Reklama

Mieszkańcy mają dość hałasu przy S17. Sprawa jest już u ministra!

Sprawa hałasu i dodatkowych ekranów przy S17 od miesięcy krąży między instytucjami.
Mieszkańcy mają dość hałasu przy S17. Sprawa jest już u ministra!

Autor: Agnieszka Jaskulska

Mieszkańcy miejscowości położonych przy drodze ekspresowej S17 od lat skarżą się na hałas. Choć trasa między węzłem Lubelska (gmina Wiązowna) a Garwolinem została oddana do użytku w latach 2019–2021, a wzdłuż niej już wcześniej montowano ekrany akustyczne, dla części osób mieszkających w sąsiedztwie ekspresówki problem nie zniknął. Skargi dotyczyły m.in. terenów w Wiązownie, Rudce, Woli Duckiej i Otwocku, a także innych miejscowościach położonych przy trasie. W związku ze skargami mieszkańców Marszałek Województwa Mazowieckiego rozpoczął postępowanie w sprawie ograniczenia hałasu przy trasie S17 i ustawienie dodatkowych ekranów akustycznych tam, gdzie ten hałas przekracza dopuszczalne normy. Sprawa jednak wlecze się od lat. 

Sprawa wlecze się od kilku lat

Przypominamy, że badania akustyczne przeprowadzone w 2022 roku wykazały przekroczenia dopuszczalnych norm w kilku miejscach, m.in. w Otwocku na wysokości Wólki Mlądzkiej, ul. Laskowej i ul. Wspaniałej oraz w gminie Wiązowna na wysokości Rudki, Żanęcina, Emowa i Woli Duckiej. Sprawa wciąż się przeciąga, ponieważ Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w 2024 roku odwołała się od decyzji marszałka, który wcześniej, w tym samym roku, stwierdził, że drogowcy powinni postawić dodatkowe ekrany akustyczne. Część tej decyzji została jednak uchylona przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, i sprawa ponownie wróciła do marszałka województwa, który obecnie musi rozpatrzyć całe postępowanie dotyczące hałasu na S17.

Decyzja jest, ale finału nie ma

W marcu tego roku marszałek województwa wydał decyzję, w której nakłada na Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad obowiązek ograniczenia oddziaływania akustycznego trasy S17 od węzła „Lubelska” do początku obwodnicy Garwolina. Drogowcy jednak nie odpuszczają i odwołują się, bo nie chcą robić dodatkowych ekranów. Finalnie sprawa trafiła do Ministra Klimatu i Środowiska. Teraz to minister rozstrzygnie, czy utrzymać decyzję marszałka w mocy, zmienić ją, czy uchylić. Dla mieszkańców oznacza to jedno: na ostateczne rozstrzygnięcie i konkretne zabezpieczenia przed hałasem będą czekali kolejne lata. 

Fot. Agnieszka Jaskulska

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama