócimy kartkę, to nad adresem przeczytamy dopisek, że nad oknem na awersie pocztówki Mirka postawiła niewielki krzyżyk, żeby było wiadomo, w którym pokoju mieszka. Adres „drogiego chłopaczka” to Warszawa – Praga, ul. Kościelna 12, dla pana Tadeusza – nazwisko nieczytelne. Odnajduję, patrząc na widokówkę, w oknie obszernego budynku maleńki, skromny krzyżyk napisany wiecznym piórem. Minęło od napisania tej pocztówki ponad sto lat. Jakie były dalsze losy ciotki Mirki, Jerzego i Tadeusza nie wiemy. Zachowała się mała pocztówka, a w niej jakże wielkie uczucie tęsknoty za rodziną.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3000/1953;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/04-3.jpg" width="3000" height="1953"><figcaption>&nbsp;Rewers pocztówki wysłanej przez pacjentkę z sanatorium w Rudce fot: Polona</figcaption></figure><h2><strong>Tęsknota i rozrywki sanatoryjne</strong></h2><p>Pobyt w sanatorium daje sprzeczne uczucia – radość z możliwości leczenia, opieki fachowej, ale też daje uczucie tęsknoty, to najgorsze uczucie z wszystkich uczuć człowieczych. Najwidoczniej lekarze w sanatorium w Rudce znali to uczucie, starali się wypełnić czas pacjentom i zapewniali rozrywkę w postaci: biblioteki, gier towarzyskich w świetlicy, fortepianu, gramofonu, radia z głośnikiem też w świetlicy. Dostępne były słuchawki przy każdym łóżku i przy leżakach w leżakowni, był też aparat kinematograficzny. O wyżywieniu, które zawsze jest ważne, bo pory posiłków to wspólne spotkania o wyznaczonej godzinie, przeczytamy, że było obfite w ilość i nieograniczone porcjami. Dieta indywidualna według wskazań lekarza.</p><h2><strong>Sanatorium w liczbach i z perspektywy 1934 roku</strong></h2><p>Z reklamy sanatorium w Rudce z 1934 r. dowiemy się tak ciekawych i szczegółowych informacji, że aż warto je przedstawić, bo świadczą o tym, jak doskonałym był ten ośrodek leczniczy przed wojną i jak wiele z pracy nad Rudką dr. Teodora Dunina pozostało. W 1932 r. przewodniczącym komitetu sanatoryjnego był Emil Gerlach ze znanej rodziny przemysłowców, który w czasie budowy sanatorium pomógł zgromadzić 80 tys. rubli. Gerlach był właścicielem firmy, która wytwarzała m.in. narzędzia chirurgiczne i geodezyjne. Funkcję dyrektora pełnił dr Tadeusz Rechniowski.</p><p>Sanatorium posiadało wówczas 118 łóżek dla chorych rozmieszczonych w 24 pokojach o dwóch łóżkach i 70 pokojach o jednym łóżku. Wszystkie pokoje od strony południowej. Takie rozmieszczenie chorych w niewielkich pokojach nie zdarza się nawet dziś w dobie zdobywania kosmosu i smartfonów. Nadto sanatorium posiadało oddział izolacyjny o 4 łóżkach i 3 pokoje zapasowe na 2 łóżka każdy, przeznaczone dla chorych na wypadek zapełnienia sanatorium. Sanatorium nie było podzielone na klasy. Posiadało do użytku własne laboratorium analityczne i bakteriologiczne, aptekę, gabinet chirurgiczny i dentystyczny, lampę kwarcową, aparat Roentgena. Odbywało się tu codzienne leżakownie zimowe i letnie, było wyposażone w urządzenie do kąpieli słonecznych oraz niezbędne urządzenia higieniczno-sanitarne, jak: pralnię mechaniczną, kamerę dezynfekcyjną, filtr biologiczny dla ścieków kanalizacyjnych, wanny, maszynę do zmywania i wyjaławiania naczyń itp.</p><p>Majątek sanatorium składał się z nieruchomości, czyli z parceli leśnej, obszaru około 10 ha, stanowiącej własność hipoteczną Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego i parceli leśnej około 42 ha stanowiącej własność hipoteczną sanatorium wraz z zabudowaniami i urządzeniami sanatoryjnymi.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1229/1885;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/04-4_%201934%20r_%20Rudka.jpg" width="1229" height="1885"><figcaption>Reklama sanatorium z 1934 r. fot: zbiory ms</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2029/1757;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-zdjecia-artykuly/04-1_%20Rudka%20sanatorium%20biss.jpg" width="2029" height="1757"><figcaption><span style="color:black;">Wycinek mapy przedstawiający szlak od Witów przez Kałuszyn, Mrozy i Rudkę. Czarna kreska wskazuje trasę tramwaju konnego.</span></figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3520,krystaliczna-woda-z-glebin-zakonczono-odwiert-wod-oligocenskich-w-otwocku-co-dalej-z-geotermia"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3532,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3509,gdy-zgasnie-swiatlo-wiazowna-przygotowana-na-awarie-i-ataki-hakerskie"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3521,problemy-z-woda-miejska-awarie-sieci-wodociagowej-w-dwoch-miejscach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3510,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-115"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Pałac w Rudnie – od świetności po ruinę i odrodzenie]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3497,palac-w-rudnie-od-swietnosci-po-ruine-i-odrodzenie</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3497,palac-w-rudnie-od-swietnosci-po-ruine-i-odrodzenie</guid>
            <pubDate>Sun, 18 May 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-palac-w-rudnie-od-swietnosci-po-ruine-i-odrodzenie-1747484498.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kontynuując tematykę ziemiańską, dziś przybliżam dzieje Rudna koło Kołbieli. Podróżując słynną drogą krajową nr 50 z Kołbieli do Mińska Mazowieckiego, warto choć na chwilę zboczyć z głównej trasy, by odkryć jeden z najpiękniejszych klasycystycznych pałaców w okolicach Warszawy. To miejsce z pewnością zasługuje na chwilę uwagi – nie tylko ze względu na swoje walory architektoniczne, ale także historię.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Kontynuując tematykę ziemiańską, dziś przybliżam dzieje Rudna koło Kołbieli. Podróżując słynną drogą krajową nr 50 z Kołbieli do Mińska Mazowieckiego, warto choć na chwilę zboczyć z głównej trasy, by odkryć jeden z najpiękniejszych klasycystycznych pałaców w okolicach Warszawy. To miejsce z pewnością zasługuje na chwilę uwagi – nie tylko ze względu na swoje walory architektoniczne, ale także historię.</p><h2><strong>Dzieje majątku</strong></h2><p>Pierwsze wzmianki o szlacheckiej wsi Rudno pochodzą z XV wieku. Do połowy XVIII wieku miejscowość pozostawała we władaniu kolejno rodzin Rudzińskich, Grabianków, Komońskich, Karczewskich i Maciszewskich. W 1791 roku majątek nabył chorąży warszawski Marcin Chrzanowski. Po jego śmierci w 1811 roku Rudno przeszło w ręce jego żony, Józefy z Szemplińskich, a następnie ich córki Zuzanny. Zuzanna poślubiła Walentego Markowskiego – sędziego pokoju (1818) i posła powiatu łukowskiego.</p><p>Na początku XX wieku folwark Rudno został zakupiony przez Zygmunta Świętochowskiego. Po jego śmierci dobra rudzińskie odziedziczył najmłodszy syn Roman Świętochowski, w którego rękach pozostawały do października 1944 roku, kiedy to zostały przejęte przez Skarb Państwa na mocy Dekretu PKWN o reformie rolnej.</p><p>Po upaństwowieniu w pałacu funkcjonowała szkoła podstawowa, która niestety doprowadziła budynek niemal do całkowitej ruiny. Szczęśliwie, po opuszczeniu obiektu przez szkołę, udało się go zabezpieczyć – wzmocniono koronę murów i położono nowy dach. Przez pewien czas mieścił się tu Dom Pamiętnikarstwa Polskiego PAN oraz ogólnopolski Klub Robotników Piszących. W styczniu 1956 roku zespół pałacowo-parkowy w Rudnie został wpisany do rejestru zabytków pod numerem A 8-41.</p><p>Po 1990 roku gmina Kołbiel sprzedała pałac firmie Metromis, która zbankrutowała w 2001 roku. Jeszcze w tym samym roku, 15 listopada, pałac wraz z parkiem został odkupiony od syndyka przez państwa Gawrylaków.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2075/1537;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Rudno_Rodzina Świętochowskich w Rudnie_Zdjęcie Mieczysława Malickiego z 15.08.1909 r (2).jpg" width="2075" height="1537"><figcaption>Rudno -Rodzina Świętochowskich w Rudnie - Zdjęcie Mieczysława Malickiego z 15.08.1909 r</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1258/445;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/image.png" width="1258" height="445"></figure><p>&nbsp;</p><h2><strong>Architektura pałacu</strong></h2><p>Pałac w Rudnie został wzniesiony około 1800 roku. Jego projektantem był prawdopodobnie Hilary Szpilowski – jeden z najwybitniejszych architektów epoki stanisławowskiej. Budowlę wzniesiono dla Marcina Chrzanowskiego, który zakupił dobra rudzińskie w 1791 roku.</p><p>Jest to klasycystyczna, murowana z cegły i piętrowa rezydencja, posadowiona na sklepionych kolebkowo piwnicach, o układzie dwutraktowym i planie prostokąta. Elewację frontową zdobi monumentalny, czterokolumnowy portyk toskański w wielkim porządku, zwieńczony trójkątnym frontonem. Elewacja ogrodowa natomiast posiada dwa skrajne ryzality połączone tarasem. Naroża elewacji zaakcentowano pilastrami, a całość wieńczy belkowanie.</p><p>Za portykiem, na parterze, znajduje się nieosiowo usytuowana, półkolista sień przechodząca przez dwie kondygnacje, z klatką schodową. Posadzkę wykonano z szarego i czerwonego marmuru.</p><p>W narożach frontowych budowli pierwotnie znajdowały się dwie owalne klatki schodowe. W XIX wieku lewą z nich przebudowano, urządzając w jej miejscu gabinety na obu kondygnacjach. W przyziemiu znajdowały się kuchnia, spiżarnia oraz alkierz. Na piętrze zaprojektowano nietypową, dużą salę balową w kształcie litery „L”, przedzieloną czterema kolumnami doryckimi. Front budynku skierowany jest na południowy zachód.</p><p>Po 2003 roku pałac przeszedł gruntowną rewitalizację. Nowi właściciele wymienili stropy, stolarkę drzwiową i okienną, dobudowali oranżerię, utworzyli poddasze użytkowe, a w piwnicach zaaranżowali basen i saunę. Równocześnie uporządkowano park otaczający rezydencję. Przez wiele lat Fundacja Moniki Gawrylak Dla Kultury i Rozwoju Osobistego „Być Więcej” organizowała tu otwarte, letnie wydarzenia kulturalne.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2068/1497;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Rudno_Zdjęcie Mieczysława Malickiego z 15.08.1909 r.jpg" width="2068" height="1497"><figcaption>Rudno - Zdjęcie Mieczysława Malickiego z 15.08.1909 r</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:1536/2048;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Rudno k. Kołbieli_kapliczka na skraju dawnego folwarku, obecnie przy DK nr 50_stan z 2006 r..jpg" width="1536" height="2048"><figcaption>Rudno k. Kołbieli kapliczka na skraju dawnego folwarku, obecnie przy DK 50 stan z 2006 r.</figcaption></figure><h2><strong>Park, alejki i kapliczki</strong></h2><p>Rezydencję otacza park krajobrazowy o powierzchni 9 hektarów, założony równocześnie z budową pałacu. Wrażenie robi szczególnie reprezentacyjna aleja dojazdowa, zakończona okrągłym podjazdem przed fasadą budynku.</p><p>Od strony północno-wschodniej parku zachowały się ślady tarasów ziemnych opadających ku łąkom oraz dwóm symetrycznie położonym stawom, oddzielonym groblą. Mimo że zespół pałacowo-parkowy pozostaje własnością prywatną, istnieje możliwość obejrzenia go z bliska i spaceru po parku podczas organizowanych na tym terenie wydarzeń artystycznych.</p><p>Przed wjazdem do zespołu warto zwrócić uwagę na przydrożną kapliczkę z cegły, wzniesioną w połowie XIX wieku, z ludową rzeźbą św. Jana Nepomucena. Z kolei przy samej DK 50, na skraju dawnego folwarku, stoi słupowa kapliczka murowana z końca XVIII wieku.</p><h2>&nbsp;</h2><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2127/1606;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Rudno_folwark_Zdjęcie Mieczysława Malickiego z 15.08.1909 r.jpg" width="2127" height="1606"><figcaption>Rudno folwark - Zdjęcie Mieczysława Malickiego z 15.08.1909 r</figcaption></figure><p>&nbsp;</p><h2><strong>Kompozytor z Rudna</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:800/976;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Józef Damse_lit. Józefa Hilarego Głowackiego z 1840 r..jpg" width="800" height="976"><figcaption>Józef Damse_lit. Józefa Hilarego Głowackiego z 1840 r.</figcaption></figure><p>Opowiadając o historii pałacu, nie sposób pominąć jednego z jego mieszkańców – Józefa Wiktoryna Damsego. Ten wybitny polski kompozytor, aktor scen wileńskiej i warszawskiej, śpiewak, dyrygent oraz wolnomularz, urodził się 26 stycznia 1789 roku w Sokołowie koło Stryja. Był także kapelmistrzem 14 Pułku Kirasjerów Księstwa Warszawskiego (1809–1812) oraz współautorem pierwszego polskiego, jednoaktowego baletu romantycznego „Wesele w Ojcowie”.</p><p>Damse studiował w warszawskim Konserwatorium. Od 1813 roku występował jako aktor komediowy i śpiewak w Kaliszu, Płocku, a także w Teatrze Narodowym w Warszawie. Od 1820 roku współpracował z Karolem Kurpińskim. Stworzony przez nich wspólnie balet „Wesele w Ojcowie” był ogromnym sukcesem – wystawiono go w Warszawie ponad 400 razy, a także w Petersburgu, Moskwie, Kijowie i wielu innych miastach.</p><p>Akcja utworu osadzona jest w okolicach Ojcowa, a sama inscenizacja stanowiła pretekst do ukazania tradycyjnych polskich tańców i strojów. Damse wystawiał również inne dzieła sceniczne, w których często sam występował, czasem u boku córki Teresy. Po przejściu na emeryturę w 1846 roku często odwiedzał swoją córkę, która wyszła za mąż za Władysława Markowskiego – właściciela pałacu.</p><p>Józef Damse zmarł w Rudnie 15 grudnia 1852 roku. Spoczął na cmentarzu w Kołbieli, obok wnuczki Józefy Markowskiej. Jego nagrobek zachował się do dziś – znajduje się w kwaterze F3-9-17.</p><p>&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/804;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Feliks Zabłocki-Teatr Letni_Scena z baletu Wesele w Ojcowie – drzeworyt (1870).jpg" width="1024" height="804"><figcaption>Feliks Zabłocki-Teatr Letni_Scena z baletu Wesele w Ojcowie – drzeworyt (1870)</figcaption></figure><h2><strong>Wizyta w Rudnie</strong></h2><p>Rudno to miejsce, gdzie spotykają się historia, architektura i pamięć o ludziach, którzy tworzyli polską kulturę. Warto tu zajrzeć – nie tylko dla piękna architektury czy walorów przyrodniczych, ale także by poczuć ducha dawnego Mazowsza.</p><p>Zapraszam do odwiedzenia Rudna.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1397;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Rudno_wieś i założenie pałacowe na austriackiej mapie West Galicien z 1804 r..jpg" width="1600" height="1397"><figcaption>Rudno_wieś i założenie pałacowe na austriackiej mapie West Galicien z 1804 r.</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/768;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/2025/05/17/Rudno_pałac - widok od strony ogrodu.jpg" width="1024" height="768"><figcaption>Rudno_pałac - widok od strony ogrodu</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3496,wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3493,brutalny-atak-na-personel-izby-przyjec-w-otwocku-szokujace-szczegoly-film"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3472,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-114"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3483,swiderska-oaza-relaksu-nowa-strefa-rekreacyjna-w-otwocku"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3487,rusza-rozbudowa-suw"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3480,utrudnienia-na-drodze-wojewodzkiej-nr-805-wazne-zmiany-dla-kierowcow"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3477,trzy-ronda-na-trasach-wylotowych-z-otwocka-szczegoly-projektow"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Otwock Wielki – barokowa perła z tajemnicą w tle, czyli historia otwockiego latyfundium, cz. 2]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3426,otwock-wielki-barokowa-perla-z-tajemnica-w-tle-czyli-historia-otwockiego-latyfundium-cz-2</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3426,otwock-wielki-barokowa-perla-z-tajemnica-w-tle-czyli-historia-otwockiego-latyfundium-cz-2</guid>
            <pubDate>Sun, 11 May 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-karczewscy-bielinscy-kurtzowie-czyli-historia-otwockiego-latyfundium-cz-2-1746125460.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zespół pałacowo-parkowy w Otwocku Wielkim to nie tylko architektoniczna perła powiatu otwockiego, ale również niemal kompletna kronika losów ziemiaństwa na Mazowszu. W drugiej części opowieści o otwockim latyfundium przybliżamy dzieje samego pałacu, jego projektantów, mieszkańców, dramatycznych zwrotów losu i niezwykłych historii ukrytych w murach i ogrodach nad Jeziorem Rokola.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zespół pałacowo-parkowy w Otwocku Wielkim to nie tylko architektoniczna perła powiatu otwockiego, ale również niemal kompletna kronika losów ziemiaństwa na Mazowszu. W drugiej części opowieści o otwockim latyfundium przybliżamy dzieje samego pałacu, jego projektantów, mieszkańców, dramatycznych zwrotów losu i niezwykłych historii ukrytych w murach i ogrodach nad Jeziorem Rokola.</p><h2><strong>Historia zespołu parkowo-pałacowego</strong></h2><p>Syn Franciszka, Kazimierz Ludwik Bieliński marszałek wielki koronny, który odziedziczył dobra otwockie w 1685 r. postanowił wybudować letnią rezydencję godną tak znamienitego rodu. Za namową architektów postanowił wznieść letni pałac na uroczysku Rokola pod Karczewem. W latach 1693–1703 na sztucznej wyspie nad Jeziorem Otwockim, utworzonej dzięki przekopaniu kanału przez jeńców tureckich spod Wiednia, powstała trzypiętrowa, barokowa budowla wyjątkowej urody. Dzisiaj nie ma zgodności, kto był projektantem pałacu. Najczęściej wymienia się architektów: Carlo Ceroniego, Józefa Fontanę a także Tylmana z Gameren.</p><p>Z końca XVII wieku pochodzi dwupiętrowy korpus główny pałacu z bocznymi alkierzami oraz wystrój rzeźbiarski elewacji. Zgodnie z siedemnastowieczną koncepcją pałac stanowił centralny punkt założenia parkowo-architektonicznego. Główna oś kompozycji przebiegała z południa na północ. Prowadziła od parku i ogrodu przez pałac, 120 m drewniany most i folwark, wieś i dochodziła do mokradeł, za którymi kończyła się na wieży drewnianego kościoła św. Wita w Karczewie.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:845/637;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Otwock%20Wielki_zbiory%20MNW__.jpg" width="845" height="637"><figcaption>Otwock Wielki_zbiory MNW..</figcaption></figure><h2><strong>Przebudowa i rozkwit pod rządami Franciszka Bielińskiego</strong></h2><p>Około 1757 r. marszałek Franciszek Bieliński przebudował pałac według projektu Jakuba Fontany. Zlikwidowano wówczas zewnętrzne schody, zmieniono wystrój wnętrz i wzbogacono dekoracje na zewnątrz. Dobudowano dwie oficyny i dwie okrągłe wieże mieszczące klatki schodowe. Dostosowano również wnętrza do całorocznego użytkowania poprzez wybudowanie piecy kaflowych w pokojach. Zbudowano nowy most, przekomponowano park i wyznaczono aleję widokową. Planowano budowę zwierzyńca, teatru i stadionu z torem do wyścigów konnych. Nie wszystkie projekty zostały zrealizowane.</p><p>W latach 1787–90 Franciszek Bieliński odbywał podróże do Włoch. W czasie pobytu w Neapolu zakupił do pałacu zbiór osiemdziesięciu pięciu popiersi z terakoty, kopii rzeźb antycznych ze zbiorów de la Maison Farnese, pochodzących z wykopalisk z Pompei i Herkulanum. Dla tej kolekcji w latach 1799–1800 adaptowano niektóre wnętrza według projektu architekta Fryderyka Alberta Lessla.</p><p>Karczewska monografia „Karczew: Dzieje miasta i okolic” przytacza ciekawą historię związaną z otwockim pałacem:</p><p><i>„Wiele lat po śmierci marszałka Franciszka Bielińskiego, w 1820 r. na weselu córki hr. Łubieńskiego (ówczesnego właściciela pałacu) zapadła się podłoga w sali balowej. Pod podłogą ze zgrozą odkryto zwłoki kobiety. Za poruszeniem odzież jej zbutwiała w proch się rozsypała. Leżała na łóżku. Przy niej stolik. Na stoliku znaleziono lampę, krepy czarnej kawałek, szczególnym trafem jeszcze cały, i zeschły bukiet róż. Była to straszna tajemnica, pono jedynie Bielińskiemu niegdyś wiadoma.”</i></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1400/1002;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Kolekcja%20rodziny%20Czernickich_Otwock%20Wielki%201910%20rodzina%20Strzy%C5%BCowskich_Archiwa%20Rodzinne%20Niepodleg%C5%82ej(1).jpg" width="1400" height="1002"><figcaption>Kolekcja rodziny Czernickich_Otwock Wielki 1910 rodzina Strzyżowskich_Archiwa Rodzinne Niepodległej</figcaption></figure><h2><strong>Pałac w ruinie, pałac odrodzony</strong></h2><p>W nocy z 2 na 3 maja 1809 r. w opuszczonym pałacu kwateruje gen. Michał Sokolnicki przed bitwą pod Ostrówkiem. Upadek dóbr otwockich w latach 1808–26 był równoznaczny z końcem świetności pałacu. Próby jego ratowania podjęli kolejni właściciele Aniela i Jan Kurtzowie. Powierzchowny remont pałacu przeprowadził po 1850 r. młody architekt Jan Teofil Skarbowi, prawdopodobnie we współpracy z Marconim. Remont ten przerwała w 1857 roku nagła śmierć Anieli.</p><p>Pod koniec XIX w. pałac ponownie popada w ruinę. W okresie pierwszej wojny światowej w pałacu stacjonowały wojska niemieckie, które zniszczyły i zrabowały doszczętnie wnętrza. Kolejny właściciel, Władysław Jezierski nie podejmował żadnych prób rekonstrukcji pałacu. Brakowało w nim zadaszenia, mury miały liczne pęknięcia i brakowało stolarki okiennej i drzwiowej. Pomieszczenia piwniczne i parterowe pełne były gruzu i ziemi.</p><p>Po 1944 r. zrujnowany pałac przejęło państwo. W 1946 roku z inicjatywy Generalnego Konserwatora Zabytków rozpoczęto prace rekonstrukcyjne i zabezpieczające pod kierunkiem prof. Jana Koszczyc–Witkiewicza.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1600/1005;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Nr%20kat_%20677(1).jpg" width="1600" height="1005"></figure><h2><strong>Rezydencja władzy ludowej i nowa rola pałacu</strong></h2><p>W latach 50-tych umieszczono w nim Dom Poprawczy dla dziewcząt. Na początku lat 70-tych XX w. pałac został przejęty przez Urząd Rady Ministrów. Wtedy też przystąpiono do jego adaptacji na luksusową rezydencję dla rządowych gości z kraju i zagranicy. W trakcie adaptacji od nowa ukształtowano, obecnie używaną, klatkę schodową a w niszach w westybulu na I piętrze umieszczono współczesne rzeźby bóstw antycznych autorstwa Stanisława Kulona. Odnowiono również elewację pałacu i uzupełniono ubytki sztukaterii. Wszystkie wnętrza otrzymały bogate wyposażenie.</p><p>W latach 1976–89 przyjeżdżał tu gen. Wojciech Jaruzelski. Na początku lat 80-tych pałac był jednym z miejsc internowania Lecha Wałęsy. W czasie prezydentury Lecha Wałęsy pałac użytkowała Kancelaria Prezydenta. Od 1995 r. pałac przejęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji a na początku 2004 r. Ministerstwo Kultury, które przekazało go Muzeum Narodowemu. 7 lipca 2004 r. pałac jest udostępniony do zwiedzania jako Muzeum Wnętrz będące oddziałem Muzeum Narodowego.</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:1599/2250;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Nr%20kat_%20693.jpg" width="1599" height="2250"></figure><h2><strong>Pałac – architektura i wystrój</strong></h2><p>Głównym elementem pałacu jest dwupiętrowy korpus główny z bocznymi alkierzami. Po bokach znajdują się dwie oficyny połączone z głównym korpusem arkadowymi podcieniami, i dwie okrągłe wieże mieszczące pierwotnie klatki schodowe. W oficynach znajdowały się pokoje gościnne, kuchnie i pomieszczenia dla służby. Pierwotnie od północnej strony znajdowały się reprezentacyjne schody prowadzące bezpośrednio na I piętro pałacu.</p><p>Fasada frontowa posiada na środku płaski ryzalit zwieńczony trójkątnym tympanonem. W nim znajduje się scena przedstawiająca bachanalie, z tańczącymi nimfami i faunami. Nad centralnym oknem głównej osi umieszczona jest tarcza z herbem Bielińskich „Junosza”, a obok postacie personifikujące Siłę, Ducha i Mądrość. Nad głównym wejściem tablica marmurowa z łacińską inskrypcją: „NOLO MINOR ME TIMEAT DESPICIATY QUE MAJOR”.</p><p>W środkowej części fasady ogrodowej, nad oknem sali balowej, umieszczone są herby: „Junosza” Bielińskich i „Leliwa” Morsztynów.</p><p>&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:1577/2250;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Nr%20kat_%20692.jpg" width="1577" height="2250"></figure><h2><strong>Wnętrza pałacowe – od baroku do biedermeieru</strong></h2><p>Na parterze jest reprezentacyjna sień i jadalnia w prawym skrzydle oraz amfiladowo ułożone wnętrza urządzone w stylu barokowym, klasycystycznym i biedermeierowskim. W lewym skrzydle odtworzono dwa pomieszczenia belwederskie z okresu rządów marszałka Józefa Piłsudskiego. I piętro miało charakter reprezentacyjny. Znajduje się tu westybul i sala balowa pełniąca obecnie funkcję sali koncertowej. Po prawej stronie od klatki schodowej znajdują się trzy sale prezentujące meble z okresu klasycyzmu wileńskiego. Z pierwotnego, siedemnastowiecznego wystroju wnętrz zachowały się do dziś dekoracje Sali Horacego. Pokrywa ją 10 dużych malowideł ściennych ilustrujących cytaty z Horacego. Wnętrza pałacu są bogato dekorowane stiukami i malowidłami. Dachy pokryte są dachówką, a wieże posiadają blaszane hełmy z owalnymi lukarnami.</p><h2><strong>Folwark – zaplecze gospodarcze pałacu</strong></h2><p>Oprócz pałacu w kompleksie folwarcznym zachował się murowany, klasycystyczny dwór z końca XVIII w. Od frontu posiada nowszy ganek wsparty na sześciu kolumnach. Pokryty jest dachem łamanym z naczółkami i lukarnami od zachodu. Po II wojnie światowej mieściło się w nim Liceum Wodno-Melioracyjne. Obok dworu zachowały się murowane, barokowe zabudowania gospodarcze z 1763 r. W ich skład wchodzi spichlerz, obora i stajnia. Zabudowania te połączone są ze sobą murem z bramą przejazdową prowadzącą na wewnętrzny dziedziniec. Nieco dalej na północ wznoszą się jeszcze zabudowania browaru z połowy XVIII w. i chlewni z przełomu XVIII i XIX w.