W samym środku upalnego dnia, na Wale Miedzeszyńskim w okolicy ul. Romantycznej, po prostu… skakał młody kangur. Kangurek najprawdopodobniej wydostał się z prywatnej hodowli albo któregoś z okolicznych mini zoo i urządził sobie małą wycieczkę po okolicy. Informacja szybko pojawiła się w mediach społecznościowych, bo nietypowy widok rozbawił mieszkańców.
Jedna z osób żartowała, że gdyby w taki upał zobaczyła kangura na ulicy, to uznałaby, że po weekendzie dostała udaru.
– Dobrze, że to nie pływające krokodyle po ulewie – komentuje ktoś inny.
Pojawiło się też oczywiste pytanie: „To jeszcze Wawer czy już Australia?”.
Internauci żartowali, że widok dzików nikogo już specjalnie nie dziwi, ale kangur na ulicy to zupełnie inna liga. Zwłaszcza że jedną z głośniejszych zwierzęcych ucieczek w 2025 r., było poszukiwanie dwóch jeżozwierzy, które wymknęły się na wolność i grasowały w okolicach Celestynowa.
Żarty żartami, ale mieszkańcy szybko ruszyli z pomocą kangurkowi, żeby nic złego się nie stało. Zwierzę było łagodnie nastawione do ludzi, dzięki czemu udało się je bezpiecznie złapać. Kangurek trafił pod opiekę osób z serwisu rowerowego przy ul. Romantycznej, a niedługo potem został odebrany przez właścicieli. Na szczęście cała przygoda młodego kangurka zakończyła się dobrze.



Napisz komentarz
Komentarze