Nie mają właścicieli, książeczek zdrowia ani ciepłych legowisk w domach. Ich schronieniem są stodoły, piwnice, altany działkowe, zabudowania gospodarcze i inne miejsca, w których mogą ukryć się przed deszczem, upałem, mrozem czy lisami, które na nie polują. Żyją obok nas, często niezauważane, czasem dokarmiane przez dobrych ludzi, a niekiedy pozostawione zupełnie bez pomocy.
Nie są bezdomne?
Na terenie gminy Wiązowna jest kilka miejsc, w których bytują koty wolno żyjące. Opiekują się nimi społeczni opiekunowie zwierząt, osoby, które regularnie dostarczają karmę, obserwują stan zdrowia czworonogów i reagują, gdy potrzebna jest pomoc weterynaryjna.
– Wspieramy takie działania, zapewniając kotom karmę, a także finansując zabiegi sterylizacji i kastracji czworonogów – wyjaśnia wydział ochrony środowiska UG Wiązowna. I dodaje, że koty wolno żyjące nie są zwierzętami bezdomnymi w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Urodziły się na wolności i od początku żyją w swoim naturalnym środowisku, zarówno miejskim, jak i wiejskim. Nie miały właściciela, często nie są przyzwyczajone do bliskiego kontaktu z człowiekiem i nie potrafią odnaleźć się w zamkniętym mieszkaniu. Są naturalną częścią lokalnego ekosystemu i powinny zostać w miejscu, które znają i w którym czują się bezpiecznie.
Gdy kotów przybywa zbyt szybko
Jak podkreślają urzędnicy koty wolno bytujące mają również praktyczne znaczenie, bo pomagają ograniczać populację myszy i innych gryzoni. Nie oznacza to jednak, że ich liczebność może zostać bez kontroli. Nadmierne rozmnażanie prowadzi do głodu, chorób, walk między zwierzętami oraz rodzenia się kolejnych miotów kociąt, które bez pomocy człowieka mają niewielkie szanse na bezpieczne życie.
Kilka słów o kotach ze stodoły
W jednej ze stodół na terenie gminy Wiązowna zadomowiły się koty, o których przez długi czas nikt nie wiedział. Gdy je zauważono, było ich już około 30.
– Dzięki zaangażowaniu wolontariuszek z grupy „TaOdKotów” udało się rozpocząć zdecydowane działania. Wyłapano kilkanaście młodych kociąt, które wymagały leczenia. Natomiast dorosłe koty zostały lub będą poddane zabiegom sterylizacji i kastracji – zapewnia wydział ochrony środowiska. Urzędnicy dodają, że po rekonwalescencji zwierzaki wrócą do miejsca swojego dotychczasowego bytowania, ponieważ właśnie tam jest ich znane środowisko. Inaczej wygląda sytuacja młodych kociąt. Odpowiednio wcześnie otoczone opieką mogą przyzwyczaić się do człowieka i rozpocząć życie w domu. Dlatego UG Wiązowna poszukuje dla nich odpowiedzialnych rodzin, które zapewnią im miłość, bezpieczeństwo, opiekę weterynaryjną i cierpliwość.
Kociaki szukają domu
Kilka kociąt już znalazło nowy dom, ale dwa kocurki nadal czekają na kochającą i odpowiedzialną rodzinę. W sprawie adopcji należy dzwonić pod numer 605 874 227.



Napisz komentarz
Komentarze