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:960/705;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Riuny%20stajni%20w%20folwarku%20w%20Otwocku%20Wielkim_%20Stan%20z%201973%20r_%20Zdj%C4%99cie%20z%20archiwum%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego_.jpg" width="960" height="705"><figcaption>Ruiny stajni w folwarku w Otwocku Wielkim. Stan z 1973 r. Zdjęcie z archiwum Pawła Ajdackiego.</figcaption></figure><h2><strong>Park – barokowy krajobraz wokół Rokoli</strong></h2><p>Park krajobrazowy otaczający pałac został założony wraz z jego budową pod koniec XVII w. na cyplu wcinającym się w Jezioro Rokola będące starorzeczem Wisły. Od wschodu odcięty jest kanałem wykopanym przez jeńców tureckich spod Wiednia. Jest to tzw. uroczysko zwane Rokolą porośnięte w większości 170-letnim lasem. Legendy głoszą, że to od imienia rycerza Rocha, który tutaj spotykał się ze swoją ukochaną Olą, albo też od imienia nieszczęsnej Oli, która umarła w oczekiwaniu na niewiernego kochanka.</p><p>Park był zaprojektowany z niesamowitym rozmachem co możemy zobaczyć oglądając zachowany w zbiorach Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie jego plan z 1782 r. Plan ten pokazuje orientacyjny obraz układu przestrzennego ogrodu, parku i lasu, kształt rabat, przebieg alejek i zabudowę ogrodową. Na innych zachowanych planach poza parkiem okalającym sam pałac zobaczyć także olbrzymi „plac do zabaw” za Jeziorem Rokola, ze stadionem, jeziorem, labiryntem i teatrem.</p><p>Jak pisał Gerard Ciołek, wybitny znawca polskich założeń parkowych w swoim dziele „Ogrody polskie” (wyd. w 1954 r.):</p><p><i>„(…) założenie zostało zaprojektowane, w możliwej do odczytania do dziś formie, zapewne za życia Franciszka Bielińskiego, obejmując „zieleń” na wyspie oraz na obu brzegach zachodnim i wschodnim. Prawdopodobnie pomysł parku poza wyspą pozostał jedynie w planach, bo jeśli przyjąć, że dokument z roku 1782 wskazuje stan faktyczny, park ma na nim zredukowaną formę, bez fragmentu po stronie zachodniej. Wyspę o kształcie zbliżonym do trójkąta, powstałą w 2. połowie XVII wieku, po przekopaniu kanału od strony wschodniej, poprzecinano alejami na kształt gwiazdy ze znajdującym się pośrodku gabinetem. Przed fasadą południową (od strony parku) urządzono ogród francuski.”</i></p><p>Jako ilustracje do niniejszego artykułu posłużyły reprodukcje zdjęć i pocztówek z moich zbiorów oraz zdjęcia z portalu Archiwa Rodzinne Niepodległej prowadzonego przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych a pochodzące ze zbiorów rodzinnych Czernickich. <a href="https://archiwarodzinne.gov.pl/kolekcje/kolekcja-rodziny-czernickich">https://archiwarodzinne.gov.pl/kolekcje/kolekcja-rodziny-czernickich</a>&nbsp;</p><p>Na zakończenie nie pozostaje nic innego jak tylko zaprosić Państwa do osobistego odwiedzenia tej perły powiatu otwockiego.</p><figure class="image image_resized" style="width:99.64%;"><img style="aspect-ratio:795/669;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Jezioro%20Rokola%20z%20widokiem%20na%20dw%C3%B3r_%20Stan%20z%201945%20r_%20tu%C5%BC%20przed%20podj%C4%99ciem%20prac%20restauratorskich%20w%20pa%C5%82acu_%20Zdj%C4%99cie%20ze%20zbior%C3%B3w%20Paw%C5%82a%20Ajdackiego_(1).jpg" width="795" height="669"><figcaption>Jezioro Rokola z widokiem na dwór. Stan z 1945 r. tuż przed podjęciem prac restauratorskich w pałacu. Zdjęcie ze zbiorów Pawła Ajdackiego.</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3459,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3453,rowerem-w-komunikacji-miejskiej-sa-nowe-zasady-w-otwocku"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3440,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-113"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3448,dziki-na-celowniku-kto-zaplaci-za-odstrzal"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3442,tajemnice-przeszlosci-archeolodzy-odkryli-fragmenty-kolejnej-synagogi-foto"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Karczewscy, Bielińscy, Kurtzowie i inni, czyli historia otwockiego latyfundium, cz. 1.]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3424,karczewscy-bielinscy-kurtzowie-i-inni-czyli-historia-otwockiego-latyfundium-cz-1</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3424,karczewscy-bielinscy-kurtzowie-i-inni-czyli-historia-otwockiego-latyfundium-cz-1</guid>
            <pubDate>Sun, 04 May 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-karczewscy-bielinscy-kurtzowie-i-inni-czyli-historia-otwockiego-latyfundium-cz-1-1746121938.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Choć dziś Otwock kojarzony jest głównie z letniskowym klimatem, drewnianą architekturą i uzdrowiskową tradycją, jego przeszłość skrywa historię potężnego latyfundium, którego dzieje sięgają średniowiecza. Przez stulecia dobra otwockie przechodziły z rąk do rąk – od Karczewskich i Bielińskich po rodzinę Kurtzów i Jezierskich. To opowieść o rodach, pałacach, bitwach, rozwoju rolnictwa, kryzysach i przemianach, które ukształtowały ten fragment Mazowsza.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Mówiąc o historii dzisiejszego miasta Otwocka i okalającego go powiatu nie sposób nie wspomnieć o dziejach otwockiego latyfundium. Zamierzchłe dzieje regionu związane są w sposób naturalny z dziejami całego Mazowsza, a w szczególności jego południowo-wschodniej części nazywanej dawniej Polesiem ze względu na niezbyt duże zaludnienie i porastające ten teren rozległe puszcze zwane Osiecką, Starogrodzką, Dębską i lasami koło Latowicza. Na obrzeżach tych lasów rozwijały się wielkie majątki ziemskie, w tym i dobra otwockie. Połowa dzisiejszego miasta, położona na zachód i południe od ulicy Wł. Reymonta wchodziła w skład majątku otwockiego, który przez prawie 150 lat znajdował się we władaniu sławnego, mazowieckiego rodu magnackiego Bielińskich. Przypomnijmy zatem wielkie chwile Otwocka i jego właścicieli.&nbsp;</p><h2><strong>Dobra otwockie – początki własności i zmienność właścicieli</strong></h2><p>Historia dóbr otwockich sięga co najmniej XIV w. Pierwsza wzmianka w 1407 r. jako Othwoczko. W tym czasie jako właściciele figurują: Wit i Zbrosław Duccy , Piotr Górski z Góry Kalwarii i Piotr Pilik ze Skuł . Własność Zbrożka wymienionego w księdze sądowej jako „Sbroslaus heres de Othwoczsko”. W 1476 r. Otwock jest wymieniony w dokumencie księcia Konrada III zwalniającym niektóre dobra od służebności grodowych. W końcu XV wieku połowa Otwocka należała do Marcina i Pawła Zbroszków. Jednak w następnym wieku, na skutek sukcesji i mariażów rodzinnych część dóbr otwockich przeszła w ręce Jana Całowańskiego i Jana Karczewskiego. Ostatecznie Karczewscy oraz inni właściciele dóbr otwockich gospodarowali tutaj do II połowy XVII w.&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:33.09%;"><img style="aspect-ratio:800/981;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/narsza%C5%82ek%20wielki%20koronny%20Kazimierz%20Ludwik%20Bieli%C5%84ski%20___-1713.jpg" width="800" height="981"><figcaption>Marszałek Wielki Koronny Kazimierz Ludwik Bieliński ...-1713</figcaption></figure><h2><strong>Rządy rodu Bielińskich i złoty wiek otwockiego majątku</strong></h2><p>W 1663 r. dobra otwockie od Jana Karczewskiego wykupił Franciszek Jan Bieliński, zasłużony w wojnach ze Szwedami i Moskalami, pułkownik gwardii króla Jana II Kazimierza, podkomorzy płocki, podczaszy płocki, starosta mławski, rypiński, koszporski (dzieżgoński), malborski i osiecki, wojewoda malborski, miecznik koronny, marszałek trybunału koronnego. Był on twórcą potęgi całego rodu Bielińskich , trwającej do końca XVIII w. Współcześni nadali mu miano „magnata ziemi czerskiej”. Jego dobra składały się z 26 wsi i z trzech starostw: czerskiego, osieckiego i garwolińskiego, czyli praktycznie z połowy ziemi czerskiej położonej na wschód od Wisły. Syn Franciszka, Kazimierz Ludwik, który odziedziczył majątek w 1685 r. wybudował na uroczysku Rokola okazały pałac świadczący o znaczeniu i pozycji rodu. Lata 1683-1766 to okres wyjątkowej prosperity dóbr otwockich i okres największego ich rozkwitu. Za czasów Bielińskich ukształtował się podział Otwocka na dwie oddzielne wsie: Otwock Stary (dzisiaj Otwock Wielki) i Otwock Zagórny (dzisiaj Otwock Mały).&nbsp;</p><h2><strong>Otwock w czasach wielkiej polityki i dworskich intryg</strong></h2><p>Na początku XVIII w. Otwock Stary był widownią wielu znaczących wydarzeń w historii Polski. Spotykali się tutaj wielcy ówczesnego świata. W Puszczy Osieckiej często odbywały się polowania z udziałem królów: Augusta II Mocny a potem Augusta III Sas. W 1704 r w okolicy gościło aż 2 królów polskich! W Otwocku Wielkim rezydował król August II Mocny a w Karczewie Stanisław Leszczyński. Przebywali tu też posłowie rosyjscy, angielscy i holenderscy w czasie próby rokowań z Karolem XII. 26 VII 1705 r doszło pod Otwockiem Zagórnym do bitwy Sasów Augusta II Mocnego ze Szwedami Karola XII, zakończonej klęską Sasów. Wielu z żołnierzy zginęło w nurtach przepływającej pod wsią Wisły. W 1705 r. Otwock Stary był świadkiem spotkania Augusta II z carem Piotrem I Wielkim i pierwszych rozmów o rozbiorach Polski.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:33.09%;"><img style="aspect-ratio:800/1051;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/marsza%C5%82ek%20wielki%20koronny%20Franciszek%20Bieli%C5%84ski%201683-1766.png" width="800" height="1051"><figcaption>Marszałek Wielki Koronny Franciszek Bieliński 1683-1766</figcaption></figure><h2><strong>Franciszek Bieliński – mecenas Warszawy i dalsze losy rodu</strong></h2><p>Kolejnym właścicielem dóbr otwockich od 1713 r. w. był zasłużony dla Warszawy, syn Kazimierza, marszałek wielki koronny Franciszek Bieliński . Za jego życia w Warszawie przy ulicy Królewskiej obok Pałacu Bielińskich, stała karczma „Otwock”, w której sprzedawano piwo otwockie. Następnie majątek dziedziczy jego bratanek, także Franciszek Bieliński, który był pisarzem wielkim koronnym i w 1794 r. generałem-majorem, kwatermistrzem dywizji gen. Tadeusza Kościuszki, księcia Józefa Poniatowskiego i gen. Józefa Zajączka. Podczas Insurekcji dał on przykład patriotyzmu, ofiarowując na potrzeby publiczne plony z dóbr otwockich.&nbsp;</p><h2><strong>Upadek majątku i nowi właściciele</strong></h2><p>Pod koniec XVIII w. fortuna Bielińskich zaczęła podupadać a sam ród zaczął tracić na znaczeniu. Przejściowo na przełomie XVIII i XIX w. majątek został oddany w zastaw kasztelanowi Jackowi Jezierskiemu, sławnemu publicyście z czasów Stanisława Augusta, właścicielowi pobliskich Sobień, który zmarł w 1805 r. w Otwocku Starym. Kolejnymi właścicielami majątku są dwaj synowie Franciszka, Paweł i Józef Bielińscy, którzy jeszcze w 1805 r. odstępują go Wojciechowi Sulimierskiemu, byłemu sędziemu ziemskiemu województwa łęczyckiego. W jego skład wchodziły wówczas folwarki i wsie: Otwock Stary, Otwock Zagórny, Nadbrzeż, Świdry, Wola Sobiekurska, Karczówek, Duda, Grzanki, Przewóz, Glinki, Noyki, Górki, Lelity, Sobiekursk, Piotrowice, Łukówiec, Tabor, Lasek, Całowanie, Warszawice, Radwanków, Kępa Radwankowska, Kępa Gliniecka, Pogorzel. Ostrowik, część Dąbrówki i miasto Karczew.&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:33.09%;"><img style="aspect-ratio:1223/1992;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Zygmunt%20Kurtz%2C%20Aachen%20Niemcy%20ok_%201870%2C%20Foto_%20Eugen%20Westendrop%2C%20zbiory%20Muzeum%20Narodowego%20w%20Warszawie.jpg" width="1223" height="1992"><figcaption>Zygmunt Kurtz, Aachen Niemcy ok. 1870, Foto. Eugen Westendrop, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie</figcaption></figure><h2><strong>Licytacja, Kurtzowie i rozwój gospodarczy</strong></h2><p>Nowemu właścicielowi nie udało się wydźwignąć majątku z upadku do czego też przyczyniły się działania wojenne z 1809 r. oraz katastrofalna powódź w 1824 r. W 1827 r. dobra otwockie zostają podzielone na 7 odrębnych folwarków i na mocy wyroku Trybunału Cywilnego Województwa Mazowieckiego wystawione na licytację. Główną część majątku&nbsp; z Otwockiem Wielkim na czele zostaje w 1827 r. zakupiona przez hrabiego Aleksandra Potockiego, właściciela Osiecka, który jeszcze w tym samym roku odsprzedaje go kupcowi warszawskiemu, radcy województwa mazowieckiego, Janowi Jerzemu Kurtzowi III&nbsp; i jego córce Anieli. Gospodarowały tutaj trzy pokolenia rodu Kurtzów. &nbsp;Dobra otwockie po śmierci ojca odziedziczyła Aniela Wanda jedyna córka Jana Jerzego Kurtza. Po ślubie zawartym z kuzynem Janem Władysławem Kurtzem państwo młodzi przystąpili do odrestaurowania zrujnowanego pałacu. Po nagłej śmierci Anieli w 1857 r. właścicielami majątku zostały jej dzieci Zygmunt i Zofia. Zygmunt Kurtz był wykształconym w Szwajcarii i Paryżu ogrodnikiem, sadownikiem, założycielem i wieloletnim członkiem Warszawskiego Towarzystwa Ogrodniczego. Założył on w Otwocku Wielkim w 1884 r. sad owocowy składający się z ponad 20 tysięcy drzewek.&nbsp; Zaopatrywał on w owoce rynki Warszawy i Petersburga. W swoim majątku założył również spółdzielnię koszykarską i działającą przy niej szkołę koszykarską.&nbsp;</p><h2><strong>Upadek latyfundium i jego państwowe losy</strong></h2><p>W II połowie XIX wieku dobra otwockie liczyły 3.600 mórg. W ich skład wchodziły stare folwarki: Otwock, Ostrówiec, Wola Sobiekurska, Duda, osada miejska Karczew , nowo założone folwarki w Anielinie, Pogorzeli i Okołach&nbsp; oraz setki hektarów lasów. Po zniesieniu pańszczyzny Kurtzowie popadli w duże kłopoty finansowe, co było związane z końcem epoki taniej siły roboczej na wsi. Duży wpływ na te trudności miały również katastrofalne wylewy Wisły w latach 1871 i 1872, które uczyniły wielkie spustoszenie w zbiorach. Jedynym pewnym dochodem w tym czasie, uzyskiwanym bez nakładów finansowych, była wyprzedaż lasów na drewno. W latach 1866-87 sprzedano ponad 2.100 mórg lasów. Na wielkość tej sprzedaży decydujący wpływ miała zbudowana w 1877 r. kolej nadwiślańska i dynamiczny rozwój Willi Otwockich.&nbsp;</p><h2><strong>Od Jegierskich do Muzeum Narodowego</strong></h2><p>Pod koniec XIX w. w Otwocku Wielkim znajdowała się siedziba urzędu gminy Otwock, przeniesiona później do Karczewa. Zygmunt Kurtz zmarł bezpotomnie w 1917 roku w Genewie. Przed śmiercią zapisał cały majątek siostrzeńcowi Władysławowi Józefowi Jegierskiemu, synowi hrabiego Franciszka Jezierskiego z Sobień. W rękach Jezierskich dobra otwockie pozostały do momentu reformy rolnej w 1944 r. Następnie majątek przejęło państwo i rozparcelowało pozostawiając sobie folwark i ruinę pałacu. Po wyremontowaniu pałacu umieszczono w nim w latach 50-tych XX w. dom poprawczy dla dziewcząt. Na początku lat siedemdziesiątych pałac i folwark został przejęty przez Urząd Rady Ministrów z przeznaczeniem na luksusową rezydencję. W czasie prezydentury Lecha Wałęsy użytkownikiem obiektu została Kancelaria Prezydenta. Była ona w posiadaniu pałacu do 1995 roku. Wówczas pałac przejęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na początku 2004 roku przeszedł on pod trwały zarząd Ministerstwa Kultury, które przekazało obiekt Muzeum Narodowemu w Warszawie. Obecnie mieszczą się tutaj magazyny Muzeum oraz w samym pałacu jego oddział Muzeum Wnętrz. <strong>CDN</strong></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:960/842;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Otwock%20Wielki_ragment%20przedwojennej%20mapy%20topograficznej%20w%20skali%201-25000%20P40-S32-I%20Karczew(1).jpg" width="960" height="842"><figcaption>Otwock Wielki - fragment przedwojennej mapy topograficznej w skali 1-25000 P40-S32-I Karczew</figcaption></figure><p><i><strong>Za tydzień ciąg dalszy dziejów otwockiego latyfundium</strong></i></p><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3417,rokola-znika-w-oczach-tak-zle-jeszcze-nie-bylo"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3407,jeziorko-ukryte-w-lesie-idealne-na-weekendowy-wypad"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3411,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-112"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3401,wycieto-setki-drzew-tak-wyglada-budowa-obwodnicy-kolbieli-foto"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3372,ruszyla-budowa-parku-trampolin"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Hrabia Józef Zamoyski – gospodarz z wizją, który odmienił Starą Wieś]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3402,hrabia-jozef-zamoyski-gospodarz-z-wizja-ktory-odmienil-stara-wies</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3402,hrabia-jozef-zamoyski-gospodarz-z-wizja-ktory-odmienil-stara-wies</guid>
            <pubDate>Sun, 27 Apr 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-hrabia-jozef-zamoyski-gospodarz-z-wizja-ktory-odmienil-stara-wies-1745699970.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zanim Kołbiel stała się znana z modernizacji i przemysłowej działalności, była miejscem wyjątkowego eksperymentu gospodarczego, prowadzonego przez jednego z najciekawszych arystokratów drugiej połowy XIX wieku. Hrabia Józef Zamoyski nie tylko unowocześnił folwark w Starej Wsi, ale stworzył modelowe gospodarstwo społeczne i przemysłowe, o którym pisała cała ówczesna Polska.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zanim Kołbiel stała się znana z modernizacji i przemysłowej działalności, była miejscem wyjątkowego eksperymentu gospodarczego, prowadzonego przez jednego z najciekawszych arystokratów drugiej połowy XIX wieku. Hrabia Józef Zamoyski nie tylko unowocześnił folwark w Starej Wsi, ale stworzył modelowe gospodarstwo społeczne i przemysłowe, o którym pisała cała ówczesna Polska.</p><h2><strong>Od upadku do rozkwitu</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:43.38%;"><img style="aspect-ratio:661/900;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/1_J%C3%B3zef%20Florian%20Zamoyski_zbiory%20Muzeum%20Narodowego%20w%20Krakowie.jpg" width="661" height="900"><figcaption>Józef Florian Zamoyski. Portret ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie.</figcaption></figure><p>Wjeżdżając do Kołbieli od strony zachodniej, przed mostem na Świdrze, przejeżdżamy przez dawną Starą Wieś. Do II wojny światowej był to ośrodek rozległych dóbr kołbielskich, zwanych też starowiejskimi, należących do słynnego rodu Zamoyskich.</p><p>Na początku XIX w. dobra kołbielskie, należące do Chrzanowskich z Rudna – tak jak i całe miasteczko Kołbiel – mocno podupadły. W 1866 r. majątek, liczący ok. 2100 ha, zakupiła rodzina Zamoyskich. Miało to znaczenie dla ogólnej zamożności mieszkańców regionu i przyczyniło się do wykształcenia oryginalnej kultury ludowej, przejawiającej się w budownictwie drewnianym, obrzędach, strojach, tkactwie, wycinankach, muzyce i tańcach.</p><h2><strong>Hrabia Józef – gospodarz z wizją</strong></h2><p>Józef Zamoyski urodził się 4 maja 1835 roku w Klemensowie. Był najmłodszym synem Konstantego Zamoyskiego, XIII ordynata na Zamościu, i Anieli z Sapiehów. Ukończył College Burry Saint Edmonds we Wschodniej Anglii i studia w Paryżu. Po powrocie do Polski przez pewien czas był naczelnikiem dóbr ordynacji zamojskiej, jednak zrezygnował z tej funkcji i poświęcił się pracy we własnym majątku. W 1866 roku zakupił ziemię w Starej Wsi w powiecie nowomińskim (obecnie teren ten stanowi część Kołbieli), w otoczeniu parku wybudował pałac i założył gospodarstwo rolne.</p><h2><strong>Wzorowy folwark i pałac jak we Włoszech</strong></h2><p>Wybudowany na włościach neorenesansowy pałac według projektu Leandra Marconiego, bardziej przypominał włoską willę niż ziemiańską siedzibę znad Wisły. Ówczesna warszawska prasa tak opisywała kołbielski folwark:</p><p><i>„Majątek jego, Stara Wieś pod względem gospodarstwa rolnego jest jednym z najpiękniejszych w kraju, i może być słusznie nazwanym fermą wzorową, jakoż wielu rolników, z odleglejszych nawet okolic nie raz tam przybywało dla przyjrzenia się urządzeniu tego folwarku, który wprawdzie wiele kosztował, ale za to pod każdym względem nic zgoła do życzenia nie pozostawia. Wszystkie pola w tym kilkunastowłókowym majątku są zdrenowane, łąki zirygowane, bagna osuszone i zamienione w łąki. Inwentarz żywy składa się z dwóch ras bydła i z trzech ras owiec. Znajdują się tam wzorowo urządzone: młyn, olejarnia, krochmalnia i młocarnia, poruszana parą. Dalej jest tam zbiór narzędzi i przyrządów gospodarczych, a zabudowania wszystkie wzniesione są wzorowo pod każdym względem”.</i></p><p>Była to postać niepospolita i – jak wszyscy z tego rodu – wielce zasłużona dla kraju. Potrafił swobodnie porozumiewać się w kilku językach, m.in. rosyjskim i angielskim. Cieszył się wielkim szacunkiem i poważaniem wśród chłopów.</p><p>Założył nowoczesny folwark z owczarnią i stajniami. W krótkim czasie doprowadził majątek do rozkwitu. Gospodarzem był dobrym, ambitnym, kierującym się w swoich poczynaniach nowoczesną wiedzą. Wśród pracowników folwarcznych wprowadzał i upowszechniał zasady higieny. Zatrudnieni u niego chłopi posiadali wiele przywilejów socjalnych, o których mogli tylko pomarzyć inni robotnicy w początkach kapitalizmu. Mogli korzystać z taniego sklepu, apteki, pralni, prasowalni, łaźni czy dni wolnych od pracy, a ich dzieci były kształcone w zakresie szkoły powszechnej.</p><p>W Kołbieli założył szkołę zawodową o profilu handlowo-rolniczym dla synów ubogiej szlachty, która istniała do połowy lat 20-tych ubiegłego stulecia.</p><h2><strong>Wielkie osiągnięcia i wszechstronność Zamoyskiego</strong></h2><p>Działalność publiczna hrabiego Józefa była nakierowana na wspieranie krajowego przemysłu i gospodarki. Aktywnie popierał projekt kompleksowej kanalizacji Warszawy, zrealizowany z czasem przez Williama Lindleya. Wraz z Leopoldem Kronenbergiem był współzałożycielem Banku Handlowego w Warszawie. W 1869 r. dzięki staraniom Józefa Zamoyskiego, Leopolda Kronenberga, ks. Jana T. Lubomirskiego powstało Warszawskie Towarzystwo Kredytowe, którego prezesem został sam Józef Zamoyski. Powstanie tego Towarzystwa uznano za jedno z największych osiągnięć hrabiego.</p><p><i>„Do tej pory bogaci finansiści nie mieli żadnego hamulca w podnoszeniu stóp procentowych, stosowali lichwiarski kredyt bo nie było instytucji, która mogła im skutecznie przeszkodzić. Teraz istniała firma udzielająca dogodnych pożyczek na budownictwo i popierała przemysł krajowy”.</i></p><p>W 1875 r. wspólnie z Lubomirskim, braćmi Ludwikiem i Jakubem Natansonami oraz K. Dietrichem (dom handlowy Hielle i Dietrich) doprowadził do powstania Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie.</p><p>Od roku 1869 zabiegał w Petersburgu o budowę kolei w Królestwie Polskim. W wyniku tych starań uzyskał koncesje na budowę Drogi Żelaznej Nadwiślańskiej (dzisiejsza linia z Warszawy do Lublina).</p><p>Józef Zamoyski był też hodowcą doskonałych koni wyścigowych, a w latach 1864–1867 pełnił funkcje prezesa Warszawskiego Towarzystwa Wyścigowego. Wspierał krajowy przemysł i gospodarkę. Aktywnie działał w kręgach arystokracji, przedsiębiorców i finansistów. Był też akcjonariuszem i kierownikiem Towarzystwa Fabryki Wyrobów Bawełnianych w Zawierciu.</p><p>Kolejni Zamoyscy nie byli już tak wszechstronni jak Józef, ale potrafili dobrze gospodarować majątkiem.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1783/1268;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/4_pa%C5%82ac%20Zamoyskich%20w%20Starej%20Wsi%20k_%20Ko%C5%82biei_poczt%C3%B3wka%20z%20lat%2060_%20XX%20w__zbiory%20P_%20Ajdacki.jpg" width="1783" height="1268"><figcaption>Pałac Zamoyskich w Starej Wsi k. Kołbieli - pocztówka z lat 60. XX w. zbiory P. Ajdacki</figcaption></figure><h2><strong>Pożegnanie z niezwykłym człowiekiem</strong></h2><p>Hrabia Józef Zamoyski zmarł 23 października 1878 r. w Warszawie, w wieku 43 lat, po przebyciu krótkiej, lecz gwałtownej choroby. Na łamach ówczesnych warszawskich dzienników można było przeczytać m.in. takie wspomnienie o nim:</p><p><i>„Zmarł w naszem mieście człowiek, który na polu działalności obywatelskiej dla kraju i specjalnie dla Warszawy nie-małe położył zasługi […] człowiek prawy i uprzejmy […] Ożywiony zawsze jak najlepszymi chęciami, uczynny i pracowity, był powszechnie szanowany i szczerze kochany, a pracy jego charakter i energia woli jednały mu przyjaciół we wszystkich sferach naszego społeczeństwa”.</i></p><p>29 maja 1879 r. Bolesław Prus w "Kurierze Warszawskim" pisze:</p><p><i>„(...) handel mięsem ulega u nas monopolowi i nie ureguluje się dopóty, dopóki monopol zwalczony nie zostanie. Myśleli o podobnej walce dwaj znakomici obywatele nasi: hr. Józef Zamoyski i Leopold Kronenberg. Dziś jednak obaj nie żyją, a planu przez nich teoretycznie obrobionego jakoś nikt dotychczas nie wykonał”.</i></p><p>Ciało hrabiego Józefa przewieziono z Warszawy do Zamościa Drogą Żelazną Nadwiślańską. Pochowano go w grobie rodzinnym Zamoyskich w kolegiacie zamojskiej.</p><h2><strong>Upadek majątku i ślady dawnej świetności</strong></h2><p>W kilka lat po śmierci hrabiego w „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” w tomie XI, wydanym w Warszawie w 1890 r., tak scharakteryzowano jego majątek:</p><p><i>„Stara Wieś, fol. i dobra, pow. nowomiński, gm. Kołbiel, leżą przy linii dr. żel. Nadwiślańskiej, poza Otwockiem o 3 w. od Celestynowa, przy szosie lubelskiej. (...) Wzorowe gospodarstwo rolne, młyn parowy z prod. Na 35 000 rs., fabryka krochmalu, piękne inwentarze, owczarnia (z hodowlą owiec Negretti na wełnę i Southdown o Oksford na mięso), irygacja łąk. Właścicielem dóbr jest hr. Zamoyski.”</i></p><p>Zamoyscy sprzedali dobra w Starej Wsi w 1939 r. szwajcarskiej firmie, która to w wyniku przeprowadzanej reformy rolnej po roku 1944 została go pozbawiona. Każdy kolejny państwowy właściciel tylko doprowadzał do ruiny powierzony majątek. Do dnia dzisiejszego zachował się pałac z ok. 1866 r., mocno zdewastowany. Po 1944 r. mieściły się tu biura Gminnej Rady Narodowej, następnie krawiecka szkoła zawodowa z mieszkaniami dla nauczycieli.