Reklama

Powiat chce odstrzału dzików, Otwock się zastanawia, starosta idzie do sądu. O co chodzi?

Jedni je karmią, inni chcą odstrzału. Gdzie utknęła decyzja dla Otwocka? Czy proszek naprawdę odstrasza dziki? Relacje z dwóch sesji w powiecie i mieście.
Powiat chce odstrzału dzików, Otwock się zastanawia, starosta idzie do sądu. O co chodzi?

Autor: Red./AJ

Wiele miejskich dzików na dobre zadomowiło się w mieście. Spacerują po ulicach i osiedlach, wchodzą na posesje i place zabaw. Ostatnio taka dzika rodzina weszła na plac zabaw na osiedlu Ługi w Otwocku. Dzieci uciekały na urządzenia zabawowe. Po tym zdarzeniu do starostwa trafiła skarga od rodziców, którzy pytali, co powiat robi w sprawie ograniczenia liczby dzików w mieście. O dzikim problemie rozmawiano podczas dwóch sesji: powiatowej i otwockiej.

Kto naprawdę protestuje? 

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Otwockiego starosta Tomasz Laskus zwrócił się do radnych z prośbą o poparcie stanowiska w sprawie działań związanych z dzikami. Mówił, że temat budzi duże emocje i mocno żyje w przestrzeni publicznej. Zwracał uwagę, że środowiska przeciwne odstrzałowi są często dobrze zorganizowane, choć – jak podkreślał – zwykle są to osoby spoza powiatu otwockiego. Przez to, jego zdaniem, może powstawać wrażenie, że duża część mieszkańców sprzeciwia się takim działaniom. 

Oskarżenia o zmowę z myśliwymi 

Starosta mówił też, że wokół sprawy pojawiają się oskarżenia pod jego adresem i członków zarządu. Chodzi m.in. o sugestie, że problem dzików został wymyślony albo że władze powiatu miałyby działać w porozumieniu z myśliwymi i czerpać z tego korzyści. Otwocki starosta Laskus nazwał te zarzuty bezpodstawnymi. – Część tych opinii, w mojej ocenie, kwalifikuje się nawet do podjęcia kroków prawnych. Kilka takich komentarzy potraktowałem w ten sposób i wystąpiłem na drogę sądową – mówił starosta. 

Starosta podkreślał, że problem dzików w powiecie otwockim jest poważny. Jego zdaniem stanowisko rady ma przeciąć spekulacje i pokazać, że działania w sprawie odstrzału redukcyjnego nie są decyzją jednej osoby, ale popiera je rada powiatu. 

Gdzie jest decyzja dla Otwocka? 

Wtedy głos zabrał radny Dariusz Kołodziejczyk. Zapytał, czy starosta wydał już decyzję w sprawie odstrzału redukcyjnego dzików na terenie Otwocka. Przypomniał, że podobne decyzje zostały wydane, najpierw w Józefowie, a teraz w Karczewie (każda dotyczy odstrzału 100 dzików), a w Otwocku sprawa nadal się przeciąga. 

Starosta odpowiedział, że sprawa jest na finiszu, ale decyzji jeszcze nie ma. Wyjaśniał, że powiat ustala szczegóły z władzami Otwocka, bo to miasto będzie później odpowiadało za wykonanie decyzji. 

„Po co jeszcze czekać?” 

Radny Kołodziejczyk przekonywał, że sprawy nie ma już po co odkładać. Przypomniał, że o odstrzale mówi się od grudnia ubiegłego roku. Radny podkreślił też, że prezydent Otwocka złożył wniosek, postępowanie zostało zakończone, i materiał w sprawie jest zgromadzony. Zdaniem radnego Kołodziejczyka decyzję dla Otwocka można wydać już teraz, bo ewentualne odwołania i tak mogą jeszcze przeciągnąć całą procedurę. – Problem z dzikami w Otwocku jest taki sam jak w Józefowie i Karczewie. Tam decyzje dotyczące odstrzału już są, a mieszkańcy Otwocka nadal czekają na decyzję starosty – mówił Kołodziejczyk. 

Petardy już nie wystarczają 

Radny Kołodziejczyk podkreślał, że samorządy mają niewiele skutecznych narzędzi. Jak mówił, chemiczna kastracja dzików jest dopiero w fazie testów, a przepisy związane z ASF nie pozwalają na odławianie zwierząt i przenoszenie ich do lasu. Dodał, że coraz słabiej sprawdza się także odstraszanie hukiem. Mieszkańcy próbują płoszyć dziki petardami, ale zwierzęta coraz mniej na to reagują. – Sytuacja jest beznadziejna po prostu. Te dziki stają się coraz bardziej napastliwe – mówił radny Kołodziejczyk. Zgłosił więc wniosek, aby w stanowisku rady znalazł się zapis, który wzywa starostę do niezwłocznego wydania decyzji na odstrzał redukcyjny dzików w Otwocku, na wzór decyzji wydanej dla miasta Józefów.  

