Po niemal dwóch latach znów głośno jest o interwencyjnym odebraniu zwierząt z posesji przy ul. Reymonta w Józefowie. Tym razem emocje wywołała decyzja burmistrza dotycząca ich czasowego odbioru. Jej fragment opublikowała w mediach społecznościowych organizacja Pogotowie dla Zwierząt. Z kolei Urząd Miasta Józefowa zamieścił własne obszerne stanowisko w tej sprawie. Organizacja zarzuca urzędowi bezczynność, a urząd obarcza je brakiem współpracy.
Co wydarzyło się przy ul. Reymonta w 2024 roku?
Do interwencji doszło 17 i 18 października 2024 roku na posesjach przy ul. Reymonta w Józefowie. Zwierzęta odebrały Fundacja Ochrony Zwierząt „Pańska Łaska” oraz Otwockie Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt. Na miejscu byli także policjanci i strażacy. Organizacje informowały wówczas o około 40 psach i kotach, wśród których były zwierzęta skrajnie zaniedbane i wychudzone. Na posesjach znaleziono także martwe zwierzęta lub ich kości. Te, które przeżyły wymagała pilnej pomocy weterynaryjnej. Sprawa szybko odbiła się szerokim echem w Józefowie. Finalnie policja zatrzymała właścicielkę zwierząt. Kobieta usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
Organizacje odebrały zwierzęta w trybie interwencyjnym, przewidzianym dla sytuacji, w których pozostawienie ich u właściciela może zagrażać ich życiu lub zdrowiu. Zrobiły to – jak podkreśla UM Józefów – bez wcześniejszej decyzji burmistrza. Później rozpoczęło się postępowanie administracyjne, które miało rozstrzygnąć, czy czasowy odbiór zwierząt był zasadny.
Dlaczego decyzja burmistrza wywołała krytykę?
W weekend organizacja Pogotowie dla Zwierząt opublikowała w mediach społecznościowych fragment decyzji burmistrza Józefowa o odmowie czasowego odbioru 13 psów i 3 kotów. Do wpisu dołączono m.in. zdjęcie burmistrza Marka Banaszka. Publikacja wywołała falę krytycznych komentarzy pod adresem władz miasta. – 20 martwych zwierząt. 16 żywych zagłodzonych psów i kotów. Burmistrz Józefowa odmówił ich odebrania – napisała organizacja.
Pogotowie dla Zwierząt przypomniało okoliczności interwencji z 2024 roku i zakwestionowało argument, że do wydania decyzji zabrakło dokumentów i dowodów. Zdaniem organizacji to urząd powinien był zebrać materiał potrzebny do rozstrzygnięcia sprawy. – Organ administracji ma obowiązek prowadzić postępowanie, wyjaśniać sprawę i gromadzić materiał dowodowy. Tymczasem urząd przez prawie dwa lata nie przesłuchał osób uczestniczących w interwencji, nie sięgnął po akta policji ani po akt oskarżenia z prokuratury – podkreśla Pogotowie dla Zwierząt. – Jeżeli ta decyzja utrzyma się w mocy, te zwierzęta trzeba będzie oddać Irenie Z., kobiecie z prawomocnym zakazem posiadania zwierząt. Panie burmistrzu, to jest skandal! – grzmi organizacja prozwierzęca. Pogotowie dla Zwierząt zapowiedziało zaskarżenie decyzji.

Jakich danych zabrakło urzędowi?
W poniedziałek Urząd Miasta Józefowa odpowiedział na zarzuty. Zdaniem magistratu w mediach społecznościowych pokazano jedynie fragment decyzji, bez uzasadnienia, które zasadniczo zmienia obraz sprawy. Józefowski ratusz wyjaśnia, że do rozstrzygnięcia postępowania potrzebne były szczegółowe informacje o liczbie zwierząt oraz stanie każdego z nich w chwili odbioru. Według miasta organizacje, które przeprowadziły interwencję, nie przekazały tych danych mimo kolejnych pism i wezwań.
– Organizacje społeczne, które dokonały odbioru, nie wykonały swojego obowiązku i nie przekazały burmistrzowi Józefowa niezbędnych informacji o stanie zwierząt – czytamy w stanowisku miasta. – Nie zrobiły tego ani przy zgłoszeniu odbioru, ani później, mimo wielokrotnych pytań i wezwań. Według urzędu dane te były niezbędne do wydania decyzji administracyjnej, która potwierdzała dokonanie odbioru – wyjaśnia józefowski ratusz. Po odebraniu zwierząt z posesji przy ul. Reymonta urząd – jak twierdzi – nie mógł już sam ustalić, w jakim stanie zdrowotnym i bytowym znajdowało się każde z nich w chwili interwencji. – Burmistrz Józefowa nie miał dostępu do zwierząt, które zostały zabrane przez dwie organizacje społeczne i przekazane w nieznane miejsce – czytamy w komunikacie. Według magistratu właśnie brak tych informacji uniemożliwił wydanie decyzji potwierdzającej czasowy odbiór zwierząt.
Dlaczego sprawa trafiła do prokuratury?
Urząd podkreśla, że wielokrotnie zwracał się do obu organizacji o przekazanie dokumentacji. Gdy odpowiedzi nie otrzymał, burmistrz zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Otwocku. Śledczy wszczęli postępowanie.
Dlaczego SKO uchyliło decyzję burmistrza?
Burmistrz początkowo umorzył postępowanie administracyjne, ponieważ – jak wyjaśnia urząd – nie miał danych, które pozwalały ocenić stan każdego zwierzęcia w chwili odbioru.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło tę decyzję. SKO uznało, że brak danych nie pozwala zakończyć sprawy przez umorzenie i burmistrz powinien ją rozstrzygnąć. – Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie zakwestionowało sposobu prowadzenia postępowania przez burmistrza. Jednocześnie wskazało w uzasadnieniu, że to organizacje społeczne nie współpracowały z burmistrzem i nie przekazały danych niezbędnych do wydania decyzji o odbiorze zwierząt – podkreśla józefowski ratusz. I dodaje, że po ponownym rozpatrzeniu sprawy burmistrz wydał decyzję odmowną.
Co oznacza decyzja odmowna?
– Decyzja administracyjna wydana w tej sprawie nie jest równoznaczna z oceną, że zwierzęta były właściwie traktowane, ani nie przesądza o odpowiedzialności właściciela – zaznacza Urząd Miasta Józefowa. Magistrat podkreśla, że mimo decyzji odmownej właścicielka nadal może ponieść konsekwencje prawne za niewłaściwe traktowanie zwierząt.
Miasto odpowiada na krytykę
– Szanujemy prawo mieszkańców do pytań, krytyki i zainteresowania sprawami naszego miasta. Nie ma jednak zgody na rozpowszechnianie informacji wyrwanych z kontekstu ani na personalne ataki i hejt – przekazał magistrat.
Urząd zapowiedział także konsekwencje prawne wobec osób, które – jak określono w komunikacie – dopuściły się wulgarnych i niezasadnych publikacji.




Napisz komentarz
Komentarze