Pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Celestynowie opisują Rumaka jako psa o dwóch obliczach. Z wyglądu sprawia wrażenie dużego, pewnego siebie i silnego. W rzeczywistości jest niezwykle wrażliwy i ostrożny.
Strach zapisany w spojrzeniu
Kiedy Rumak trafił do schroniska, jego zachowanie zdradzało, że w przeszłości mógł doświadczyć przemocy. Był wycofany, przestraszony i unikał kontaktu z ludźmi.
– Na początku jego spojrzenie mówiło wszystko – strach, niepewność, wycofanie… taka cicha prośba: „nie rób mi krzywdy…” A przecież to tylko młody chłopaczek, który dopiero powinien poznawać świat – opisują pracownicy schroniska.
Zdarzało się, że na widok człowieka pies reagował ogromnym stresem.
– Posikał się z ogromnych emocji i lęku. Bardziej niż czegokolwiek potrzebuje wsparcia i spokoju – przyznają opiekunowie.
Coraz odważniej patrzy na świat
Mimo trudnych doświadczeń Rumak robi duże postępy. Jeszcze niedawno spacer był dla niego ogromnym wyzwaniem. Dziś coraz chętniej wychodzi poza schroniskowy wybieg, uczy się chodzić na smyczy i stopniowo otwiera się na kontakt z ludźmi.
Coraz częściej sam podchodzi po głaski, choć wciąż robi to z dużą ostrożnością. Charakterystycznym gestem jest pokazywanie brzucha – jakby chciał pokazać, że nie ma złych zamiarów.

Wśród psów czuje się najlepiej
Największą zmianę widać jednak w jego relacjach z innymi psami.
– Przy nich Rumak rozkwita. Chce się bawić, nawiązuje relacje i pokazuje, jaki naprawdę jest – radosny, młody i pełen życia. Czasem tylko zapomina, jak duży jest – opisują opiekunowie.
Rumak jest wykastrowany, zaczipowany i zaszczepiony. Schronisko ocenia, że dobrze dogaduje się z innymi psami, a wobec dzieci pozostaje neutralny.
Czeka na cierpliwy dom
Opiekunowie nie ukrywają, że Rumak potrzebuje spokojnego, wyrozumiałego opiekuna, który da mu czas na zbudowanie zaufania. Wierzą jednak, że przy odpowiedniej osobie ma szansę całkowicie otworzyć się na nowe życie.
– On już zrobił pierwszy krok. Zaufał… choć miał powody, żeby tego nie robić. Teraz wszystko zależy od tego, czy ktoś zrobi krok w jego stronę i pokaże mu, że tym razem naprawdę jest bezpieczny – apelują pracownicy schroniska.
Czytaj także:

Napisz komentarz
Komentarze