</p><p>Obecnie przeznaczony jest na internat Zespołu Szkół Zawodowych w Kołbieli. Wokół pałacu nadal rozciąga się 10-hektarowy park krajobrazowy z połowy XIX w. z okazami starodrzewu oraz staw zasilany w wodę ze strugi Antoninki. Na jego terenie znajdują się dzisiaj nowe budynki Zespołu Szkół i wytwórni kostki brukowej AGB (dawny Instytut Mechaniki Precyzyjnej).</p><h2><strong>Ślady pamięci: obelisk, kaplica, zabudowania</strong></h2><p>Od strony szosy lubelskiej stoi brama wjazdowa, składająca się z dwóch podcieniowych stróżówek, murowana z połowy XIX w. Obecnie mieści się w nich bar "Kordegarda". Na tyłach pałacu, wśród krzewów, stoi osobliwy granitowy obelisk, wystawiony ku czci Józefa hrabiego Zamoyskiego (1835–78) z II połowy XIX w., z napisem: „Józef hr. Zamoyski założyciel postępowego gospodarstwa w Starej Wsi 1866–1878”.</p><p>Ponadto z dawnego folwarku usytuowanego po drugiej stronie szosy mińskiej można jeszcze zobaczyć murowaną rządcówkę, stajnie, stajnie zarodowe, obory ze spichlerzami, czworaki, piwnice, dawny młyn mechaniczny – wszystko z XIX w. Po 1945 r. zabudowania były wykorzystywane przez PGR i Zakład Produkcji Doświadczalnej Instytutu Mechaniki Precyzyjnej. Obecnie pałac wraz z parkiem są własnością prywatną, w zabudowaniach folwarku znajdują się mieszkania prywatne oraz liczne drobne zakłady usługowo-produkcyjne.</p><p>Natomiast na cmentarzu wznosi się majestatycznie murowana klasycystyczna kaplica grobowa Zamoyskich, wzniesiona na początku XIX w. według projektu W. Strzałkowskiego. Przechodząc obok pięknego, neogotyckiego kościoła parafialnego pw. Św. Trójcy, stojącego przy rynku w Kołbieli, pamiętajmy, że Zamoyscy byli jego głównymi fundatorami.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:960/643;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/5_pa%C5%82ac%20Zamoyskich%20w%20Starej%20Wsi%20k_%20Ko%C5%82bieli%20-%20widok%20od%20strony%20parku_fot_%20Pawe%C5%82%20Ajdacki.jpg" width="960" height="643"><figcaption>Pałac Zamoyskich w Starej Wsi k. Kołbieli - widok od strony parku - fot. Paweł Ajdacki</figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3400,lsniace-maszyny-i-rockowe-brzmienia-zryw-mc-poland-otworzyl-sezon"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3385,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-111"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3399,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3386,podejrzenie-falszerstwa-w-radzie-miasta-otwock-czy-radni-ko-przekroczyli-granice-prawa"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dom Sendlerowej – otwocka perła w rejestrze zabytków [FOTO]]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3394,dom-sendlerowej-otwocka-perla-w-rejestrze-zabytkow-foto</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3394,dom-sendlerowej-otwocka-perla-w-rejestrze-zabytkow-foto</guid>
            <pubDate>Fri, 25 Apr 2025 14:17:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-dom-sendlerowej-otwocka-perla-w-rejestrze-zabytkow-1745586260.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jaka jest historia drewnianego budynku, który przeszedł wiele przemian i stał się ważnym elementem dziedzictwa Otwocka?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">Budynek, znany jako Dom Sendlerowej (dawniej sanatorium Chmielewskiej, Wiśniewskiego i Krzyżanowskiego), a później jako Dom Wychowawczy dla Sierot, teraz został wpisany do rejestru zabytków.&nbsp;</span></p><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">Na terenie między dzisiejszymi ulicami Kopernika, Kościuszki i Chopina w Otwocku, około 1905 roku, wzniesiono piękny, przestronny i nowoczesny drewniany budynek (sąsiadujący z obecnym ośrodkiem TKKF „Apollo”).&nbsp;</span></p><h4><span style="background-color:transparent;color:#000000;"><strong>Pokoje z dzwonkiem</strong></span></h4><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">W budynku przy ul. Kopernika otwarto drugie sanatorium w Otwocku, prowadzone przez M. Chmielewską. Obiekt został zaprojektowany w stylu architektury uzdrowiskowej, charakterystycznej dla początku XX wieku w rejonie Otwocka i Wawra. Przestronny budynek z dużym tarasem mieścił 20 komfortowo urządzonych pokoi, przestronne oszklone „leżalnie”, salę zabaw, bibliotekę, jadalnię, łaźnię oraz gabinet. Wśród nowości tamtych czasów znajdowały się dzwonki w pokojach pacjentów, materace siatkowe oraz okna otwierane za pomocą dźwigni. Kuchnia była zlokalizowana w osobnym budynku, połączonym (z sanatorium) pasażem. Budynek wyposażono w kanalizację, elektryczność oraz telefon. Powstał na terenie parku, co dodatkowo podkreślało nowoczesny charakter obiektu oraz jego uzdrowiskowy charakter. Sanatorium reklamowano jako miejsce oferujące słoneczne, ciepłe pokoje, całoroczną opiekę lekarską oraz przystępne ceny.</span></p><h4><span style="background-color:transparent;color:#000000;"><strong>Od sanatorium do prywatnej własności</strong></span></h4><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">– W połowie 1906 r. właścicielem sanatorium został Franciszek Wiśniewski, a kierownikiem zakładu dr Marian Hołub. W 1911 r. lekarzami w sanatorium byli dr Zbrowski i dr Gałczyński. Od maja kierownictwo nad zakładem objął dr Władysław Czaplicki, który kierował sanatorium już we wcześniejszych latach – informuje Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków.&nbsp;</span></p><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">Po 1911 roku sanatorium zostało zakupione przez Marię z Krzyżanowskich i Jana Karbowskich, którzy przekazali je doktorowi Stanisławowi Krzyżanowskiemu. Lekarz rok wcześniej przeprowadził się do Otwocka razem z żoną Janiną i córką Ireną. Początkowo Krzyżanowski, który specjalizował się w leczeniu chorób płuc, pracował jako asystent w Sanatorium dra Geislera.</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2040/918;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/dom%20sendlerowej%20-%20AJ%20(16).jpg" width="2040" height="918"><figcaption>Fot. Agnieszka Jaskulska</figcaption></figure><h4><span style="background-color:transparent;color:#000000;"><strong>Tu wychowała się Sendlerowa</strong></span></h4><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">– Doktor Krzyżanowski i jego żona aktywnie uczestniczyli w życiu społecznym i kulturalnym miasta. On sam pełnił funkcję przewodniczącego otwockiego Koła Macierzy Polskiej, był wiceprezesem Towarzystwa Przyjaciół Otwocka oraz członkiem tamtejszej Rady Opiekuńczej. natomiast jego żona, Janina działała w zespole teatralnym Towarzystwa „Spójnia” – wyjaśnia wojewódzki konserwator zabytków. – W 1917 roku doktor Krzyżanowski jako jeden z nielicznych lekarzy, zdecydował się na leczenie pacjentów zarażonych durem plamistym (tyfusem). Niestety, sam uległ zakażeniu i zmarł po krótkiej chorobie w tym samym roku. Po jego śmierci Janina Krzyżanowska wraz z córką, Ireną Sendlerową, mieszkały w Otwocku do 1920 roku – opisuje mazowiecki konserwator zabytków.&nbsp;</span></p><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">Irena Sendlerowa była polską działaczką humanitarną, która uratowała około 2,5 tysiąca żydowskich dzieci podczas II wojny światowej. Działała w strukturach Rady Pomocy Żydom „Żegota”, pomagając dzieciom ukrywać się w różnych miejscach, takich jak klasztory czy domy polskich rodzin. Sendlerowa mieszkała przez wiele lat w Otwocku, a jej historia stała się symbolem odwagi, poświęcenia i miłości do drugiego człowieka.</span></p><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">W 1920 roku, po tym jak Irena wraz z mamą wyprowadziła się, sanatorium zostało zlikwidowane. Nieruchomość zakupił magistrat m.st. Warszawy, który przeznaczył budynek na Dom Wychowawczy dla Sierot im. ks. Baudouina.&nbsp;</span></p><h4><span style="background-color:transparent;color:#000000;"><strong>Losy sanatorium po wojnie</strong></span></h4><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">– Po II wojnie światowej budynek przekształcono na funkcje mieszkalne. Prawdopodobnie wtedy zlikwidowano taras od strony północnej, dobudowano zewnętrzne schody przy zachodnim skrzydle, rozbudowano wschodnie skrzydło o parterowe aneksy, a teren podzielono na mniejsze działki. Obecnie obiekt należy do województwa mazowieckiego i jest zamieszkiwany przez lokatorów komunalnych – wyjaśnia konserwator zabytków.&nbsp;</span></p><h4><span style="background-color:transparent;color:#000000;"><strong>Świadectwo architektury uzdrowiskowej</strong></span></h4><p><span style="background-color:transparent;color:#000000;">Drewniak przy ul. Kopernika 8 stanowi świadectwo stopniowych procesów urbanizacyjnych w Otwocku, gdzie w pierwszej połowie XX wieku powstawały domy letniskowe, pensjonaty i sanatoria. Sanatorium przy ul. Kopernika wyróżnia się skalą i usytuowaniem na zalesionym terenie. Choć późniejsze podziały parcelacyjne i zabudowa zatarły pierwotny układ przestrzenny, zachowany budynek wciąż stanowi ważne świadectwo historii Otwocka i jest cennym przykładem drewnianej architektury uzdrowiskowej z początku XX wieku.</span></p><p>&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1452;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/491041936_1134171428723281_4345371788530210472_n.jpg" width="2048" height="1452"><figcaption>Fot. <span style="background-color:transparent;color:#000000;">WUOZ</span></figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1365;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/491291980_1134171605389930_300501771940988720_n.jpg" width="2048" height="1365"><figcaption>Fot. <span style="background-color:transparent;color:#000000;">WUOZ</span></figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1365;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/494030363_1134171665389924_1246488255406881225_n.jpg" width="2048" height="1365"><figcaption>Fot. <span style="background-color:transparent;color:#000000;">WUOZ</span></figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1365/2048;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/493051130_1134171808723243_6911070306570374771_n.jpg" width="1365" height="2048"><figcaption>Fot. <span style="background-color:transparent;color:#000000;">WUOZ</span></figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1365/2048;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/491353352_1134171825389908_4793706196082769376_n.jpg" width="1365" height="2048"><figcaption>Fot. <span style="background-color:transparent;color:#000000;">WUOZ</span></figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2040/918;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/dom%20sendlerowej%20-%20AJ%20(6).jpg" width="2040" height="918"><figcaption>Fot. Agnieszka Jaskulska</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2040/918;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/dom%20sendlerowej%20-%20AJ%20(8).jpg" width="2040" height="918"><figcaption>Fot. Agnieszka Jaskulska</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2040/918;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/dom%20sendlerowej%20-%20AJ%20(15).jpg" width="2040" height="918"><figcaption>Fot. Agnieszka Jaskulska</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1801/918;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/dom%20sendlerowej%20-%20AJ%20(12).jpg" width="1801" height="918"><figcaption>Fot. Agnieszka Jaskulska</figcaption></figure><h4><span style="color:#c0392b;"><strong>Czytaj także:</strong></span></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3392,to-nie-byl-zwykly-wypadek-szokujace-zdarzenie-zarejestrowala-kamera-film"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3386,podejrzenie-falszerstwa-w-radzie-miasta-otwock-czy-radni-ko-przekroczyli-granice-prawa"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3391,pomoz-malgosi-w-walce-o-zdrowie-i-zycie-nastolatka-zmaga-sie-z-nowotworem-mozgu"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3385,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-111"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/109,swidermajer-z-otwocka-architektoniczna-perla-lat-20-xx-wieku-galeria-zdjec"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3393,potracenie-na-przejsciu-dla-pieszych-przy-kosciele"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3388,brawura-na-hulajnodze-i-spier-j-mlodziezowy-show-na-dwoch-kolkach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/galeria/100,stary-budynek-handlowy-przy-cechu-zostal-zburzony-bedzie-nowy-supermarket-galeria-zdjec"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3373,weekend-na-swiezym-powietrzu-ciekawe-miejsca-na-spacer-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3363,cztery-warianty-jedna-decyzja-rusza-planowanie-trasy-obwodnicy-aglomeracji-warszawskiej"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3349,zaslabniecia-dzieci-i-dziwna-won-w-szkole-co-wydarzylo-sie-w-podstawowce-aktualizacja"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.facebook.com/PrzegladOtwocki/videos/1127188222498183?locale=pl_PL"></oembed></figure><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dlaczego Czersk nie jest stolicą Polski, czyli historia decyzji księcia Janusza I]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3364,dlaczego-czersk-nie-jest-stolica-polski-czyli-historia-decyzji-ksiecia-janusza-i</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3364,dlaczego-czersk-nie-jest-stolica-polski-czyli-historia-decyzji-ksiecia-janusza-i</guid>
