Podczas dzisiejszej sesji absolutoryjnej Rady Miasta Otwocka (24 czerwca) radni debatowali nad raportem o stanie miasta za 2025 rok oraz absolutorium dla prezydenta Jarosława Margielskiego. Przed głosowaniami głos zabrał radny Krystian Kiełtyka, wybrany do rady z listy Koalicji Obywatelskiej.
Odczytał oświadczenie i się zaczęło
Radny Kiełtyka odczytał oświadczenie, przedstawiając je jako stanowisko klubu KO, choć w kwietniu 2025 roku został zawieszony w strukturach Platformy Obywatelskiej. Tłumaczył, że sprawa była ustalona z zarządem Koalicji Obywatelskiej w powiecie otwockim, a on sam został zobowiązany do odczytania dokumentu.
W odczytanym oświadczeniu Kiełtyka zapowiedział, że radni klubu wstrzymują się od głosu albo zagłosują przeciwko udzieleniu prezydentowi wotum zaufania i absolutorium. – Decyzję tę podjęliśmy po szczegółowej ocenie współpracy pomiędzy prezydentem a naszym klubem w roku 2025. W naszej ocenie nie stała ona na poziomie, jakiego oczekiwalibyśmy dla skutecznego, partnerskiego i transparentnego funkcjonowania samorządu – mówił radny. Krystian Kiełtyka stwierdził, że w 2025 roku nie odbyło się ani jedno spotkanie prezydenta z radnymi Koalicji Obywatelskiej, co miało uniemożliwić merytoryczny dialog. Jednocześnie podkreślił, że klub dostrzega rozwój Otwocka i pozytywne zmiany w przestrzeni miejskiej. – Nasza decyzja o wstrzymaniu się od głosu jest wyrazem właśnie tych oczekiwań. Nie stawia nas przeciwko rozwojowi Otwocka ani przeciwko jego mieszkańcom. Jest to czytelny sygnał, że oczekujemy lepszej jakości w relacjach i dialogu ze strony władz wykonawczych miasta – odczytał Kiełtyka.
„W jakim charakterze pan to odczytał?”
Po wystąpieniu radnego zareagowała przewodnicząca Rady Miasta Otwocka Monika Kwiek. – Ale to nie ten punkt… W jakim charakterze pan to odczytał? Jaką funkcję pan pełni? Bo wydaje mi się, że przewodniczącym klubu jest pan Andrzej Gurdziel – mówiła Monika Kwiek.
– Było to także ustalone z zarządem Koalicji Obywatelskiej w powiecie otwockim – odpowiedział Krystian Kiełtyka.
– Panie Andrzeju, wydaje mi się, że to pan był przewodniczącym klubu – zwróciła się Monika Kwiek do Andrzeja Gurdziela. Radny nie krył zaskoczenia. – Nie wiem, co powiedzieć – odpowiedział Gurdziel.
– Tak, pan Andrzej Gurdziel jest przewodniczącym klubu, ale ja zostałem delegowany do odczytania tego oświadczenia – odpowiedział Krystian Kiełtyka.
Seria przewodniczącej rady
Przewodnicząca Rady Miasta Monika Kwiek: – Ale przez kogo? Przez kogo został pan delegowany?
Krystian Kiełtyka: – Czy musimy ujawniać sprawy wewnętrzne? Przedstawiłem komunikat.
Monika Kwiek: – Pan odczytał tę informację w imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej?
Krystian Kiełtyka: – Tak, tak, w Radzie Miasta Otwocka.
Monika Kwiek: – Czyli nie uzgodnił pan tego z Andrzejem Gurdzielem, który jest przewodniczącym klubu? Jaki jest jeszcze pana status? Bo wydaje mi się, że był pan zawieszony.
Krystian Kiełtyka: – Nie, ja jestem w Radzie Miasta w klubie.
Monika Kwiek: – Ale jako członek Koalicji Obywatelskiej? Jest pan zawieszony? Czy można być w klubie i być zawieszonym?
Krystian Kiełtyka: – Przedstawiłem państwu to, do czego zostałem zobligowany i nie będę dalej wyjaśniał.
Monika Kwiek: – Pan jest po prostu tak zwanym czytającym, rozumiem.
Krystian Kiełtyka: – Dziękuję, pozdrawiam.
Monika Kwiek: – Naprawdę... Jak mogą państwo takich rzeczy nie ustalić? Nie uważa pan, że to jest niegrzeczne nawet wobec członków klubu? Bardzo niegrzeczne. Ale pan takie tendencje zawsze przejawia.
