Przez Otwock codziennie przejeżdżają ciężarówki. Jedne jadą do zakładów drobiarskich w Karczewie, inne dowożą towar do sklepów sieciowych w naszej okolicy, ale wielu kierowców tirów po prostu przejeżdża przez miasto, bo tędy jest szybciej. Wykorzystują m.in. ul. Żeromskiego jako skrót, żeby dotrzeć z trasy S17 do wojewódzkiej 801 czy krajowej 50.
Wielu mieszkańców od lat skarży się na tranzyt przez miasto. Jak mówią, tiry rozjeżdżają ulice, utrudniają przejazd i dokładają swoje do korków. Do tego część ciężarówek przewozi żywe zwierzęta, co wiąże się również z uciążliwym zapachem. Teraz pojawił się pomysł, żeby ciężki tranzyt przez centrum ograniczyć.
Zakaz dla tirów?
Kilka dni temu radny powiatowy Dariusz Kołodziejczyk złożył w tej sprawie interpelację do starosty Tomasza Laskusa. Chce, żeby samochody o masie powyżej 12 ton nie mogły przejeżdżać przez kilka głównych ulic: Karczewską, Matejki, Filipowicza i Żeromskiego. Zakaz miałby obowiązywać w obu kierunkach. – Kierowcy ciężarówek, którzy jadą z Karczewa, regularnie skracają sobie drogę do trasy S17 przez centrum Otwocka – komentuje radny Dariusz Kołodziejczyk. I tłumaczy, że zamiast przez miasto powinni pojechać trasą wojewódzką 801, krajową 50 i stamtąd wjechać na ekspresówkę. Tymi trasami tranzyt powinien omijać centrum Otwocka.
Kto przypilnuje zakazu?
Radny Kołodziejczyk chce też, żeby sam zakaz nie skończył się na ustawieniu znaków drogowych. Proponuje, aby o nowych zasadach wcześniej poinformować firmy z Karczewa, które generują dużą część ruchu ciężarówek. Jego zdaniem policja powinna też pilnować przestrzegania zakazu, a w razie potrzeby korzystać z miejskiego monitoringu.
Teraz sprawą zajmą się władze powiatu. To od ich decyzji będzie zależało, czy ruch ciężarówek przez Otwock zostanie ograniczony.

Napisz komentarz
Komentarze