Problem dzików w Otwocku od dawna nie ogranicza się już do zniszczonych trawników, przewróconych koszy na śmieci czy rozkopanych ogródków. Jak podkreśla radny powiatowy Dariusz Kołodziejczyk, w ostatnim czasie mieszkańcy zaczęli zgłaszać również sytuacje bezpośrednio zagrażające bezpieczeństwu ludzi i ich czworonogów. – Do takich sytuacji doszło m.in. w okolicach ulicy Wiejskiej podczas spaceru z psami, czy też na ulicy Mickiewicza, gdzie dzik zaatakował dziecko na rowerze – podkreśla radny Kołodziejczyk.
Dziecku nic się nie stało, ponieważ przechodnie przepłoszyli zwierzę. Nie wiadomo jednak, jak mogłaby zakończyć się ta sytuacja, gdyby w pobliżu nie było osób, które zareagowały. Mieszkańcy skarżą się także na sytuacje, kiedy nie mogą wrócić do domu czy wejść na klatkę schodową, bo przed budynkiem koczują lochy z młodymi.
Otwock miał już zgodę, ale odstrzału nie było
W piśmie skierowanym 26 maja do starosty otwockiego Tomasza Laskusa radny domagał się niezwłocznego wydania decyzji administracyjnej w sprawie redukcyjnego odstrzału dzików na terenie Otwocka na wzór tej wydanej dla Józefowa (dla 100 dzików). Jak informowaliśmy, podobną decyzję starosta wydał już także dla Karczewa.
Kołodziejczyk przypomniał również, że w grudniu 2024 roku na wniosek prezydenta Otwocka starosta wydał decyzję zezwalająca na odstrzał 80 dzików w Otwocku. Nie została ona jednak wykonana. Władze miasta tłumaczyły wówczas, że przeszkodą były problemy z finansowaniem odstrzału.
Co na to starosta?
Starosta Tomasz Laskus zapewnił w odpowiedzi z czerwca, że na wniosek prezydenta Otwocka, wydał decyzja nr 141/2026, która zezwala na odstrzał 200 dzików z terenu Otwocka. W decyzji określono również, że odstrzał redukcyjny mogą przeprowadzić wyłącznie osoby uprawnione do wykonywania polowania.

Napisz komentarz
Komentarze