Pojemniki na używaną odzież od początku były pomysłem prostym i potrzebnym. W końcu każdy z nas ma w szafie rzeczy, których już nie nosi – czasem zniszczone, ale często zupełnie dobre. Zamiast je wyrzucać, można oddać. Ktoś inny skorzysta. Mniej marnowania, więcej solidarności. Tyle w teorii.
W praktyce coraz częściej takie pojemniki przypominają dzikie wysypiska. Kontenery na odzież są przepełnione, a wokół nich tworzy się bałagan. Jedni grzebią w środku, wyciągają rzeczy i zostawiają resztę na ziemi. Inni przywożą worki z odzieżą, ale zamiast wrzucić je do środka, po prostu zostawiają je obok. A potem wystarczy deszcz, wiatr albo ciekawskie zwierzęta i… z pozornie dobrego pomysłu robi się bałagan, smród i wstydliwy widok.
Bałagan pod kontenerem
Tak jest m.in. na osiedlu Ług w Otwocku, przy skrzyżowaniu ulic Lecha i Sikorskiego. Pojemnik pęka w szwach, a w jego otoczeniu walają się szmaty. Wystarczy przejść obok, żeby zobaczyć, że nikt nie panuje nad sytuacją i nikt nie reaguje. A przecież to miejsce mijają codziennie mieszkańcy. – Problem w tym, że pojemniki nie są regularnie opróżniane. Spółdzielnia mieszkaniowa sobie z tym nie radzi, a firma, która zajmuje się opróżnianiem pojemnika na Ługach, też najwyraźniej tego nie ogarnia – mówi pan Robert, nasz Czytelnik, który przesłał do redakcji zdjęcia.
Kto za to odpowiada?
I niestety to nie jest problem tylko jednego miejsca. Jak podkreślają nasi Czytelnicy, podobne sytuacje zdarzają się też w innych częściach Otwocka oraz w sąsiednich gminach m.in. na parkingach przy marketach. To smutny obraz, który pokazuje, jak dobre idee przegrywają z brakiem organizacji i odpowiedzialności. Zarówno ze strony części osób korzystających z pojemników, jak i firm oraz instytucji, które powinny je obsługiwać.
Warto też jasno powiedzieć, kto za to odpowiada. Pojemniki na używaną odzież zwykle nie należą ani do miasta, ani do spółdzielni. Najczęściej stawiają je i obsługują zewnętrzne firmy lub fundacje, które powinny regularnie je opróżniać i dbać o porządek wokół. W okolicy Otwocka, Karczewa czy Józefowa działają operatorzy z całej Polski, m.in. Eco Textil, fundacja „Z Sercem” czy organizacje takie jak Polski Czerwony Krzyż. Warto przy tym przypomnieć, że PCK w ostatnim czasie informował o wycofywaniu swoich pojemników z przestrzeni publicznej również z terenu powiatu otwockiego m.in. z powodu narastającego problemu bałaganu i traktowania kontenerów jak śmietnik na rzeczy.
Co zrobić z niepotrzebnymi ubraniami?
Coraz częściej pojawia się też pytanie, czy takie pojemniki w ogóle powinny nadal stać w przestrzeni publicznej. Z jednej strony to wygodny sposób na pozbycie się ubrań i szansa, że część z nich dostanie drugie życie. Z drugiej – sytuacja robi się coraz trudniejsza także dlatego, że od 1 stycznia 2025 roku weszły nowe przepisy i tekstyliów nie wolno już wyrzucać do odpadów zmieszanych. W teorii powinny trafiać m.in. do PSZOK-ów, ale w praktyce wiele osób wybiera najprostsze rozwiązanie: kontener pod blokiem albo przy markecie.


























Napisz komentarz
Komentarze