            <pubDate>Sun, 20 Apr 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-dlaczego-czersk-nie-jest-stolica-polski-czyli-historia-decyzji-ksiecia-janusza-i-1744967678.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Janusz I książę warszawski, ciekawa postać historyczna w dziejach Mazowsza. Czersk miał wszystko, by stać się sercem Mazowsza – zamek, historię i księcia, który w niego inwestował. A jednak to Warszawa przejęła pałeczkę. Dlaczego? Cofnijmy się do czasów Janusza I, mazowieckiego władcy, który lokował miasta, budował warownie i… podjął decyzję, która odmieniła przyszłość regionu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Janusz I książę warszawski, ciekawa postać historyczna w dziejach Mazowsza.&nbsp;Pierwsze co zaskakuje to jego długość życia. Janusz I w chwili śmierci w 1429 r. liczył sobie według Długosza ponad 100 lat, co w średniowieczu było raczej zdumiewające. Późniejsze ustalenia zweryfikowały czas jego życia, podając datę urodzenia na lata 40. XIV w. Co i tak daje nam długość jego życia ponad 80. lat. Najwidoczniej był wyposażony w bardzo dobre geny, a więc odporność na śmiertelne choroby skracające życie, prowadził odpowiedni styl życia, a może średnia wieku w średniowieczu dla mężczyzn była krótka, bo ginęli w bojach zdrowi silni mężczyźni.</p><h2><strong>Mazowiecki władca wielu grodów</strong></h2><p>Od 1381 r. ziemią mazowiecką zaczął rządzić Janusz I syn Siemowita III. Książę warszawski na Nurze, Łomży, Liwie, Ciechanowie, Wyszogrodzie, Zakroczymiu, Podlasiu. Od 1386 r. lennik Polski. Mazowsze za czasów Janusza I było silnie bronione. I tak od Krzyżaków zamki w Ciechanowie, Makowie, Różanie, Nurze, Pułtusku, Zakroczymiu i Nowym Mieście. Przeciw Litwinom w Wiźnie, Wąsoszu, Jazdowie i Czersku. Zamek w Czersku istniejący najprawdopodobniej już za czasów Bolesława Chrobrego służył do obrony przed napadami Litwinów. Janusz I zbudował w Czersku zamek z dwiema wieżami oraz wieżą bramną i lokował miasto na prawie chełmińskim.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:877/627;" src="https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/wysiwig/Ruiny%20zamku%20w%20Czersku.JPG" width="877" height="627"><figcaption>Ruiny zamku w Czersku w 1834 r. fot: Polona</figcaption></figure><h2><strong>Lokowanie miast na prawie chełmińskim</strong></h2><p>Na omawianym tu obszarze za czasów księcia Janusza I, w latach 1381 – 1429 powstało około 20 miast na prawie chełmińskim, co znaczyło tyle, że książę nadawał tym miastom przywileje, uwalniając jednocześnie te miejscowości od uciążliwych danin i podatków. Ciekawostką jest to, że działo się to za czasów wojen z Krzyżakami, z Prus uciekała ludność w nich zamieszkała, co powodowało zaludnianie miast na terenie Mazowsza. Wydaje się, że właśnie oni, rzemieślnicy z Prus, byli między innymi tymi, którzy w krótkim czasie stworzyli stan mieszczański. Mądry i pracowity władca był w tych czasach szczególnie potrzebny. Tworzyły się ośrodki miejskie na prawie chełmińskim. Pierwsze za Janusza prawo chełmińskie dostało Błonie w 1380 roku, następnie Sochocin, Czersk w 1386,Warka, Ciechanów, Rożan, Łomża, Grójec, Goszczyn, Nowe Miasto i Mińsk, Maków i Janów, Garwolin, Serock i w rok później Magnuszew, Ostrołęka i w końcu w 1429 Piaseczno. Te miasta dostały na ww. prawie własne sądy, wolność utrzymania wagi, postrzygalni, łaźni, pobierania podatku na rzecz miasta. Tu wyjaśnienie i kolejna ciekawostka, no bo co to znaczyło, że miasto miało przywilej posiadania postrzygalni?&nbsp;Postrzygalnia to było urządzenie do wykańczania sukna. Miasto, które posiadało postrzygalnie, czerpało duże zyski. Na budowę postrzygalni musiał zgodzić się władca, nadając miastu odpowiedni przywilej. Wiele miast uwolniono od ceł i opłat, ale nie wszystkich rzemieślników z nich zwolniono np. rzeźników i piwowarów nie.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:874/671;" src="https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/wysiwig/Lata%201873-1883%20%2C%20Ruiny%20zamku%20w%20Czersku_.JPG" width="874" height="671"><figcaption>Lata 1873-1883 , Ruiny zamku w Czersku. / fot. fotopolska.eu</figcaption></figure><h2><strong>Dlaczego nie Czersk, a Warszawa?</strong></h2><p>Wiek XV, jeszcze za panowania Janusza I był początkiem utraty przez Czersk znaczenia na rzecz Warszawy. Wydaje się, że sprawowanie władzy z Warszawy było dla Janusza I wygodniejsze. Lepszy klimat i urodzaj ziemi, łatwość dostępu do Wisły, Narwi i Bugu, a w końcu dużo osób przybyłych z Prus, którzy woleli osiedlić się w Warszawie niż w Czersku i stąd handlować. Nawiasem mówiąc, w roku 1564 podczas lustracji Czersk miał jeszcze 100 domów murowanych i piętrowych, a więc upadek Czerska nie był ani nagły, ani na wieki, bo jeszcze przez wiek XVI było tu bardzo dużo rzemieślników różnych profesji, no i był stolicą ziemi czerskiej (1471-1495) i jak głosi legenda w XVI w. na zboczach wzgórza królowa Bona, zakładała winnice i lubiła w zamku czerskim przebywać.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3000/1951;" src="https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/wysiwig/Ruiny%20zamku%20w%20Czersku%20w%201906%20r_%20fot%20Polona.jpg" width="3000" height="1951"><figcaption><span style="color:#202122;">Ruiny zamku w Czersku w 1906 r. fot: Polona</span></figcaption></figure><h2><strong>Janusz I a polityka zagraniczna</strong></h2><p>&nbsp;W polityce zagranicznej Janusz starał się utrzymywać dobre stosunki z Polską i kolejnymi jej władcami – Ludwikiem Andegaweńskim, Jadwigą i Władysławem Jagiełłą. Dowodem tego są hołdy lenne. Gorzej było z Krzyżakami, którzy porwali Janusza w 1393 roku. Zawieźli do Malborka, gdzie postawili przed oblicze Konrada von Jungingena wielkiego mistrza zakonu. Krzyżacy Janusza przetrzymywali do roku 1404. Na skutek interwencja króla Polski Jagiełły w końcu został uwolniony.&nbsp;</p><p>Janusz zmarł 8 grudnia 1429 w Czersku, a pochowany został w kościele św. Jana w Warszawie.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3000/1966;" src="https://static2.przegladpiaseczynski.pl/data/wysiwig/Ruiny%20zamku%20w%20Czersku%20w%20po%201920%20r_%20fot%20Polona.jpg" width="3000" height="1966"><figcaption><span style="color:#202122;">Ruiny zamku w Czersku w po 1920 r. fot: Polona</span></figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/2378,arturianskie-echa-w-herbach-czerska-i-osiecka"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3357,zlote-pasmo-grand-prix-i-najlepszy-dyrygent-wielki-sukces-choru-z-jozefowa"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3348,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-110"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3352,czy-prom-miedzy-karczewem-a-gassami-znow-wyplynie-na-wisle"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3344,przygotowania-do-budowy-4-torow-na-trasie-wawer-otwock"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Historia stacji kolejowej w Falenicy i rampa jako miejsce pamięci]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3338,historia-stacji-kolejowej-w-falenicy-i-rampa-jako-miejsce-pamieci</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3338,historia-stacji-kolejowej-w-falenicy-i-rampa-jako-miejsce-pamieci</guid>
            <pubDate>Sun, 13 Apr 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-historia-stacji-kolejowej-w-falenicy-i-rampa-jako-miejsce-pamieci-1744468524.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Falenica przez dziesięciolecia rozwijała się w rytmie stukotu pociągów. Historia jej stacji to opowieść o letniskowym boomie, modernizacji i tragicznych wydarzeniach czasu wojny. Dziś, dzięki staraniom lokalnej społeczności, wpisana do rejestru zabytków rampa kolejowa przywołuje pamięć o ofiarach zagłady.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Istnienie stacji kolejowej w Falenicy jest nierozerwalnie związane z uruchomioną 29 sierpnia 1877 roku Drogą Żelazną Nadwiślańską, znaną także jako Kolej Nadwiślańska. Linia ta, powstała na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim, prowadziła z Mławy przez Warszawę do Kowla. Jednak ta data nie oznacza jeszcze początku funkcjonowania stacji w Falenicy.</p><p>Pierwsze pociągi, nazywane miejscowymi lub spacerowymi (niedzielnymi), zaczęły zatrzymywać się w rejonie dzisiejszej Falenicy już co najmniej w 1894 roku – na tzw. platformie, późniejszym przystanku. Informacje na ten temat pojawiały się m.in. w „Kurierze Warszawskim”. W jednej z notek prasowych czytamy:</p><p><i>„Zarząd Drogi Żelaznej Nadwiślańskiej informuje, iż do pociągu towarowego jadącego do Otwocka będzie doczepiany wagon klasy 3-ej dla pasażerów jadących do przystanków Falenica, Jarosław, Świder, jak również i do stacji Otwock”.</i></p><p>Z kolei „Kurjer Codzienny” w połowie 1896 roku donosił o uruchomieniu w Falenicy kasy biletowej:</p><p><i>„Aczkolwiek więc sprzedaż biletów na przystankach nie obowiązuje zarządów kolejowych, jednak dla zasady prawidłowej kontroli urządzono stałe kasy osobowe w następujących punktach o ruchu czysto spacerowym: na kolei Nadwiślańskiej w Płudach, Chotomowie, Wawrze, Falenicy i Świdrze. Biletów zaś nie sprzedają na przystankach w Jarosławiu i Choszczówce”.</i></p><p>Dokładna data przekształcenia przystanku w stację nie jest znana. Szacunkowe ustalenia oparte są na analizie map i rozkładów jazdy. Rosyjskie mapy topograficzne z początku XX wieku, bazujące na źródłach z 1899 roku, nie wskazują jeszcze istnienia stacji w Falenicy. Podobnie rozkład jazdy Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej z 1901 roku oraz niemiecka mapa KdwR z 1911 roku.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:970/635;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/01-Budynek%20dworca%20Kolei%20Nadwi%C5%9Bla%C5%84skiej%20na%20stacji%20w%20M%C5%82awie%20b%C4%99d%C4%85cej%20wtedy%20stacj%C4%85%20graniczn%C4%85_%20Budynek%20obecnie%20nie%20istnieje_%20kartka%20poczt.jpg" width="970" height="635"><figcaption>Budynek dworca Kolei&nbsp;<span style="color:rgb(0,0,0);">Nadwiślańskiej na stacji w Mławie&nbsp;będącej wtedy stacją graniczną. Budynek obecnie nie istnieje.&nbsp;Kartka pocztowa</span></figcaption></figure><h2><strong>Rozbudowa linii otwockiej</strong></h2><p>W 1897 roku Kolej Nadwiślańska została upaństwowiona i włączona do Nadwiślańskich Skarbowych Dróg Żelaznych. W kolejnych latach rozpoczęto rozbudowę infrastruktury kolejowej w rejonie Warszawy – m.in. budowę drugiego toru z Warszawy do Otwocka i zwiększenie liczby przystanków. Intensywny rozwój osiedli letniskowych na tzw. linii otwockiej wymusił dostosowanie kolei do rosnącego ruchu pasażerskiego i towarowego.</p><p>W tym okresie dynamicznie zaczęła się rozwijać dzisiejsza Falenica. Ówczesny właściciel tych terenów, inżynier komunikacji Jakub Karol Hanneman, dostrzegł potencjał rozwojowy związany z koleją. Z jego inicjatywy około 1902–1903 roku uruchomiono stację kolejową, zastępując dotychczasowy przystanek.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1500/892;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/04-Stacja%20Falenica_budynek%20dworca%20wzniesiony%20w%20latach%201915-16(1).jpg" width="1500" height="892"><figcaption>Stacja Falenica budynek dworca wzniesiony w latach 1915-16</figcaption></figure><h2><strong>Pierwsza lokalizacja stacji</strong></h2><p>Początkowo stacja znajdowała się w innym miejscu niż obecnie. Jej dawną lokalizację wskazuje zachowana tzw. równia stacyjna, ciągnąca się od ul. Świtezianki w Falenicy do ul. Złotej Jesieni w Michalinie. Potwierdzają to m.in. rosyjska mapa VTK z 1912 r. oraz niemiecka z 1914 r. Niestety, nie zachowały się informacje na temat wyglądu tej stacji ani jej układu torowego.</p><p>W latach 1905–1910, w ramach modernizacji Warszawskiego Węzła Kolejowego, stacja została przeniesiona do obecnej lokalizacji – w rejon ulic Patriotów, Bysławskiej, Młodej i Walcowniczej. W tym czasie dobudowano również drugi tor i wzniesiono charakterystyczne drewniane budynki z wieżyczkami w Radości, Falenicy, Józefowie i Świdrze oraz reprezentacyjny dworzec w Otwocku.