Koncepcja nowej linii kolejowej, która miałaby przecinać Otwock i Śródborów do Karczewa, do dziś wywołuje sporo emocji nie tylko wśród mieszkańców, ale także w samorządach. O szczegółach pisaliśmy w lipcu 2025 r. w artykule: „Budowa trzeciego toru przez Otwock? Ten pomysł zmroził cały otwocki samorząd!”. Przypomnijmy, że władze Otwocka i miejscy radni mówią temu projektowi zdecydowane „nie”, natomiast Karczew nie odrzuca samej idei budowy linii, lecz zabiega o taki wariant trasy, który nie wywoła podobnych protestów. Sama koncepcja od początku budzi jednak skrajne emocje i ma zarówno wielu przeciwników, jak i spore grono zwolenników.
Czy nowa linia ma jeszcze szansę?
Niedawno Urząd Gminy Karczew wystąpił do PKP PLK z pismem o zorganizowanie spotkania w sprawie koncepcji i planów budowy nowej linii kolejowej z Otwocka do Karczewa. Jak wynika z pisma, rozmowa ma dotyczyć m.in. analizy możliwości wydłużenia połączenia kolejowego, potencjalnych wariantów przebiegu trasy oraz uwarunkowań technicznych i środowiskowych. W planowanym spotkaniu mają uczestniczyć nie tylko przedstawiciele PKP PLK i gminy Karczew, ale także władze Otwocka oraz innych zainteresowanych samorządów i instytucji.
Kilka dni temu do Urzędu Miasta Otwocka trafiło pismo dotyczące spotkania w sprawie planowanej nowej linii kolejowej, co wywołało zaskoczenie wśród miejskich władz. – Ta sprawa nawet nie zasługuje na dyskusję, bo jest absurdalna. Nie wyobrażam sobie, aby od stacji w Otwocku linia kolejowa skręcała w stronę lasów Śródborowa, przecinała tereny przy SP nr 2, gdzie miałby powstać przystanek Soplicowo, a potem dalej biegła przez lasy w kierunku Karczewa – mówił podczas spotkania z mieszkańcami prezydent Otwocka Jarosław Margielski. – Do tego dochodzą kolizje z istniejącą infrastrukturą, konieczność budowy przejść i ekranów akustycznych, nie wspominając już o niszczeniu walorów krajobrazowych i przyrodniczych, które jednoznacznie przemawiają przeciwko takiemu przebiegowi trasy. Ten pomysł jest dziś raczej w sferze abstrakcyjnych marzeń niż realnych decyzji – podkreślał prezydent miasta.
Czy Karczew ma już własny wariant trasy?
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy burmistrza gminy Karczew Michała Rudzkiego. Zapytaliśmy, czy gmina ma własne propozycje dotyczące przebiegu trasy. Jeśli tak, to jakie warianty są rozważane? Czy pod uwagę brana jest inna opcja niż ta przez Otwock i Śródborów, na przykład przez Celestynów, Józefów albo wzdłuż trasy 801?
Burmistrz Michał Rudzki podkreśla, że planowane spotkanie ma służyć omówieniu możliwych rozwiązań i stworzeniu symulacji przyszłej linii kolejowej do Karczewa. – W naszej ocenie optymalnym rozwiązaniem byłoby poprowadzenie linii pomiędzy granicą administracyjną miasta Karczew a obrębami wiejskimi Janów i Otwock Mały, z ominięciem dzielnicy przemysłowej i z wykorzystaniem nieużytków rolnych oraz terenów niezabudowanych. Nie zamykamy się jednak na inne, możliwe rozwiązania i propozycje – zapewnia burmistrz Rudzki. – Chcę jednak podkreślić, że nie bierzemy pod uwagę wariantu, który przebiegałby między osiedlem Ługi a ul. Piłsudskiego w Karczewie, aż do Konstancina-Jeziorny, który pierwotnie był wskazywany w ramach tzw. Masterplanu kolejowego – zaznacza burmistrz. I dodaje: – Gminie zależy na tym, aby linia kolejowa docierała do Karczewa, ale w taki sposób, by była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców i nie kolidowała z istniejącą zabudową oraz infrastrukturą techniczną. Wierzę, że wraz z naszymi partnerami z PKP PLK i przedstawicielami Otwocka wypracujemy rozwiązanie, które będzie nie tylko impulsem rozwojowym dla całego powiatu otwockiego, ale również przekieruje część pasażerów ze stacji tzw. linii otwockiej na stację w Karczewie jako stację początkową – wyjaśnia burmistrz Michał Rudzki.

Czytaj także:























Napisz komentarz
Komentarze