Santorini to przepiękny, delikatny kocurek, który pomimo młodego wieku doświadczył ogromu cierpienia. Został znaleziony na działkach – osamotniony, bezradny, atakowany przez inne koty. Najprawdopodobniej właśnie tam, w dramatycznych warunkach, zaraził się FIV – wirusem kociego niedoboru odporności.

Dziś przebywa w domu tymczasowym w Warszawie, gdzie pokazuje swoją prawdziwą naturę – to niezwykle czuły, towarzyski i zabawowy maluch. Uwielbia kontakt z człowiekiem i innymi kotami. Jest w pełni zsocjalizowany, korzysta z kuwety, ma pozytywny stosunek do dzieci i innych futrzaków. Został już wykastrowany, zaszczepiony, zaczipowany i posiada książeczkę zdrowia.
Choć diagnoza brzmi groźnie, FIV nie oznacza wyroku. Wirus nie przenosi się na ludzi ani inne gatunki zwierząt. Koty z FIV mogą żyć długo i szczęśliwie – wystarczy spokojny dom, regularna opieka weterynaryjna i dużo miłości.
Santorini najlepiej odnajdzie się jako jedynak albo towarzysz innego kota z FIV. To kot marzenie – łagodny, kochający, ciekawski. Zasługuje na życie bez strachu i bólu. Możesz dać mu dom, adoptując do ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Celestynowie.















![Miała 14 lat i nie dotarła do szkoły. Po 25 latach policja pokazuje, jak mogłaby dziś wyglądać [FILM]](https://media.przegladotwocki.pl/avdata/video/2026/05/21/.img/4d2f3c932f89b5d498eefb884d1df338d2d3dcd1.webp)







Napisz komentarz
Komentarze