</p><p>Stacja w Falenicy została wówczas wyposażona w trzy tory główne, niski peron dwukrawędziowy oraz dwa perony jednokrawędziowe. Powstały także tory gospodarcze, plac przeładunkowy, magazyn, rampa i wieża wodna. Między częścią towarową a pasażerską przebiegał przejazd łączący ulice Kolejową (ob. Młoda) i Handlową (ob. Walcownicza).</p><p>Na peronie zachodnim znajdowała się drewniana wiata, a na wschodnim – budynek mieszkalny dla kolejarzy oraz drewniany budynek stacyjny z kasą, poczekalnią i wieżyczką.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1355/846;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Lata%201915-1918%20%2C%20FALENICA%20Dworzec%20kolejowy.JPG" width="1355" height="846"><figcaption>Lata 1915-1918 , FALENICA Dworzec kolejowy / zdj. Fotopolska.eu</figcaption></figure><h2><strong>Wielka Wojna i niemiecka rozbudowa</strong></h2><p>W czasie I wojny światowej (1915–1916) stacja została gruntownie przebudowana. Niemcy zmienili rozstaw szyn z rosyjskiego (1520 mm) na europejski (1435 mm), a Falenica – leżąca w pobliżu linii umocnień tzw. Bruckenkopf Warschau – nabrała strategicznego znaczenia.</p><p>Wzniesiono wtedy murowany, czerwony budynek dworcowy z wieżą obserwacyjną, budynek łaźni-szaletu oraz dwa murowane budynki koszarowe dla żołnierzy – przy ul. Patriotów 32A i 50A. Całość utrzymana była w pruskim stylu architektonicznym. Stacja była intensywnie wykorzystywana przez wojska niemieckie, a w 1920 roku przez 15 Wielkopolską Dywizję Piechoty, broniącą Warszawy.</p><p>Falenicka stacja pełniła również funkcję bazy dla pociągu pancernego „Danuta”, wspierającego ogniem polskie wojska. W czasie działań wojennych stacja została ostrzelana przez artylerię bolszewicką i doznała poważnych uszkodzeń, które naprawiono dopiero po kilku latach.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1500/936;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/02-Poci%C4%85g%20pancerny%20Danuta_zdj%C4%99cie%20z%20okresu%20wojny%201920%20r_(1).jpg" width="1500" height="936"><figcaption>Pociąg pancerny Danuta — zdjęcie z okresu wojny 1920 r.</figcaption></figure><h2><strong>Elektryfikacja i modernizm</strong></h2><p>Ostatnia duża przebudowa stacji miała miejsce w latach 1935–1936, w związku z elektryfikacją Warszawskiego Węzła Kolejowego. Przebudowano układ torowy i wzniesiono dwa wysokie perony ze skrzydlatymi wiatami, przystosowane do obsługi nowoczesnych elektrycznych pociągów serii E91 (po wojnie oznaczonych jako EW51). Około 1938 roku przebudowano też budynek dworcowy w stylu modernistycznym, łącząc go z przejściem podziemnym. Stary, drewniany budynek z wieżyczką rozebrano, a na jego miejscu zbudowano nową nastawnię.</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:33.15%;"><img style="aspect-ratio:1491/2200;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/05-Tablica%20kierunkowa%20W-wa%20Falenica%20na%20czole%20EZT%20EW58_wysatwa%20kolejowa%20podczas%20Mi%C4%99dzynarodowych%20Targ%C3%B3w%20Pozna%C5%84skich%20w%20l_%2070%20ubieg%C5%82ego%20wieku_(1).jpg" width="1491" height="2200"><figcaption>Tablica kierunkowa W-wa Falenica na czole EZT EW58 – wystawa kolejowa podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich w l. 70 ubiegłego wieku.</figcaption></figure><h2><strong>Dziś i jutro stacji Falenica</strong></h2><p>Obecnie Falenica to niewielka stacja pośrednia na aglomeracyjnym odcinku linii nr 7 Warszawa–Dorohusk. Codziennie zatrzymuje się tu kilkadziesiąt par pociągów osobowych kursujących m.in. do Otwocka, Pilawy, Dęblina, Grodziska Mazowieckiego, Sochaczewa, Pruszkowa, Góry Kalwarii czy Łowicza. Stacja dysponuje dwoma wysokimi peronami i trzema krawędziami peronowymi.</p><p>W najbliższych latach planowana jest kolejna wielka modernizacja – związana z przebudową linii do Otwocka oraz dobudową trzeciego i czwartego toru dla ruchu dalekobieżnego. Pociągi ekspresowe będą mogły osiągać tu prędkość do 160 km/h.</p><h2><strong>Rampa kolejowa – miejsce pamięci</strong></h2><p>W kwietniu 2024 roku do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego została wpisana rampa kolejowa przy ul. Patriotów 49A w Warszawie, tuż obok stacji Warszawa Falenica. Wniosek w tej sprawie złożyło Towarzystwo Miłośników Falenicy.</p><p>Rampa powstała na początku XX wieku jako element bocznicy prowadzącej do nowopowstałych zakładów w zachodniej części Falenicy. W okresie międzywojennym nie została zelektryfikowana, lecz służyła jeszcze po II wojnie światowej – do lat 70. XX wieku.</p><p>W czasie okupacji niemieckiej rampa ta stała się miejscem tragicznych wydarzeń. W ramach „Akcji Reinhardt” 20 sierpnia 1942 roku deportowano stąd do obozu zagłady w Treblince około 8000 Żydów: 6500 z getta w Falenicy, ponad 1000 przegnanych z getta w Rembertowie i kilkuset z Otwocka. Była to jedna z największych akcji deportacyjnych przeprowadzonych w rejonie Warszawy.</p><p>Rampa stanowi dziś jedyny zachowany fragment infrastruktury załadunkowej z tego okresu. Jest materialnym świadectwem tragicznej historii i powinna pozostać widocznym znakiem pamięci – „świadkiem” miejsca i wydarzeń. Jej wpis do rejestru zabytków to wyraz społecznej troski o zachowanie pamięci o ofiarach zagłady i o rolę, jaką odegrała kolej w historii Falenicy.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1536/1024;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/wuoz-rampa-kolejowa-w-rejestrze-zabytkow-2024-03-27_51_198678-1536x1024.jpg" width="1536" height="1024"><figcaption><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(102,102,102);">Rampa kolejowa przy ul. Patriotów 49A w Warszawie, tuż obok stacji Warszawa Falenica wpisana do rejestru zabytków / fot. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Warszawie</span></figcaption></figure><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3336,burzliwe-dzieje-swidermajera-willa-byla-perelka-architektoniczna-lat-20-xx-wieku"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3337,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3315,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-109"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3333,przebudowa-kollataja-opozniona-kiedy-w-koncu-zostanie-otwarta-trasa-w-kierunku-warszawy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3328,gora-meran-i-wieza-widokowa-czy-otwock-zyska-nowa-atrakcje-turystyczna"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wielka matematyka i geometria w… Kołbieli]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3302,wielka-matematyka-i-geometria-w-kolbieli</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3302,wielka-matematyka-i-geometria-w-kolbieli</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Apr 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-wielka-matematyka-i-geometria-w-kolbieli-1743878450.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Czy wiesz, że na cmentarzu w Kołbieli spoczywa jedna z najwybitniejszych postaci polskiej matematyki XX wieku? Wanda Szmielew – profesor Uniwersytetu Warszawskiego, światowej sławy specjalistka w dziedzinie logiki matematycznej i geometrii – pozostaje dziś postacią niemal zapomnianą. Oto jej niezwykła historia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Kilka tygodni temu spacerowałem po kołbielskiej nekropolii, zbierając materiały dotyczące właścicieli okolicznych majątków ziemskich pochowanych na tym cmentarzu. Wtedy właśnie moją uwagę przykuł skromny granitowy głaz z wyrytą inskrypcją:</p><p><strong>„Wanda Szmielew, matematyk, prof. Uniw. Warszawskiego, żyła lat 56, zm. w Radachówce 27 VIII 1976”.</strong></p><p>Po powrocie do domu postanowiłem sprawdzić, kim była ta pani. Gdy tylko zacząłem zagłębiać się w jej biografię, dosłownie „usiadłem z wrażenia”. Okazało się, że spoczywająca na tym cmentarzu Wanda Szmielew to jedna z najwybitniejszych polskich uczonych XX wieku. Kim była? O tym poniżej.</p><h2><strong>Początki przygody z matematyką</strong></h2><figure class="image image-style-align-right"><img style="aspect-ratio:243/326;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Wanda%20Szmielew_%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o%20zdj%C4%99cia%20mathshistory_st-andrews_ac_uk.jpg" width="243" height="326"><figcaption>Wanda Szmielew_źródło zdjęcia mathshistory.st-andrews.ac.uk</figcaption></figure><p>Wanda Szmielew (z domu Montlak) urodziła się 5 kwietnia 1918 r. w Warszawie. Jej rodzicami byli Dawid i Bronisława Montlak. W 1935 r. ukończyła Miejskie Gimnazjum im. Jana Kochanowskiego i rozpoczęła studia matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Dwa lata później wyszła za mąż za Borysa Szmielewa.</p><p>Na studiach zainteresowała się logiką matematyczną. Za radą profesora Alfreda Tarskiego — wybitnego logika, uważanego za jednego z czterech najwybitniejszych logików wszech czasów (obok Arystotelesa, Gottloba Fregego i Kurta Gödla) — rozpoczęła pracę naukową.</p><p>Jej wykładowcami byli również wybitni przedstawiciele polskiej szkoły matematycznej: Wacław Sierpiński, Jan Łukasiewicz, Kazimierz Kuratowski oraz Adolf Lindenbaum.</p><p>W 1938 r. napisała swoją pierwszą pracę naukową dotyczącą pewnika wyboru dla zbiorów skończonych. Artykuł ten – zatytułowany <i>On Choices from Finite Sets</i> – z powodu wybuchu wojny został opublikowany dopiero w 1946 r. w piśmie <i>Fundamenta Mathematicae</i>.</p><p>W czasie wojny Szmielew pracowała jako mierniczy w Łodzi, jednocześnie prowadząc tajne nauczanie. Po wojnie kontynuowała studia i pracę naukową – początkowo w Łodzi, a następnie ponownie w Warszawie. W 1947 r. uzyskała absolutorium na Uniwersytecie Łódzkim, po czym przeniosła się na Uniwersytet Warszawski, gdzie uzyskała magisterium na podstawie pracy „O zupełności teorii grup abelowych bez elementów cyklicznych”.</p><h2><strong>Kariera naukowa</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:28.51%;"><img style="aspect-ratio:196/326;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Wanda%20Szmielew%20z%20Alfredem%20Tarskim_%C5%BAr%C3%B3dlo%20zdj%C4%99cia%20mathshistory_st-andrews_ac_uk.jpeg" width="196" height="326"><figcaption>Wanda Szmielew z Alfredem Tarskim_źródlo zdjęcia mathshistory.st-andrews.ac.uk</figcaption></figure><p>W 1949 r. wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie przez rok wykładała na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley i współpracowała z prof. Tarskim. W 1950 r. obroniła tam pracę doktorską pt. <i>Arithmetical Properties of Abelian Groups</i> (250 stron!). W oparciu o tę rozprawę napisała później (1954) artykuł <i>Elementary Properties of Abelian Groups</i>, opublikowany w <i>Fundamenta Mathematicae</i>.</p><p>W uznaniu za wybitne osiągnięcia naukowe ówczesny Minister Szkolnictwa Wyższego przyznał jej specjalną nagrodę (1956).</p><p>Po powrocie do Polski w 1950 r. rozpoczęła pracę na Uniwersytecie Warszawskim jako adiunkt, a w 1954 r. otrzymała tytuł docenta. Współpracowała m.in. z Karolem Borsukiem, z którym w 1955 r. wydała monografię <i>Podstawy geometrii</i>. Publikacja zdobyła duże uznanie, a w 1960 r. ukazała się w wersji angielskiej pt. <i>Foundations of Geometry. Euclidean and Bolyai–Lobachevskian Geometry. Projective Geometry</i>.</p><p>Na przełomie 1957 i 1958 r. wzięła udział w sympozjum matematycznym w Berkeley, wygłaszając referat <i>Some Metamathematical Problems</i>, poświęcony elementarnej geometrii hiperbolicznej.</p><p>W latach 1958–1962 pracowała jako docent w Instytucie Matematycznym PAN. W tym czasie pełniła również funkcję prezesa Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Matematycznego (1959–1961). W 1967 r. uzyskała tytuł profesora nadzwyczajnego. Wcześniej, w latach 1963–1964, kierowała Wydziałem Matematyki i Fizyki UW.</p><h2><strong>Wielka geometria</strong></h2><p>Czym właściwie jest geometria – dziedzina, której poświęciła życie Wanda Szmielew?</p><p>To jedna z głównych gałęzi matematyki. Tradycyjnie określana jest jako nauka o przestrzeni i figurach, w sensie bardziej formalnym – jako badanie niezmienników względem wybranych przekształceń. W zależności od rodzaju przestrzeni i przekształceń wyróżnia się różne typy geometrii.</p><p>W 1968 r. w Warszawie powstał Zespół Podstaw Geometrii, który później przekształcono w Zakład Matematyki Elementarnej i Podstaw Geometrii. Jego twórczynią i pierwszym kierownikiem – aż do śmierci – była Wanda Szmielew.</p><p>Jej praca naukowa była wielokrotnie doceniana. W 1960 r. otrzymała nagrodę naukową Wydziału III PAN, w 1962 r. – Nagrodę Polskiego Towarzystwa Matematycznego im. Stefana Mazurkiewicza, a w 1973 r. została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.</p><p>W uznaniu całokształtu dorobku naukowego i zasług dla rozwoju geometrii, profesor Wanda Szmielew nazywana jest twórczynią polskiej szkoły geometrii.</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:770/270;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/news-image-pl-wanda-szmielew.png" width="770" height="270"><figcaption>news-image-pl-wanda-szmielew</figcaption></figure><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:685/1024;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/f09773f842bfa59f05042d07f22c.jpg" width="685" height="1024"></figure><h2><strong>Dorobek naukowy</strong></h2><p>W dorobku naukowym profesor Szmielew znajduje się około 30 prac z zakresu podstaw matematyki, geometrii, algebry, teorii mnogości i ich powiązań. Za jedno z jej największych osiągnięć uznaje się dowód rozstrzygalności teorii pierwszego rzędu grup abelowych.</p><p>Wraz z Tarskim stworzyła aksjomatykę Szmielew–Tarskiego, która umożliwiła opis geometrii za pomocą języka algebry ogólnej. Rozwiązania te miały istotne znaczenie dla dalszego rozwoju geometrii euklidesowej.</p><p>W ostatnich latach życia pracowała nad monografią pt. <i>Od geometrii afinicznej do euklidesowej: rozważania nad aksjomatyką</i>. Została ona opublikowana już po śmierci autorki, w 1981 r., dzięki staraniom jej współpracowniczki Marii Moszyńskiej. Wydanie angielskie ukazało się w 1983 r. pt. <i>From Affine Geometry to Euclidean Geometry</i>.</p><figure class="image image-style-align-left image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:713/1024;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/7b3524884f7bbf5838a16520cbc0.jpg" width="713" height="1024"></figure><p>Jak pisała Moszyńska:</p><p><i>„Szmielew nie była już w stanie wykonywać swoich uniwersyteckich obowiązków. Przez kolejne dwa lata pracowała intensywnie. Monografia wkrótce zaczęła żyć własnym życiem. W maju 1976 r. stało się jasne, że Wanda Szmielew nie ma już ani czasu, ani sił na dokończenie pracy. [Po śmierci Wandy] starałam się zmienić tylko to, co było absolutnie konieczne, aby zachować oryginalny tekst.”</i></p><h2><strong>Upamiętnienie</strong></h2><p>Wanda Szmielew zmarła na raka 27 sierpnia 1976 r. w Radachówce pod Kołbielą. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Kołbieli, w kwaterze E2. Jej nagrobek, choć skromny, skrywa historię wybitnej postaci polskiej nauki.</p><p>To przykład, jak wielkich ludzi można odnaleźć w cichych zakątkach naszych nekropolii. Wanda Szmielew pozostaje jednym z filarów polskiej szkoły geometrii – i warto o niej pamiętać.</p><h4>&nbsp;</h4><h4><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h4><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3301,tajemnicza-osada-wsrod-brzoz-odkryj-maly-biskupin-w-otwocku"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3298,planowane-wylaczenia-pradu-w-powiecie-otwockim"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3276,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-108"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3299,czy-miejska-woda-w-otwocku-nadaje-sie-juz-do-mycia-jak-dlugo-jeszcze-potrwa-kryzys"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3293,gala-perly-mazowsza-wielki-final-w-otwocku-foto"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Szybowce ze Starej Miłosny – zapomniana historia lotnicza]]></title>
            <link>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3261,szybowce-ze-starej-milosny-zapomniana-historia-lotnicza</link>
            <guid>https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3261,szybowce-ze-starej-milosny-zapomniana-historia-lotnicza</guid>
            <pubDate>Sun, 30 Mar 2025 06:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/xga-4x3-szybowce-ze-starej-milosny-zapomniana-historia-lotnicza-1743240329.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kontynuując cykl „sportowy”, dzisiaj o tradycjach lotniczych naszych terenów. Zapytany na ulicy mieszkaniec Otwocka i okolic o najbliższe lotnisko, zapewne odpowiedziałby o dawnym lotnisku w Góraszce, gdzie dawniej odbywały się słynne pikniki lotnicze. Dzisiaj już chyba nikt nie pamięta, że na terenie Starej Miłosnej przed 1939 r. znajdowało się bardzo ważne miejsce na lotniczej mapie Polski… lotnisko.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Kontynuując cykl „sportowy”, dzisiaj o tradycjach lotniczych naszych terenów. Zapytany na ulicy mieszkaniec Otwocka i okolic o najbliższe lotnisko, zapewne odpowiedziałby o dawnym lotnisku w Góraszce, gdzie dawniej odbywały się słynne pikniki lotnicze. Dzisiaj już chyba nikt nie pamięta, że na terenie Starej Miłosnej przed 1939 r. znajdowało się bardzo ważne miejsce na lotniczej mapie Polski… lotnisko.&nbsp;</p><p>Ale zacznijmy od początku…</p><h2><strong>Gdy wszystko zaczęło się od… harcerzy i piaskowej wydmy</strong></h2><p>W 1928 r. powstała w II RP powszechna i prężnie działająca Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Była to organizacja paramilitarna stawiająca sobie za cel promocję m.in. lotnictwa sportowego i wojskowego. Działalność LOPP-u&nbsp; trafiła na bardzo podatny grunt. Jej koła powstawały w całej Polsce zrzeszając w 1939 r. około 2 milionów osób.&nbsp;</p><p>Już parę lat po jej powstaniu grupa miejscowych harcerzy założyła koło LOPP „Start” w Starej Miłośnie i… urządziła lotnisko, a raczej lądowisko dla szybowców. Miało ono kategorię B stopnia II co oznaczało, że starty szybowców odbywały się przy pomocy liny gumowej lub bloczka. Na nim młodzi entuzjaści lotnictwa mogli rozpoczynać swoją przygodę z podbojem przestworzy. Zostało ono urządzone na łagodnie opadającej ku północnemu-zachodowi wydmie w części Starej Miłosny, którą dzisiaj zajmuje Szwadron Reprezentacyjny RP i sekcje jeździeckie „Legii”. Jak podają przedwojenne publikacje lotnicze, szybowisko w Starej Miłośnie położone było na wysokości 121 m n.p.m., a wzniesienie, z którego startowano wznosiło się ponad 20 m nad otaczający teren. Wydma nie była pokryta lasem ani żadną inną roślinnością. Sypki piasek oraz otaczające wydmę pola uprawne zapewniały duży stopień bezpieczeństwa, gdyby trzeba było awaryjnie lądować. Lądowisko posiadało swój hangar wyposażony przez Aeroklub Warszawski, w którym można było składać, naprawiać bądź udoskonalać szybowce.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1113/742;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Stara%20Mi%C5%82osna%20LOPP%201b%20(1).jpg" width="1113" height="742"><figcaption>Stara Miłosna LOPP &nbsp;/ fot. archium Pawła Ajdackiego - Zdjęcia z przedwojennej prasy&nbsp;</figcaption></figure><h2><strong>Szkoła szybowcowa, o której mówiła cała Polska</strong></h2><p>Stan lotniska oraz wyspecjalizowany personel pozwolił na powstanie w tym miejscu znanej w całej Polsce Szkoły Szybowcowej LOPP. Loty odbywały się na szybowcach startujących przy pomocy silnikowej wyciągarki lub gumowych lin na zasadzie procy. Kursy szybowcowe na tym lotnisku odbywały się od wiosny do jesieni w kilku turach. Każdy adept musiał zaliczyć 6 tygodni takiego szkolenia. Co ciekawe najbardziej doświadczeni szybownicy latali nad Starą Miłosną nawet w zimie. Lotnisko w Starej Miłośnie było zamknięte w czasie okupacji. Po zakończeniu wojny służyło jeszcze szybownikom przez kilka lat. Do dzisiaj jedyną pamiątką zachowaną po lotnisku jest przebudowany hangar wykorzystywany przez… kawalerzystów.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:3000/2188;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Lotnisko%20w%20Starej%20Mi%C5%82o%C5%9Bnie_NAC%20PIC_1-S-3042-1%20(3).jpg" width="3000" height="2188"><figcaption>Lotnisko w Starej Miłośnie / fot. NAC&nbsp;</figcaption></figure><h2><strong>Bronisław Czech – szybownik, sportowiec, legenda</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:541/675;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Bronis%C5%82aw%20Czech_zdj%C4%99cie%20z%201934%20r_%20wikipedia.jpg" width="541" height="675"><figcaption>Bronisław Czech_zdjęcie z 1934 r. / fot. wikipedia</figcaption></figure><p>Sporą ciekawostką związaną z tym lądowiskiem jest fakt, że jednym z instruktorów, szkolących tutaj młodzież, a także gościem i patronem odbywających się tutaj pokazów szybowcowych był… legendarny narciarz Bronisław Czech (1908-1944). Zapewne ten fakt przyczynił się do tego, że główna ulica Anina po wojnie otrzymała jego imię.&nbsp;</p><p>W tym miejscu warto przypomnieć postać tego legendarnego sportowca. Poza sportami górskimi Bronisław Czech uprawiał też lekkoatletykę i tenis stołowy. Jeździł także na motocyklu i pływał na kajakach, grał na skrzypcach i akordeonie. Poza tym malował na papierze, rzeźbił w drewnie, pisał wiersze. Ale poza nartami jego pasją było… szybownictwo. Ze sportem „Bronek” pierwszy raz zetknął się za namową swego przyjaciela, Kazimierza Schielego. W dniach 19 września–30 października 1932 r. uczestniczył w kursie szybowcowym, zorganizowanym przez Sekcję Kolejową Aeroklubu Krakowskiego w Winnej Górze koło Biegonic pod Nowym Sączem, gdzie uzyskał kategorie „A” i „B” pilota szybowcowego. W 1933 r. został członkiem nowo powstałego Aeroklubu Zakopiańskiego z legitymacją nr 51. W dniach od 1 do 20 sierpnia 1936 r. uczestniczył w kursie szybowcowym Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego w Ustjanowej, gdzie uzyskał kategorię „C” oraz odznakę pilota szybowcowego. Rok później, również w Ustjanowej, uczestniczył w kursie unifikacyjnym oraz w kursie Przysposobienia Wojskowego (94 loty, ok. 7,5 godz. w powietrzu). Po tych szkoleniach Departament Lotnictwa Cywilnego przy Ministerstwie Komunikacji z w dniu 5 lipca 1937 r. nadał Bronisławowi Czechowi uprawnienia instruktora szybowcowego II stopnia tj. szkolenia w pilotowaniu szybowców startujących z liny gumowej.&nbsp;</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:640/480;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Bronis%C5%82aw%20Czech%20na%20szybowisku.jpg" width="640" height="480"><figcaption>Bronisław Czech na szybowisku</figcaption></figure><h2><strong>Szybowiec „Wrona” – szkolny klasyk polskiego nieba</strong></h2><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:25%;"><img style="aspect-ratio:727/500;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Szybowiec_Wrona_03%20(1).jpg" width="727" height="500"><figcaption>Szybowiec Wrona</figcaption></figure><p>Najchętniej używanym wówczas szybowcem (o jakże odmiennej konstrukcji od dzisiejszych) był szybowiec WS „Wrona”. Szybowiec szkolny "Wrona" został zaprojektowany przez inż. Antoniego Kocjana. Prototyp został zbudowany 1932 r. w Warsztatach Szybowcowych w Warszawie, a pierwszy jego&nbsp; lot odbył się na wiosnę 1932 r. na lotnisku mokotowskim w Warszawie. "Wrona" okazała się bardzo udanym szybowcem szkolnym i wkrótce rozpoczęto jej produkcję seryjną. Szybko znalazła zastosowanie w prawie wszystkich szkołach szybowcowych w Polsce. Była ona także budowana amatorsko przez koła szybowcowe w wielu miejscowościach w kraju. W 1934 r. powstała ulepszona wersja "Wrona-bis", nieco powiększona. "Wrony-bis" produkowały Warsztaty Szybowcowe A. Kocjana oraz z licencji Harcerskie Warsztaty Szybowcowe w Warszawie (23 egz.) oraz Wojskowe Warsztaty Szybowcowe w Krakowie (od 1935 r. zbudowały ponad 100 egz. Wron-bis) dla Wojskowego Obozu Szybowcowego w Ustjanowej. Około 50 "Wron" i "Wron-bis" zostało zbudowanych przez aerokluby i koła szybowcowe. W Polsce wyprodukowano łącznie ok. 450 egz. Do dzisiaj zachowały się dwa egzemplarze tego szybowca – jeden w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, a drugi w… Israel Air Force Museum w Chacerim.</p><p>Na koniec warto też wspomnieć, że w tym samym czasie podobne lądowisko szybowcowe działało również w pobliskim Okuniewie.</p><figure class="image image_resized" style="width:100%;"><img style="aspect-ratio:756/530;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Stara%20Mi%C5%82osna%20LOPP%202c.jpg" width="756" height="530"><figcaption>Stara Miłosna LOPP &nbsp;/ fot. archium Pawła Ajdackiego - Zdjęcia z przedwojennej prasy&nbsp;</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1331/1905;" src="https://static2.przegladotwocki.pl/data/wysiwig/Stara%20Mi%C5%82osna%20-%20Z%20kraju%20i%20ze%20%C5%9Bwiata%20z%201937%20r_.jpg" width="1331" height="1905"><figcaption>Stara Miłosna - Z kraju i ze świata z 1937 r. / fot. archium Pawła Ajdackiego - Zdjęcia z przedwojennej prasy&nbsp;</figcaption></figure><h2><i><strong>Przeczytaj również:</strong></i></h2><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3181,poczatki-wyscigow-motocyklowych-na-szosie-lubelskiej"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3222,tour-de-pologne-narodzil-sie-w-wawrze"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3237,otwocki-przeglad-regionalny-wydanie-107"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3255,co-zrobic-gdy-nie-ma-schronu-gdzie-sa-miejsca-schronienia-w-naszej-okolicy"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3258,planowane-wylaczenia-pradu-w-otwocku-i-okolicach"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3244,czy-w-otwocku-jest-potrzebny-wielopoziomowy-parking"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.przegladotwocki.pl/artykul/3242,koniec-darmowej-godziny-nowe-oplaty-za-parkowanie-w-otwocku-ile-zaplacisz"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
