Mazur Karczew ma za sobą sezon piłkarski, który nie był prosty, ale zakończył się najważniejszym rozstrzygnięciem: utrzymaniem w Decathlon IV lidze mazowieckiej. Beniaminek długo musiał oglądać się na dół tabeli, przeżył zmianę trenera, nerwową zimę i wymagającą wiosnę, lecz w decydującym momencie złapał rytm. Finał? 13. miejsce, 42 punkty, bilans 12 zwycięstw, 6 remisów i 16 porażek oraz bramki 47:63.
Znakomita końcówka sezonu
Jesień pokazała, jak trudny jest przeskok z V ligi do jednej mazowieckiej IV ligi. Mazur miał problemy z regularnością, często tracił punkty seriami i po pierwszej części rozgrywek znajdował się w strefie realnego zagrożenia. Zimą doszło do ważnej zmiany. Marcin Broniszewski odszedł do sztabu Wieczystej Kraków, a pierwszym trenerem został Łukasz Bartkiewicz, wcześniej asystent szkoleniowca, który wywalczył z Mazurem awans.
Nowy trener nie zaczynał od rewolucyjnych haseł.
– Przejmuję zespół, który dobrze znam i z którym już pracowałem. Moim nadrzędnym celem jest utrzymanie tej drużyny. Kontynuujemy projekt rozpoczęty z trenerem Broniszewskim, bo wierzę, że kierunek był właściwy. Jednocześnie wprowadzimy korekty w tych elementach, które jesienią nie funkcjonowały tak, jak powinny – mówił Bartkiewicz. I dodawał: – Dla mnie najważniejszy jest klub i jego stabilność. Cel jest jeden: utrzymać pierwszy zespół w IV lidze i zrobić to w sposób uporządkowany i konsekwentny.
Ten cel udało się wykonać, ale droga była kręta. Wiosną Mazur zdobył 29 punktów, czyli większość całego dorobku sezonu. Na 7 ostatnich meczów wygrał aż 6 i 1 zremisował. To właśnie ten rajd zapoczątkowany wyjazdową wygraną 2:1 z triumfatorem całej ligi – KTS Weszło Warszawa – w ogromnym stopniu wpłynął na końcową lokatę klubu.
Po wywiezieniu 3 punktów z Warszawy Karczew ograł 3:2 bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie – Talent Warszawa – następnie rozprawił 2:1 się z Makowianką Maków Mazowiecki, zremisował 3:3 z MKS Piaseczno, wygrał 2:1 z Mszczonowianką Mszczonów i 3:0 z Victorią Sulejówek, a na koniec poradził sobie 3:1 z MKS Przasnysz, co sprawiło, że przeskoczył go w tabeli. Warto podkreślić, że po pierwszej połowie Mazur przegrywał 0:1, a w drugiej całkowicie zdominował przeciwnika.
Kluczowy powrót Trochima
Duże znaczenie miał powrót Wojciecha Trochima. Doświadczony ofensywny zawodnik, który w sezonie 2024/2025 był najskuteczniejszym piłkarzem Mazura, ponownie dał drużynie jakość w ataku. Wiosną Trochim punktował najlepiej z całej karczewskiej ekipy: zdobył 10 bramek i zanotował 6 asyst. W całym sezonie najwięcej goli dla zespołu strzelił Jan Zboina, autor 13 trafień. To właśnie ta dwójka była najważniejsza w ofensywie i symbolicznie pokazała, gdzie Mazur znalazł impuls do utrzymania.
– Regularność punktowania wynikała przede wszystkim z systematyczności. Na treningach powtarzaliśmy wiele elementów, które później procentowały podczas meczów. Do tego dochodziła dokładna analiza przeciwnika i odpowiednie przygotowanie taktyczne pod każdy kolejny mecz. Zespół zaczął funkcjonować stabilniej, pewniej i przede wszystkim konsekwentnie. To nie była rewolucja, ale spokojna, przemyślana praca, która z czasem przyniosła efekty – powiedział oficjalnej stronie klubowej Łukasz Bartkiewicz, podsumowując sezon.
Przed Mazurem teraz przygotowania do kolejnej edycji zmagań w IV Lidze. Lidze innej niż wcześniej – bez Weszło Warszawa, Mazovii Mińsk Mazowiecki, Wilgi Garwolin, Ożarowianki Ożarów Mazowiecki i Marcovii Marki, ale z Bronią Radom, rezerwami Polonii Warszawa, Podlasiem Sokołów Podlaski, Energią Kozienice oraz Nadnarwianką Pułtusk.
– Najważniejsze będzie utrzymanie kadry, która stanowiła trzon zespołu, oraz stopniowe wprowadzanie kolejnych zawodników. Chcemy również dokładnie przeanalizować mecze, w których nie zdobywaliśmy punktów, bo właśnie tam znajduje się materiał do poprawy. W nowy sezon chcemy wejść mądrzejsi, bardziej świadomi i jeszcze bardziej konsekwentni – dodaje szkoleniowiec Mazura.

Napisz komentarz
Komentarze