Fot. Czytelniczka

Walo studzi emocje, Wojtyra popiera poprawkę

Z kolei radny Paweł Walo miał wątpliwości, czy taki zapis jest potrzebny. Zwracał uwagę, że skoro starosta rozmawia z prezydentem Otwocka, i te rozmowy mogą usprawnić cały proces, to radni nie powinni naciskać bez znajomości całego kontekstu sprawy. 

Poprawkę radnego Kołodziejczyka do stanowiska poparł radny Andrzej Wojtyra. – Cała uwaga niestety skupia się na Józefowie, a tak mogłaby się rozłożyć na cały powiat i łatwiej byłoby przeprowadzać redukcję dzików w miastach – argumentował Wojtyra. 

Różowa strefa blokuje myśliwych? 

Radny Wojtyra zapytał też starostę o strefę ASF. Powiat otwocki znajduje się w strefie oznaczonej na mapach weterynaryjnych kolorem różowym, co wiąże się z dodatkowymi ograniczeniami dotyczącymi m.in. mięsa z odstrzelonych dzików. Radny chciał wiedzieć, czy władze powiatu podejmą działania, aby zabiegać o zmianę tej strefy na niebieską.

– Obecna strefa nie pozwala myśliwym sprzedać do skupów mięsa pozyskanego z odstrzału dzików w powiecie otwockim. Gdyby udało się zmienić ją z różowej na niebieską, myśliwym łatwiej byłoby zagospodarować tusze zwierząt i pokryć koszty odstrzału. To mogłoby zachęcić więcej osób do udziału w redukcji – mówił radny Wojtyra. I dodał, że może wtedy w Józefowie nie byłoby odstrzelonych tylko 7 dzików, a 70. 

Starosta Tomasz Laskus przyznał, że dotąd nie prowadził działań w tej sprawie, ale uznał pomysł za dobry. Zapowiedział, że sprawdzi, jak wygląda procedura zmiany strefy i co powiat może w tej sprawie zrobić. 

Ostatecznie Rada Powiatu Otwockiego jednogłośnie przyjęła stanowisko wraz z poprawką dotyczącą decyzji dla Otwocka.

W lasach odstrzał, w mieście problem

Temat dzików pojawił się także podczas sesji Rady Miasta Otwocka. Radny Mariusz Konowrocki zwrócił uwagę, że zwierzęta przychodzą z lasów do miasta, bo znajdują tu łatwy dostęp do pożywienia. Zapytał Artura Dawidziuka, nadleśniczego Nadleśnictwa Celestynów, co może zrobić nadleśnictwo i miasto, aby dzików na ulicach było mniej. 

Nadleśniczy Dawidziuk odpowiedział, że sprawa nie jest tak prosta, bo nie wszystkie dziki przychodzą do miasta z lasu. – W mieście są dziki, które się tu urodziły, tu żyją, tu rodzą młode i wychowują kolejne pokolenia – mówił Artur Dawidziuk. Jak wyjaśniał, nadleśnictwo i myśliwi dbają o odstrzał dzików w lasach wokół miasta, aby ograniczyć ich liczbę przy granicy Otwocka. Na terenach miejskich ich rola jednak się kończy. Dawidziuk mówił, że gdy dziki są już w mieście, zaczynają się problemy prawne i finansowe. Bez jasnych przepisów samorządom zostają półśrodki. 

Jedni karmią, drudzy się boją 

Nadleśniczy podkreślał też, że mieszkańcy są podzieleni: jedni dokarmiają dziki i chcą, żeby zostały, inni widzą w nich zagrożenie i domagają się odstrzału redukcyjnego. Jak zaznaczył Dawidziuk, całkowite pozbycie się dzików z miasta nie jest możliwe. – Dzik w mieście był i będzie. Chodzi jednak o ilość, skalę, o to, czy jest ich za dużo, czy nie – mówił nadleśniczy. 

Czy proszek odstrasza dziki?

Radny Mariusz Konowrocki pytał też o preparaty odstraszające dziki. Wspomniał o proszku, który był stosowany w innych samorządach, i chciał wiedzieć, czy takie rozwiązanie działa oraz czy jest bezpieczne dla ludzi i przyrody. Nadleśniczy Artur Dawidziuk mówił, że rok temu jedna z gmin po drugiej stronie Wisły zaczęła stosować proszek na odstraszanie dzików. – Skontaktowałem się z tą gminą i poprosiłem o raportowanie skuteczności tego proszku. Na początku miałem wiadomości zwrotne, ale potem przestali raportować. Podejrzewam, że ten proszek po prostu nie działa – mówił Artur Dawidziuk. Dodał, że sprawdzał skład tego preparatu i sposób jego działania. – Prawdopodobnie ten proszek zadziała na małym terenie, na przykład w ogródku. Na małej posesji może się sprawdzić, ale w skali całego miasta to byłoby za drogie i przyrodniczo wątpliwe. Nikt nie będzie rozsypywał tego proszku po wszystkich ulicach – tłumaczył nadleśniczy Dawidziuk. 

Fot. Agnieszka Jaskulska
Fot. Agnieszka Jaskulska

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama