Sto lat temu teatr znaczył więcej niż dziś rozumiemy pod słowem „rozrywka”. Był miejscem sztuki, ale też szkołą języka, obycia i miejskich ambicji. Po odzyskaniu niepodległości ludzie budowali własne życie kulturalne nie tylko w Warszawie czy Krakowie, lecz także w mniejszych miastach.
W takim klimacie rodziły się lokalne sceny: szkolne, amatorskie, społeczne. Otwock nie był wyjątkiem. Tu także znaleźli się ludzie, którzy nie chcieli jedynie oglądać przedstawień gdzie indziej. Chcieli mieć teatr u siebie. Od tej potrzeby zaczęła się historia zespołu, który dziś świętuje 100-lecie. W 1926 roku powstał Amatorski Zespół Teatralny, z którego wyrósł późniejszy Teatr Miejski im. Stefana Jaracza.
Zanim był „Jaracz”, była „Spójnia”
Sam zespół nie pojawił się znikąd. W mieście już wcześniej odbywały się występy i spotkania artystyczne. Ważnym miejscem była scena klubu „Spójnia”, który mieścił się na rogu ulic Kościelnej i Kościuszki. To tam mieszkańcy i kuracjusze oglądali recytacje, skecze, krótkie formy sceniczne i występy artystyczne.
Z tego środowiska wyrósł szkolny zespół teatralny, który założył Edmund Aigner, nauczyciel miejskiego Gimnazjum Koedukacyjnego. Na początku uczniowie przygotowywali krótkie scenki na szkolne uroczystości. Szybko jednak okazało się, że teatr nie jest dla nich tylko dodatkiem do akademii. Młodzi ludzie chcieli grać dalej, także po zakończeniu szkoły. Do zespołu dołączały kolejne osoby, a grupa przyjęła nazwę Otwockiego Towarzystwa Teatralnego.
Scena tam, gdzie się dało
Pierwsze lata były skromne. – Teatr nie miał własnej siedziby, więc przedstawienia odbywały się tam, gdzie dało się je zorganizować: w „Spójni” albo w remizie strażackiej przy ul. Staszica. Rekwizyty i dekoracje często pożyczano od mieszkańców, a stroje wypożyczano w Warszawie. Aktorzy nie tylko grali. Sami reżyserowali, przygotowywali scenę, dekoracje i charakteryzację – czytamy w historii Amatorskiego Teatru Miejskiego opublikowanej przez MOKTiS.

Kasyno i pierwszy większy rozmach
Przełom przyszedł w 1931 roku, gdy zespół otrzymał dużą scenę w otwockim Kasynie. Od tego momentu teatr mógł działać z większym rozmachem. Publiczność przychodziła coraz liczniej, a przedstawienia zyskiwały coraz wyższy poziom. Dochody ze spektakli przeznaczano też na cele społeczne, między innymi na pomoc sierotom, ubogim uczniom i straży pożarnej. Teatr nie był więc tylko miejscem występów. Był częścią miejskiego życia.
Amatorzy, których zauważyli zawodowcy
W latach 30. otwocka scena zaczęła przyciągać zawodowych artystów. Z zespołem pracowali między innymi Stanisława Kowalska-Czarnowska i Stanisław Brochwicz-Lewiński, aktor z Warszawy. To Brochwicz-Lewiński przygotował w Otwocku „Zaczarowane koło” Lucjana Rydla. Spektakl pokazano 21 razy, także poza Otwockiem. Dwoje otwockich aktorów-amatorów dostało później szansę występu z zawodowcami w Warszawie.
Wojna przerwała scenę, nie przerwała więzi
Rozwój teatru przerwała wojna. Oficjalna działalność ustała, ale ludzie związani ze sceną nadal utrzymywali kontakt. Spotykali się prywatnie i organizowali wieczory literackie. W 1944 roku grupa przyjęła nazwę Teatr Amatorski „Znicz”. Rok później aktorzy wrócili na scenę. Nie wszyscy jednak przeżyli wojnę.

Dawne kino, jeden piecyk i pełna sala
W latach 40. otwocki teatr znalazł swoje miejsce w budynku dawnego kina „Znicz” przy dzisiejszej ul. Armii Krajowej. Obiekt powstał na początku XX wieku jako dom Nusfeldów, później należał do Calela Perechodnika. Przed wojną został przebudowany na kino „Znicz”, a w czasie okupacji służył jako niemiecki magazyn.
Po wojnie dawne kino stało się stałą siedzibą otwockiego teatru. Warunki były trudne. Sala wymagała remontu, dach i podłogi były w złym stanie, a wnętrze ogrzewał jeden żelazny piecyk. Publiczność siedziała na ławach. Miejsc było około trzystu, ale widzów przychodziło nieraz znacznie więcej. Kto chciał usiąść, musiał pojawić się wcześniej.
Patron z otwockiego epizodu
W tym czasie w Otwocku mieszkał Stefan Jaracz. Po pobycie w Auschwitz przyjechał tu, aby ratować zdrowie. Spotykał się z miejscowymi aktorami i dzielił się doświadczeniem. Zmarł jesienią 1945 roku. Po generalnym remoncie w 1951 roku teatr przyjął imię Stefana Jaracza. Na początku lat 50. budynek rozbudowano do rozmiarów zbliżonych do obecnych.

Gogolewski za kulisami
Z powojenną sceną wiąże się też Ignacy Gogolewski. Jako nastolatek pomagał za kulisami przy przygotowaniach do „Zemsty” Aleksandra Fredry. Nie był wtedy jeszcze znanym aktorem. Dla otwockiego teatru to jeden z tych szczegółów, które pokazują, jak blisko lokalnej sceny potrafili być ludzie później ważni dla polskiego teatru i filmu.
Premiery i zawodowi reżyserzy
Po remoncie teatr wszedł w stabilniejszy okres działalności. Zespół przygotowywał kolejne premiery, a do współpracy zapraszano zawodowych aktorów i reżyserów. Wśród osób związanych z otwocką sceną byli m.in. Loda Niemirzanka, Ada Madalińska i Bronisław Orlicz. Od 1962 roku ważną rolę odegrał Jerzy Próchnicki, który przez kilkanaście lat prowadził zespół i przeprowadził go przez jubileusz 50-lecia.
Powroty po przerwach
Po odejściu Jerzego Próchnickiego w 1978 roku teatr wszedł w trudniejszy okres. Stan wojenny przerwał działalność sceny. „Jaracz” wrócił jesienią 1982 roku, już pod kierunkiem Edwarda Garwolińskiego. W kwietniu 1983 roku odbyła się pierwsza premiera po kilkuletniej przerwie. Kolejne dekady przyniosły nowe premiery, wyjazdy na przeglądy i zmiany organizacyjne. W 1997 roku teatr wszedł w struktury Otwockiego Centrum Kultury. Na scenie pojawiały się kolejne pokolenia aktorów-amatorów.

Bez własnej sceny, ale nie bez teatru
W 2003 roku budynek teatru zamknięto z powodu złego stanu dachu. Zespół stracił własną scenę, ale nie przerwał pracy. Spektakle odbywały się w innych miejscach: w salach gościnnych, klubach i parafiach. Do wyremontowanego i rozbudowanego gmachu przy ul. Armii Krajowej teatr wrócił w grudniu 2015 roku. Dziś w tym budynku działa Teatr im. Stefana Jaracza, a także Kino Oaza, które jest zarządzane przez Miejski Ośrodek Kultury, Turystyki i Sportu w Otwocku.
Sto lat później
Dziś Amatorski Teatr Miejski nadal działa. Przez sto lat zmieniały się nazwy, miejsca, warunki i pokolenia aktorów, ale najważniejsze pozostało to samo: w Otwocku zawsze byli ludzie, którzy chcieli robić teatr u siebie.
Jubileuszowa premiera
Obchody 100-lecia otwockiego teatru to nie tylko wspomnienia, ale też kolejne premiery. 20 maja o godz. 19.00 publiczność zobaczy spektakl „Don Giovanni” w reżyserii Agnieszki Kantorowicz. To kolejna premiera nowego zespołu Amatorskiego Teatru Miejskiego. Przedstawienie powstało na podstawie libretta Lorenza da Pontego do opery Wolfganga Amadeusza Mozarta, inspirowanej legendą o Don Juanie. „Don Giovanni” to historia uwodziciela, który przekracza kolejne granice i długo unika odpowiedzialności za swoje czyny. To opowieść o namiętności, wolności, moralności i konsekwencjach wyborów.
Na scenie pojawią się wyraziste emocje: miłość, zazdrość, zemsta i pożądanie. Klasyczny temat wraca tu w teatralnej interpretacji młodego zespołu, który mierzy się z jednym z najbardziej znanych bohaterów europejskiej kultury.
Źródło: MOKTiS Otwock, historia Amatorskiego Teatru Miejskiego.


























Napisz komentarz
Komentarze