Na ul. Miziołka w Karczewie prowadzone są prace mające na celu utwardzenie pobocza, które należy do drogi gminnej. Mieszkańcy zgłosili do nas swoje obawy dotyczące inwestycji. Obawiają się, że w pewnym momencie wyjazd z posesji stanie się niemożliwy. Zapytaliśmy Przewodniczącego Rady Miejskiej, Piotra Kwiatkowskiego, o prowadzone prace.
– Konieczność przeprowadzania prac porządkowych już teraz wynika m.in. z faktu, iż ktoś notorycznie zaśmieca pobocze przy ul. Miziołka – najpierw oponami, a ostatnio kamieniami/gruzem. Nie wygląda to estetycznie i stwarza ryzyko np. potknięcia się przez pieszych. Dlatego musieliśmy podjąć pilne działania, aby uporządkować ten teren – tłumaczy radny Piotr Kwiatkowski.
Jak podkreśla Piotr Kwiatkowski, prace porządkowe to pierwszy etap działań.
– W przyszłym roku natomiast faktycznie zostaną wykonane w tym miejscu zatoki parkingowe, w związku z realizacją projektu, który zwyciężył w ramach Budżetu Obywatelskiego Karczewa. Jeszcze nie opracowano projektu technicznego docelowych zatok, dlatego naturalnie nie był on konsultowany z mieszkańcami – wyjaśnia radny.
Dodatkowym problemem w tym rejonie, jak podkreśla radny Piotr Kwiatkowski, jest dzikie parkowanie, które znacząco utrudnia poruszanie się po ulicy. Utwardzenie pobocza oraz wprowadzenie zatok parkingowych ma na celu ucywilizowanie przestrzeni i poprawę komfortu mieszkańców.
– Tuż obok jest zrobiony kilka lat temu parking w analogiczny sposób. W przypadku nowego parkingu wjazd na posesje także nie zostanie ograniczony – przekonuje radny Mateusz Stanaszek.
Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Kwiatkowski także zapewnia, że prowadzone prace w żadnym razie nie odetną mieszkańców od ul. Miziołka, a uporządkowanie terenu powinno zakończyć się jeszcze w listopadzie.
























Napisz komentarz
Komentarze