Reklama

Śpiew i pączki na zakończenie karnawału. Zapusty w Józefowie [FOTO]

Podczas kolejnej edycji Józefowskich Zapustów mieszkańcy pożegnali karnawał wspólnym śpiewem i muzyką.
Śpiew i pączki na zakończenie karnawału. Zapusty w Józefowie [FOTO]

Autor: Marlena Lewandowska

W czwartek, 12 lutego, w Willi Frankówka odbyła się 4. edycja Józefowskich Zapustów zorganizowanych przez Towarzystwo Przyjaciół Józefowa. W spotkaniu uczestniczyło prawie 80 osób. W wydarzeniu wzięli udział także józefowscy radni: Michał Madejak, Damian Podolski i Mirosław Sierpiński. Na zapusty dotarł również Paweł Szpygiel, autor wystawy „Wiatrem pisane”, którą można oglądać we Frankówce. 

Muzyczne rozpoczęcie wieczoru

– Spotkanie rozpoczęło się o godz. 17.30 muzyką w wykonaniu Piotra Łysika i Jerzego Żywka, którym towarzyszyła Krystyna Żywek z perkusyjnym akompaniamentem. Po chwili do akordeonistów dołączył także Roman Gocal. Przy melodii piosenki „Zabrałaś serce moje” rozbrzmiał śpiew prawie osiemdziesięciu uczestników – tłumaczy przewodniczący TPJ Robert Lewandowski, który powitał gości.

Wspólne śpiewanie i tradycja zapustów

Potem rozpoczęła się część muzyczna, podczas której śpiewano m.in. „A wszystko te czarne oczy”, „Bal u weteranów”, „Balladę o jednej Wiśniewskiej”, a także – po raz pierwszy na zapustach „Laurę i Filona”. Podczas wieczoru dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Józefowie, Michał Kowalczyk, przypomniał tradycję zapustów, mięsopustów i karnawału.

Hit wieczoru: „Przybyli ułani”

W kolejnej części spotkania zaśpiewano m.in. „Czerwone jagody”, „Dalej wesoło niech popłynie gromki śpiew” oraz „Przybyli ułani”. Ten utwór wykonano z podziałem na głosy żeńskie i męskie. – Chór żeński prowadziły panie Barbara, Hanna i Dorota, a chór męski, panowie Bernard, Andrzej i Robert. To piosenka, która w józefowskim śpiewniku TPJ ma 16 zwrotek, była hitem wieczoru – podkreśla Robert Lewandowski.

Pączkowanie i dalsza zabawa

Podczas zapustów nie zabrakło także „pączkowania”. W przerwie wspólnego śpiewania goście częstowali się pączkami. Po niej uczestnicy wrócili do muzyki, wykonując m.in. „Kamień na kamieniu” w wersji z podziałem na głosy oraz „Józefów da się lubić”, lokalną adaptację piosenki „Warszawa da się lubić”. Wieczór zwieńczyły kolejne wspólne utwory i tańce. Na zakończenie akordeoniści zagrali pożegnalny marsz, po którym przyszedł czas na serdeczności, podziękowania oraz porządkowanie sali. Organizatorzy zaprosili gości na kolejne spotkania podtrzymujące tę tradycję.

Podziękowania

Organizatorzy Józefowskich Zapustów podziękowali uczestnikom za wspólną zabawę i śpiew, Reginie Oskrobie za pączki, Marlenie Lewandowskiej za dokumentację fotograficzną oraz osobom za pomoc organizacyjną i porządkową.

Czym są zapusty?

Zapusty to tradycyjna nazwa ostatnich dni karnawału, przypadających tuż przed Wielkim Postem. W dawnej Polsce był to czas hucznych zabaw, wspólnego biesiadowania i świętowania przed okresem wyciszenia. Zapustom towarzyszyły tańce, śpiew, spotkania towarzyskie oraz obfite poczęstunki. Szczególnym dniem tego okresu jest tłusty czwartek, kiedy zgodnie z tradycją spożywa się pączki i faworki. Dziś zapusty są okazją do podtrzymywania lokalnych tradycji i integracji mieszkańców poprzez wspólne spotkania i zabawę.

Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska
Fot. Marlena Lewandowska

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama