Dramatyczne chwile przeżyła rodzina z miejscowości Glinianka (gmina Wiązowna). W noc sylwestrową, 1 stycznia, w domu jednorodzinnym wybuchł pożar. W budynku spało małżeństwo wraz z dwójką dzieci w wieku 5 i 10 lat oraz ich pies. To właśnie szczekanie zwierzęcia najprawdopodobniej zaalarmowało domowników…
Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie
Pożar zauważyli mieszkańcy, którzy (ok. godz. 2.30) wracali do domów. Od razu wezwali straż pożarną. – Mieszkam naprzeciwko. Razem ze znajomymi i rodziną byliśmy na zewnątrz, kiedy zauważyliśmy, że płonie dach i ściana domu, w którym mieszka moja siostra, Beata z rodziną – mówi w rozmowie z „Przeglądem” Paweł Woźnica. – Od razu ja i kilka osób pobiegliśmy na miejsce, żeby ratować rodzinę i próbować ugasić ogień. Na szczęście moja siostra z mężem i dziećmi szybko wyszła z płonącego domu. Prawdopodobnie obudził ich pies. Inaczej nie wiem, co by było – mówi z trwogą pan Paweł. I dodaje: – Próbowaliśmy gasić pożar, ale ogień był wszędzie i bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Byliśmy bezradni, dlatego staraliśmy się ratować z domu to, co było możliwe – wspomina.
Sycząca butla z gazem i walka z czasem
W pewnym momencie sytuacja stała się jeszcze bardziej niebezpieczna. – Mój znajomy zauważył butlę z gazem, która była już gorąca i zaczęła syczeć. Mimo, że parzyła, zaczął ją wyciągać na zewnątrz. W każdej chwili mogło dojść do wybuchu. Byliśmy przerażeni – mówi pan Piotr. Na miejsce dotarło kilka jednostek straży pożarnej: OSP Glinianka, OSP Józefów, OSP Otwock Jabłonna, JRG Otwock, OSP Wiązowna, OSP Karczew, a także pogotowie i policja. – Strażacy zajęli się zabezpieczeniem butli z gazem i gaszeniem pożaru budynku – mówi Paweł Woźnica.
Dzieci patrzyły, jak płonie ich dom
– Najgorsze było to, że wszystko widziały dzieci, 10-letni Michał i 5-letni Karol. To były traumatyczne chwile nie tylko dla nich, ale dla całej rodziny. Spłonął ich dom, na który ciężko pracowali i który wybudowali zaledwie kilka lat temu – podkreśla brat poszkodowanej. I dodaje: – Najważniejsze jednak, że moja siostra i jej rodzina żyją i są cali – mówi z ulgą pan Paweł. – Jesteśmy ogromnie wdzięczni strażakom za ich szybką, zdecydowaną i profesjonalną pomoc. Z ogniem walczyło kilkudziesięciu strażaków, głównie druhów z Ochotniczych Straży Pożarnych, którzy w noc sylwestrową, zamiast spędzać ten czas z bliskimi, bez wahania przyjechali ratować dom mojej siostry. To dzięki nim nie doszło do jeszcze większej tragedii – podkreśla.
Pomoc sąsiadów i zbiórka na odbudowę domu
W pierwszych chwilach po tragedii z pomocą przyszli również inni m.in. sąsiedzi, którzy przynieśli podstawowe rzeczy oraz ubrania. Obecnie poszkodowana rodzina mieszka u swoich bliskich. – Mimo to już teraz chcą wracać do swojego domu, nawet jeśli nie ma tam dachu – podkreśla pan Paweł. I dodaje, że straty materialne są ogromne. – Zniszczeniu uległo niemal całe wyposażenie domu, w tym pokoje dzieci, ich zabawki, ubrania oraz przestrzeń, która była dla nich bezpiecznym światem – tłumaczy brat poszkodowanej.
Poszkodowana rodzina znalazła się w kryzysowej sytuacji. – Przed nimi odbudowa domu, ale koszty remontu znacznie przekraczają ich możliwości finansowe. Dlatego uruchomiłem internetową zbiórkę pieniędzy. Każde wsparcie daje mojej siostrze i jej rodzinie nadzieję, że po tej tragedii będą mogli powoli stanąć na nogi i wrócić do normalnego życia – mówi pan Paweł. I apeluje do ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe.
Link do zbiórki i bezpośrednich wpłat – https://pomagam.pl/wnm4w3






















![Brawurowa ucieczka przed policją. Toyota kontra nieoznakowany radiowóz [FILM]](https://static2.przegladotwocki.pl/data/articles/sm-16x9-brawurowy-poscig-za-piratem-drogowym-toyota-kontra-nieoznakowany-radiowoz-film-1767120200.jpg)


Napisz komentarz
Komentarze