Prezydent wbił szpilę
Do wystąpienia radnego Kiełtyki odniósł się także prezydent miasta Jarosław Margielski. Stwierdził, że do całej sytuacji trzeba podejść „z dystansem i poczuciem humoru”, ale jednocześnie skrytykował wpływ struktur partyjnych spoza rady na decyzje podejmowane w mieście. – Pan tutaj określił, że to było podjęte w ramach struktur powiatowych, a pan został zobligowany. Ja po części rozumiem tę trudną sytuację, ale nigdy w takiej roli nie dałbym się postawić – mówił prezydent. I podkreślał, że za decyzje dotyczące Otwocka odpowiadają radni obecni na sali, a nie osoby spoza rady. Prezydent przekonywał, że im więcej „polityki zewnętrznej” w lokalnym samorządzie, tym większe szkody dla miasta. Tłumaczył, że decyzje dotyczące miasta powinni podejmować radni, którzy za nie odpowiadają, a nie partyjne struktury spoza rady, bo inaczej zostanie się „niewolnikiem i zakładnikiem takiej współpracy”.
Prezydent odniósł się też do zarzutu braku spotkań z radnymi Koalicji Obywatelskiej. Przyznał, że z klubem jako całością się nie spotkał, ale zaznaczył, że radni nie wystąpili o takie spotkanie. Prezydent podkreślał, że nie zamykał drzwi przed radnymi i rozmawiał z nimi, gdy zgłaszali konkretne sprawy. – Jakąkolwiek sprawę państwo radni mieli, to ja drzwi miałem otwarte. Siadaliśmy i rozmawialiśmy – mówił.
Oświadczenie bez podpisu?
Przewodnicząca Rady Miasta Monika Kwiek nie odpuszczała i ponownie zwróciła się do radnego Kiełtyki, pytając, kto podpisał się pod odczytanym oświadczeniem. – Pan? – zapytała.
– Nie – odpowiedział Krystian Kiełtyka.
– Nikt? – dopytywała przewodnicząca.
– Przecież czytałem na początku, w pierwszym zdaniu: w imieniu radnych klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Otwocka – odpowiedział radny.
– Których radnych? Proszę powiedzieć, w imieniu których radnych. Może pan wymienić imię i nazwisko tych radnych, którzy towarzyszyli panu przy pisaniu? – dopytywała przewodnicząca Rady Miasta. – To mi przypomina tę sytuację z tymi podpisami, która do tej pory jest niewyjaśniona – podkreślała Monika Kwiek. Chodzi o sprawę z kwietnia 2025 roku dotyczącą podejrzenia podrobienia podpisów radnych Koalicji Obywatelskiej pod wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Otwocka. Pod dokumentami widniały nazwiska sześciu radnych KO, a dwóch z nich (Arkadiusz Krzyżanowski i Andrzej Kobus) zaprzeczyło, że podpisywało taki wniosek. Sprawa trafiła do prokuratury.
Krystian Kiełtyka nie wskazał konkretnie, kto podpisał oświadczenie klubu, które dziś odczytał. Zamiast tego wrócił do sprawy spotkań z radnymi Koalicji Obywatelskiej, twierdząc, że w poprzednim roku jedno takie spotkanie jednak się odbyło.
„Proszę je wyrażać w cywilizowany sposób”
– Ale czy pan miał chęci? Bo pan na razie tych chęci nie zgłosił w ogóle – zwróciła się do niego przewodnicząca rady Monika Kwiek.
– Ja mam ogromne chęci – odpowiedział Kiełtyka.
– No to proszę je wyrażać w cywilizowany sposób, a nie jakimiś oświadczeniami – stwierdziła przewodnicząca Rady Miasta.
Krystian Kiełtyka przekonywał, że radni Koalicji Obywatelskiej, jako mniejszość w Radzie Miasta, oczekują większej otwartości na dialog ze strony większości.
Wniosek i ciąg dalszy dyskusji
Dyskusję przerwał formalny wniosek jednego z radnych o jej zakończenie. Rada przyjęła ten wniosek, ale sprawa wróciła podczas procedowania kolejnej uchwały. Kiełtyka ponownie znalazł się wtedy pod ostrzałem krytyki ze strony radnych. Zarzucali mu polityczną niedojrzałość i sugerowali, że dał się wykorzystać w partyjnej rozgrywce.
Radna KO do Kiełtyki
Na koniec głos zabrała radna Barbara Dylejko-Menin, również z listy Koalicji Obywatelskiej. Zwróciła się bezpośrednio do radnego Kiełtyki, mówiąc, że jako samorządowiec z wieloletnim doświadczeniem chce mu „doradzić na przyszłość”. – Panie Krystianie, jeżeli się wygłasza takie oświadczenia, to trzeba też wziąć na siebie konsekwencje – mówiła Dylejko-Menin. Radna oceniła, że wystąpienie Kiełtyki w imieniu klubu wypadło niezręcznie, bo późniejsze głosowanie nie potwierdziło jednomyślności radnych klubu.

Czytaj także:

Napisz komentarz
Komentarze