Kolejki po wodę, beczkowozy na osiedlach, tysiące butelek noszonych do domów i przenośne toalety ustawione w różnych częściach Otwocka. Tak wyglądały pierwsze dni kwietnia 2025 roku, kiedy doszło do największego kryzysu wodnego w historii miasta. Przez kilka dni prawie 50 tys. mieszkańców Otwocka i Karczewa nie mogło normalnie korzystać z wody z miejskiej sieci. W ul. Batorego doszło wtedy do awarii magistrali, która doprowadza wodę surową ze studni do Stacji Uzdatniania Wody przy ul. Karczewskiej.

Co zmieniło się po kryzysie?
Kryzys wodny znalazł przełożenie na konkretne plany ratusza. Podczas jeden z sesji Rady Miasta prezydent Otwocka Jarosław Margielski poinformował, że wniosek Otwockiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji o dofinansowanie zakupu mobilnych stacji uzdatniania wody został pozytywnie rozpatrzony przez wojewodę mazowieckiego. Miasto otrzymało na to zadanie 5,5 mln zł.
Jak ma wyglądać plan B?
Chodzi o duży zestaw urządzeń (kontenerów), który mieści się na pięciu-sześciu TIR-ach. – Są to stacje uzdatniania wody o wysokiej wydajności, wyposażone w agregaty prądotwórcze i układy pompowe, dzięki czemu w przypadku awarii stacji uzdatniania wody możemy rozstawić cały zestaw i uruchomić go praktycznie od ręki – mówił prezydent Otwocka Jarosław Margielski. To ważne, ponieważ w przypadku cystern czy zbiorników na wodę samo przygotowanie ich do użycia wymaga czasu. Trzeba je odkazić, przepłukać i wykonać badania, które potwierdzą, że woda z takiego zbiornika nadaje się do spożycia (to zajmuje minimum 2-3 doby).
Gotowe, zanim wydarzy się awaria
Z mobilnymi stacjami będzie inaczej. Jak tłumaczył prezydent Otwocka, nie będą po prostu stały i czekały na awarię. Po wpięciu urządzeń do sieci na co dzień mają działać z wydajnością około 2-5 proc. – To pozwoli regularnie badać wodę i utrzymać sprzęt w gotowości, zamiast przygotowywać go dopiero po wystąpieniu awarii – wyjaśniał Jarosław Margielski. I dodaje, że stacja będzie podzielona na moduły, które w zależności od potrzeb będzie można wykorzystać razem albo niezależnie w różnych miejscach. Jej wydajność ma być na tyle duża, aby w razie awarii zastąpić Stację Uzdatniania Wody przy ul. Grunwaldzkiej – zapewnia prezydent miasta.
Nowa mobilna stacja będzie napowietrzać wodę, oczyszczać ją w dwóch etapach filtracji i dezynfekować. W ten sposób usunie z niej m.in. żelazo, mangan i zawiesiny. Po uzdatnieniu pompy będą wtłaczać wodę pod ciśnieniem bezpośrednio do miejskiej sieci wodociągowej.
Oligocen na czarną godzinę?
Miasto bierze pod uwagę również sytuację, w której nie będzie można korzystać z obecnych ujęć wody. W takim przypadku mobilne urządzenia mogłyby zostać podłączone do odwiertu wody oligoceńskiej. Woda byłaby tam uzdatniana, a następnie przygotowywana do dystrybucji dla mieszkańców. Jarosław Margielski mówił też o scenariuszu większego kryzysu, który objąłby nie tylko Otwock. Wtedy mobilne stacje mogłyby zostać wykorzystane również do wsparcia sąsiednich gmin.

Co dokładnie kupi Otwock?
We wrześniu miasto ogłosiło przetarg na zakup mobilnych stacji uzdatniania wody. Chodzi o trzy duże moduły kontenerowe, każdy o wydajności 50 m³ na godzinę. Razem będą mogły uzdatnić około 150 m³ wody w ciągu godziny. Każda stacja będzie miała kontener o długości około 12 metrów. Sprzęt ma pracować przez cały rok. Każdy moduł będzie mógł pobierać wodę bezpośrednio ze studni głębinowej albo ze zbiornika wody surowej. Po uzdatnieniu woda trafi do zbiornika lub bezpośrednio do sieci wodociągowej.
Do tego miasto chce kupić mniejszą stację o wydajności do 30 m³ na godzinę. Cały sprzęt będzie mieścił się w kontenerze na przyczepie, więc będzie można przewieźć go tam, gdzie akurat będzie potrzebny. Przyczepę będzie można podpiąć nawet do ciągnika rolniczego.
Firma, która wygra przetarg, dostarczy sprzęt, przeprowadzi rozruch technologiczny i sprawdzi szczelność instalacji. Na koniec przeszkoli obsługę, przekaże pełną dokumentację oraz protokoły odbioru.


Napisz komentarz
Komentarze